Od rana pada, a więc nic nie wyjdzie z naszych dzisiejszych planów na górską wędrówkę. Ale są też plusy takiej pogody - więcej czasu na lekturę Biblii i przygotowanie
się do Eucharystii, którą celebrujemy codziennie, jak również na przygotowanie się do wieczornego biblijnego kręgu. Nie nudzi nam się wcale, gdyż Karuś wziął do rąk gitarę, a Kinia śpiewa.
Jej pięknego głosu mógłbym słuchać nieustannie.
Postacią dnia dzisiejszego jest Apostoł Tomasz. Różnie go określano. Najbardziej znaną historią z życia tego człowieka jest jego reakcja na opowiadanie Apostołów o Zmartwychwstałym,
którego obecności doświadczyli w wieczór pierwszego dnia tygodnia, i to, co wydarzyło się po ośmiu dniach, kiedy Tomasz spotkał Zmartwychwstałego już osobiście. Jest to też jeden
z częstych motywów biblijnych, inspirujący malarzy, poetów, artystów (wystarczy wspomnieć choćby znany powszechnie obraz Caravaggia).
Wydaje mi się, że mówienie o Tomaszu jako o niewiernym, jest niesłuszne. Tomasz po Zmartwychwstaniu Jezusa miał wątpliwości, trudności w wierze, był niedowierzającym.
Być niewiernym, nie wierzyć, a mieć trudności w wierze, to dwie różne sprawy. Biblia mówi o trudnościach człowieka w wierze. Człowiek nie zawsze rozumie to,
czego oczekuje od niego Bóg. Tak było w życiu starotestamentowych proroków Izajasza i Jeremiasza. Koniecznym do zauważenia jest to, jak oni reagowali w przypadku, kiedy
nie rozumieli woli Jahwe. Mówili o tym nie komu innemu tylko Bogu, którego woli nie do końca rozumieli, przeciwko któremu też się buntowali. Na taką charakterystyczną postawę człowieka zwraca
uwagę kard. Martini. Proponuje on, aby w chwilach trudności w wierze modlić się Księgą Lamentacji. Przecież te skargi, będące wyrazem wadzenia się z Bogiem znalazły się
w kanonie Biblii, zostały uznane za natchnione. Słowo człowieka wadzącego się z Bogiem, stało się Słowem Bożym. Jak czytamy we wstępie do tej księgi w wydaniu
Biblii Tysiąclecia, Autor biblijny na podstawie własnego doświadczenia wylewa uczucia żalu, skarży się, ale jednocześnie czyni to z przebłyskiem nadziei na przyszłość. Biblijny Autor ma pewność,
że Bóg uratuje człowieka.
Po południu przestaje padać deszcz. Góry parują, podziwiamy kolejną, inną ich odsłonę. Jesteśmy nimi zauroczeni na dobre. Każdy rodzaj pogody odsłania kolejny rodzaj piękna Bieszczad. W obozowisku
cisza, każdy zaszył się w zacisznym kącie, aby poczytać. Marcin nad brzegiem Sanu w skupieniu czyta Biblię, Gosia również, nawet nie zauważą przelatującej nieopodal czapli.
Lektura Pisma Świętego to nieodłączny czynnik naszych bieszczadzkich obozów, bo przecież rację ma św. Hieronim, że „nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”. Ten sam
Doktor Kościoła, w liście do swojego ucznia Nepocjana, pisał: „Niech wschodzące słońce zastanie cię przy czytaniu Biblii, a wieczorem niech zmęczona głowa opadnie na święte
stronice”. Z tym pierwszym gorzej, tego drugiego doświadczyłem już nie raz.
Krąg biblijny rozpoczyna Marta, odczytując na głos ewangeliczną historię o Tomaszu i Zmartwychwstałym. Długo będziemy rozmawiać i o Tomaszu i o naszych
wątpliwościach w wierze.
Św. Jan Nepomucen urodził się w Pomuku (Nepomuku) koło Pragi.
Jako młody człowiek odznaczał się wielką pobożnością i religijnością.
Pierwsze zapiski o drodze powołania kapłańskiego Jana pochodzą z
roku 1370, w których figuruje jako kleryk, zatrudniony na stanowisku
notariusza w kurii biskupiej w Pradze. W 1380 r. z rąk abp. Jana
Jenzensteina otrzymał święcenia kapłańskie i probostwo przy kościele
św. Galla w Pradze. Z biegiem lat św. Jan wspinał się po stopniach
i godnościach kościelnych, aż w 1390 r. został mianowany wikariuszem
generalnym przy arcybiskupie Janie. Lata życia kapłańskiego św. Jana
przypadły na burzliwy okres panowania w Czechach Wacława IV Luksemburczyka.
Król Wacław słynął z hulaszczego stylu życia i jawnej niechęci do
Rzymu. Pragnieniem króla było zawładnąć dobrami kościelnymi i mianować
nowego biskupa. Na drodze jednak stanęła mu lojalność i posłuszeństwo
św. Jana Nepomucena.
Pod koniec swego życia pełnił funkcję spowiednika królowej
Zofii na dworze czeskim. Zazdrosny król bezskutecznie usiłował wydobyć
od Świętego szczegóły jej spowiedzi. Zachowującego milczenie kapłana
ukarał śmiercią. Zginął on śmiercią męczeńską z rąk króla Wacława
IV Luksemburczyka w 1393 r. Po bestialskich torturach, w których
król osobiście brał udział, na pół żywego męczennika zrzucono z mostu
Karola IV do rzeki Wełtawy. Ciało znaleziono dopiero po kilku dniach
i pochowano w kościele w pobliżu rzeki. Spoczywa ono w katedrze św.
Wita w bardzo bogatym grobowcu po prawej stronie ołtarza głównego.
Kulisy i motyw śmierci Świętego przez wiele lat nie był znany, jednak
historyk Tomasz Ebendorfer około 1450 r. pisze, że bezpośrednią przyczyną
śmierci było dochowanie przez Jana tajemnicy spowiedzi. Dzień jego
święta obchodzono zawsze 16 maja. Tylko w Polsce, w diecezji katowickiej
i opolskiej obowiązuje wspomnienie 21 maja, gdyż 16 maja przypada
św. Andrzeja Boboli. Jest bardzo ciekawą kwestią to, że kult św.
Jana Nepomucena bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą praktycznie
Europę.
W wieku XVII kult jego rozpowszechnił się daleko poza
granice Pragi i Czech. Oficjalny jednak proces rozpoczęto dopiero
z polecenia cesarza Józefa II w roku 1710. Papież Innocenty XII potwierdził
oddawany mu powszechnie tytuł błogosławionego. Zatwierdził także
teksty liturgiczne do Mszału i Brewiarza: na Czechy, Austrię, Niemcy,
Polskę i Litwę. W kilka lat potem w roku 1729 papież Benedykt XIII
zaliczył go uroczyście w poczet świętych.
Postać św. Jana Nepomucena jest w Polsce dobrze znana.
Kult tego Świętego należy do najpospolitszych. Znajduje się w naszej
Ojczyźnie ponad kilkaset jego figur, które można spotkać na polnych
drogach, we wsiach i miastach. Często jest ukazywany w sutannie,
komży, czasem w pelerynie z gronostajowego futra i birecie na głowie.
Najczęściej spotykanym atrybutem św. Jana Nepomucena jest krzyż odpustowy
na godzinę śmierci, przyciskany do piersi jedną ręką, podczas gdy
druga trzyma gałązkę palmową lub książkę, niekiedy zamkniętą na kłódkę.
Ikonografia przedstawia go zawsze w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską
w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia. Również w licznych
kościołach znajdują się obrazy św. Jana przedstawiające go w podobnych
ujęciach. Jest on patronem spowiedników i powodzian, opiekunem ludzi
biednych, strażnikiem tajemnicy pocztowej.
W Polsce kult św. Jana Nepomucena należy do najpospolitszych.
Ponad kilkaset jego figur można spotkać na drogach polnych. Są one
pamiątkami po dziś dzień, dawniej bardzo żywego, dziś już jednak
zanikającego kultu św. Jana Nepomucena.
Nie ma kościoła ani dawnej kaplicy, by Święty nie miał
swojego ołtarza, figury, obrazu, feretronu, sztandaru. Był czczony
też jako patron mostów i orędownik chroniący od powodzi. W Polsce
jest on popularny jako męczennik sakramentu pokuty, jako patron dobrej
sławy i szczerej spowiedzi.
Chcę robić dokładnie to, co robił Jezus i nie mam żadnych innych planów - powiedział PAP metropolita łódzki kard. Konrad Krajewski. Chcę Go naśladować w pełni, to znaczy być z tymi, którzy potrzebują, z tymi, którzy są obolali, z tymi, którzy nie wiedzą, co ze sobą zrobić.
PAP: Ma już ksiądz kardynał plan, który chciałby zrealizować jako metropolita łódzki?
Wandale zniszczyli toaletę parafialną w Zagórzu koło Chrzanowa. Proboszcz parafii powiadomił policję. Jak informuje Sławomir Kagan z chrzanowskiej policji, straty szacowane są na około 500 złotych - czytamy w portalu radiokrakow.pl.
To kolejny akt wandalizmu w ostatnich tygodniach na terenie powiatu chrzanowskiego dotyczący kościołów i ich zaplecza. W centrum Trzebini w przedsionku podpalono klęczniki, a w parafii w Sierszy zamalowano elewację świątyni. Jednak policja nie łączy tych spraw.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.