Reklama

U Matki Bożej Elekcyjnej

W tym roku parafia św. Stanisława Biskupa Męczennika na Woli obchodzi 750-lecie kanonizacji swojego patrona. Z tej okazji rekolekcje wygłoszą paulini z krakowskiej Skałki. Odbędzie się również parafialna pielgrzymka do Krakowa i Szczepanowa. Wolski kościół słynie przede wszystkim z obrazu Matki Bożej Pocieszenia, zwanej także Elekcyjną. Namalowany w 1621 r. przez nieznanego malarza obraz towarzyszył elekcjom królów na pobliskich polach Woli.

Niedziela warszawska 46/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dużo terenu, mało ludzi

Parafia św. Stanisława Biskupa zajmuje, jak na warszawskie warunki, ogromną przestrzeń pomiędzy ulicami Ordona, Wolską, Karolkową, aż po tory kolejowe i dworzec Warszawa Zachodnia. Mieszkańców jest tu jednak stosunkowo niewielu, ok. 10 tysięcy. Większość to starsi. Młodzi wyprowadzają się na peryferia miasta. W nabożeństwach uczestniczy ok. 15 % parafian. - To niewątpliwie bardzo mało - ubolewa ks. Janusz Godzisz, proboszcz - ale kościół jest położony trochę niefortunnie, z dala od osiedli mieszkaniowych. Wielu parafian uczęszcza więc do okolicznych parafii.
Ks. Godzisz dodaje, że na niską frekwencję, szczególnie wśród najstarszych parafian, wpłynął dość prozaiczny fakt. Otóż na terenie parafii jeszcze do lat 70. XX w. czynnie działały warszawskie gazownie. Produkowały gaz, który niestety ulatniał się po okolicy i dawało się to odczuć, także w pobliżu kościoła. Niektórzy parafianie zaczęli więc z tego powodu omijać swoją świątynię parafialną i to im zostało do dziś.

Z pomocą ubogim

Reklama

W parafii działa wiele grup i ruchów. Jest Akcja Katolicka, neokatechumenat, Żywy Różaniec, Ruch Rodzin Nazaretańskich, Kościelna Służba Porządkowa „Totus Tuus” (Ksiądz Proboszcz jest jej diecezjalnym duszpasterzem). Bardzo prężnie działa grupa charytatywna. - Pracy ma dużo, gdyż biedy na terenie parafii nie brakuje. Szkoda tylko, że do grupy należy tak mało ludzi młodych. Przeważają emeryci - mówi ks. Godzisz. Grupa charytatywna kwestuje przed kościołem na potrzeby biednych w każdą pierwszą niedzielę miesiąca, rozprowadza sezonowo baranki wielkanocne, chlebki św. Antoniego, znicze nagrobkowe oraz świece wigilijne, organizuje kolonie dla dzieci z rodzin ubogich, odwiedza chorych w domach oraz w każdą środę pełni dyżury na plebanii rozdając potrzebującym żywność.
Przy parafii powstało również Ochotnicze Stowarzyszenie Ludzi Młodych, którzy niosą pomoc chorym dzieciom z Instytutu Matki i Dziecka oraz ich rodzicom. Spotkania wolontariuszy odbywają się w każdą II i IV niedzielę miesiąca.
Dużo jest na terenie parafii szkół. Wśród nich szczególną uwagę zwraca Kościelny Zespół Edukacyjny im. Ks. Piotra Skargi. W skład Zespołu wchodzą: liceum, gimnazjum i szkoła podstawowa. Od września szkoła zajmuje przyległe do plebanii nowoczesne i funkcjonalne pomieszczenia. Wcześniej mieściła się w domu katechetycznym, gdzie zresztą do dziś odbywa się część zajęć.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kościół na Czystem

Już w XIII w. istniał na Woli kościół pod wezwaniem męczenników: św. Stanisława, biskupa, i św. Wawrzyńca, diakona. Z czasem świątynia stała się kościołem filialnym parafii św. Jana Chrzciciela w Warszawie. W 1611 r. bp Andrzej Opaliński erygował samodzielną parafię św. Stanisława Biskupa i Męczennika „przy kościele wybudowanym przy elekcyjnym polu”. Niestety już w 1655 r. drewniany kościółek spłonął podczas najazdu szwedzkiego. W latach 1695-1740 podjęto budowę świątyni murowanej. W następnym wieku kościół znowu nie miał szczęścia. W wyniku represji po upadku Powstania Listopadowego w 1831 r. władze carskie zamieniły go na prawosławną cerkiew dla rosyjskich żołnierzy.
Od tego momentu parafia pozostawała bez świątyni. Wreszcie pod koniec lat 50. XIX w., Michał Biernacki, właściciel dóbr na Woli Czystem, wyasygnował od rządu fundusze na nowy kościół. W latach 1859-1861, przy zbiegu ulic Dworskiej (dziś Kasprzaka) i Kościelnej (dziś Bema), zbudowano świątynię w stylu neoromańskim. Kościół na początku był jednonawowy, z czasem dobudowano dwie nawy boczne. W czasie II wojny światowej Niemcy urządzili w kościele stajnię i świątynia nie uległa zniszczeniu.

Matka Boża Elekcyjna

Reklama

Tuż przed wojną ks. Franciszek Gąsiorowski zbudował kaplicę Matki Bożej, w której umieszczono obraz Matki Bożej Pocieszenia, zwanej Elekcyjną. Ciekawa jest historia tego obrazu. Chociaż tradycja podaje, że obraz został namalowany w 1621 r., to jednak wiadomo, że towarzyszył elekcjom królów polskich na pobliskich polach Woli już od 1575 r., aż do 1764 r. Na czas wolnych elekcji obraz przenoszony był na pola elekcyjne, gdzie umieszczano go w specjalnej szopie - kaplicy. Przed wizerunkiem Maryi modlili się elektorzy. Między elekcjami Matka Boża Elekcyjna czczona była w kościele św. Stanisława, a każdorazowy proboszcz był kustoszem tego wizerunku.
Po Powstaniu Listopadowym, kiedy kościół został zamieniony na cerkiew, obraz przechowywany był w domowej kaplicy rodziny Biernackich, właścicieli dóbr Woli i Czyste. Po wybudowaniu nowego kościoła w 1861 r. obraz znalazł w nim już swoje stałe miejsce. Na fotografiach w parafialnej kronice można zobaczyć bardzo liczne wota przy tym obrazie, które zostały rozgrabione lub zniszczone w czasie ostatniej wojny. Świadczy to o wielkim kulcie, jakim Matka Boża była otaczana.

Bez sukienki

Aż do 1997 r. obraz pokrywała srebrzona XIX-wieczna sukienka. Kiedy z okazji 400-lecia stołeczności Warszawy odsłaniano przy ul. Młynarskiej obelisk „Electio Viritim”, który upamiętnia historyczne miejsce elekcji królów, uroczystościom towarzyszyła również Matka Boża w swym elekcyjnym wizerunku. Korzystając z okazji, że obraz opuścił swoje stałe miejsce przechowywania, postanowiono poddać go konserwacji. Prace trwały prawie trzy lata. W ich trakcie zdjęto sukienkę, kilka warstw farby i odsłonięto pierwotny, widoczny dzisiaj, przepiękny wizerunek Matki Bożej Pocieszenia. Oryginalny obraz wrócił na swoje miejsce do kościoła bez XIX-wiecznej sukienki. Kopia obrazu, na którą nałożono pozostałą sukienkę, przekazana została w marcu 2000 r. do kaplicy polskiego parlamentu.
- Obecnie w każdą sobotę miesiąca o 7.30 przed oryginalnym wizerunkiem Matki Bożej Elekcyjnej odprawiamy Mszę św. i nowennę. Z parafii przychodzi stale kilkadziesiąt osób. Często przybywają również pielgrzymi z całej Warszawy i okolic - opowiada ks. kan. Janusz Godzisz, proboszcz parafii.

Jubileusz

W tym roku przypada 750-lecie kanonizacji św. Stanisława Biskupa.
- Chcemy więc postać św. Stanisława, stróża ładu moralnego, głębiej przybliżyć parafianom. Dlatego rekolekcje adwentowe i przyszłoroczne poprowadzą ojcowie paulini z krakowskiej Skałki, Sanktuarium Męczeństwa św. Stanisława. A pod koniec kwietnia przyszłego roku odbędzie się parafialna pielgrzymka do Krakowa i Szczepanowa - opowiada ks. Godzisz.
Kiedy pytam o inne plany na przyszłość Ksiądz Proboszcz zamyśla się. - Chciałbym po prostu odwiedzić swoich parafian bez związku z wizytą kolędową - odpowiada po chwili. Podczas kolędy wiele drzwi zastajemy zamkniętych. Nie wiem dlaczego. Może ktoś nie chce wpuścić, bo nie jest w stanie złożyć ofiary. Chciałbym odwiedzić parafian, porozmawiać, bliżej ich poznać, upewnić się, że nawet jeżeli nie przychodzą do naszego kościoła, to chodzą do innego. Mam nadzieję, że to się uda.

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie można być szczęśliwym w życiu, lekceważąc Chrystusa!

2026-04-30 13:46

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Nie można więc żyć prawdziwie poza Jezusem. Nie można być szczęśliwym w życiu, lekceważąc Chrystusa. I poza Nim, Zbawicielem, nie ma innego, bardziej pewnego oparcia w trudnościach, jakie niesie życie, kiedy zdąża do celu. Bóg jest autentyczną Wiosną.

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę». Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy».Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca».
CZYTAJ DALEJ

Majowe podróże z Maryją: Hrubieszów - Matka Boża Sokalska, Strażniczka Wschodnich Rubieży

2026-05-01 20:50

[ TEMATY ]

Majowe podróże z Maryją

Grażyna Kołek

Cudowny obraz Matki Bożej Sokalskiej

Cudowny obraz Matki Bożej Sokalskiej

W miejscu, gdzie rzeka Huczwa malowniczo meandruje wśród zieleni, a wschodnie słońce najwcześniej wita granice Rzeczypospolitej, leży Hrubieszów. To najdalej wysunięte na wschód miasto Polski stało się godnym domem dla jednego z najbardziej niezwykłych wizerunków Maryi. Opiekę nad nim sprawują duchowi synowie św. Franciszka – Ojcowie Bernardyni, którzy przybyli do tutejszego kościółka w 2002 roku, odpowiadając na zaproszenie ówczesnego biskupa zamojsko-lubaczowskiego, Jana Śrutwy.

Historia wizerunku Matki Bożej Sokalskiej jest spleciona z cudami od samego początku. Sięga XIV wieku i postaci litewskiego malarza Jakuba Wężyka. Pobożne podanie głosi, że artysta, będąc zupełnie niewidomym, podjął się nadludzkiego trudu skopiowania Madonny Jasnogórskiej. Gdy trwały prace, stała się rzecz niezwykła – w jego pracowni odnaleziono obraz wykończony ręką anioła. Tak powstała „Sokalska Pani”, która wkrótce trafiła na kresy, do miasta założonego przez księcia Siemowita IV, słynącego z królewskich sokołów.
CZYTAJ DALEJ

Opat prymas benedyktynów o roli tradycji i nowych technologii w życiu zakonnym

2026-05-02 19:13

[ TEMATY ]

życie zakonne

prymas benedyktynów

rola tradycji

nowe technologie

Vatican Media

Ojciec Jeremias Schröder

Ojciec Jeremias Schröder

Przełożony generalny benedyktynów, ojciec Jeremias Schröder, z optymizmem patrzy na rozwój życia zakonnego. W rozmowie z niemiecką Katolicką Agencją Informacyjną (KNA) opat prymas konfederacji benedyktyńskiej wyjaśnił, że to właśnie jakość życia wspólnotowego decyduje o przetrwaniu danego klasztoru. Dotyczy to zarówno wspólnot prowadzących życie w odosobnieniu, jak i tych, które pozostają w stałym kontakcie ze społeczeństwem.

Ojciec Jeremias Schröder to opat prymas konfederacji benedyktyńskiej, która jest światowym stowarzyszeniem wszystkich klasztorów zakonu i reprezentuje ponad 20 tys. benedyktynów i benedyktynek na całym świecie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję