Reklama

Za kierownicą samochodu-kaplicy

Wierni naszej archidiecezji przeżywający w swoich wspólnotach parafialnych nawiedzenie obrazu Jezusa Miłosiernego nie zdają sobie zapewne sprawy z faktu, że za kierownicą samochodu-kaplicy przywożącego czy odwożącego Obraz z parafii do parafii siedzieli pracownicy „Niedzieli”. Panowie: Wojciech Baranowski, Grzegorz Plaskacz, Rafał Knapik, Aleksander Lamch i Henryk Kubasiak od roku przemierzali archidiecezję częstochowską, uczestnicząc w ten sposób w przebiegu peregrynacji. Bez względu na pogodę, w deszcz czy śnieg, upał czy mróz - po wypełnieniu obowiązków redakcyjnych udawali się w trasę, by kolejna parafia w naszej archidiecezji mogła przeżyć czas nawiedzenia. Poprosiliśmy ich o spostrzeżenia i refleksje związane z tą niecodzienną pracą.

Niedziela częstochowska 48/2003

Od lewej: Wojciech Baranowski, Henryk Kubasiak, Grzegorz Plaskacz, Aleksander Lamch i Rafał Knapik

Od lewej: Wojciech Baranowski, Henryk Kubasiak, Grzegorz Plaskacz, Aleksander Lamch i Rafał Knapik

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Aleksander Lamch: - W pierwszych tygodniach peregrynacji skupialiśmy się przede wszystkim na sprawach organizacyjnych. To było dla nas nowe doświadczenie. Byliśmy bardzo przejęci. Czy zdążymy na czas, czy droga będzie wolna, czy uda się bez problemów dotrzeć do wiernych w parafii oczekujących na obraz Miłosierdzia Bożego. Znamy archidiecezję, co tydzień wyruszamy samochodami redakcyjnymi do parafii z najnowszym numerem Niedzieli, ale - taka odpowiedzialność! Przywiezienie obrazu Jezusa Miłosiernego do parafii, gdzie oczekują setki, a nawet tysiące osób - to była ogromna odpowiedzialność.

Wojciech Baranowski: - Ale już wtedy uderzały nas obrazy, z którymi nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się. Na całej trasie - a peregrynacja rozpoczęła się w dużym mieście, w Częstochowie - mieszkańcy zauważali samochód-kaplicę, przyklękali na chodnikach, całe grupy czekały na trasie na samochód tylko po to, by pokłonić się Jezusowi Miłosiernemu. Później te sytuacje powtarzały się w mniejszych miastach, wioskach i wioseczkach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Grzegorz Plaskacz: - W mniejszych miejscowościach przykuwało uwagę, jak osoby starsze, chore czy niepełnosprawne, matki z maleńkimi dziećmi na rękach, ci, którzy z różnych powodów nie mogli uczestniczyć wraz ze wspólnotą parafialną w powitaniu Obrazu, wyglądali z okien, siadali na stołeczkach przy drodze, wychodzili przed dom i kłaniali się Jezusowi, szepcząc słowa modlitwy. Latem na wsiach, mimo nawału prac polowych, wierni gromadzili się bardzo licznie przy krzyżach i kapliczkach przydrożnych, by witać Obraz.

Rafał Knapik: - Ta atmosfera udzielała się i nam. Czuliśmy, że bierzemy udział w niezwykłych chwilach, że to dla nas ogromny dar. Mimo wysiłku, nie odczuwaliśmy zmęczenia. Chętnie podejmowaliśmy to zadanie. Wyjeżdżaliśmy nieraz z redakcji o godz. 15.00, a wracaliśmy o 22.00 - tak było np. gdy Obraz był w parafiach wieluńskich. Zdarzały się również noclegi w parafiach, kiedy następnego dnia o godz. 7.00 trzeba było wyruszać z Obrazem do kościoła filialnego.

Henryk Kubasiak: - Widzieliśmy, ile wysiłku wkładały wspólnoty parafialne w przygotowanie drogi Jezusowi Miłosiernemu. Te znaki wiary były dla nich bardzo ważne. Każdy dom, każda brama i ulica udekorowane były flagami i obrazami Miłosierdzia Bożego, a jezdnie czy drogi wysypane kwiatami. Myślę, że gdyby za kierownicą siedziały osoby nie znające trasy, to i tak bez problemu trafiłyby do parafii, która witała Obraz. Kolorowe wstążki po obu stronach drogi łączyły dwie miejscowości na przestrzeni wielu kilometrów.

G. P.: - Nawet o zmroku - a przecież jesienią, zimą czy w parafiach z kościołami filialnymi czy kaplicami przewoziliśmy Obraz, gdy było już ciemno - nie mieliśmy kłopotów ze szlakiem nawiedzenia. Ulice, drogi i dróżki były oświetlone, niektóre tak jasno, że wyglądały jak pas startowy.

Reklama

W. B.: - Z każdym mijającym miesiącem peregrynacji Obrazu zauważaliśmy, że zewnętrzne znaki wiary są coraz bogatsze, mają coraz więcej elementów. Parafie wykorzystywały pomysły i doświadczenia wspólnot, które już przeżyły czas nawiedzenia.

A. L.: - Ale nie tylko zewnętrzne znaki wiary nas poruszały. Byliśmy w każdej wspólnocie w archidiecezji. Obserwowaliśmy rzesze wiernych. Starsi, młodzież, dzieci, całe rodziny, setki, tysiące osób przybywały, by modlić się przed obrazem Miłosierdzia Bożego, i wcześniej, oczekując na obraz nieraz nawet godzinę.

G. P.: - Ogromna liczba młodych. Przychodzili sami, z rodzicami i całymi klasami z wychowawcami. To były niezwykle budujące obrazy. Widać było, jak bardzo oczekiwali na ten Wizerunek. Pogrążeni byli w głębokiej modlitwie, często płakali. Zauważalne było przygotowanie wiernych przez księdza proboszcza, przeżyte rekolekcje.

H. K.: - Naszym zadaniem było również czuwanie, by nie zabrakło kartek w księgach zawierzenia. Ileż tam było pięknych wpisów... sądzimy, że ktoś to kiedyś opisze. Ile serdecznego zawierzenia i podziękowań Miłosiernemu Chrystusowi - za rodzinę, uwolnienie z nałogu, za zdaną maturę... To przede wszystkim księgi zawierzenia będą mówić o przeżyciach czasu nawiedzenia.

W. B.: - Te zapisy to jakby dialogi z Bogiem. Rozmowy o chorobie, o cierpieniu, o wierze, o darze życia. Przejmujące zapisy stanu ducha i głębokiej wiary. Budziły w nas nadzieję i inne spojrzenie na ludzi: że nie są tacy, jakimi ich widzimy na zewnątrz.

Reklama

R. K.: - Nie można tu nie wspomnieć o strażakach, którzy swoim zaangażowaniem w dzieło peregrynacji dali również swoje świadectwo wiary. Byli obecni w każdej parafii. Nieśli Obraz nieraz wiele kilometrów (warto przypomnieć, że ważył 85 kilogramów). Kilkusetmetrowe były również procesje wozów strażackich, a także prywatnych samochodów, jadących na sygnale w czasie odprowadzania Obrazu do następnej parafii.

G. P.: - W procesjach z Obrazem do kościoła, które zawsze prowadzili Księża Biskupi częstochowscy, szli także przedstawiciele wszystkich instytucji w gminie oraz orkiestra. Gdyby ktoś chciał zapytać się o drogę, to nie miałby kogo, bo wszyscy szli w procesji, 100 procent parafii. Nasz samochód-kaplica zawsze był uprzywilejowany, przepuszczali go wszyscy użytkownicy jezdni, jak karetkę pogotowia. Trzeba w tym miejscu wspomnieć również o roli policji, która zabezpieczała przejazd samochodu-kaplicy. Zdarzało się, że radiowozy pilotowały samochód do ostatniego etapu nawiedzenia.

W. B.: - Zauważaliśmy też, że z każdym tygodniem rozrasta się swoisty „biznes peregrynacyjny”. W częstochowskich parafiach nie było jeszcze kramików z dewocjonaliami, ale później do każdej parafii zjeżdżały samochody z wędrownymi kramikami. Ich właściciele doskonale wiedzieli, w której parafii będzie Obraz.

* * *

- Chcielibyśmy podziękować Księżom Proboszczom i Siostrom Zakonnym, że mimo ogromu zajęć w czasie nawiedzenia Obrazu w swoich wspólnotach, nie zapominali o nas. Zawsze czekał na nas posiłek, ciasto i ciepła herbata. Wiedzieli, że będziemy w domu dopiero późnym wieczorem.
Nasze niecodzienne zadanie, które wykonywaliśmy dla wiernych archidiecezji, docenił w sposób szczególny Redaktor Naczelny Niedzieli, wyróżniając nas Medalem „Mater Verbi” w czasie tegorocznej Pielgrzymki Niedzieli na Jasną Górę. Z ks. inf. Ireneuszem Skubisiem wyruszamy też do Ojca Świętego do Rzymu z dziękczynną pielgrzymką archidiecezji częstochowskiej za dar peregrynacji obrazu Jezusa Miłosiernego.
„Bóg zapłać” wszystkim za przeżycia na szlaku nawiedzenia, serdeczne przyjęcie i wyróżnienie.

Wypowiedzi wysłuchała

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pomorskie: Nauczycielka wtargnęła z nożem do przedszkola w Kwidzynie

2026-01-29 13:00

[ TEMATY ]

nauczycielka

nóż

Adobe Stock

Prokuratura w Kwidzynie skierowała do sądu wniosek o tymczasowy areszt wobec 43-letniej nauczycielki z jednego z przedszkoli w Kwidzynie. Kobieta z nożem w ręku weszła do sali, w której bawiły się dzieci.

Jak poinformowała st. asp. Anna Filar, oficer prasowa kwidzyńskiej policji, do zdarzenia doszło 22 stycznia br.
CZYTAJ DALEJ

Polak twórcą "Global Rosary" - międzynarodowej modlitwy różańcowej; jedynej takiej aplikacji na świecie

2026-01-27 21:27

[ TEMATY ]

modlitwa

różaniec

aplikacja

Global Rosary

Mat.prasowy

Projekt Global Rosary to strona internetowa oraz aplikacja mobilna, której celem jest budowanie żywej, międzynarodowej wspólnoty modlitwy różańcowej. Jedyna taka aplikacja na świecie. Twórcą projektu jest Polak - Marek Gacek.

Pragnieniem, które stoi u podstaw tej inicjatywy, jest zjednoczenie ludzi na całym świecie w jednej, wspólnej i globalnej „Róży Różańcowej” — tak, aby codzienna modlitwa mogła stać się widzialnym znakiem jedności ponad granicami państw, języków i kultur. Global Rosary od początku powstaje jako projekt globalny — aplikacja jest dostępna w 7 językach, by realnie służyć osobom na różnych kontynentach.
CZYTAJ DALEJ

Salezjański zakonnik zginął w katastrofie lotniczej w Ekwadorze

2026-01-29 13:16

[ TEMATY ]

zakon

Adobe Stock

W katastrofie lotniczej w Ekwadorze zginął katolicki misjonarz udający się do pracy wśród rdzennych społeczności Amazonii. Salezjanin, ks. Enio Esteves zginął 26 stycznia wraz z pilotem i wolontariuszem, poinformowała rzymska agencja prasowa Fides. Według doniesień mediów, do eksplozji małego samolotu doszło w chwili lądowania.

Pochodzący z Timoru Wschodniego misjonarz mieszkał w Ekwadorze od 2009 roku i pełnił posługę w różnych parafiach, ostatnio w Wasakentsa. Salezjanie uhonorowali go jako oddanego kapłana, który poświęcił swoje życie pracy wśród rdzennych ludów Shuar i Achuar. Pogrzeb odbył się 28 stycznia w miejscowości Macas. Ekwadorska prowincja zgromadzenia salezjanów złożyła kondolencje rodzinie zmarłego i podziękowała misjonarzowi za jego niestrudzoną posługę, szczególnie na rzecz rdzennej ludności.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję