W niedzielę 22 kwietnia br. w parafii pw. Miłosierdzia Bożego
w Chełmie odbywały się doroczne uroczystości odpustowe ku czci Bożego
Miłosierdzia. Przewodniczył im bp Mieczysław Cisło. Kazania odpustowe
głosił ojciec Tadeusz, franciszkanin pracujący obecnie w Kowlu na
Ukrainie.
Uroczystości odpustowe rozpoczęły się już z samego rana
godzinkami o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Jednak
centralnym ich punktem była odprawiona w samo południe przez bp.
Mieczysława Cisło suma odpustowa, podczas której zostało poświęcone
wspaniale odnowione tabernakulum. W kazaniu Ojciec Tadeusz mówił
o znaczeniu Bożego Miłosierdzia w naszym codziennym życiu. Wspomniał
także o roli, jaką w krzewieniu kultu Bożego Miłosierdzia spełniła
św. Faustyna. Dopełnieniem kazania odpustowego były również wspomnienia
oraz osobiste refleksje z pobytu w Wilnie, jakimi z uczestnikami
odpustu podzielił się ks. prał. Kazimierz Bownik. Sumę odpustową
poprzedził montaż słowno - muzyczny o Prymasie Tysiąclecia, wykonany
przez dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 4 im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Przygotowały go nauczycielki Teresa Olucha i Ewa Kumszczyńska.
Na koniec uroczystości głos zabrał jeszcze proboszcz parafii
Miłosierdzia Bożego w Chełmie ks. kan. Kazimierz Malinowski, który
podziękował Księdzu Biskupowi, kapłanom oraz wiernym za udział w
święcie tej wspólnoty. Po południu o godzinie piętnastej przy wystawionym
Najświętszym Sakramencie odmówiono koronkę do Bożego Miłosierdzia.
Obraz św. Sebastiana z sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin
w Ropczycach
Postać św. Sebastiana, rzymskiego dowódcy z trzeciego stulecia, cieszyła się od wieków wielkim kultem: świadczy o tym fakt, iż był on trzecim po świętych Piotrze i Pawle patronem Rzymu. Jego śmierć poprzedziły okrutne męczarnie, kiedy stał się celem dla strzał i dziryt rzymskich żołnierzy
Sebastian stał się z czasem orędownikiem w czasach epidemii, które tak licznie nawiedzały osady i miasta również na Podkarpaciu. W czasach Renesansu wizerunek świętego Sebastiana w ikonografii uległ zaskakującej zmianie: zamiast dojrzałego rzymskiego żołnierza w zbroi przedstawiano nagiego młodzieńca...
Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o tym, co działo się z księdzem Popiełuszką między 25 a 31 października 1984, rozmawia Milena Kindziuk (część III).
- Wieloletni obrońca ustaleń Pana Prokuratora - Piotr Litka - dotarł do taksówkarza, który w jednym z filmów dokumentalnych przyznał się, że 25 października 1984 roku wieczorem był na tamie i widział, jak właśnie wtedy wrzucono ciało ks. Jerzego do Wisły. Taksówkarz dokładnie opisuje, jak 25 października na tamie we Włocławku dwaj mężczyźni wrzucili ciało do Wisły. Potem rozmówca przyznaje: „za dużo powiedziałem…Trzeba zapomnieć”. Co Pan na to? Czy ustalenia red. Litki są wiarygodne?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.