Reklama

Polska

Wolontariat ŚDM to dopiero początek

„Od samego początku podkreślaliśmy, że wolontariat ŚDM jest dla nas początkiem, nie końcem. Działamy dalej – i nabieramy rozpędu. Zdecydowaliśmy się założyć buty wyczynowe i ruszyć w drogę” – powiedziała w rozmowie z KAI Katarzyna Kucik, która podczas Światowych Dni Młodzieży w Polsce pełniła funkcję koordynatorki tysięcy wolontariuszy posługujących pielgrzymom.

[ TEMATY ]

wywiad

ŚDM w Krakowie

ŚDM

Mazur/episkopat.pl

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Katarzyna Kucik: – Najbardziej żywe są wspomnienia młodych ludzi w niebieskich koszulkach, służących innym z uśmiechem – wolontariuszy. To te obrazki przewijają się w mojej głowie – wolontariusze wydający pakiety pielgrzyma, odpowiadający na pytania, wpuszczający do sektorów, wolontariusze-ewangelizatorzy czy ci w Centrum Medialnym. Zawsze gotowi do akcji, zorganizowani i pełni energii.

Na długo zapamiętam też czas przygotowań – spotkań roboczych, wspólnej pracy, modlitwy i integracji – zawsze w dużej grupie młodych w biurze Komitetu Organizacyjnego, w diecezjach, parafiach czy wspólnotach. No i oczywiście spotkanie z wolontariuszami w Tauron Arenie. Papież Franciszek, który odkłada kartki z przemówieniem, pociągnięty entuzjazmem młodych. Niebieska fala, fala miłosierdzia, która poniosła samego papieża.

– A treści – co dla koordynatorki wolontariatu ŚDM było najistotniejszym przekazem tego wyjątkowego czasu w Krakowie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Jeśli chodzi o przekaz – naturalnie to, że Kościół jest powszechny, otwarty dla każdego, że jest Młody (!) i że Młodzi mają swoje miejsce w Kościele. Do dziś brzmią w moich uszach także słowa papieża Franciszka, które wypowiadał wielokrotnie podczas wizyty w Polsce – że młodzi powinni korzystać z wiedzy i doświadczenia starszych, rozmawiać z nimi, otworzyć się na nich. I że muszą być odważni i aktywni – założyć buty wyczynowe i zejść z kanapy.

– A jak oceniasz ŚDM od strony wolontariatu – osób, które je przygotowały, jak i pracowały podczas nich?

– Wolontariat był wizytówką Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Był wizytówką także w diecezjach. Młodzi ludzie poczuli, że to ich miejsce, że są potrzebni i mogą się wiele nauczyć na drodze przygotowań do ich święta. I tak też się stało. W Krakowie pracowało ponad 19 tysięcy wolontariuszy – z Krakowa i diecezji, ze wszystkich diecezji w Polsce i z 67 krajów świata. Ich praca była zorganizowana i przebiegała bardzo sprawnie. Byli nie tylko widoczni, ale też bardzo pomocni. Wolontariusze są i będą zawsze niezbędną częścią ŚDM.

– Co z perspektywy czasu okazało się najtrudniejsze dla wolontariuszy?

Reklama

– Wolontariat ŚDM to coś, co bardzo silnie oddziałuje, co daje ogromną satysfakcję. Praca przy tak wielkim wydarzeniu jest bardzo absorbująca. Najcięższe dla wolontariuszy były pierwsze dni i tygodnie po tym wydarzeniu – niezależnie czy pracowali rok czy dwa tygodnie – po wszystkim poczuli ogromną pustkę. Nie jest łatwo sobie z nią poradzić. Dlatego nadal działają w parafiach, chcą się rozwijać i nadal realizować dzieła miłosierdzia – bo weszło im to w krew. Gros z nich zaczęło myśleć o wolontariacie w Panamie, a duża część podjęła wolontariat w swojej okolicy – jak wiemy potrzeby są ogromne. Dlatego nie mogliśmy obrać innej drogi niż podjęcie i mobilizacja wspólnych wysiłków. Tak właśnie będzie rosnąć nasza Góra Dobra – internetowy portal, gdzie potrzeby jednych będą zderzały się z możliwościami innych i odpowiadały sobie nawzajem.

– Czy dla wolontariuszy nie było ciężkie, że musieli pomagać ludziom i przez to nie mogli uczestniczyć we wszystkich punktach programu ŚDM?

– Uwrażliwialiśmy wolontariuszy od samego początku, że ich zaangażowanie różni się od zaangażowania pielgrzyma. Że wolontariusz zobaczy ŚDM z zupełnie innej strony. Być może nie będzie mógł uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach. I właśnie z takim nastawieniem wolontariusze przyjechali do Krakowa. Wiedzieli, że specjalnie dla nich przygotowaliśmy formację przed i w trakcie wydarzenia, że wezmą udział w szkoleniach, że na koniec spotkają się z papieżem Franciszkiem w Tauron Arenie, ale podczas wydarzeń centralnych mają być dla innych i im służyć. Znakomita większość z nich zgodnie potwierdzała, że dokonałaby dokładnie takiego samego wyboru kolejny raz. Na pewno coś stracili, bo nie mogli być aktywnymi uczestnikami wielu wydarzeń, ale zyskali coś dużo cenniejszego – możliwość współuczestniczenia w przygotowaniach, widzenia ŚDM „od kuchni” i pomocy pielgrzymom, a takie doświadczenie jest bezcenne.

– A z jakimi pozostającymi w pamięci, czy to miłymi czy niecodziennymi, sytuacjami spotkaliście się podczas posługiwania pielgrzymom?

Reklama

– Każdy kontakt z pielgrzymami niósł nowe doświadczenie. To naprawdę zapada w pamięci. Wolontariusze towarzyszyli im od momentu przyjazdu na dworzec czy lotnisko, witali pielgrzymów w miejscach zakwaterowania i służyli podczas wydarzeń centralnych. Wielokrotnie ludzie ci wymieniali się kontaktami, umawiali na spotkania, często w dowód wdzięczności pielgrzymi dawali wolontariuszom drobne upominki, będące pamiątkami z ich krajów. Nie było niemiłych spotkań, pretensji czy wyrzutów. Nawet, jeśli pielgrzymi musieli czekać w kolejce po pakiet czy suchy prowiant, wiedzieli że wolontariusze robią wszystko, co w ich mocy, aby to usprawnić. Takie sytuacje bardzo szybko budowały wspólnotę.

– Czy otrzymałaś od wolontariuszy jakąś informację zwrotną o owocach ich pracy podczas ŚDM?

– Cały czas napływają do mnie rozmaite sygnały i śledzę je na bieżąco. Wolontariusze chętnie dzielą się tym, co zmieniło się w ich życiu po lub dzięki ŚDM. Oczywiście dostaliśmy całe mnóstwo maili z Polski i ze świata z podziękowaniami za ten piękny czas. Wolontariuszom podobała się atmosfera, warunki w jakich mieszkali, szkolenia, w końcu służba i jej organizacja. Owocem ŚDM były i ciągle są liczne nawrócenia, przyjaźnie, w końcu – związki, a nawet oświadczyny! Bycie wolontariuszem przełamało też bariery językowe, pomogło dostać pracę czy było czasem, kiedy młodzi odkrywali swoje powołanie. To wszystko pokazuje nie tylko rangę wydarzenia, ale także to, jak Duch Święty działa w Kościele.

– Spotkanie wolontariuszy z papieżem Franciszkiem było niezwykle energetyzujące, jak i spontaniczne - jak wspominasz to wydarzenie? Co według Ciebie znaczyło ono dla wolontariuszy?

Reklama

– Papież Franciszek, podobnie jak św. Jan Paweł II, bardzo kocha młodych. Często się do nich bezpośrednio zwraca. Kilkakrotnie już mówił do młodzieży, aby mieli odwagę żyć, a nie wegetować. W Krakowie powiedział jasno: aby wstali z kanapy. Myślę, że papież dobrze zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji młodych ludzi na świecie – z bezrobocia, braku perspektyw czy chęci rozwoju. Chce nas zmotywować. Widać było jaka ta relacja jest dwukierunkowa – że on, zarażony entuzjazmem młodych odłożył przygotowany tekst przemówienia i z ogromną energią, mimo zmęczenia, w ojczystym języku zaczął mówić, abyśmy pełni odwagi zostawiali po sobie ślad. Papież pokazał 12 tysiącom wolontariuszy, którzy zebrali się na Arenie i wszystkim, którzy słuchali jego słów dzięki radiu czy telewizji, gdzie leży sens naszego życia. Zmotywował do porzucenia tego, co w nas złe i małe, aby wyruszyć w dalszą, piękną drogę.

– Co się dzieje obecnie z wolontariuszami, jak i pracownikami z Sekcji Wolontariatu? Czy to koniec ich działalności?

Reklama

– Wiem, że cześć wolontariatu zagranicznego, np. Wspólnota Shalom czy niektórzy wolontariusze międzynarodowi (z Brazylii, Niemiec, Francji czy Stanów Zjednoczonych) zostali w Krakowie. I bardzo nas to cieszy! Również duża część Sekcji Wolontariatu nadal się regularnie spotyka, pracując nad planem na przyszłość. Od samego początku podkreślaliśmy, że wolontariat ŚDM jest dla nas początkiem, nie końcem. Działamy dalej – i nabieramy rozpędu. Zdecydowaliśmy się założyć buty wyczynowe i ruszyć w drogę. Wzięliśmy sobie do serca słowa papieża Franciszka o zostawianiu śladu. Chcemy, żeby śladem wolontariatu ŚDM były liczne uczynki miłosierdzia, jakie wolontariusze będą podejmować. Wiem, że cały czas wolontariusze odwiedzają się nawzajem, pomagają sobie i innym w potrzebie, chcą kontynuować projekt darmowej nauki języków obcych Młodzi Poligloci czy prowadzą ciągle kursy przełamywania barier. Takich inicjatyw jest coraz więcej, dlatego będziemy dalej budować nasz autorski portal internetowy, Górę Dobra, którą zaczęliśmy tworzyć na drodze przygotowań do ŚDM. Portal będzie istniał i będzie się rozwijał. Po ŚDM chce działać ok. 7 tysięcy młodych ludzi z całego świata, a że dobro jest zaraźliwe, wierzymy, że wkrótce będzie ich jeszcze więcej. Naszym zdaniem to prosta, a zarazem skuteczna recepta na szczęście.

– Wolontariat ŚDM miał, tu cytuję Twoje słowa, "odczarować pojęcie wolontariatu", czy to się udało i czy może macie już jakieś plany na przyszłość?

– Myślę, że dopiero wkroczyliśmy na tę drogę. Odczarować pojęcie wolontariatu w Polsce znaczy nadać mu właściwą wartość. W Stanach zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii zaangażowanie w wolontariat jest bardzo ważnym punktem w CV. Ważnym dla samego wolontariusza, jak i pracodawców. Nie oznacza to, że należy podchodzić do niego instrumentalnie, wręcz przeciwnie. Ze strony wolontariusza oznacza to, aby angażował się w te dzieła, które dają mu spełnienie i satysfakcję, rozwijają i uczą. Ważne w tym wszystkim jest podejście profesjonalne i odpowiedzialne, bo doświadczenie wolontariatu to tak naprawdę doświadczenie zawodowe.

– To jedna strona medalu – drugą jest niewątpliwie odpowiednie podejście do wolontariusza przez instytucje, którym on pomaga, prawda?

– Konieczne jest przełamanie pewnej bariery – docenienie roli wolontariatu, rozwinięcie systemu motywacji oraz – moim zdaniem najistotniejsze – traktowanie wolontariatu, jaki ktoś podejmuje, jako papierka lakmusowego w ocenie tego, czym taka osoba powinna się zajmować. Mówię „powinna” w znaczeniu predyspozycji i talentów. Jeśli wolontariusz robi coś, w czym się spełnia, robi to dobrze, z radością. Jeśli robi coś dobrze, powinien móc, jeśli tylko tak zadecyduje, też na tym zarabiać. Kluczowa jest tu wola. Bo wolontariusz to ochotnik, który dobrowolnie poświęca swój czas i zdolności, decydując się na pracę na rzecz innych bez wynagrodzenia. Tak, jak uczył św. Tomasz z Akwinu, przejawia się to w najczystszej postaci, kiedy dochodzimy do etapu czynienia dobra dla samego dobra. Taką ideę wolontariatu będziemy chcieli promować dzięki portalowi Góra Dobra i podejmowanym przez nas działaniom.

2016-10-11 18:22

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Spotkanie młodego Kościoła

[ TEMATY ]

ŚDM

Katarzyna Krawcewicz

Światowe Dni Młodzieży na poziomie diecezjalnym odbyły się 21 listopada w Paradyżu.

Decyzją papieża Franciszka diecezjalne obchody ŚDM zostały przeniesione z Niedzieli Palmowej na Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. W tym roku towarzyszyło im hasło: „Wstań. Ustanawiam cię świadkiem tego, co zobaczyłeś”.
CZYTAJ DALEJ

Brazylia: w Natal spłonął pomnik Matki Bożej Fatimskiej

2026-02-25 19:27

Adobe Stock

W mieście Natal, na północnym wschodzie Brazylii, spłonął w środę pomnik przedstawiający Matkę Bożą Fatimską. Budowla usytuowana w stolicy stanu Rio Grande do Norte była wykonana z łatwopalnych materiałów - przekazały lokalne władze. Z dotychczasowego śledztwa wynika, że do zapalenia się posągu doszło na skutek zwarcia instalacji elektrycznej wmontowanej w pomnik. W tragicznym zdarzeniu ucierpiał jeden z pracowników, który został poparzony.

Do wypadku doszło, krótko przed inauguracją wysokiego na ponad 30 m pomnika Matki Bożej Fatimskiej. Całość przedsięwzięcia, jak szacują lokalne władze opiewała na kwotę 15 mln brazylijskich reali, czyli równowartość ponad 10 mln złotych. Do ukończenia pomnika, usytuowanego na postumencie o wysokości 8 m brakowało montażu korony. Inauguracja tego jednego z największych na świecie pomników Maryi, zaplanowana była w Natal na marzec br.
CZYTAJ DALEJ

Inauguracja jubileuszu

2026-02-25 21:50

Biuro Prasowe AK

– Tak, jak nie sposób zrozumieć dziejów naszej ojczyzny bez Chrystusa i Jego Kościoła, tak nie można sobie wyobrazić historii Chrzanowa bez jego pierwszej i podstawowej wspólnoty wiary, przenikającej całe życie społeczności, kształtującej jej kulturę i tradycje – mówił kard. Stanisław Dziwisz w parafii św. Mikołaja w Chrzanowie, gdzie zainaugurowano dziś obchody jubileuszu 700-lecia parafii.

– Siedem wieków obecności kościoła w tym miejscu to nie tylko zapis historii, lecz przede wszystkim świadectwo żywej wiary pokoleń, które na tej ziemi odnajdywały Boga, czerpały z sakramentów i budowały wspólnotę opartą na Ewangelii. Tutaj przez stulecia rozbrzmiewała modlitwa, tutaj rodziły się powołania, to tutaj Służebnica Boża Janina Woynarowska kroczy ku świętości, tutaj ludzkie radości i cierpienia były składane w ofierze Chrystusowi – mówił proboszcz ks. Michał Kania, zaznaczając, że dzisiejsza Eucharystia jest nie tylko dziękczynieniem za minione wieki, ale też uroczystym zawierzeniem Bożej Opatrzności przyszłości parafii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję