Odpowiadali oni na zarzut wywołania zgorszenia w przestrzeni publicznej. Sprawa miała miejsce w związku z zawiadomieniem lokalnego działacza partii Razem, który poczuł się urażony widokiem baneru prezentowanego przez wolontariuszy Fundacji, podczas pikiety jaka odbyła się 26 sierpnia w centrum Częstochowy.
Plakat przedstawiał wizerunek dziewczynki z zespolem Downa oraz szczątków abortowanego dziecka. Towarzyszył mu napis: "Aborterzy zabijają dzieci z zespołem Downa. Ratuj nas". Wolontariusze zostali uniewinnieni, zaś miałkie argumenty oskarżyciela nie były w stanie podważyć prawa do wolności słowa.
W służbie prawdy wydatnie pomogła merytoryczna argumentacja mecenasa Huberta Szymanskiego. Obrona praw nienarodzonych jak i prawda o aborcji nie są jeszcze dla wielu kwestiami oczywistymi, cieszy natomiast fakt, że wymiar sprawiedliwości nie próbuje cenzurować debaty publicznej w tym zakresie.
Były dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi SJ podsumował głośną aferę Vatileaks2. „Watykan przed sądem ludzi” – to tytuł jego książki, dokładnie opisującej i wyjaśniającej proces, w którym sądzeni byli watykańscy pracownicy oskarżeni o udostępnienie zastrzeżonych dokumentów oraz włoscy dziennikarze, którym zarzucono wywieranie nieuprawnionych presji. Współautorem książki jest Massilmiliano Manichetti, który jako dziennikarz Radia Watykańskiego uczestniczył we wszystkich 21 rozprawach.
Ks. Lombardi przypomina, że proces ten miał w Watykanie wielu przeciwników. Jego zdaniem miał on jednak duże znaczenie, ponieważ pokazuje, że prawda jest ważniejsza niż zachowanie dobrego wizerunku.
Nie zawsze wiemy, dokąd prowadzi nas życie. Maryja w chwili Zwiastowania również nie znała całej przyszłości. Wiedziała tylko, komu może zaufać. Jeśli stoisz przed ważną decyzją, weź dziś Różaniec i zrób z Nią pierwszy krok.
W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
Choć nigdy nie zajmował ważnych stanowisk i był kapłanem jakich wielu, zmarł w okolicznościach w Polsce niespotykanych. Ale warto o ks. Stanisławie Zbojnowiczu mówić nie tylko przez pryzmat jego śmierci. Ludzie mówili o nim: męczennik konfesjonału. Nie dlatego, że przy nim zginął, ale dlatego, że nigdy nie wyszedł, dopóki nie wyspowiadał ostatniej osoby. I nie wychodził nawet, jeśli nikogo w kolejce nie było.
Ks. Stanisław Zbojnowicz urodził się 13 października 1958 r. Był najmłodszym z ośmiorga dzieci Mariana i Teresy. Pochodził z Grzęski k. Przeworska. W tamtym czasie jego rodzinna miejscowość należała do parafii kościoła farnego w Przeworsku i to w przeworskim kościele (dziś bazylice) pw. Ducha Świętego 20 października Stanisław otrzymał chrzest św. z rąk ks. Stanisława Krzysztonia. Tam również przyjął pierwszą komunię św. i bierzmowanie. Ale już Mszę św. prymicyjną w 1986 r. odprawił w rodzinnej Grzęsce.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.