Nie wiem, czy w obecnym czasie można sobie pozwolić na wybór najlepszych i najgorszych polityków posłów, ale właśnie na taki pomysł wpadł jeden z tygodników. Jak wielu dziennikarzy mówi, z wyborem najgorszego
posła nie ma absolutnie problemu, szukać jednak tych najlepszych, to już poważny problem. Nie chcemy w tym miejscu podawać nazwisk posłów, którzy znaleźli się na szczytach sejmowej wspaniałości, ani nie
chcemy podawać tych, którzy zajmują miejsce „pod kreską”. Oczywiście, każdy z nas zapewne ma swoich ulubieńców z sejmowej sali, i tych, których, mówiąc delikatnie, nie darzy sympatią.
Z naszych rozmów z czytelnikami wynika, że nie lubimy posłów szczególnie za to, że ciągle się kłócą, walczą o swoje, nie o nasze, chociaż obiecali, że na pewno zajmą się sprawami każdego Polaka, także
tego biednego. Po drugie: nie lubimy tych posłów, którzy uwikłani są w potężne afery związane z szaleńczymi korzyściami materialnymi. Po trzecie: nie darzymy sympatią tych, którzy „co innego mówią,
a co innego czynią”.
Wizerunek polskiego parlamentarzysty nie przedstawia się więc dobrze. Nasi czytelnicy podkreślają, że każdy kandydat na posła, jeszcze przed wpisaniem na listę wyborców, powinien przedstawić zaświadczenie
o ukończonym kursie z podstawowych zasad kultury.
Był senatorem, ministrem sprawiedliwości i ambasadorem Australii przy Stolicy Apostolskiej. Ostatecznie wybrał jednak życie z dala od wielkiej polityki - posługę proboszcza na Tasmanii. Ks. Michael Tate zmarł 5 czerwca w wieku 80 lat - donosi australijski „The Catholic Weekly”.
Jedną z historii, które ks. Tate chętnie opowiadał, było pożegnalne spotkanie z Janem Pawłem II w 1996 roku. Papież zapytał ówczesnego australijskiego ambasadora przy Stolicy Apostolskiej: „Cóż, Ekscelencjo, jakie będzie pańskie następne zadanie?”. Tate odpowiedział: „Ojcze Święty, właściwie zamierzam przygotowywać się do kapłaństwa”. Jan Paweł II miał wtedy ożywić się i powiedzieć z uśmiechem: „Późne powołanie!”. „Nie, Ojcze Święty - odpowiedział Tate - wczesne powołanie długo odkładane”.
Dom Magnificat w Łasku-Kolumnie obchodził jubileusz 10-lecia działalności
To przede wszystkim dom dla osób, które tego domu nie miały, dla ludzi pogubionych, zmagających się z uzależnieniem i poszukujących sensu życia – mówi Dagmara Pomirska-Diug. Dom Magnificat w Łasku-Kolumnie świętował jubileusz 10-lecia działalności, podczas którego nie zabrakło modlitwy, wspomnień i świadectw o przemianie setek ludzkich istnień.
Dom Magnificat w Łasku-Kolumnie obchodził jubileusz 10-lecia działalności. Ośrodek, który od dekady pomaga osobom zmagającym się z uzależnieniami, zgromadził podopiecznych, terapeutów, przyjaciół oraz osoby wspierające jego misję. Centralnym punktem obchodów była uroczysta Msza św. pod przewodnictwem bp. Zbigniewa Wołkowicza.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.