Po raz pierwszy swoje święto obchodziła powołana 1 lutego 2018 r. w miejsce BOR Służba Ochrony Państwa. W uroczystościach na dziedzińcu Belwederu wziął udział prezydent Andrzej Duda, który dziękował funkcjonariuszom SOP za służbę Polsce. Podczas uroczystości wręczony i poświęcony został sztandar formacji.
Prezydent przypomniał, że wśród ofiar katastrofy smoleńskiej byli także funkcjonariusze BOR. Życzył powodzenia w służbie funkcjonariuszom SOP i podziękował za sprawowaną nad nim i jego rodziną ochronę. - Z całego serca składam Wam i Waszym rodzinom najserdeczniejsze życzenia na następne lata służby. Wszelkiego powodzenia. Niech Pan Bóg ma Was w swojej opiece - powiedział.
Nawiązując do nowego sztandaru, podkreślił, że jest on „wyznacznikiem tożsamości, potencjału, oraz powagi formacji”. Sztandar poświęcił ks. płk Piotr Kowalczyk, kapelan Ordynariatu Polowego. Z rąk ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego odebrał go gen. bryg. SOP Tomasz Miłkowski.
Prezydent wręczył także odznaczenia państwowe oraz awanse na wyższe stopnie służbowe oraz ślubowanie nowych funkcjonariuszy
Reklama
Konieczność utworzenia instytucji zajmującej się ochroną najważniejszych osób w państwie zrodziła się w okresie odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. Brak takich służb został obnażony po zamachu na pierwszego Prezydenta RP Gabriela Narutowicza zamordowanego przez Eligiusza Niewiadomskiego w salach warszawskiej Zachęty, 16 grudnia 1922 r. W związku z zamachem, 12 czerwca 1924 r., Minister Spraw Wewnętrznych Zygmunt Hübner powołał brygadę ochronną, której zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa prezydentowi. Wydzielono z niej Oddział Zamkowy, zabezpieczający stałą siedzibę prezydenta.
Po II wojnie światowej organizacja Ministerstwa Spraw Wewnętrznych doprowadziła do powołania w grudniu 1956 r. Biura Ochrony Rządu – samodzielnej jednostki podporządkowanego bezpośrednio Ministrowi Spraw Wewnętrznych. Od 1 lutego 2018 r. Biuro Ochrony Rządu zostało zastąpione przez Służbę Ochrony Państwa.
Do głównych zadań SOP należy ochrona osób i obiektów oraz rozpoznawanie i zapobieganie skierowanym przeciw nim przestępstwom. Funkcjonariusze SOP chronią m.in. Prezydentów RP, marszałków Sejmu i Senatu, Prezesa Rady Ministrów, wicepremierów i niektórych ministrów. Funkcjonariusze ochraniają także osoby przybywające do Polski z oficjalnymi wizytami. Chronili m.in. papieży, którzy przybywali z wizytami do naszego kraju. SOP ochrania także najważniejsze obiekty w kraju i za granicą.
O niepodległości mamy skłonność mówić w stylu retro, jak o ważnej kwestii historycznej. Polska odzyskała niepodległość po I wojnie światowej. W odniesieniu do powstania państwa, w którym dziś żyjemy, komunistom (i ich sojusznikom) udało się narzucić określenie „transformacja ustrojowa”. W określeniu tym był projekt: nowa Polska nie powinna być ani nowa, ani polska - powinna stać się przekształconym PRL-em. Niestety, duża część opinii nieświadomie podjęła tę sugestię. Tymczasem zasadniczym zadaniem naszego pokolenia, odpowiedzią na daną nam przez Opatrzność wolność, jest budowa państwa - nowego niepodległego państwa, które powinno stać się nie epizodem, ale trwałym faktem w życiu naszego narodu i narodów Europy. Każde Święto Niepodległości to okazja do refleksji nad przeszłością, ale przede wszystkim - nad przyszłością.
Kiedy Alojzy Feliński pisał hymn „Boże, coś Polskę” - sprawę niepodległości uznał „za najświętszą”, zapewniając, że Bóg „tknięty jej upadkiem/ wspierał walczących” o jej odzyskanie. Te słowa, napisane na progu XIX wieku, znakomicie oddają zgodne przeświadczenie Polaków o świętości sprawy niepodległościowej. Była święta w tym sensie, który - mówiąc o powstaniu węgierskim ’56 - wyjaśniał papież Pius XII: „W czasach, gdy religia była żywym dziedzictwem dla naszych przodków, ludzie traktowali jako krucjatę każdą walkę, do której zmuszała ich niesprawiedliwość nieprzyjaciół”. Zresztą znaczenie sprawy polskiej dla całego chrześcijaństwa rozumieli nie tylko Polacy. Dla obu najwybitniejszych prekursorów europejskiego konserwatyzmu - Josepha de Maistre’a i Edmunda Burke’a - było oczywiste, że rozbiory Polski są taką samą zbrodnią, takim samym zamachem na chrześcijański ład społeczny, jak rewolucja francuska. A nasz Julian Klaczko przestrzegał, że niemożliwa jest trwała odbudowa Polski w Europie wrogiej naszym wartościom.
Dziś te dwie sprawy ponownie się zbiegają. U progu XXI wieku jeszcze wyraźniej niż 100 czy 200 lat temu widać znaczenie Polski dla cywilizacji chrześcijańskiej. Dwa lata temu Ojciec Święty Benedykt XVI w kazaniu krakowskim mówił, że wraz z wyborem Jana Pawła II na stolicę Piotrową nasza „ziemia stała się miejscem szczególnego świadectwa wiary w Jezusa Chrystusa”, że zostaliśmy „powołani, by to świadectwo składać wobec całego świata”. Ale jednocześnie Benedykt XVI zapewniał, że to polskie „powołanie jest nadal aktualne, a może nawet jeszcze bardziej od chwili błogosławionej śmierci Sługi Bożego”. I Papież apelował: „Niech nie zabraknie światu waszego świadectwa!”.
Ale zależność jest ciągle dwustronna. Bo Polska stała się na forum europejskim zaczynem ponownej refleksji nad chrześcijańskim powołaniem naszej cywilizacji, ale stała się też obiektem - formalnej i strukturalnej - presji, by wyrzec się chrześcijańskiego charakteru naszej państwowości. Dość tu przypomnieć tylko niedawną rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie „praw reprodukcyjnych”, skierowaną wprost przeciw Kościołowi katolickiemu, a pośrednio przeciw Polsce i Irlandii, za zachowywanie w prawie elementarnej obrony nienarodzonych.
Wspomnienie bł. Bernardyny Jabłońskiej - duchowej córki św. Brata Alberta
KAI /Red.
pl.wikipedia.org
Prawdziwym przełomem w życiu bł. Bernardyny okazało się spotkanie z Bratem Albertem. „Tęskniła do życia w kontemplacji i Pan wypełnił jej pragnienie w sposób, którego się nie spodziewała, bo jej życie upłynęło na ciężkiej pracy wśród bezdomnych, zranionych przez życie, nędzarzy. To w nich odkrywała twarz umiłowanego Nauczyciela i z miłości do Niego pragnęła dawać, wiecznie dawać” - mówił o bł. Bernardynie bp Damian Muskus.
Według niego, jej życie i posługa najsłabszym są świadectwem, że wielkie dzieła miłości rodzą się „z patrzenia na Jezusa, z nieustannego bycia z Nim, słuchania Go i uczenia się Jego stylu”. Stwierdził, że siostry albertynki „w cichości zmieniają świat, zaprowadzając w jego najciemniejszych zakamarkach ewangeliczne reguły dobra, miłości i całkowitego oddania Jezusowi”.
W Diecezjalnym Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia na łódzkich Chojnach uroczyście wprowadzono relikwie św. Katarzyny Labouré – Apostołki Cudownego Medalika
W Diecezjalnym Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia na łódzkich Chojnach uroczyście wprowadzono relikwie św. Katarzyny Labouré – Apostołki Cudownego Medalika. Uroczystość, która odbyła się w niedzielę 20 września, była okazją do przypomnienia historii objawień Maryi oraz przesłania, jakie przekazała francuskiej zakonnicy.
Do wydarzenia wierni przygotowywali się podczas niedzielnych Mszy św., w czasie których homilie głosił ks. dr Tomasz Falak, dyrektor Domu Księży Emerytów oraz diecezjalny ojciec duchowny księży. Podczas sumy ks. Falak uroczyście wprowadził do świątyni relikwie św. Katarzyny Labouré.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.