Betlejemskie Światło Pokoju przekazywane z rąk do rąk symbolizuje nadzieję i miłość
Niech pokój zakwitnie
Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia 17 grudnia na wrocławskim Rynku harcerze przekazali Betlejemskie Światło Pokoju. Uroczystość poprzedziła Msza św. w bazylice garnizonowej pw. św. Elżbiety.
Harcerze zaprosili metropolitę wrocławskiego abp. Mariana Gołębiewskiego, przedstawicieli Kościołów ewangelickiego i prawosławnego, władz miejskich, wojewódzkich i samorządowych, straży pożarnej, członków Związku Sybiraków, a także członków Dolnośląskiej Rady Przyjaciół Harcerstwa.
- Światło dotrze wszędzie: do instytucji państwowych i samorządowych, do szkół, do domów dziecka, do domów opieki społecznej, do wszystkich ludzi, którzy przyjdą po nie do siedziby hufców - powiedział nam Zdzisław Łatko, komendant Hufca ZHP chorągwi wrocławskiej.
Na uroczystość przybył także prof. Leon Kieres, prezes IPN: - Światło przypomina nam nie tylko o świętach Bożego Narodzenia, ale o dobrych ludzkich odruchach i uczuciach, którymi powinniśmy się obdarzać. To wielkie zaangażowanie młodzieży harcerskiej pokazuje też nam, dorosłym, co to znaczy sympatia, oddanie, poświęcenie - powiedział prof. Kieres. Dodał też, że zaniesie to światło do Instytutu Pamięci Narodowej, pracownikom i wszystkim, którzy przychodzą do tej instytucji.
Arcybiskup Gołębiewski, odbierając światło, powiedział, że ma ono głęboką symbolikę w kulturze narodów, jak i w historii biblijnej. Już Księga Rodzaju mówi, że Bóg stworzył światło i oddzielił je od ciemności. W Nowym Testamencie Jezus, który rodzi się w Betlejem, jest nazwany światłością świata. - Niech to Betlejemskie Światło Pokoju rzeczywiście przyniesie pokój w naszej polskiej ziemi, w Europie i na świecie, szczególnie tam, gdzie trwają wojny i gdzie pokój jest zagrożony - powiedział Ksiądz Arcybiskup. Dziękując harcerzom za przekazanie światła życzył wszystkim, by ten pokój zakwitł w naszych sercach, umysłach, domach i naszym pięknym mieście Wrocławiu.
W ramach tegorocznej akcji harcerze zbierali także produkty żywnościowe, które wraz ze światłem zostały przekazane naszym sąsiadom za wschodnią granicę.
Sztafetę Betlejemskiego Światła Pokoju po raz pierwszy zorganizowało w 1986 r. austriackie radio i telewizja w Linzu jako część akcji charytatywnej na rzecz niepełnosprawnych dzieci i osób potrzebujących. Od tego czasu co roku przed Bożym Narodzeniem światło jest zapalane w Grocie Narodzenia Pańskiego w Betlejem przez dziewczynkę lub chłopca z Górnej Austrii, wybranych spośród dzieci, które wyróżniły się w działalności charytatywnej. Austriaccy skauci przekazują ogień swym kolegom w sąsiednich krajach, a ci roznoszą go dalej. Do Polski przywędrowało już czternasty raz.
Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Prefekt Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka będzie papieskim wysłannikiem na centralne obchody 34. Światowego Dnia Chorego. Odbędą się one 11 lutego w sanktuarium Matki Bożej Pokoju w Chiclayo w Peru. O tym, że ich miejscem będzie diecezja, której biskupem przez 11 lat był obecny papież, zdecydował jeszcze jego poprzednik, Franciszek.
W liście do swego specjalnego wysłannika Leon XIV przypomniał, że 12 lat temu przyjął tam sakrę biskupią i od tej pory nieustannie powierzał Matce Bożej zarówno swą działalność apostolską, jak też „postęp w wierze chrześcijańskiej świętego ludu Bożego” tej diecezji, a teraz „całego Kościoła”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.