w kraju i na świecie nieustanne zmagania o prawdę. Niejednokrotnie przypominają one prawdziwy bój. Zwykle nie leje się w nim co prawda krew, ale to marne pocieszenie, bo poważnie ranione są umysły. Rani je kłamstwo. Przykłady pokazują jednak, że rany te się zabliźniają i człowiek nieustannie prawdy szuka, domaga się jej, a nawet więcej - żąda.
I ma prawo do prawdy. To nie ulega najmniejszej wątpliwości. Przez Prawdę powstał, ona znajduje się u jego początków. Ku Prawdzie zmierza, bo czeka ona na niego u końca, który zarazem jest nowym początkiem.
Ci, którzy ranią umysły kłamstwem, robią to świadomie - i wtedy stają się dobrowolnymi sługami kłamstwa, albo też czynią to nieświadomie - zaślepieni ignorancją lub nienawiścią. Pierwsi ponoszą całkowitą odpowiedzialność za wyrządzoną krzywdę, drudzy też zaciągają winę, bo ignorancja zwalnia z niej tylko częściowo.
I na nas spada odpowiedzialność dochodzenia do prawdy.
To zadanie jak najbardziej ludzkie dla człowieka stworzonego przez odwieczną Prawdę na jej podobieństwo i przez to do prawdy powołanego. Można rzec, że to najbardziej powszechne i fundamentalne ludzkie zadania. Nie możemy na prawdę czekać, aż przyjdzie sama. Nie spodziewajmy się, że ktoś nam ją poda „na tacy”. Prawda wymaga wysiłku, poświęcenia i samozaparcia. Bez tego możemy stać się tylko biernym przedmiotem manipulacji.
Parlament Portugalii przyjął ustawę zakazującą zasłaniania twarzy w miejscach publicznych, w tym noszenia burki i nikabu (noszona przez muzułmanki jako część hidżabu zasłona na twarz). Projekt forsowany przez partię CHEGA André Ventury wywołał natychmiastowe reakcje – część muzułmanów zapowiada opuszczenie kraju - informuje TV Republika.
Parlament Portugalii zatwierdził kilka dni temu ustawę, która całkowicie zakazuje zasłaniania twarzy w przestrzeniach publicznych. Oznacza to de facto koniec noszenia burki i nikabu na ulicach, w sklepach czy urzędach. Za złamanie zakazu grożą kary finansowe od 200 do 4000 euro. Projekt legislacyjny został przygotowany i przegłosowany przez partię CHEGA pod wodzą André Ventury.
Kościół we Francji przygotowuje się do obchodów 180. rocznicy objawień maryjnych w La Salette. Płacząca Matka Boża wywarła ogromne wrażenie na współczesnych, większe niż objawienia w Lourdes, ale zarazem jest trudniejsza do przyjęcia. Przypomina nam bowiem o cenie naszego Odkupienia - wskazuje francuska historyk Anne Bernet. Maryja objawiła się w La Salette 19 września 1846 r. – podaje Vatican News.
Charakterystyczną cechą tych objawień jest ich dramatyczny, eschatologiczny charakter. Maryja „płacząca na górze” to Matka Boża Bolesna. Przypomina nam, jaką cenę zapłacił jej Syn, a także Ona sama za nasze odkupienie – mówi Anne Bernet w wywiadzie dla tygodnika France Catholique. Podkreśla, że współczesnemu człowiekowi trudno jest przyjąć te łzy. Bo, aby stały się dla niego tym, czym miały być, a więc łzami oczyszczenia, musiałby się nawrócić i ponownie umieścić w centrum Boga, Jego prawo i Krzyż. Tylko w ten sposób można uniknąć nieszczęść, które spadają na świat, a są konsekwencją obalenia krzyża.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.