Pierwsze w tym roku w naszej diecezji Ekstremalne Drogi Krzyżowe wyruszyły w piątek 15 marca. Po raz czwarty na nocne czuwanie w drodze wyruszono z parafii św. Faustyny w Górze.
- W Księdze Powtórzonego Prawa, czytamy ,,strzeż więc nakazów Pana, Boga twego, chodząc Jego drogami, by żyć w bojaźni przed Nim”. Ekstremalna Droga Krzyżowa to dobry czas, aby nasłuchiwać głosu Pana Boga. Choćby poprzez rozważania, które będziecie czytali. Słowo, które Bóg będzie do was kierował, daje szanse, by razem z Jezusem wkroczyć na Golgotę – mówił w homilii rozpoczynającej EDK, ks. Krzysztof Tomczyk. - Bóg powołuje Cię dziś do tego, byś nauczył się kroczyć w swoim życiu trudną, ale jednocześnie piękną drogą miłości. To droga, która będzie przybliżać Cię do Tego, który sam jest Miłością. Ta droga służy też temu, aby pokonać w sobie słabość, aby powstać z naszego ludzkiego upadku i móc powrócić, by wtulić się w ojcowskie ramiona – nauczał.
Ekstremalna Droga Krzyżowa w tym roku po raz pierwszy odbywa się w parafii św. Faustyny w Górze w dwóch terminach. 15 marca można było wyruszyć na jedną z trzech tras: niebieską (15km), żółtą (24km) i brązową (46km). Niebieską trasę obrało 11 osób, żółtą 13, a brązową 4. W sumie na nocną wędrówkę z cierpiącym Chrystusem wybrało się 28 osób. - W tym roku zdecydowałem się na trasę 46 km i myślę, że był to dobry wybór. Była to moja 7 EDK, ale pierwszy raz szedłem sam. Zazwyczaj ktoś zawsze prosił, aby mu towarzyszyć – mówi ks. Łukasz Romańczuk. - Muszę przyznać, że tegoroczna EDK to wspaniały czas, przede wszystkim spotkania z Panem Bogiem, czas przemyślenia, rozważenia męki pańskiej, a także nieoczekiwanych spotkań, takich jak spotkanie w Sicinach, gdzie zostałem poczęstowany gorąca herbatą. Polecam każdemu udział w takim nocnym czuwaniu w drodze. Owoce EDK będą, trzeba tylko podjąć wyzwanie i iść – zachęca ks. Łukasz.
Kolejna Ekstremalna Droga Krzyżowa z Góry, tym razem do Głębowic wyrusza już 29 marca. Wtedy także do wyboru będą trzy trasy, tym razem na: 40, 41 i 55 km.
Trwamy w pięknym, choć trudnym okresie Wielkiego Postu. Każdy z nas przeżywa go na swój sposób – jedni trzymając krzyż w ławce, rozważając poszczególne stacje Bożej drogi do Zbawienia, inni wyruszają z cierpiącym Chrystusem w Ekstremalną Drogę Krzyżową. Ekstremalną, bo trzeba pokonać trasę w nocy, samotnie i w skupieniu. Bez rozmów i pikników. Musi boleć, by opuścić swoją strefę komfortu i powiedzieć Bogu: jestem tutaj nie dlatego, że masz coś dla mnie zrobić, jestem, bo chcę się z Tobą spotkać. Ekstremalna Droga Krzyżowa to wyzwanie dla tych, którzy nie boją się wycieńczenia. Większość tras EDK wyruszy 12 kwietnia. Drogi rozpoczną się Mszą świętą, po której pątnicy wyjdą na wybrane przez siebie, wcześniej przygotowane trasy. Na stronie www.edk.org.pl można ich znaleźć aż 870 – nie tylko w Polsce, ale również w Czechach, Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych czy w Australii – w sumie w 25. państwach.
Pierwsze w tym roku w naszej diecezji Ekstremalne Drogi Krzyżowe wyruszyły w piątek 15 marca. Wśród nich pojawiły się propozycje krótszych tras, dla osób, które chcą być blisko Jezusa, a z różnych względów nie są w stanie pokonać trasy min. 40 km – które zakłada EDK. Wśród nich znalazła się Droga Krzyżowa ojców z dziećmi, która wyruszyła z kościoła NMP Bolesnej we Wrocławiu-Strachocinie, na 10-kilometrową trasę. Nieco dłuższe dystanse, bo na 15 i 24 km, zaproponowała parafia św. Faustyny w Górze. – Zdecydowałam się na trasę 15 km, aby zrobić rozgrzewkę przed kolejną wędrówką, tym razem na 41 km z Góry do Głębowic. Ekstremalna Droga Krzyżowa to ciekawe doświadczenie. Dla niektórych na pewno forma pokuty. Dla mnie czas przemyśleń i wyciszenia. Polecam każdemu, by wyruszyć na tę wędrówkę śladami Chrystusa - zachęca Aleksandra Opala, mieszkanka Góry.
Zaledwie pięć lat po zakończeniu II wojny światowej, 1 listopada 1950 roku, kiedy świat doświadczył totalnego zła, kiedy szał śmierci i okrucieństwa siał zwątpienie w człowieka i krzyczał o nieobecności Boga, papież Pius XII ogłasza ex cathedra dogmat Maryjny. W nieomylną definicję dogmatyczną ubiera prawdę wyznawaną i czczoną w liturgii od starożytności. Co to znaczy, że Maryja jest wniebowzięta? Jakie są podstawy tej doktryny?
W Kościele nikt jej nie podważał, była obecna w różańcowych tajemnicach, w rozwijającym się prężnie kulcie Niepokalanego Serca Maryi. Ta doktryna nie stanowiła nawet problemu w dialogu z prawosławnymi. Co dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny miał dać człowiekowi dotkniętemu traumami XX wieku? Co znaczy dla nas dziś?
Jestem osobiście wdzięczny tej odważnej kobiecie, którą zawsze czułem blisko siebie - mówił Jan Paweł II o Matce Teresie. Spotykali się wielokrotnie, a Papież odwiedził ją także wśród umierających w Kalkucie. Początkiem tej niezwykłej drogi było jednak „tak” młodej Ganxhe Bojaxhiu wypowiedziane Bogu. 98 lat temu w Letnicy dojrzewało powołanie przyszłej świętej.
14 sierpnia 1928 roku, w wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Ganxhe Bojaxhiu przebywała wraz z matką i rodziną w sanktuarium Matki Bożej Wniebowziętej w Letnicy w Kosowie. To właśnie z tym miejscem związane było dojrzewanie powołania dziewczyny, którą świat pozna później jako Matkę Teresę z Kalkuty.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.