Reklama

Wotum Narodu - kolejne podejście

Niedziela warszawska 45/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dziewięć nowych projektów Świątyni Świętej Opatrzności Bożej przedstawiły zespoły architektów z całej Polski. Prace ocenią teraz eksperci powołani przez Fundację Budowy Świątyni Opatrzności Bożej. Ostateczną decyzję, który projekt będzie realizowany, podejmie Prymas Polski.

Po rezygnacji z realizacji poprzedniego, kontrowersyjnego projektu autorstwa prof. Budzyńskiego, rozpisano nowy konkurs. Stanęło do niego siedem zespołów architektów z całej Polski: Warszawy, Zakopanego, Gdańska, Katowic, Krakowa i Szczecina. Ten ostatni zespół przedstawił trzy różne koncepcje i wynikające z nich trzy różne projekty Świątyni.

- Poziom wszystkich prac jest bardzo wysoki. Zalecenia Fundacji zapisane w programie użytkowym oraz program ideowy nakreślony przez Księdza Prymasa był bardzo szczegółowy. Zaowocowało to tym, że projekty wyraźnie eksponują elementy sakralne, o co znacznie trudniej było w poprzednim konkursie - mówi ks. dr Janusz Bodzon z Fundacji Budowy Świątyni Opatrzności Bożej.

Zarząd Fundacji powołał zespół ekspertów, który obecnie dokonuje gruntownego przeglądu przedstawionych projektów. Są to specjaliści od architektury, budownictwa, historycy sztuki kościelnej, liturgiści, eksperci z dziedziny finansowania budowli sakralnych. Wnioski ekspertów pomogą Zarządowi Fundacji w wyborze jednego lub dwóch projektów, które następnie zostaną przedstawione kard. Józefowi Glempowi. To właśnie Prymas Polski dokona ostatecznego wyboru, według jakiego projektu będzie budowana Świątynia na Polach Wilanowskich.

- Mam nadzieję, że Ksiądz Prymas zechce dokonać wyboru już w listopadzie, ponieważ chcielibyśmy jak najszybciej przystąpić do budowy. Wspaniale byłoby wmurować kamień węgielny 2 maja następnego roku. Dzień ten mógłby się stać Świętem Opatrzności - tłumaczy ks. Bodzon. Dodaje także, że Fundacji zależy, aby dzieło budowy miało charakter ogólnokościelny i ogólnonarodowy.

- Ma to być dziękczynne wotum za odzyskanie niepodległości, autorstwa całego narodu, a nie tylko archidiecezji warszawskiej - podkreśla ks. Bodzon. - Dlatego chcielibyśmy zaangażować w dzieło budowy jak najwięcej Polaków, również tych mieszkających za granicą. Odzyskanie niepodległości to niewątpliwie dar Opatrzności dla nas, ale tak jak uczy Ojciec Święty wszystkie dary są nie tylko dane, ale również zadane. Wolności musimy się ciągle uczyć.

Przy Świątyni Opatrzności Bożej powstaną Instytuty: Życia, Jednania, Odrodzenia i Jana Pawła II. Mają one być znakiem dróg, które doprowadziły nas do wolności, ale jednocześnie wskazywać drogi na przyszłość. - Chcemy, aby znalazły tam miejsce różne instytucje. Np. znakiem cierpienia, które kiedyś poniesiono na drodze do odzyskania niepodległości, niech teraz będzie szacunek i godność dla człowieka cierpiącego. Stąd myślimy, żeby w jednym z instytutów znalazło się hospicjum. W obronie wolności kiedyś przelewano krew na polach bitewnych. Dziś już to nie jest konieczne, ale krew jest cennym darem ratującym życie. Dlatego chcielibyśmy założyć także stację krwiodawstwa i bank krwi. Przy Świątyni powinny znaleźć się również instytucje, które będą dbały o ochronę życia, ochronę środowiska, sprawy związane z ekologią. Niezwykle ważny element to oczywiście Instytut Jana Pawła II. Chcemy bowiem upamiętnić nie tylko osobę Ojca Świętego, ale także całą jego naukę i przepowiadanie - podkreśla ks. Bodzon.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii

2025-12-31 15:53

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii. Jan Apostoł jest jedynym, który rozpoczyna swoją Ewangelię nie tekstem historycznym, ale jakimś rodzajem poezji czy wręcz śpiewu.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
CZYTAJ DALEJ

Szwajcaria/ Policja: w pożarze w Crans-Montana zginęło „około 40” osób, 115 jest rannych

2026-01-01 18:51

[ TEMATY ]

pożar

PAP/EPA/ALESSANDRO DELLA VALLE

W pożarze w Crans-Montana w Szwajcarii zginęło „około 40” osób, a 115 zostało rannych, wiele z nich ciężko - powiedział w czwartek komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler, cytowany przez lokalne media.

Komendant dodał, że policja intensywnie pracuje nad identyfikacją zmarłych. Ranni trafili do kilku szpitali na terenie Szwajcarii.
CZYTAJ DALEJ

Szwajcaria/ Naoczni świadkowie o pożarze w Crans-Montanie: dramatyczne sceny, trudna ewakuacja

2026-01-02 09:48

[ TEMATY ]

Szwajcaria

PAP

Naoczni świadkowie tragicznego pożaru w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana, do którego doszło w noc sylwestrową, opowiedzieli mediom o dramatycznych scenach wewnątrz płonącego baru i o trudnościach z opuszczeniem budynku. W pożarze zginęło ok. 40 osób.

Jeden z naocznych świadków powiedział BBC, że był w pobliżu baru La Constellation, gdy usłyszał głośną eksplozję, po której pojawiło się dużo dymu. Chociaż inni ludzie uciekali, on wszedł do środka, bo chciał znaleźć swojego brata.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję