Reklama

Katecheza 50

Jezus a Izrael

Niedziela płocka 5/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

1. Osoby starsze pamiętają jeszcze z okresu przedwojennego liczne grupy ludności żydowskiej zamieszkujące nasze miasta i miasteczka. Do dziś w niektórych z nich są jeszcze synagogi, cmentarze żydowskie czy inne miejsca kultu. Współcześnie o Żydach słyszymy często w środkach społecznego przekazu, a niektórzy spotkali ich osobiście podczas pielgrzymek do ziemskiej ojczyzny Jezusa. Może nieraz zastanawiamy się, jaki jest ich stosunek do Jezusa z Nazaretu, który z pochodzenia był członkiem narodu żydowskiego. Dlaczego wielu Żydów nie uznało w Jezusie Mesjasza, którego przyjścia oczekują do dziś?

2. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że „od początku publicznej misji Jezusa niektórzy faryzeusze i kapłani żydowscy oraz uczeni w Piśmie postanowili skazać Go na śmierć” (KKK 574). Dlatego kłamliwie oskarżali Go o bluźnierstwo, fałszywe proroctwa i przestępstwa religijne, które prawo żydowskie karało śmiercią. Twierdzili między innymi, że nie przestrzega On prawa Bożego, na przykład szabatu, nie uznaje centralnego charakteru Świątyni Jerozolimskiej oraz podważa wiarę w jednego Boga (por. KKK 576).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

3. Jezus Chrystus, odpowiadając na te zarzuty, już w Kazaniu na Górze uroczyście wyraził swój stosunek do Prawa: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (Mt 5, 17-19). Tylko On, Mesjasz Izraela, mógł wypełnić Prawo do końca (por. KKK 578). On pierwszy swoim życiem pośród ludzi objawił, co to znaczy, że Prawo nie jest tylko wypisane na kamiennych tablicach, lecz ma być wyryte w głębi jestestwa, w sercu człowieka (por. Jr 31, 33). Kiedy w swoim nauczaniu dotykał kwestii Prawa, nie zadawalał się podaniem swej interpretacji jako jednej z wielu! Nauczał bowiem - co skwapliwie odnotowali Ewangeliści - jako „Ten, który ma władzę, a nie jak ich uczeni w Piśmie” (Mt 7, 28-29).
Jezus okazywał także bardzo głęboki szacunek dla Świątyni Jerozolimskiej. Świątynia jest dla Niego mieszkaniem Jego Ojca, domem modlitwy i oburza Go, że jej dziedziniec zewnętrzny stał się miejscem handlu (por. KKK 583-584). Przed swoją męką Jezus zwiastował jednak zburzenie tej wspaniałej budowli. Zapowiedział w ten sposób znak czasów ostatecznych, zapoczątkowanych przez Jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Co więcej, przedstawił Siebie samego jako ostateczne mieszkanie Boga wśród ludzi (por. J 2, 21; Mt 12, 6).
O ile Prawo i Świątynia Jerozolimska mogły być dla władz religijnych Izraela okazją do sprzeciwu wobec Jezusa, to prawdziwym kamieniem obrazy stało się dla nich to, że Jezus Chrystus odpuszczał grzechy, co w przekonaniu pobożnych Żydów mógł czynić tylko sam Bóg (por. Mt 2, 7; KKK 587). Jezus gorszył ich przede wszystkim przez to, że utożsamił swoje miłosierne postępowanie wobec grzeszników z postawą samego Boga wobec nich (por. Mt 9, 13; Oz 6, 6). Odpuszczając więc grzechy - stwierdza Katechizm - albo był bluźniercą, ponieważ jako człowiek czynił się równym Bogu, albo mówił prawdę, przez co wyrażał, że jako prawdziwy Syn Boży pełni dzieła Ojca (por. KKK 589). Trzeba jednak pamiętać, że nie wszyscy Żydzi przyjęli taką negatywną postawę względem Jezusa, bardzo wielu uwierzyło w Niego i Jego naukę, stając się pierwszymi chrześcijanami.

4. Zapamiętajmy: Jezus, z pochodzenia członek Narodu Wybranego, nie zniósł Prawa danego Izraelowi na Synaju, ale doskonale je wypełnił. Czcił też żydowską Świątynię, przybywając do niej jako pielgrzym na święta, a także dokonywał czynów, które potwierdzały, że jest Bogiem i Zbawicielem (KKK 592-594).

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowe cuda ks. Popiełuszki w… Afryce, na Syberii, we Francji i w Polsce!

2026-06-05 15:03

[ TEMATY ]

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Mat.prasowy

W 16. rocznicę beatyfikacji bł. ks. Jerzego Popiełuszki ukazuje się najnowsza książka Mileny Kindziuk „Nowe cuda ks. Jerzego Popiełuszki. To nie miało prawa się zdarzyć”. To poruszająca opowieść o łaskach i uzdrowieniach z Polski, Francji, Syberii i Afryki, które pokazują, że kapłan męczennik nadal jest blisko ludzi i nadal prowadzi ich do Boga i nadal wyprasza łaski tam, gdzie po ludzku wszystko wydaje się już stracone.

Jedna z najbardziej przejmujących historii prowadzi na Syberię, do Bracka. To tam mieszka Angelika, kobieta wychowana z dala od katolickiej tradycji, żyjąca w świecie, w którym wiara przez lata pozostawała na marginesie codzienności. W chwili dramatycznego rodzinnego zagrożenia, gdy jej brat związany z radykalną sektą islamską stał się niebezpieczny dla bliskich, zwróciła się o pomoc do ks. Jerzego Popiełuszki. Modlitwa wypowiedziana w rozpaczy stała się początkiem przełomu.
CZYTAJ DALEJ

Św. Norbercie Biskupie! Czy Ty nie lubisz Polaków?

Ależ skąd! Oczywiście, że lubię! Kocham przecież wszystkich ludzi. Rozumiem jednak, dlaczego padło takie pytanie. „Usprawiedliwię się” za chwilę. Wpierw powiem parę zdań o sobie. Moje staroniemieckie imię oznacza osobę, która dokonuje wielkich i widocznych czynów gdzieś na północy (nord, czyli „północ” i beraht, czyli „błyszczący”, „jaśniejący”). W pewnym sensie byłem taką osobą. Żyłem na przełomie XI i XII wieku. Urodziłem się w Niemczech w bogatej i wpływowej rodzinie. Dzięki temu od dziecięcych lat obracałem się wśród elit (przebywałem m.in. na dworze cesarza Henryka V). Można powiedzieć, że zrobiłem kościelną karierę - byłem przecież arcybiskupem Moguncji. Wcześniej, mając 35 lat, cudem uniknąłem śmierci od rażenia piorunem. Wydarzenie to zmieniło moje życie. Przemierzałem Europę, ewangelizując i wzywając do poprawy postępowania. Będąc człowiekiem wykształconym i jednocześnie mającym dar popularyzacji posiadanej wiedzy, potrafiłem szybko zgromadzić wokół siebie grono naśladowców. Umiałem zjednywać sobie ludzi dzięki wrodzonej inteligencji, kulturze osobistej oraz ujmującej osobowości. Wraz z moimi uczniami stworzyliśmy nowy zakon (norbertanie). Poświęciliśmy się bez reszty pracy apostolskiej nad poprawą obyczajów wśród kleru i świeckich. Powrócę do pytania. Zapewne wielu tak właśnie myśli o mnie. Dzieje się tak, ponieważ jako arcybiskup sąsiadującej z wami metropolii rościłem sobie prawo do sprawowania władzy nad diecezjami w Polsce, które podlegały metropolii w Gnieźnie. Przyznaję, że nie było to zbyt mądre. Jako usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że kierowała mną troska o dobro Kościoła powszechnego. Wtedy na Waszych ziemiach chrześcijaństwo jeszcze dobrze nie okrzepło. Bóg jednak wezwał mnie rychło do siebie, a Stolica Apostolska przywróciła bardzo szybko arcybiskupom gnieźnieńskim przysługujące im prawa. Wszystko więc dobrze się skończyło. W sztuce przedstawia się mnie zwykle w stroju biskupim z krzyżem w dłoni. Moimi atrybutami są najczęściej anioł z mitrą i monstrancja. Mógłbym jeszcze sporo o sobie powiedzieć, gdyż moje życie obfitowało w wiele wydarzeń. Patrząc jednak na nie z perspektywy tylu stuleci, chcę na koniec gorąco zachęcić wszystkich do realizowania Bożych zamysłów w swoim życiu. Proszę mi uwierzyć, że nawet najgorsze rzeczy Bóg jest w stanie przemienić w dobro. One też mają sens, choć my jeszcze tego nie widzimy z niskiego poziomu naszej ludzkiej egzystencji.
CZYTAJ DALEJ

Całe moje życie to kapłaństwo, mawiał śp. ks. inf. Jan Sobczak

2026-06-06 19:26

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Uroczystości pogrzebowe śp. infułata śp. Jan Sobczak

Uroczystości pogrzebowe śp. infułata śp. Jan Sobczak

W osobach kard. Konrada Krajewskiego, duchownych, sióstr zakonnych i wiernych parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Łodzi Archidiecezja Łódzka pożegnała ks. inf. Jana Sobczaka - najstarszego duchownego Kościoła Łódzkiego.

Uroczystości pogrzebowe - którym przewodniczył metropolita łódzki - odbyły się dziś przed południem w najstarszym kościele łódzkiej Retkini, którego budowniczym i wieloletnim proboszczem był zmarły kapłan.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję