Reklama

Wspólnota z wizją

17 czerwca obchodzimy wspomnienie św. Alberta Chmielowskiego. W tym roku mija właśnie 15 lat od chwili powołania do życia parafii św. Brata Alberta w Bielsku-Białej.

Niedziela bielsko-żywiecka 25/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mariusz Rzymek: - Jaka data wyznacza moment powstania parafii?

Ks. Jan Kieres: - Dekret powołujący parafię wydał w październiku 1991 r. kard. Franciszek Macharski. Wcześniej, bo w grudniu 1990 r. bp Kazimierz Górny poświęcił plac pod budowę kościoła. Kolejną ważną datą w historii parafii jest 15 maja 1991 r. Wtedy to kard. F. Macharski poświęcił drewnianą kaplicę i odprawiona została w niej pierwsza Msza św. Od tego momentu rozpoczęło się duszpasterstwo.

- Jak to się stało, że parafia za patrona otrzymała św. Brata Alberta?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- To jest decyzja kard. F. Macharskiego, na którą wpływ miała kanonizacji Brata Alberta.

- Taki Patron to spore wyzwanie. W jaki sposób na polu działalności duszpasterskiej parafia stara się realizować charyzmat Świętego?

- Od samego początku istnienia parafii działa grupa charytatywna, która mimo upływu lat nie straciła nic ze swej aktywności. Liczy ona ok. 10 osób. Niezwykle żywy kontakt parafia utrzymuje z kołem św. Brata Alberta i z panem Cozacem. Organizuje on u nas kolekty, a raz w roku, w środę po Wielkanocy, zaprasza wszystkich podopiecznych i sponsorów na specjalną Mszę św. odprawianą zwykle przez Księdza Biskupa w naszym kościele. Po Mszy św. jest przyjęcie w dużej sali kościelnej na ok. sto osób.

Reklama

- Co konkretnie parafialna grupa charytatywna stara się robić?

- Osoby zaangażowane w grupę spotykają się przeciętnie raz na 2 miesiące. Prezesem grupy jest Rudolf Rak. Jej działalność wygląda następująco: z reguły raz na kwartał zbierają kolekty, a także zajmują się sprzedażą świec wigilijnych i baranków wielkanocnych. Za pozyskane tą drogą fundusze wykupuje się później obiady w szkołach dla najuboższych dzieci (2-3 osoby). Ponadto udziela się pomocy finansowej najuboższym dzieciom przystępującym do I Komunii św., dotuje się rekolekcje oazowe dla tutejszej młodzieży, i wreszcie, kupuje się dla najbardziej potrzebujących osób z naszej parafii podstawowe produkty, od żywności poczynając, na węglu skończywszy.

- Oprócz normalnej działalności duszpasterskiej, cały czas trwają prace nad upiększeniem świątyni. Co w tym roku udało się w jej wnętrzu zrobić, a co czeka jeszcze na realizację?

- Budowa kościoła rozpoczęła się 3 marca 1992 r. Obecnie jesteśmy na etapie wykańczania wnętrza świątyni. W bieżącym roku wykonaliśmy posadzkę w prezbiterium oraz zatroszczyliśmy się o podstawowe meble do tego miejsca. Jest więc ołtarz, ambonka, chrzcielnica, sedilia. Oprócz nich nowym nabytkiem został obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, który ufundowały dwie Róże Kobiet. Od tegorocznych rekolekcji wielkopostnych w każdą środę wieczorem odprawiane jest przed nim nabożeństwo do MB Nieustającej Pomocy.

Reklama

- Kto jest odpowiedzialny za projekt wnętrza świątyni?

- Jest on autorstwa Konrada Sowickiego, młodego architekta wnętrz z Leszczyn. Natomiast obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy został namalowany przez Emilię Hola z Ružomberok ze Słowacji.

- Jak to się stało, że słowacka malarka wykonała obraz?

- Zanim zapadła decyzja o powierzeniu namalowania obrazu Emilii Holi wcześniej widziałem jej prace. I to przeważyło. Skontaktowałem się z nią, a ona zgodziła się przyjechać, obejrzeć kościół i wykonać obraz. Prace nad nim zajęły jej prawie pół roku. Został wykonany na desce.

- Na decyzję miał jedynie wpływ zmysł estetyczny, czy też fakt, że słowaccy artyści są nieco tańsi od rodzimych?

- Te dwie sprawy: estetyczna i ekonomiczna, tu się razem spotkały. Najważniejsze jest jednak to, że obraz podoba się ludziom, i mnie osobiście też.

- Jakie zmiany czekają jeszcze wnętrze świątyni w najbliższym czasie?

- W tym roku została zamówiona figura Chrystusa, która ma zawisnąć na krzyżu w centralnym miejscu prezbiterium. Wykonana zostanie z drewna lipowego i będzie mieć wysokość 2 m. Trudu jej wyrzeźbienia podjął się nasz parafianin. W przyszłym roku przymierzamy się do zrobienia posadzki w nawach głównej i bocznej oraz na chórze. W sumie 700 m2. W następnej kolejności czeka nas wykonanie drzwi wejściowych i odpowiednie przeszklenie okna nad nimi. Dalej w przyszłość nie ma za bardzo co wybiegać.

- Dziękuję za rozmowę.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

40 pytań Jezusa: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych?”

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Wdzięczność jest znakiem dojrzałej wiary.
CZYTAJ DALEJ

Papież: czy chrześcijanie odpowiedzialni za wojny robią poważny rachunek sumienia?

2026-03-13 13:26

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV przyjął na audiencji uczestników XXXVI kursu nt. forum wewnętrznego, organizowanego w dniach 9-13 marca przez Penitencjarię Apostolską. Papież przypomniał, że kurs ten został zainicjowany z woli Jana Pawła II, który „towarzyszył mu z wielką gorliwością duszpasterską”.

Papież w swoim przemówieniu przypomniał, że sakrament pokuty i pojednania pozostaje jednym z najcenniejszych darów, jakie Chrystus powierzył Kościołowi, ale „w historii przeszedł znaczący rozwój, zarówno w rozumieniu teologicznym, jak i w formie celebracji”. Wraz z rozwojem refleksji teologicznej Kościół coraz głębiej odkrywał jego sens i rolę w życiu wiernych. Mimo to, w praktyce wielu chrześcijan rzadko korzysta z tego daru. Nierzadko, jak zauważył Leon XIV, „nieskończony skarb miłosierdzia Kościoła pozostaje niejako 'niewykorzystany' z powodu powszechnego roztargnienia chrześcijan”. W tym kontekście Papież stwierdził, że należałoby sobie postawić pytanie: „czy ci chrześcijanie, którzy odpowiadają za ciężkie konflikty zbrojne, mają pokorę i odwagę, aby zrobić poważny rachunek sumienia i się wyspowiadać?”.
CZYTAJ DALEJ

Rekolekcje czy konflikt? Dlaczego nagle martwimy się o lekcje?

2026-03-13 20:12

[ TEMATY ]

felieton

rekolekcje szkolne

Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Każdej wiosny w polskich szkołach powraca ten sam temat: rekolekcje wielkopostne. Dla jednych to naturalny element życia szkolnego w kraju o chrześcijańskiej tradycji, dla innych – źródło napięć organizacyjnych i światopoglądowych. W praktyce problem nie dotyczy jednak tylko uczniów, ale także nauczycieli, którzy często znajdują się między literą prawa a codziennością szkolnej organizacji.

Rekolekcje wielkopostne są w wielu polskich szkołach wydarzeniem tak oczywistym jak zakończenie roku szkolnego czy szkolne jasełka. Co roku w okresie Wielkiego Postu uczniowie uczestniczą w spotkaniach religijnych organizowanych przez parafie we współpracy ze szkołą. Jednak z roku na rok coraz częściej pojawiają się pytania: czy szkoła powinna w to angażować się organizacyjnie? A przede wszystkim – jaką rolę w tym czasie mają pełnić nauczyciele?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję