Państwowa telewizja i radiofonia tym odróżnia się od prywatnej,
komercyjnej - że finansowana jest nie tylko z reklam, ale i podatku,
zwanego abonamentem. Jest to po prostu podatek od posiadania telewizora
lub radioodbiornika, który sami opłacamy na poczcie. W KRRiTV zrodził
się jednak dziwny projekt, by ten abonament był teraz płacony przez
każde gospodarstwo domowe: autorzy projektu przyjęli bowiem z góry,
że dzisiaj każde gospodarstwo domowe dysponuje radiem lub telewizorem.
Ci, którzy nie dysponują - będą musieli składać specjalne oświadczenia,
upoważniając jednocześnie organy skarbowe do przeprowadzania kontroli
w swych domach... Proponowane rozwiązanie jest złe pod każdym względem:
narusza konstytucyjne prawo wolności, traktuje telewizor i radioodbiornik
jako luksus, podlegający opodatkowaniu, wreszcie podtrzymuje nierówność
między nadawcami, faworyzując nadawcę państwowego (nieuczciwa konkurencja)
. Warto przy okazji zauważyć, że posiadacze telewizorów i radioodbiorników
nie muszą dziś wcale oglądać i słuchać telewizji i radia państwowego;
dlaczego więc mieliby płacić ów kuriozalny podatek?
Już od dawna tymczasem zgłaszany jest rozsądny postulat,
żeby sprywatyzować radio i telewizję państwową, natomiast w budżecie
państwa wydzielić odpowiednią kwotę na rządowe programy zlecone,
które realizowane byłyby na zamówienie władz publicznych. Sprzyjałoby
to pożądanym oszczędnościom, tak poszukiwanym w biurokracji państwowej,
jak również większej kontroli nad wydatkowaniem publicznych pieniędzy.
Kto wie, czy oszczędności, jakie dałoby się znaleźć w
molochu państwowego radia i telewizji, nie okazałyby się większe
od tych, jakie rząd Millera znalazł, skracając urlopy macierzyńskie
i ograniczając studenckie ulgi komunikacyjne?
Podpowiadam zatem "reformatorskiej lewicy": niech poszuka
oszczędności w rządowej propagandzie! Tkwią tam, zaiste, rezerwy
ogromne...
Janusz Radziszewski podczas przyjęcia posługi lektoratu. Obrzędowi przewodniczył bp Rudolf Pierskała
Do posługi diakona stałego w diecezji świdnickiej przygotowuje się Janusz Radziszewski z Jedliny-Zdroju. Przed nim już ostatnia prosta formacji, czas szczególnego skupienia, modlitwy i porządkowania doświadczeń życia, które Pan Bóg przez lata wpisywał w jego drogę powołania.
Ta droga prowadziła przez bardzo różne środowiska i doświadczenia, które dziś układają się w spójną historię służby. 30 czerwca 2025 roku Janusz Radziszewski przyjął posługę lektoratu, choć z Liturgiczną Służbą Ołtarza związany jest nieprzerwanie od 1988 roku, od czasów szóstej klasy szkoły podstawowej. Posługa słowa od lat była więc naturalną przestrzenią jego zaangażowania w Kościele. Obecnie podejmuje on formację dla przyszłych diakonów stałych w Diecezjalnym Ośrodku Formacyjnym w Opolu.
Ewangelia uczy, że nikt nie jest gotów wybrać się w drogę za Jezusem, poddać się Jego wymaganiom czy też poświęcić się dla Niego, jeśli wpierw nie (roz)pozna w Nim swojego Zbawiciela.
Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi». Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym».
Ewangelia uczy, że nikt nie jest gotów wybrać się w drogę za Jezusem, poddać się Jego wymaganiom czy też poświęcić się dla Niego, jeśli wpierw nie (roz)pozna w Nim swojego Zbawiciela.
Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi». Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym».
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.