19 października ub.r. w Auli Senatu Akademii Ekonomicznej w
Katowicach odbyło się posiedzenie Krajowej Rady Katolików Świeckich.
Obrady pod przewodnictwem prof. dr. hab. Michała Seweryńskiego, przewodniczącego
KRKŚ, poświęcone były omówieniu kontaktów międzynarodowych, propozycjom
zmian form funkcjonowania Rady oraz sprawom bieżącym. Dr Irena Mierzwa
z diecezji katowickiej przedstawiła sprawozdanie z Europejskiego
Forum Katolików, jakie odbyło się w czerwcu br. w Erfurcie i zostało
zorganizowane przez Komitet Centralny Katolików Niemieckich. Delegaci
poszczególnych państw uczestniczących w obradach byli zgodni co do
dalszego wspierania nie tylko potrzeb Kościoła katolickiego w krajach
Europy Wschodniej, ale także zadeklarowali pomoc w dynamizacji prac
Rady Katolików Świeckich w tym regionie naszego kontynentu. Widoczna
była jedność w poglądach co do budowania europejskiej wspólnoty na
fundamentach wartości chrześcijańskich. Poruszono problematykę mniejszości
narodowych oraz ludzi starszych w Kościele katolickim. Wizerunek
przyszłej Europy winien być kreowany przez wartości kulturowe, etyczne
oraz niedoskonałą jeszcze w praktyce ustawiczną formację religijną.
Sprawiedliwość społeczna jest kluczem nie tylko do zachowania pokoju,
ale i antidotum wobec gloryfikacji konsumpcyjnego modelu życia. Priorytetem
staje się rodzina, ochrona życia nienarodzonych i palące kwestie
ludzi w podeszłym w wieku. Wiąże się z tym spojrzenie na pracę jako
problem cywilizacyjny, stanowiący tym samym dominującą kwestię życia
społecznego.
Prof. dr hab. Kazimierz Czapliński z archidiecezji wrocławskiej
złożył relację z prac "Reno Vabis" - ruchu, który za swoje miejsce
obrad w tym roku obrał Budapeszt. Tematem wiodącym było powołanie
i misja świeckich w Kościele i świecie, oparte na przesłaniach zawartych
w adhortacji Jana Pawła II Christifideles laici. Szczególne miejsce
zajęła problematyka udziału ludzi młodych w pracach laikatu i sondowanie
potrzeb Kościoła katolickiego na Wschodzie. Zastanawiano się, czy
zjednoczona Europa będzie wspólnotą wartości. W przeciwieństwie do
krajów Europy Zachodniej, gdzie Rady Katolików Świeckich z jednej
strony utrzymują stały kontakt ze stowarzyszeniami, ruchami katolickimi,
diecezjalnymi radami świeckich oraz Akcją Katolicką, z drugiej strony
są w stałej łączności z Papieską Radą Świeckich - Krajowa Rada Katolików
Świeckich w Polsce działa w izolacji, a jej prace zagrożone są marginalizacją.
Powołana mocą uchwały Konferencji Episkopatu Polski reprezantacja
katolików świeckich danej diecezji jest obdarzona przez Polski Episkopat
swoistym kredytem zaufania oraz należycie pojmowaną swobodą działania.
Tym samym nic nie stoi na przeszkodzie dla modyfikacji jej prac poprzez
powołanie zespołu ekspertów oraz stworzenie ośrodków gromadzących
dorobek i doświadczenia Rady - dostępny nie tylko dla potrzeb Konferencji
Episkopatu, ale i dla polskiego laikatu.
Na zakończenie obrad KRKŚ w formie deklaracji pisemnej
skierowała apel do różnych środowisk, w tym także laikatu w Kościele,
o podjęcie wysiłku mającego na celu przeciwdziałanie bezradności
i apatii społecznej wobec problemu bezrobocia, poprzez odejście od
form myślenia rewindykacyjnego i podążanie w kierunku wypracowania
własnych koncepcji pomocy ludziom dotkniętym tym bolesnym doświadczeniem
życiowym.
Tak czasem bywa, że polityczny plan rozpada się w zderzeniu z rzeczywistością. W ostatnich dniach mogliśmy obserwować właśnie taki przypadek. Donald Tusk najwyraźniej uznał, że decyzja Wołodymyra Zełenskiego o uhonorowaniu ukraińskiej jednostki wojskowej nazwą „Bohaterów UPA” stworzyła okazję do rozegrania politycznej partii przeciwko nowemu prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Problem w tym, że Polacy nie odegrali przypisanej im roli.
Gdy Karol Nawrocki zapowiedział podjęcie działań w sprawie odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, premier nie stanął po stronie polskiego prezydenta. Wręcz przeciwnie. Stwierdził, że propozycja Nawrockiego jest „równie niepokojącym krokiem” jak sama decyzja Zełenskiego. W praktyce oznaczało to postawienie znaku równości między ukraińskim przywódcą, który zdecydował się na gest godzący w polską pamięć historyczną, a polskim prezydentem reagującym na ten gest.
Ależ skąd! Oczywiście, że lubię! Kocham przecież wszystkich ludzi. Rozumiem jednak, dlaczego padło takie pytanie. „Usprawiedliwię się” za chwilę. Wpierw powiem parę zdań o sobie.
Moje staroniemieckie imię oznacza osobę, która dokonuje wielkich i widocznych czynów gdzieś na północy (nord, czyli „północ” i beraht, czyli „błyszczący”, „jaśniejący”). W pewnym sensie byłem taką osobą. Żyłem na przełomie XI i XII wieku. Urodziłem się w Niemczech w bogatej i wpływowej rodzinie. Dzięki temu od dziecięcych lat obracałem się wśród elit (przebywałem m.in. na dworze cesarza Henryka V). Można powiedzieć, że zrobiłem kościelną karierę - byłem przecież arcybiskupem Moguncji.
Wcześniej, mając 35 lat, cudem uniknąłem śmierci od rażenia piorunem. Wydarzenie to zmieniło moje życie. Przemierzałem Europę, ewangelizując i wzywając do poprawy postępowania. Będąc człowiekiem wykształconym i jednocześnie mającym dar popularyzacji posiadanej wiedzy, potrafiłem szybko zgromadzić wokół siebie grono naśladowców. Umiałem zjednywać sobie ludzi dzięki wrodzonej inteligencji, kulturze osobistej oraz ujmującej osobowości. Wraz z moimi uczniami stworzyliśmy nowy zakon (norbertanie). Poświęciliśmy się bez reszty pracy apostolskiej nad poprawą obyczajów wśród kleru i świeckich.
Powrócę do pytania. Zapewne wielu tak właśnie myśli o mnie. Dzieje się tak, ponieważ jako arcybiskup sąsiadującej z wami metropolii rościłem sobie prawo do sprawowania władzy nad diecezjami w Polsce, które podlegały metropolii w Gnieźnie. Przyznaję, że nie było to zbyt mądre. Jako usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że kierowała mną troska o dobro Kościoła powszechnego. Wtedy na Waszych ziemiach chrześcijaństwo jeszcze dobrze nie okrzepło. Bóg jednak wezwał mnie rychło do siebie, a Stolica Apostolska przywróciła bardzo szybko arcybiskupom gnieźnieńskim przysługujące im prawa. Wszystko więc dobrze się skończyło.
W sztuce przedstawia się mnie zwykle w stroju biskupim z krzyżem w dłoni. Moimi atrybutami są najczęściej anioł z mitrą i monstrancja.
Mógłbym jeszcze sporo o sobie powiedzieć, gdyż moje życie obfitowało w wiele wydarzeń. Patrząc jednak na nie z perspektywy tylu stuleci, chcę na koniec gorąco zachęcić wszystkich do realizowania Bożych zamysłów w swoim życiu. Proszę mi uwierzyć, że nawet najgorsze rzeczy Bóg jest w stanie przemienić w dobro. One też mają sens, choć my jeszcze tego nie widzimy z niskiego poziomu naszej ludzkiej egzystencji.
Bp Adrian Put podczas Mszy św. w sanktuarium w Jakubowie pobłogosławił absolwentów Diecezjalnego Studium Liturgicznego do pełnienia funkcji ceremoniarza i animatora liturgicznego
Bp Adrian Put podczas Mszy św. w sanktuarium św. Jakuba Starszego Apostoła w Jakubowie pobłogosławił absolwentów Diecezjalnego Studium Liturgicznego do pełnienia funkcji ceremoniarza i animatora liturgicznego.
Bp Adrian Put sprawował Mszę św. na zakończenie XX Jubileuszowej Papieskiej Pielgrzymki z Kolegiaty Głogowskiej do Źródła św. Jakuba Starszego Apostoła w Jakubowie. Podczas Mszy św. w sanktuarium w Jakubowie pobłogosławił absolwentów Diecezjalnego Studium Liturgicznego do pełnienia funkcji ceremoniarza i animatora liturgicznego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.