Reklama

Nasz kościół raduje oczy

Wizytacja kanoniczna, przeprowadzona 22 kwietnia w parafii św. Bartłomieja Apostoła w Niedrzwicy Kościelnej przez abp. Józefa Życińskiego, stała się szczególną okazją do dziękczynienia za podjęte dzieło renowacji świątyni.

Niedziela lubelska 19/2007

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przedstawiając sprawozdanie z działalności parafii w ostatnich 5 latach, proboszcz ks. prał. Jan Kiełbasa mówił o jej duchowym i materialnym rozwoju. Przypomniał, że w ostatnim czasie zmniejszyła się liczba wiernych, ponieważ w ubiegłym roku została erygowana nowa parafia w Borzechowie. Charakteryzując życie religijne, Ksiądz Prałat zwrócił uwagę na znaczną liczbę wiernych, uczestniczących w Mszach św. i przystępujących do Komunii św. „Życie religijne moich parafian to udział w niedzielnej i świątecznej Eucharystii, w nabożeństwach okresowych, gromadzenie się na majówkach w świątyni oraz przy krzyżach i kapliczkach - mówił Ksiądz Proboszcz. - Do tradycji parafii należy organizowanie rekolekcji trzy razy w roku: w okresie adwentowym, wielkopostnym i przed odpustem ku czci św. Bartłomieja. Czwartkowa modlitwa w intencji powołanych i o nowe powołania również gromadzi liczną grupę wiernych”. Duszpasterską troskę w parafii sprawują trzej kapłani: proboszcz, wikary ks. Tomasz Kałdonek i senior ks. kan. Tadeusz Szyprowski. W obecności Arcypasterza wierni dziękowali kapłanom za świadectwo wiary i codzienną pracę.
Nieodzownej pomocy kapłanom udzielają świeccy, zwłaszcza zgromadzeni w licznych wspólnotach formacyjnych i modlitewnych. „Grupy duszpasterskie są ewangeliczną solą życia religijnego parafii, szczególnie Legion Maryi - wyliczał ks. prał. Kiełbasa, - a także Rada Duszpasterska, Akcja Katolicka, Liturgiczna Służba Ołtarza, młodzież z KSM, członkowie Krucjaty Eucharystycznej, kółek różańcowych, chóru parafialnego i scholi”. Parafia w Niedrzwicy Kościelnej za sprawą swego Proboszcza znana jest w archidiecezji z organizowania licznych zawodów sportowych. „Dbamy także o wysoki poziom życia sportowo-rekreacyjnego - mówił ks. Jan. - Przy parafii funkcjonują sale do gier sportowych i boiska, które zimą zamieniają się w lodowisko. Na czerwcowy festyn sportowy dzieci i młodzież czekają już od pierwszych dni wiosny”. Parafianie z Niedrzwicy słyną również z wielkiej wrażliwości serc, która przyjmuje kształt konkretnej pomocy i aktywnego udziału w licznych przedsięwzięciach charytatywnych. Dzięki życzliwości prezesa GS, na terenie parafii w niedziele i święta zamknięte są sklepy prowadzone przez Gminną Spółdzielnię. Ksiądz Proboszcz zachęca swoich wiernych, by dni przeznaczone na odpoczynek i spotkanie z Bogiem nie spędzali na robieniu zakupów. Ksiądz Prałat dzielił się także trudnymi sprawami. Z bólem mówił o tym, że w niedzielnych Mszach św. uczestniczy tylko 40% wiernych, a udział dzieci i młodzieży nie jest w pełni zadowalający. „Wiele rodzin jest religijnie obojętnych, więc katecheza w szkole, w której uczestniczy 100% uczniów, nie przekłada się na na udział w niedzielnej Mszy św.”.
Z zadań gospodarczych Ksiądz Proboszcz przedstawił dwa najważniejsze: budowę nowej świątyni w Borzechowie oraz renowację kościoła parafialnego. „Dziękuję Bogu za to, że powstała nowa świątynia i nowa parafia, tak bardzo potrzebna mieszkańcom Borzechowa. Z serca dziękuję moim parafianom za to, że włączyli się w to dzieło”. Po zakończeniu prac przy kościele filialnym rozpoczął się czas renowacji zabytkowej świątyni. „Nasz kościół raduje oczy i jest chlubą archidiecezji - mówił ks. Kiełbasa. - Moi parafianie sami odnowili ołtarze, nie korzystając z pomocy sponsorów. Darczyńcą spoza parafii jest nasz rodak bp Stanisław Stefanek, który m.in. ufundował witraż. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu parafian do końca czerwca uda nam się odrestaurować wszystkie ołtarze w świątyni. I chociaż przed nami jeszcze wiele pracy, wierzymy, że z Bożym błogosławieństwem uda nam się wykonać wszystkie zaplanowane zadania”.
Uczestnicząc w Mszach św., sprawowanych przez Metropolitę i słuchając pasterskich słów umocnienia, wierni prosili Boga, by ich wspólnota mogła „rozwijać się duchowo i wzrastać w świętości”. Abp Józef Życiński dziękował za współpracę wiernych z kapłanami i za ich świadectwo ewangelicznej troski o Kościół. Radując się z duchowych i materialnych osiągnięć parafii, życzył wiernym, by „piękniejąca świątynia miała przedłużenie na poziomie dusz, wrażliwych na Boga i bliźniego”. W dniu wizytacji Metropolita poświęcił odnowiony ołtarz św. Józefa, udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania oraz spotkał się z przedstawicielami wspólnot parafialnych, chorymi i dziećmi w zakładzie opiekuńczym w Załuczu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Dobry Łotrze! Czy Ty naprawdę jesteś dobry?

Niedziela Ogólnopolska 13/2006, str. 16

pl.wikipedia.org

To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania. Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE! Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia. Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr. Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja! Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami. Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy! Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
CZYTAJ DALEJ

Dyzma Dobry Łotr

Niedziela sosnowiecka 44/2004

[ TEMATY ]

święty

abcdz2000 / Foter.com / CC BY-SA

Pierwszym kanonizowanym świętym jest ewangeliczny Dobry Łotr, którego krzyż stał obok Krzyża Jezusowego na Kalwarii. Formułą kanonizacyjną były słowa Chrystusa: „Dziś jeszcze ze mną będziesz w raju” (Łk 23, 43). W przypadku Dobrego Łotra widać najwyraźniej bezgraniczną moc Bożego miłosierdzia. On sam pokazuje jednocześnie, że w każdej chwili, nawet w ostatnim momencie życia, można jeszcze powrócić do Boga. Trzeba jedynie wyznania win, szczerej skruchy, żalu za popełnione grzechy i bezgranicznego zaufania Bogu. To, czego doświadczył Dobry Łotr na Kalwarii w dniu, w którym umarł Chrystus, można bez obawy nazwać spowiedzią. Imię Dobrego Łotra - Dyzma - znamy z apokryfów. Jeden z nich mówi, że Matka Boża, uciekając razem ze św. Józefem i Dzieciątkiem Jezus do Egiptu, zatrzymała się w jednej z przydrożnych gospód. Miała ona należeć do rodziców Dyzmy, który w ten sposób pierwszy raz w swoim życiu spotkał Chrystusa. Później zszedł na złą drogę, ale ostatecznie, dzięki postawie na krzyżu, dostąpił zbawienia. Kościół na Wschodzie czci Dyzmę jako męczennika. W Polsce w sposób szczególny oddaje się cześć Dobremu Łotrowi w archidiecezji przemyskiej. Jest patronem skazanych na śmierć oraz grzeszników wracających do Boga. Liturgiczne wspomnienie Dobrego Łotra Kościół obchodzi 26 marca.
CZYTAJ DALEJ

Izrael rozpoczął kampanię wymierzoną w chrześcijańskie szkoły w Jerozolimie

2026-03-26 19:09

[ TEMATY ]

Jerozolima

Izrael

Monika Książek

Ministerstwo Edukacji Izraela wprowadza zakaz pracy palestyńskich nauczycieli w szkołach w Jerozolimie. Decyzja, która ma wejść w życie od września br., stawia pod znakiem zapytania przyszłość chrześcijańskich placówek edukacyjnych w tym mieście. Władze Izraela poinformowały, że chrześcijańscy nauczyciele z Zachodniego Brzegu nie otrzymają pozwoleń na pracę.

Łaciński Patriarchat Jerozolimy prowadzi 15 szkół, w których dotychczas było zatrudnionych około 230 chrześcijańskich nauczycieli mieszkających na Zachodnim Brzegu. Ich sytuacja i tak już jest bardzo trudna, ponieważ ich pozwolenia na prace często były anulowane, a przejście przez izraelskie punkty kontrolne niejednokrotnie tak się wydłużało, że nie byli w stanie zdążyć do pracy. Sytuacja ta dotyczy m.in. nauczycieli mieszkających w Betlejem. Zakaz pracy Palestyńczyków uderza w szkoły, ale też w rodziny chrześcijan, dla których nauczanie stanowiło jedyne pewne źródło dochodu. Decyzja Izraela może być kolejnym przyczynkiem do emigracji wyznawców Chrystusa z Zachodniego Brzegu, praktycznie codziennie nękanych działaniami żydowskich osadników.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję