Reklama

Tutaj wszystko się zaczęło

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ścinawka Średnia, to bardzo duża uprzemysłowiona wieś, jedna z największych w Kotlinie Kłodzkiej. Od 19 marca br. jej znaczenie jeszcze bardziej wzrosło, bowiem - przypomnijmy - właśnie w tym dniu ogłoszono decyzję Ojca Świętego Benedykta XVI o nominacji biskupiej pochodzącego właśnie z tej wsi ks. dr. Adama Bałabucha, wikariusza generalnego i rektora świdnickiego Wyższego Seminarium Duchownego. Tutaj cały czas mieszkają jego rodzice, najbliższa rodzina, przyjaciele z ławy szkolnej. W Ścinawce Średniej jest także kościół parafialny, który często nawiedza, celebrując nabożeństwa i Eucharystie.
Już na długo przed rozpoczęciem uroczystości ścinawianie licznie gromadzili się zarówno w kościele, jak i przed pobliskim Domem Zgromadzenia Sióstr Marianek, skąd wyruszyła procesja wprowadzająca Księdza Biskupa do świątyni parafialnej.
Ogromne wzruszenie, przeżycie, atmosfera szczególnej modlitwy towarzyszyły podczas sprawowanej w tej rodzinnej świątyni prymicyjnej biskupiej Mszy św. nie tylko samemu Celebransowi, ale również licznie przybyłym przedstawicielom duchowieństwa, władz samorządowych, mieszkańcom gminy Radków i wiernych ze Ścinawki Średniej. Witając Księdza Biskupa, wszystkich przybyłych gości i parafian, proboszcz ks. Włodzimierz Dmitrów powiedział: - Bogu niech będą dzięki za Twoje kapłaństwo, Twoje biskupstwo. Dziękuję Ci za wszystkie celebrowane tutaj nabożeństwa, Msze św. Kiedy w czasie tegorocznych świąt Zmartwychwstania Pańskiego dotknęła mnie choroba, przyjechałeś już jako Biskup Nominat i powiedziałeś: „Jestem do dyspozycji Księdza Proboszcza”. Celebrowałeś wszystkie wielkanocne uroczystości. Dziękuję Ci za Twoją dobroć, pobożność, modlitwę i spokój, którym cały czas promieniujesz. Życzymy Ci wielu łask Bożych, zdrowia i opieki Matki Bożej, której zawdzięczasz swoje biskupstwo. Z kolei uczestniczący w Eucharystii dyrektor Wydziału Programów Katolickich i Patriotycznych PSE „Polest” i zarazem od niedawna także kawaler Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie Bronisław Pałys podkreślił w swoim wystąpieniu, że bp Adam Bałabuch jest znakomitym przykładem kapłańskiej pokory, będącej źródłem Miłosierdzia Chrystusowego, która doprowadza do miłości wśród wiernych. - Podziwiam Cię za to, Biskupie Adamie, że obrałeś w swoim zawołaniu Matkę Bożą. To wielkie wyzwanie być blisko Maryi, a przez Nią być blisko naszego Pana Jezusa Chrystusa, Największego Kapłana - mówił B. Pałys.
- Kiedyś byłeś Adasiem, później Adamem, potem kolejno klerykiem Adamem, księdzem Adamem, a teraz jesteś Biskupem Adamem. Byłeś, jesteś i zapewne nadal będziesz - jeśli tak to można powiedzieć - wspaniałym ambasadorem Ścinawki Średniej i całej gminy Radków - mówił w swoim wystąpieniu burmistrz Jan Bednarczyk. - Cieszę się dzisiaj podwójnie: jako wicestarosta powiatu kłodzkiego i jako Twój kolega z licealnej klasy. Ta radość nie ma granic - oznajmił niezwykle wzruszony Marek Jagódka.
W okolicznościowej homilii bp Adam Bałabuch zauważył, że przed laty właśnie tutaj w Ścinawce Średniej zostało podarowane mu przez Boga życie, przez Boga w Trójcy Jedynego. Dlatego z wielką radością, a jednocześnie z ogromnym wzruszeniem często powraca dzisiaj do parafii, w której jest jego dom rodzinny, mieszkają rodzice. Bo cytując Jana Pawła II, można powiedzieć: „Tutaj rzeczywiście wszystko się zaczęło”.
Dlatego z głęboką czcią przekroczyłem dzisiaj próg Domu Sióstr Maryi Niepokalanej, w którym się urodziłem i przyjąłem sakrament chrztu św. Tutaj zawsze była obecna modlitwa w mojej intencji. W kościele parafialnym przyjąłem natomiast I Komunię św., byłem ministrantem, lektorem, przybywałem tutaj jako kleryk i sprawowałem swoją prymicyjną kapłańską Eucharystię. Tylko sam Bóg wie, ileż łask otrzymałem w tym kościele - mówił bp Adam Bałabuch. Dodał, że to wszystko pragnie włączyć w tę Przenajświętszą Ofiarę Jezusa Chrystusa, która jest najpiękniejszym dziękczynieniem, jakie człowiek może złożyć Panu Bogu. - Was wszystkich włączam w tę Ofiarę i w moje dziękczynienie. Liczę na Waszą pomoc, Wasze modlitewne wsparcie i na to, że będziemy razem - zakończył homilię bp Bałabuch, zawierzając swoją biskupią posługę Chrystusowi i Jego Matce.
Zabierając głos na zakończenie Eucharystii bp Bałabuch z radością i ze wzruszeniem oznajmił, że ołtarz przy którym celebrował tą Mszę św., stawiali przed laty parafianie, wśród których był także jego tato. Kiedy ksiądz proboszcz po raz pierwszy przyjechał do mnie, aby uzgodnić przebieg biskupiej prymicyjnej Mszy św., prosiłem, aby było bardzo skromnie. Ale już przy drugim naszym spotkaniu ksiądz proboszcz oświadczył: „Miało być skromnie, ale tak się nie da, bo ludzie chcą, żeby było inaczej…

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie Kurii Metropolitalnej Łódzkiej nt. fałszywych dokumentów dotyczących chrztu i bierzmowania

2026-04-29 08:26

[ TEMATY ]

oświadczenie

Archidiecezja Łódzka

Kuria Metropolitalna Łódzka z ubolewaniem stwierdza, że na terenie Archidiecezji Łódzkiej dochodzi do oszustw i wyłudzania pieniędzy dokonywanych przez nieznane nam osoby, które wystawiają dokumenty zatytułowane „Świadectwo Rodzica Chrzestnego”, czy „Sakrament Bierzmowania”.

Dokumenty mają przystawioną pieczęć „Parafia Rzymskokatolicka p.w. MB Saletyńskiej w Łodzi” lub „Parafia Świętego Mikołaja w Warszawie”. Żadna z tych parafii nie istnieje. Natomiast imiona i nazwiska podpisanych rzekomo księży są fikcyjne.
CZYTAJ DALEJ

Nasza Katecheza - odc. 4 - Dlaczego kapłan zakrywa ręce welonem?

2026-04-29 19:57

screen YT

Nasza katecheza to cykl, który zawiera w sobie odpowiedzi na ważne pytania dotyczące wiary katolickiej. W czwartym odcinku spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego kapłan zakrywa dłonie welonem  podczas błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem?

To gest, który ma głębokie znaczenie teologiczne i biblijne. W tym odcinku wyjaśniam, dlaczego to Chrystus błogosławi, a kapłan jedynie Go niesie, oraz skąd wzięła się tradycja zakrywania rąk.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję