Reklama

Sercańskie Dni Młodych

Niedziela lubelska 29/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ponad 650 młodych osób z całej Polski zgromadziło się na XV Sercańskich Dniach Młodych, które odbyły w dn. 23-28 czerwca w Pliszczynie koło Lublina. Wpisane w cykl spotkań przeżywanych pod hasłem „Ku cywilizacji miłości”, zaczerpniętym od Jana Pawła II, a współgrającym z charyzmatem Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego, w tym roku podejmują temat drugiego z ośmiu błogosławieństw - „Błogosławieni, którzy się smucą...”.
Sercańskie Dni Młodych, zainicjowane w 1994 r., są trwałym punktem na wakacyjnym szlaku spotkań młodych z Bogiem. Przyjeżdża na nie młodzież po drugiej klasie gimnazjum z ośrodków prowadzonych przez Księży Sercanów, ale również osoby niezwiązane z nimi. Tematy poszczególnych spotkań na przestrzeni lat się zmieniały, natomiast od trzech lat jest realizowany program ośmiu błogosławieństw i pod tym kątem jest ustawiona idea tematyczna programu, warsztaty, praca w grupach i klucz w zapraszaniu gości. W tym roku, po dobrych doświadczeniach lat poprzednich, zmian w programie jest niewiele, natomiast nowością jest podjęcie tematu smutku. „Współcześnie promuje się radość, a smutek, cierpienie i trud są wypierane. My chcemy pokazać, że smutek jest obecny w życiu, a człowiek ma prawo być smutny” - mówi ks. Jarosław Grzegorczyk SCJ, jeden z organizatorów spotkania. Młodzi przez sześć dni próbowali zrozumieć i doświadczyć treści słów: „błogosławieni, którzy się smucą”, a następnie „albowiem będą pocieszeni”. Uczestnicy spotkania, w którym nie są akceptowane wszelkie formy używek i alkoholu oraz gdzie jest obowiązek uczestnictwa we wszystkich punktach programu, mieli zapewnioną wszechstronną pomoc w spotkaniu się z Bogiem. „Pomoc nie tylko w wymiarze duchowym ograniczającym się do Mszy św., czy sakramentu pokuty, ale jeśli potrzebują rozmowy, doświadczenia rówieśników, przeżywania sportu bez przekleństw i agresji, jest na to czas - mówi ks. Grzegorczyk. - Jest to punkt wyjścia do tego, aby po tym spotkaniu i doświadczeniu poszli do swoich środowisk i tam tworzyli cywilizację miłości”.
Chociaż uczestnicy mieszkają w namiotach i na pierwszy rzut oka mają zapewnioną pełną swobodę, Sercańskie Dni Młodych uczą m.in. odpowiedzialności, punktualności, sumienności chociażby przez to, że młodzi sami przygotowują posiłki, sprzątają, dbają o oprawę Mszy św. i nabożeństw oraz współtworzą warsztaty. „Jestem tu już trzeci raz i w przyszłym roku też przyjadę - mówi Kasia. - Dlaczego? Bo tu Kościół jest żywy i takie doświadczenie owocuje we mnie przez cały rok”. Uczestnikom tegorocznego SDM-u wiele do myślenia dało świadectwo niepełnosprawnych: Jana Meli, który kilka lat temu razem z Markiem Kamińskim zdobył oba bieguny, oraz młodego księdza na wózku inwalidzkim Marka Bałwasa, który mówił: „Przysięgam wam, że jeśli nie miałbym Jezusa w sercu, nie byłoby mnie tutaj i nie uśmiechałbym się”.
Spośród wielu dobrych wspomnień uczestnicy spotkania w Pliszczynie zabierają ze sobą doświadczenie żywego Boga we wspólnocie Kościoła, a tego nic nie jest w stanie wymazać z pamięci.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miłosierdzie ma imię

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

List do Galatów zaczyna się bez zwyczajowego dziękczynienia. Zamiast niego Paweł uderza od pierwszych zdań: „nadziwić się nie mogę, że tak szybko chcecie od tego, który was łaską Chrystusa powołał, przejść do innej Ewangelii”. Natychmiast koryguje własne słowa: „innej jednak Ewangelii nie ma”. Są tylko „ci, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową”. Sprawa galacka dotyczyła nauczycieli żądających od pogan obrzezania i Prawa. Paweł widzi w tym zamach na samą istotę łaski. Stąd zdanie o mocy anatemy, powtórzone dwukrotnie dla powagi: „gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty!” Greckie anathema estō to formuła wyłączenia, oddania pod sąd Boży. Kanonista zatrzyma się tu z zawodowym dreszczem. To zdanie jest praźródłem kościelnych formuł „anathema sit”, którymi sobory przez wieki obwarowywały granice wiary, i dalekim przodkiem dzisiejszych norm o karach za herezję (kan. 751; 1364). Najważniejsze jest w nim jednak co innego. Nawet autorytet osobisty, choćby apostolski, choćby anielski, stoi niżej niż przekazana Ewangelia. Głosiciel pozostaje sługą depozytu (zob. glossę na 17 IX i 23 IX). „Czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga?” Paweł odsłania kryterium, które rozstrzyga o prawdziwości posługi. Kto chce się przypodobać ludziom, nie jest sługą Chrystusa. Dodaje wyznanie o źródle swojej Ewangelii: „nie otrzymałem jej ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus”. Apostoł pogan nie jest uczniem drugiej ręki. Jego posłannictwo pochodzi z tego samego źródła, co posłannictwo Dwunastu. Wspomnienie św. Faustyny kładzie na ten tekst ciekawe światło. Także jej orędzie przeszło próbę badania przez Kościół, łącznie z okresem notyfikacji i zakazu, zanim zostało rozpoznane. Prywatne objawienie nigdy nie poprawia Ewangelii. Może ją tylko przypominać, i po tym Kościół poznaje jego autentyczność.
CZYTAJ DALEJ

Św. Franciszek - utracjusz i hulaka, który stał się wzorem pokuty i wyrzeczenia

Św. Franciszek urodził się jako Giovanni di Pietro di Bernardone, syn bogatego kupca, zajmującego się handlem drogimi tkaninami. Został rycerzem i jako konny wojownik wziął udział w bitwie pod Collestradą jako przeciwnik… wojsk papieża. Po klęsce stracił zainteresowanie uczestnictwem w zabawach, wojnach oraz pracą u ojca. Rozdawał hojne jałmużny i całował po rękach trędowatych.

Z wolna dołączali do niego naśladowcy. Franciszek stał się założycielem zakonu franciszkanów, a pośrednio także klarysek i tercjarzy. Był gorliwym misjonarzem - nie bał się przyłączyć do krucjaty, czy wyruszyć do Egiptu, by przekonać sułtana Malika Al-Kamila do świętej wiary katolickiej.
CZYTAJ DALEJ

Wałbrzych. Nowy diakon stały w diecezji. Biskup dał mu konkretny program

2026-10-05 10:42

[ TEMATY ]

Wałbrzych

bp Marek Mendyk

święcenia diakonatu

diakonat stały

Janusz Radziszewski

swiecenia diakonatu stałego

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Janusz Radziszewski składa bp. Markowi Mendykowi przyrzeczenie czci i posłuszeństwa.

Janusz Radziszewski składa bp. Markowi Mendykowi przyrzeczenie czci i posłuszeństwa.

Diecezja świdnicka ma kolejnego diakona stałego. Janusz Radziszewski z Jedliny-Zdroju 4 października w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego na wałbrzyskim Podzamczu przyjął święcenia z rąk bp. Marka Mendyka.

Uroczystość była zwieńczeniem kilkuletniej drogi formacji, którą Janusz Radziszewski odbywał w Diecezjalnym Ośrodku Formacyjnym w Opolu. Dwa dni wcześniej, w tej samej świątyni, złożył wymagane przed święceniami wyznanie wiary i przysięgę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję