Reklama

Nowa bazylika na Dolnym Śląsku

Jego Świątobliwość Ojciec Święty Benedykt XVI w dniu 28 maja 2008 r. wyróżnił kościół św. Jerzego Męczennika i sanktuarium Męki Pańskiej w Ziębicach (dekanat Ziębice - archidiecezja wrocławska) tytułem Bazyliki Mniejszej. Duchowni i wierni parafii św. Jerzego w Ziębicach już dzisiaj zapraszają wszystkich na uroczyste ogłoszenie nominacji papieskiej, które nastąpi 29 listopada 2008 r. o godz. 11. Centralnym punktem uroczystości będzie ingres do Bazyliki Mniejszej i Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem abp. Mariana Gołębiewskiego - metropolity wrocławskiego. Po Mszy św. odbędzie się agapa dla wszystkich, występy zespołów regionalnych. O godz. 15 odmówiona zostanie Koronka do Bożego Miłosierdzia.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Największym i najważniejszym wyróżnieniem kościoła parafialnego pw. św. Jerzego, sanktuarium Męki Pańskiej w Ziębicach jest nadanie przez Stolicę Apostolską, na prośbę abp. Mariana Gołębiewskiego - metropolity wrocławskiego, tytułu Bazyliki Mniejszej. Tytuł ten uwydatnia szczególna więź łączącą Bazylikę Mniejszą z rzymską Stolicą św. Piotra. Wierni, nawiedzający naszą Bazylikę Mniejszą i uczestnicząc w niej w jakimś obrzędzie liturgicznym, mogą dostąpić odpustu zupełnego - mówi ks. kan. Bogusław Konopka. - Uzyskanie tytułu bazyliki mniejszej stawia kościół jako wzór dla innych pod względem przygotowania i przebiegu celebracji Najświętszej Eucharystii, pokuty i innych sakramentów. Dokumenty Stolicy Apostolskiej mówią, że kościół, któremu nadaje się tytuł bazyliki, powinien być wzorem pod względem celebracji wiernych zasadom liturgicznym. Godną i przykładną celebrację mają zapewnić różne elementy wymagane do sprawowania liturgii (ołtarz, ambona, miejsce przewodniczenia) usytuowane zgodnie z wymogami odnowy liturgicznej. Wierni, którzy nabożnie będą nawiedzać bazylikę i uczestniczyć w niej w jakimś obrzędzie lub przynajmniej pomodlą się słowami Modlitwy Pańskiej i odmówią wyznanie wiary, mogą pod zwykłymi warunkami (sakramentalna spowiedź, przystąpienie do Stołu Pańskiego i modlitwa w intencji Ojca Świętego), dostąpić odpustu zupełnego w następujących dniach: w rocznicę poświęcenia bazyliki; w dniu liturgicznego obchodu uroczystości Wniebowzięcia NMP; w uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła; w rocznicę nadania tytułu Bazyliki Mniejszej; raz w roku w dniu ustalonym przez miejscowego ordynariusza; raz w roku, w dniu dowolnie wybranym przez każdego z wiernych.
Kościół św. Jerzego w Ziębicach należy do najstarszych kościołów parafialnych na Śląsku (powstał ok. 1270 r.). Funkcję gospodarza - proboszcza sprawuje tutaj od wielu lat ks. kan. dr Bogusław Konopka, wikariuszami są ks. mgr Krzysztof Świta i ks. mgr Mariusz Trojanowski.
Kościół pw. św. Jerzego jest najstarszym i najcenniejszym zabytkiem Ziębic. Wokół tej świątyni przez ponad 700 lat skupiało się życie duchowe mieszkańców miasta.
Dzisiejszą formę kościół zawdzięcza restauracji dokonanej w latach 1898 - 1900. W roku 2004 kościół parafialny został laureatem konkursu Generalnego Konserwatora Zabytków „Zabytek Zadbany AD 2004” za wzorowo przeprowadzony remont kościoła w latach 1995 - 2004.
W kościele centralnym obiektem kultu stała się postać Jezusa Chrystusa, który na krzyżu dokonał zbawienia człowieka. Od Wielkiego Postu 2003 r., co tydzień w każdy piątek, podczas Drogi Krzyżowej o godz. 10 wierni rozważają tajemnicę męki i śmierci Chrystusa. Każde takie nabożeństwo zakończone jest specjalnym błogosławieństwem i ucałowaniem relikwii Krzyża św. Z tego m.in. powodu, na prośbę księdza dziekana, decyzją kard. Henryka Gulbinowicza kościół ustanowiono 1 sierpnia 2003 r. diecezjalnym sanktuarium Męki Pańskiej. Od XIII wieku w ziębickiej świątyni szerzył się kult Najświętszej Maryi Panny oraz św. Jerzego - patrona kościoła. - W każdy poniedziałek, tradycyjnie w naszym kościele odprawiana jest Msza św. w kaplicy św. Jerzego, odmawiamy również z wiernymi specjalną litanię do tego męczennika - mówi ks. kan. Bogusław Konopka.
Dzięki staraniom ks. Bogusława Konopki zaczęto również tutaj szerzyć kult bł. Anieli Salawy, wielkiej czcicielki Męki Pańskiej. Kult ten pogłębił się po sprowadzeniu jej relikwii od Ojców Franciszkanów z Krakowa i wspólnym modlitwom do Boga przez jej wstawiennictwo. Ks. Bogusław Konopka jest autorem książki o życiu, duchowości i kulcie Anieli Salawy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykański dokument o integralnej ekologii w rodzinie. Co zawiera?

2026-04-29 16:41

[ TEMATY ]

rodzina

Watykan

dokument

Vatican Media

Dokument pod tytułem „Integralna ekologia w życiu rodziny” przygotowany został wspólne przez Dykasterię ds. Integralnego Rozwoju Człowieka i Dykasterię ds. Świeckich, Rodziny i Życia. Skierowany jest do rodzin. Zawiera wskazówki dotyczące opieki nad stworzeniem i ochroną ludzkiego życia - informuje Vatican News.

W pracy nad dokumentem uczestniczyli teolodzy, konsultanci i małżeństwa. Zawiera on też wyimki z dotyczących tych zagadnień adhortacji posynodalnej „Amoris Laetitia” i encykliki „Laudato si” papieża Franciszka, a także wypowiedzi Leona XIV. Prefekci obu Dykasterii, kard. Michael Czerny i kard. Kevin Farrell, w prezentacji dokumentu podkreślili, że rodziny mają podstawowe znaczenie w przekazywaniu wiedzy o fundamentalnym znaczeniu opieki nad naszym wspólnym domem i nad każdą osobą:
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

„Przekażcie sobie znak pokoju” – to wezwanie nie kończy się w liturgii. Ono dopiero tam się zaczyna

2026-04-30 11:44

Dziś w kaplicy sejmowej w godzinach rannych odprawiona została Msza święta z udziałem parlamentarzystów RP w intencji zmarłego posła Łukasza Litewki. To dzień po pogrzebie i tydzień od tragicznej śmierci posła Litewki. W kazaniu ks. Andrzej Sikorski nawiązał do gestu "znaku pokoju", który przekazujemy sobie podczas Mszy świętej. Duszpasterz Parlamentarzystów powiedział: "Ten gest nabiera szczególnego znaczenia w przestrzeni publicznej. Wczoraj – można powiedzieć – wydarzył się symboliczny pierwszy „mały cud” tego czasu żałoby: znak pokoju przekazany sobie przez najwyższych przedstawicieli w naszej Ojczyźnie. W świecie napięć i podziałów taki gest staje się znakiem nadziei i jedności. Pokazuje, że można inaczej – że można spotkać się ponad podziałami". Dalej ks. Sikorski podkreślił, że "Ewangelia zawsze prowadzi nas w stronę jedności. „Łączyć, a nie dzielić” – to nie jest tylko hasło. To jest wymaganie ewangeliczne, które pozostawia nam Ewangelia, ale i życie posła Łukasza Litewki".

Gromadzimy się dziś, kiedy mija tydzień od tragicznego wypadku samochodowego, dzień po pogrzebie śp. pana posła Łukasza Litewki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję