Reklama

Przywrócony blask świątyni

- Tutaj, w świątyni poznajemy, kim jest Bóg i jak należy postępować, tutaj dociera do nas nauka Boża, tutaj przyjmujemy sakramenty. W świątyni jest jakby otwarte niebo nad tą ziemią, bo to jest miejsce naszego uświęcenia - mówił bp Kazimierz Górny w czasie uroczystości konsekracji kościoła w Żyznowie

Niedziela rzeszowska 1/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Uroczystość konsekracji odbyła się dokładnie w święto patronalne, 4 grudnia, ponieważ św. Barbara jest drugorzędną patronką parafii i kościoła. Wzięli w niej udział parafianie oraz wielu dostojnych gości, wśród których byli ofiarodawcy lub ich rodziny.

Dzieła dokonane dzięki ludziom dobrej woli

Parafia rzymskokatolicka w Żyznowie została erygowana w 1913 r., to jednak już wcześniej na tym terenie wierni gromadzili się w dużej drewnianej kaplicy pw. św. Barbary, wybudowanej w 1658 r. przez proboszcza z Lutczy ks. Franciszka Młynarskiego, profesora Akademii Krakowskiej. Kazimierz Szurlej w czasie Mszy św. przedstawił historię pierwszej kaplicy, mówił m.in. o jej rozbiórce w 1860 r., ze względu na zły stan, oraz o budowie nowego kościoła, którą rozpoczęto w 1857 r., a ukończono w 1863 r., kiedy to 6 sierpnia ks. Feliks Buchwalda, proboszcz dobrzechowski, poświęcił kościół. Fundatorem budowy kościoła był dziedzic żyznowski Łempicki, a następny kolator to hrabia Witold Łoś. Do 1913 r. miejscowość należała do parafii Lutcza. Kościół wcześniej był pokryty gontem, a od 1912 r. zmieniono na blachę cynkową, która służy do dzisiaj. W latach 90-tych XX wieku parafianie postanowili przywrócić blask swojej świątyni. Zaczęło się od konserwacji głównej nastawy ołtarzowej oraz ołtarzy bocznych. Następne lata to czas kolejnych prac i przygotowań. Natomiast w ostatnich dwóch latach przeprowadzono remont elewacji kościoła, podczas którego zostały odkryte piękne kamienie świątyni oraz zostały osuszone ściany. Organy służące już 26 lat mogły na nowo zabrzmieć nowym głosem, a dziewięć okien, wiele razy restaurowanych, dziś mają piękną oprawę witrażową, na których postaci świętych przypominają o drodze do Boga. Polichromia została również odnowiona, ale najważniejsze miejsce to prezbiterium, w którym znajduje się ołtarz, miejsce przyjścia Boga na ziemię. Parafianie mogą czuć się dumni z pięknego wystroju prezbiterium, w którym jest nowy ołtarz, ambonka i posadzka. Wszystkie te dzieła zostały dokonane dzięki ludziom wielkiego serca i dobrej woli. Dlatego należą się tutaj słowa podziękowania wszystkim ofiarodawcom, wśród których są przede wszystkim parafianie żyznowscy, jak również rodacy mieszkający poza parafią, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Do tych licznych ofiarodawców proboszcz ks. kan. Stanisław Piątka zaliczył także konserwatorów, artystów i firmy wykonujące wiele prac za darmo lub tylko za symboliczną opłatę. Im wyraził serdeczną wdzięczność. Natomiast do wielu podziękowań Ksiądz Biskup dołączył jeszcze jedno - dla Księdza Proboszcza, który wszystkie te prace koordynował.

Odnowić w sobie przyjaźń z Panem Jezusem

- Ten dzień jest dziękczynieniem za wiarę i za świątynię, gdzie dokonują się „Magnolia Dei” - wielkie dzieła Boże w naszej duszy - mówił w kazaniu bp Kazimierz Górny. - Bo to tutaj, w świątyni poznajemy, kim jest Bóg i jak należy postępować, tutaj dociera do nas nauka Boża, tutaj przyjmujemy sakramenty. W świątyni jest jakby otwarte niebo nad tą ziemią, bo to jest miejsce naszego uświęcenia. Dlatego winniśmy miłować świątynię i nią się radować, bo tutaj spotykamy się z Żywym Chrystusem. Przeżywamy tę uroczystość konsekracji, aby odnowić w sobie przyjaźń z Panem Jezusem i aby On był na pierwszym miejscu w naszym życiu. Wtedy wypełnimy to wezwanie: „abyśmy byli świętymi..”, a tę świętość wypełnimy przez dobroć wobec drugiego człowieka i przez wrażliwość na jego potrzeby. Tak właśnie czyniliśmy śpiesząc z pomocą w tym roku dla wielu dotkniętych klęską powodzi i osuwisk - akcentował. - Patronka, św. Barbara, mówił Ksiądz Biskup, niech Wam przypomina, że Chrystusa należy wyznawać. Nie wystarczy tylko nosić w sercu, ale należy wyznawać, bo „kto mnie wyzna przed ludźmi, tego i Ja wyznam przed Ojcem moim, który jest w niebie”. Wierzący człowiek ma obowiązek stawać w obronie wiary i krzyża. Nie lękajmy się nigdy stanąć w obronie wiary i moralności oraz naszej Ojczyzny. Niech postawa ludzi oczekujących na przyjście Pana ciągle nam towarzyszy - mówił Ksiądz Biskup.
Parafrazując słowa św. Łukasza Ewangelisty, można powiedzieć, że szczęśliwe są oczy nasze z powodu tego, cośmy widzieli i dziękujemy Bogu w Trójcy Jedynemu za te wielkie dzieła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież do kanosjanów i gabrielistów: kapituła generalna to moment łaski

2024-04-29 20:12

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

Franciszek przyjął na audiencji przedstawicieli dwóch zgromadzeń zakonnych kanosjanów i gabrielistów przy okazji przeżywanych przez nich kapituł generalnych. Jak podkreślił, spotkanie braci z całego zgromadzenia jest wydarzeniem synodalnym, fundamentalnym dla każdego zakonu, i stanowi moment łaski.

„Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość spotykają się na kapitule przez wspominanie, ewaluację i pójście naprzód w rozwoju zgromadzenia” - mówił Franciszek. Wyjaśniał następnie, że harmonia między różnorodnością jest owocem Ducha Świętego, mistrza harmonii. „Jednolitość czy to w instytucie zakonnym, czy w diecezji, czy też w grupie świeckich zabija. Różnorodność w harmonii sprawia, że wzrastamy” - zaznaczył Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.

CZYTAJ DALEJ

Boże dzieło na dwóch kołach

2024-04-29 23:47

Mateusz Góra

    W niedzielę 28 kwietnia przy Ołtarzu Papieskim w Starym Sączu motocykliści z rejonu nowosądeckiego i nie tylko rozpoczęli sezon.

Pasjonaci podróży jednośladami rozpoczęli sezon na wyprawy. Motocykliści wyruszyli w trasę z Zawady do Starego Sącza, gdzie na Ołtarzu Papieskim została odprawiona Msza św. w ich intencji. Po niej poświęcono pojazdy uczestników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję