Reklama

Remiza nadziei

Niedziela warszawska 15/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

O honorowym oddawaniu krwi słyszymy najczęściej w listopadzie. Obchodzony jest wtedy Tydzień Honorowego Krwiodawstwa. Czasami media poszukują osoby z rzadką grupą krwi. Bez rozgłosu i błysku fleszy w remizie w Sulejówku odbyło się 12 akcji, dzięki którym pobrano ponad 258 litrów krwi. Daje ona wielu chorym nadzieję na powrót do zdrowia. Strażacy nie tylko ratują życie walcząc z ogniem, ale także dzieląc się najcenniejszym darem, jaki człowiek może dać drugiej sobie - darem krwi.

Wiosenne przedpołudnie 19 marca. Wnętrze remizy w Sulejówku. Pod sufitem wisi siatka maskująca, udekorowana białymi gołąbkami i łańcuchami z bibuły. Pod ścianą czerwone wygodne łóżka. Słychać delikatną muzykę sączącą się z radioodbiornika. Wokół krwiodawców uwijają się uśmiechnięte pielęgniarki z Instytutu Hematologii i Transfuzjologii z ul. Chocimskiej w Warszawie. Na placu przed remizą kręcą się strażacy. Z uśmiechem pytają jeden drugiego: - Oddałeś się? Krew oddawali jako pierwsi.

Do remizy wchodzi płk Henryk Zając w strażackim mundurze. Jest komendantem OSP w Sulejówku i prezesem Klubu Honorowych Dawców Krwi przy Ordynariacie Polowym WP, który jest współorganizatorem akcji. Podkreśla, że zależy mu, aby rozpropagować ideę honorowego krwiodawstwa w społeczności lokalnej. - Przez akcje chcemy pobudzić ludzi do czynu, a także chcemy, by ludzie zbliżyli się do siebie i razem zrobili coś dobrego - wyjaśnia.

Akcja z 19 marca związana była z 40. rocznicą nadania Sulejówkowi praw miejskich. Taki sposób świętowania godny jest naśladowania. Ofiarowana krew przywraca nadzieję ludziom chorym.

Zaczęło się od Papieża

Pierwszą akcję pobierania krwi w Sulejówku przeprowadzono 28 maja 1999 r. Była ona związana z VII Pielgrzymką Ojca Świętego Jana Pawła II do Ojczyzny. Natężenie ruchu pielgrzymkowego zwiększa prawdopodobieństwo wypadków drogowych, a co za tym idzie - zapotrzebowanie na krew. W tej pierwszej akcji uczestniczyło 52 dawców. Tak się zaczęło.

Wszystkie dotychczasowe akcje spotykały się z ogromną życzliwością. Informowali o nich podczas Mszy św. księża we wszystkich kościołach i kaplicach w Sulejówku. Terminy akcji publikuje prasa lokalna.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Po co komu krew?

Reklama

Wiele mówi się o tym, że krew jest potrzebna. Do jakich celów jest wykorzystywana? Co się z nią dzieje, kiedy znajdzie się już w gumowym woreczku?

Najczęściej taka krew jest wirowana. Otrzymuje się z niej osocze, płytki krwi i koncentrat krwinek czerwonych. Preparaty krwiopochodne otrzymują chorzy na ostrą i przewlekłą białaczkę, zanik szpiku i osoby z chorobami krwi i szpiku. Nie brakuje ich w stołecznym Instytucie Hematologii i Transfuzjologii. Osoby z zanikiem szpiku żyją tylko dzięki dawcom. W leczeniu tego schorzenia potrzebne są płytki krwi i koncentrat krwinek czerwonych. Osoby z chorobą nowotworową szpiku po chemioterapii potrzebują płytki krwi i koncentrat krwinek czerwonych.

Instytut jest jedynym miejscem na całe województwo, gdzie przebywają chorzy na hemofilię. Otrzymują oni osocze uzyskane m.in. z krwi dawców z Sulejówka. W ciągu roku Instytut wykorzystuje ok. 10 tys. worków krwi (jednostek) po 450 ml krwi.

Po raz pierwszy i od 30 lat

Reklama

32-letni Artemiusz Żochowski po raz pierwszy oddał krew. - Zawsze chciałem oddać krew, ale nigdy nie miałem okazji tego zrobić - wyjaśnia. O akcji dowiedział się podczas ogłoszeń w kościele.

Dariusz Szańkowski oddał już 35 litrów krwi. Robił to jeszcze przed wojskiem. Od 30 lat krew oddaje Józef Grabowski, strażak z OSP w Sulejówku. Zgłosił się także do rejestru dawców szpiku kostnego. Dlaczego oddaje krew? - Żeby pomóc bliźniemu, inaczej nie mogę pomóc choremu - mówi spokojnie.

Izabelę Kołnierzak z Klubu HDK przy Ordynariacie Polowym WP do oddawania krwi zachęcił wujek, który jest honorowym dawcą. W styczniu 1994 r. Iza skończyła 18 lat; pierwszy raz oddała krew w marcu. - Robię to, aby pomóc innym ludziom - wyjaśnia. Dodaje, że dzięki przynależności do Klubu może poznawać innych ludzi. - Bardzo lubię też jeździć na doroczną Ogólnopolską Pielgrzymkę Krwiodawców na Jasną Górę - dodaje.

Marzena Noszewska z Okuniewa krew oddawała po raz drugi w życiu. "Wciągnęła" ją koleżanka. - Chcę pomóc ludziom - mówi z uśmiechem. Emilia Siemianowska z IV klasy LO im. I. J. Paderewskiego w Sulejówku przyszła tu po lekcjach. - Mam nadzieję, że dzięki mojej krwi ktoś będzie mógł żyć na tym pięknym świecie; z natury jestem altruistką - podkreśla. Jej koleżanka Anna Bodecka, także uczennica IV klasy miejscowego liceum, zdecydowała się oddawać krew, bo ma rzadką grupę. - Uznałam, że z tego powodu powinnam podzielić z potrzebującymi tym darem. Po raz pierwszy oddaję krew w remizie; jestem zdecydowana czynić to także w przyszłości - zapewnia.

Zdrowa konkurencja

W dotychczasowych 11 akcjach w Sulejówku licznie uczestniczyła młodzież z miejscowego LO im. I. J. Paderewskiego. Najczęściej przychodzili maturzyści. Kilka dni po akcji w remizie młodzież z liceum pojechała oddać krew do Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Młodzi ludzie, zarażeni bakcylem honorowego krwiodawstwa, postanowili sami zorganizować wyjazd. W ten sposób narodziła się nowa tradycja. Akcje w remizie przyczyniły się do tego, że idea bezinteresownego ofiarowania własnej krwi trafiła "pod strzechę" miejscowego liceum. Młodzież widząc, że można zrobić coś dobrego, wzięła sprawy we własne ręce.

Przyjadę nawet dla 20 osób

Pytam Katarzynę Owczarską, lekarza chorób wewnętrznych z Instytutu Hematologii i Transfuzjologii, czy "opłacają się" personelowi z Instytutu takie wyjazdowe akcje. - Przyjadę nawet dla 20 osób - zapewnia. Personel Instytutu porusza się busem wyposażonym w przyczepę. Jest w niej wszystko, co potrzebne jest do przeprowadzenia akcji pobierania krwi. Wyjazdowe akcje odbyły się m.in. w jednostkach wojskowych, w Piasecznie, a także na warszawskich uczelniach: SGGW, Politechnice Warszawskiej, Uniwersytecie Warszawskim i Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Akcja pobierania krwi odbyła się także w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Siedleckiej w Opolu Nowym.

- Gdyby osoba bojąca się oddać krew zobaczyła młodego człowieka umierającego na łóżku w Instytucie, na pewno nie zawahałaby się tego zrobić - stwierdza Katarzyna Owczarska. Podkreśla, że akcje w Sulejówku przygotowywane przez strażaków są wzorcowe. - Zawsze przyjeżdżamy tu z przyjemnością - dodaje.

Jej zdaniem, akcje wyjazdowe są przyszłością krwiodawstwa w Polsce. Coraz mniej dawców zgłasza się do szpitali i punktów krwiodawstwa. Czasami dojechanie do szpitala wymaga sporo czasu, a nie wszyscy na to mogą się zdecydować. Często na przeszkodzie stoi praca.

Mimo że dzień, w którym oddaje się honorowo krew jest ustawowo wolny od pracy (krwiodawcy otrzymują specjalne druki informujące o tym), w praktyce zdarza się, że pracodawcy nie respektują tego prawa.

- Dawców jest coraz mniej, dlatego strażakom z Sulejówka zawdzięczamy bardzo wiele. Każda ilość krwi jest dla Instytutu cenna - podkreśla dr Owczarska. - Łatwiej jest dać pieniądze niż krew. Jeśli ktoś zwróci się z prośbą, by ofiarować na szczytny cel 10 zł, to z pewnością znajdą się tacy, którzy pieniądze dadzą. Ale kiedy zwrócimy się z prośbą, żeby ktoś oddał krew, usłyszymy, że właśnie nie może, że może później.

Z propozycją zorganizowania akcji wyjazdowych dr Owczarska zwraca się do różnych instytucji, gdzie pracuje dużo ludzi. Puka do różnych drzwi. Nie ma znaczenia czy jest to furta seminaryjna, czy brama koszar.

Akcje wyjazdowe i pobieranie krwi w miejscu pracy ma także wymiar "promocyjny". Wszyscy mogą na własne oczy zobaczyć, że z osobą, która oddała krew, nic się nie dzieje. - Taka osoba może bez przeszkód wrócić do pracy, funkcjonuje zupełnie normalnie - wyjaśnia dr Owczarska. Zapewnia, że gotowa jest przyjechać wszędzie tam, gdzie są osoby gotowe podzielić się tym bezcennym lekiem, jakim jest krew.

Akcje pobierania krwi w Sulejówku

28 maja 1999 r. - 52 dawców oddało 23 l i 400 ml krwi

9 października 1999 r. - 63 dawców oddało 28 l i 350 ml krwi (krew oddawano na rzecz Jacka Muszela z Sulejówka i Oli Bryńskiej z Warszawy)

18 lutego 2000 r. - 65 dawców oddało 29 l i 250 ml krwi

27 kwietnia 2000 r. - na terenie LO im. I. J. Paderewskiego w Sulejówku - 28 dawców oddało 12 l i 150 ml krwi

16 czerwca 2000 r. - 20 dawców oddało 8 l i 100 ml krwi

22 września 2000 r. - 62 dawców oddało 27 l i 900 ml krwi

15 grudnia 2000 r. - 32 dawców oddało 13 l i 800 ml krwi

23 marca 2001 r. - 71 dawców oddało 29 l i 250 ml krwi

6 czerwca 2001 r. - 43 dawców oddało 19 l i 350 ml krwi

14 września 2001 r. - 48 dawców oddało 21 l i 600 ml krwi

12 grudnia 2001 r. - 64 dawców oddało 28 l i 800 ml krwi

19 marca 2002 r. - 35 dawców oddało 15 l i 750 ml krwi

Łącznie w 12 akcjach w Sulejówku oddano 258 litrów i 50 ml krwi.

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak ks. Alojzy Orione pojmował świętość?

Niedziela Ogólnopolska 30/2008, str. 20-21

Autorstwa Bbruno z włoskiej Wikipedii/pl.wikipedia.org

Ks. Orione w czasie ataku na Polskę w 1939 r. rozłożył polską flagę na ołtarzu w sanktuarium Matki Bożej Czuwającej w Tortonie, ucałował ją i zachęcał swoich współbraci do podobnego gestu. Następnie umieścił flagę w swoim pokoju.

Gdy analizujemy historię życia człowieka otaczanego opinią świętości, budzą się refleksje dotyczące jego duchowości. Pojawiają się pytania: Co było dla niego ważne? Jakim wartościom przypisywał naczelne miejsce, a co uznawał za mniej istotne? Na ile jego świętość jest dziełem i łaską samego Stwórcy, a na ile własnym wysiłkiem i pragnieniem osobistej z Nim współpracy? Nie jest możliwa empiryczna odpowiedź na postawione wyżej pytania, natomiast realne jest przybliżenie zasad i reguł, które święty uważał za cenne, a których przestrzeganie doprowadziło do jego kanonizacji. Droga wyznaczona przez świętego, wraz z zasadami na niej obowiązującymi, jest aktualna pomimo upływu czasu. Ten uniwersalizm świętości staje się wartością argumentującą potrzebę refleksji nad duchowością świętych - w tym przypadku nad duchowością św. Alojzego Orione - założyciela zgromadzeń zakonnych: Małego Dzieła Boskiej Opatrzności i Sióstr Małych Misjonarek Miłosierdzia.
CZYTAJ DALEJ

Episkopat utworzył Komisję ds. zbadania wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele

W dniu 11 marca 2026 roku Konferencja Episkopatu Polski ustanowiła Komisję niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce oraz nadała jej publiczną osobowość prawną – czytamy w komunikacie Rzecznika Konferencji Episkopatu Polski ks. Leszka Gęsiaka SJ.

Publikujemy pełny tekst komunikatu:
CZYTAJ DALEJ

40 pytań Jezusa: „Widzicie to wszystko?”

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

To, co wydaje się trwałe, przeminie. Tylko Bóg jest ostatecznym fundamentem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję