Reklama

Nagrobkom na ratunek

Od 1993 r. w Kielcach odbywa się kwesta na ratowanie nagrobków Cmentarza Starego, Nowego i - sukcesywnie - innych kieleckich nekropolii, na Piaskach, Cedzynie, w Białogonie. Za ofiary zebrane w 2010 r. do puszek kwestarzy (plus pomoc Miasta i innych instytucjonalnych sponsorów), uratowano w ostatnim roku 18 zabytkowych nagrobków. Przed nami kolejna, rozłożona aż na pięć dni kwesta i kolejne rzeźby nagrobne, oczekujące pilnie na renowację. Gdy zapadają się w ziemię nagrobki, niknie pamięć o ludziach zasłużonych dla rozwoju Kielc i regionu

Niedziela kielecka 44/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Cmentarz Stary ginie na naszych oczach. Rozpadają się nagrobki, rdzewieją żeliwne krzyże, kruszeją grobowce. Szybkiemu niszczeniu ulegają zabytki XIX-wiecznej rzeźby nagrobnej - apelują członkowie Stowarzyszenia Dziedzictwa Narodowego, organizujący, jak co roku - kwestę.
W tym roku kwesta rozpoczyna się 29 października i potrwa do 2 listopada. - Potrzeba ok. 300 dorosłych, kwestujących osób i 600 uczniów. W organizację kwesty musi być zaangażowane minimum 10 osób - uważa (i wciąż zaprasza do współpracy) Stanisław Szrek, przewodniczący stowarzyszenia.
W 2011 r. kielczanie wrzucili do puszek 75 tys. zł. Urząd Miasta dołożył drugie 75 tys. zł, Urząd Marszałkowski - 4 tys. zł, wojewódzki konserwator zabytków - 6 tys. zł. Za uzyskane pieniądze wyremontowano 18 zabytkowych nagrobków z charakterystycznymi dla Kielc elementami żeliwnymi.
- Od początku kwesty w Kielcach, czyli od 1993 r. zgromadziliśmy łącznie sumę 850 tys. zł, z czego bezpośrednio z kwest na cmentarzach pochodzi 503 tys. zł - reszta to dotacje, głównie od Rady Miasta, ale i Urzędu Marszałkowskiego oraz wojewódzkiego konserwatora zabytków. Efektem wieloletniej kwesty jest kompleksowa renowacja i konserwacja 258 zabytkowych nagrobków - wyjaśnia Stanisław Szrek. Nagrobki po konserwacji są specjalnie oznakowane.
Z kwest za ubiegły rok wyremontowano m.in. żeliwny nagrobek Dezyderiusza Śliwińskiego (ps. „Junosza”, 1780-1864, weteran napoleoński) i Gracjana Czarneckiego (1827-89, nauczyciel gimnazjum kieleckiego). - Nagrobki Zofii Saskiej i Stanisława Bogackiego były zapadnięte na metr, po rekonstrukcji fundamentów i cokołu zupełnie inaczej prezentują się w przestrzeni - opowiadają członkowie komisji opieki nad cmentarzami ze SODN. Ciekawostką ekumeniczną jest z kolei remontowany nagrobek prawosławny Olgi Mładnieniec zlokalizowany na Cmentarzu Starym, z żeliwnym, prawosławnym krzyżem.
Do dzisiaj na cmentarzu Starym w Kielcach zachowało się ok. 1000 nagrobków pochodzących sprzed 1939 r. Specyfiką są nagrobki i ogrodzenia żeliwne (ok. 70), odlewane w pobliskim Białogonie oraz w innych odlewniach nad Kamienną.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., ks. Stanisław zmarł w szpitalu

2026-09-24 13:12

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Diecezja Przemyska

Atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., która miała być sprawowana w kościele rektoralnym św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa przy Ośrodku Formacji i Kultury Chrześcijańskiej. Ośrodek znajduje się na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu - precyzuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB, przełożona jarosławskiej wspólnoty benedyktynek. Jeden z zaatakowanych duchownych - ks. Stanisław - zmarł w szpitalu.

- Wszystko wydarzyło się przed Mszą św., która miała być sprawowana w działającym przy ośrodku kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa - relacjonuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB. Na teren kościoła miał wtargnąć napastnik z 80 cm nożem. - Rozpoczął bójkę z jednym z kapłanów, którego ugodził - opowiada s. Dendor. - Zaatakowane zostały też kolejne osoby, w tym, ks. Stanisław, który zmarł w szpitalu. Jeden z kapłanów, ks. Marek, wyszedł z konfesjonału, próbując zaradzić sytuacji. Został również zaatakowany i przebywa w szpitalu stanie ciężkim.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Gdyby bł. Fulton Sheen miał dziś smartfon

2026-09-24 20:50

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

Abp Fulton Sheen

fultonsheen.tv

Abp Fulton Sheen

Abp Fulton Sheen

Błogosławiony Fulton J. Sheen przez radio i telewizję docierał do milionów ludzi. Gdyby żył dzisiaj, zamiast mikrofonu i telewizyjnej kamery miałby smartfon, podcast, YouTube, Instagram i TikToka. Jak mógłby dziś wykorzystać współczesne media, aby dotrzeć do człowieka żyjącego w świecie nieustannego natłoku informacji?

Najpierw radio, później telewizja stały się dla niego przestrzenią ewangelizacji. Jego program „Life Is Worth Living” przyciągał miliony widzów. Nie potrzebował jednak spektakularnej scenografii. Biurko, książki, tablica i człowiek, który potrafił mówić o Bogu, wierze i ludzkich problemach w sposób zrozumiały dla szerokiego grona odbiorców – to wystarczyło.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję