Reklama

Bo potrzebujemy przyjaźni

Niedziela małopolska 3/2012

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

MARIA FORTUNA-SUDOR: - W jakich okolicznościach w pracy Księdza pojawiła się działalność na rzecz ekumenizmu?

KS. INF. JERZY BRYŁA: - W latach 60. nawiązałem kontakt z parafią prawosławną, z ks. mitratem Eugeniuszem Lachockim, z którym się zaprzyjaźniliśmy i wzajemnie sobie pomagaliśmy. Na przykład kierowałem do niego jego wiernych, którzy przybywali z zagranicy i chcieli się wyspowiadać, a trafiali do mnie. Gdy on przebywał w szpitalu, to prosił, żeby wyspowiadać jego głuchoniemych z Kościoła prawosławnego, aby mogli pójść do ślubu w stanie łaski uświęcającej.

- Od tamtego czasu w Krakowie pojawiło się wiele inicjatyw ekumenicznych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Trudno wymienić wszystkie, ale Kraków od lat jest otwarty na ekumenizm. Cieszące się zainteresowaniem nabożeństwa ekumeniczne w Kościele krakowskim datują się od lat 60. XX wieku, gdy biskupem był ks. Karol Wojtyła. Wtedy dominikanie zapraszali do siebie duchownych obrządku ormiańskiego czy grecko katolickiego. Gdy byłem proboszczem w parafii na Salwatorze, także organizowaliśmy nabożeństwa ekumeniczne dla braci odłączonych, w tym szczególnie dla Kościoła prawosławnego. Przychodzili do nas z ks. Witoldem Maksymowiczem. Wspólnie urządzaliśmy Nieszpory kolędowe, nasze chóry śpiewały kolędy przeplatane modlitwami, które prowadzili duchowni - przedstawiciele różnych wyznań. Do tej pory te nabożeństwa odbywają się w wybranych krakowskich świątyniach, również na Salwatorze, gdzie obecny proboszcz ks. prał. Stefan Misiniec zaprasza parafię prawosławną z ks. Jarosławem Antosiukiem. Przykładem zaangażowania na rzecz ekumenizmu w ostatnim czasie może być Orszak św. Mikołaja połączony z ekumenicznym nabożeństwem z udziałem wiernych i duszpasterzy trzech parafii - prawosławnej, ewangelicko-augsburskiej i katolickiej. To cenna inicjatywa p. Jacka Michalskiego i ks. dr. Tadeusza Noska, proboszcza parafii św. Mikołaja.

- Czym jest ekumenizm dla współczesnych chrześcijan?

- Będąc na zastępstwie w szwajcarskiej parafii Cressier k. Neuchâtel, usłyszałem, że gdyby w czasie II wojny światowej nie została powołana Ekumeniczna Rada Kościołów, to po wojnie Szwajcaria byłaby katolicka. Przed 1939 r. było nobilitacją zostać katolikiem, należeć do Kościoła powszechnego, który ma znaczenie na całym świecie. Gdy zaczęła się ekumenia, nastąpił indyferentyzm. Ważne okazało się bycie chrześcijaninem. To wiąże się z przesłaniem, że mamy ze sobą żyć w zgodzie i w miłości wzajemnej.

- Dlaczego należy szukać porozumienia między chrześcijanami?

Reklama

- Odpowiedź na to pytanie jest wkładana w usta mówiących o podziale jako o grzechu zgorszenia. To się daje zauważyć na misjach, gdzie przyjeżdża misjonarz katolicki, protestancki, prawosławny i każdy głosi Chrystusa jakby innego. Wtedy ze strony ewangelizowanych pojawia się słuszne pytanie: „To jak to jest?”. To ważne, żeby zanikły podziały niosące niechęć. Chociaż w Kościele katolickim jesteśmy przekonani, że posiadamy Prawdę autentycznego Kościoła Chrystusowego. Przykładem może być prof. John Henry Newman, który przeszedł na katolicyzm. On stwierdził, że wśród religii objawionych najbardziej autentyczne jest objawienie Chrystusa, a wśród Kościołów chrześcijańskich z nauką Chrystusa zgodne jest nauczanie Kościoła katolickiego. Ale ludzie potrzebują przyjaźni. Nie możemy podkreślać, że wyznawca prawosławny czy protestant jest inny. Nie należy wobec nich okazywać niechęci czy wręcz wrogości ani z tego powodu się uprzedzać. Bo chociaż wiara dzieli, to miłość łączy. Poza tym od każdego możemy się czegoś nauczyć.

- Czego katolicy mogą się uczyć od protestantów?

- Chociażby skupienia i modlitwy np. przed jedzeniem. Oni potrafią zatrzymać się na moment i oddać medytacji, aby odpowiedzieć sobie na pytanie, po co żyję. Umieją też dziękować Panu Bogu za otrzymane dary. U nas w mało której rodzinie się ten zwyczaj praktykuje. W ogóle protestanci potrafią się modlić swoimi słowami.

- A od prawosławnych?

- Np. bardzo uroczystej obrzędowości. Dalej - zamiłowania do nauk Ojców Kościoła, których czczą i kultywują. Ponadto wielkiego szacunku dla Eucharystii. U nich nie wolno udzielić Komunii św. komuś, kto w danym dniu w czasie Mszy św. nie przyjdzie do spowiedzi. Po Ewangelii i kazaniu jest taka chwila, kiedy ich kapłan spowiada. Tylko ci, którzy się wyspowiadają, przyjmują Komunię św.

- Jak zaakceptować przedstawicieli innych chrześcijańskich wyznań i równocześnie pozostać katolikiem?

- Ekumenia z natury swojej polega na tym, że nie przeciągamy z wyznania do wyznania. W czasie nabożeństw ekumenicznych zależy nam na oddaniu czci Panu Jezusowi, który jest inspiracją poszczególnych wyznań chrześcijańskich. Tej zasady przestrzegamy. Cała kultura ekumenizmu polega na tym, żeby szanować przedstawicieli innych Kościołów chrześcijańskich.

* * *

Ks. inf. Jerzy Bryła przez 30 lat był proboszczem parafii pw. Najświętszego Salwatora w Krakowie. 24 lata pracował w zarządzie Międzynarodowego Koła Ekumenicznego dla Duszpasterzy Głuchych; pełnił funkcję opiekuna do spraw religijnych przy Światowym Związku Głuchoniemych. Został wydelegowany przez kard. Karola Wojtyłę, a następnie kard. Franciszka Macharskiego do spraw łączności z Radą Ekumeniczną w Krakowie, przez wiele lat uczestniczył, wspólnie z ks. Andrzejem Bradeckim, w ekumenicznych sympozjach. Po wydelegowaniu przez kard. Stanisława Dziwisza na uroczystość odsłonięcia pomnika Tolerancja na jerozolimskim wzgórzu Armon Ha-Natziv, zaangażował się w pracę na rzecz dialogu między monoteistycznymi religiami: judaizmem, chrześcijaństwem i mahometanizmem.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Franciszek Salezy

[ TEMATY ]

media

dziennikarze

św. Stanisław

Edycja Świętego Pawła

Drodzy bracia i siostry, „Dieu est le Dieu du coeur humain » [Bóg jest Bogiem serca ludzkiego] (Traktat o miłości Bożej, 1, XV): w tych pozornie prostych słowach znajdujemy pieczęć duchowości wielkiego nauczyciela, o którym chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć - św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła. Urodzony w 1567 r. w nadgranicznym regionie francuskim był synem Pana z Boisy - starożytnego i szlacheckiego rodu z Sabaudii. Żyjąc na przełomie dwóch wieków - szesnastego i siedemnastego - zgromadził w sobie to, co najlepsze z nauczania i zdobyczy kulturalnych stulecia, które się skończyło, godząc spuściznę humanizmu z właściwym nurtom mistycznym bodźcem ku absolutowi. Otrzymał bardzo dobrą formację; w Paryżu odbył studia wyższe, zgłębiając także teologię, a na Uniwersytecie w Padwie studiował nauki prawne, na życzenie ojca, zakończone świetnym dyplomem „in utroque iure” - z prawa kanonicznego i prawa cywilnego. W swej pogodnej młodości, skupiając się na myśli św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu, doświadczył głębokiego kryzysu, który doprowadził go do postawienia pytań o własne zbawienie wieczne i o przeznaczenie Boże względem siebie, przeżywając jako prawdziwy dramat duchowy podstawowe problemy teologiczne swoich czasów. Modlił się gorąco, ale wątpliwości wstrząsały nim tak mocno, że przez kilka tygodni prawie zupełnie nie mógł jeść ani spać. W szczytowym okresie tych doświadczeń udał się do kościoła dominikanów w Paryżu, otworzył swe serce i tak się modlił: „Cokolwiek się wydarzy, Panie, to Ty trzymasz wszystko w swych rękach, a Twoimi drogami są sprawiedliwość i prawda; cokolwiek postanowiłeś wobec mnie...; Ty, który zawsze jesteś sprawiedliwym sędzią i Ojcem miłosiernym, będę Cię kochał, Panie [...], będę Cię tutaj kochał, mój Boże i będę zawsze pokładał nadzieję w Twoim miłosierdziu i zawsze będę powtarzał Twoją chwałę... Panie Jezu, będziesz zawsze moją nadzieją i moim zbawieniem na ziemi żyjących” (I Proc. Canon., t. I, art. 4). Dwudziestoletni Franciszek znalazł spokój w radykalnej i wyzwalającej rzeczywistości miłości Bożej: kochać Go, nie chcąc nic w zamian i ufać w miłość Bożą; nie chcieć nic ponad to, co uczni Bóg ze mną: kocham Go po prostu, niezależnie od tego, ile mi to da czy nie da. Tak oto znalazł spokój a zagadnienie przeznaczenia [predestynacji] - wokół którego dyskutowano w owym czasie - zostało rozwiązane, gdyż nie szukał już tego, co mógł mieć od Boga; kochał Go po prostu, zdawał się na Jego dobroć. Będzie to tajemnicą jego życia, która pojawi się w jego głównym dziele: Traktacie o Bożej miłości.
CZYTAJ DALEJ

Prokurator Witkowski: Ks. Popiełuszko umarł w bunkrze w Kazuniu [część II]

2026-01-19 16:43

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

commons.wikimedia.org

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o kazuńskiej wersji śmierci ks. Popiełuszki, rozmawia Milena Kindziuk (część II).

- W najnowszej książce pt. „Bolesne tajemnice księdza Popiełuszki. Śladami prawdy” rozwija Pan Prokurator tezę, że ks. Popiełuszko nie został zamordowany 19 października i że po uprowadzeniu w okolicach Górska został przewieziony do bunkrów w Kazuniu Polskim. Czy są na dowody?
CZYTAJ DALEJ

Faustina i Ledochowska – nazwy planetoid na cześć polskich świętych

2026-01-24 12:05

[ TEMATY ]

Faustyna

św. Urszula Ledóchowska

św. Siostra Faustyna

Vatican Media

Obserwatorium Watykańskie w Castel Gandolfo odwiedził w lipcu 2025 roku Leon XIV. Ma ono swój teleskop także w Arizonie

Obserwatorium Watykańskie w Castel Gandolfo odwiedził w lipcu 2025 roku Leon XIV. Ma ono swój teleskop także w Arizonie

Dwie planetoidy odkryte przez astronomów z Astronomicznego Obserwatorium Watykańskiego zostały nazwane na cześć polskich świętych: s. Faustyny Kowalskiej oraz s. Urszuli Ledóchowskiej. To wielka radość dla watykańskich odkrywców.

Informację o przyznaniu dwóm planetoidom nazw Faustina oraz Ledochowska podał najnowszy biuletyn Międzynarodowej Unii Astronomicznej (IAU). Są to planetoidy odkryte wspólnie przez watykańskich astronomów o. Richarda P. Boyle’a SJ oraz jego wieloletniego współpracownika Kazimierasa Černisa (z Wilna na Litwie), przy użyciu teleskopu VATT Obserwatorium Watykańskiego, zainstalowanego na górze Graham w Arizonie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję