- Nie trzeba było wielkiej mobilizacji, aby nasi ministranci i lektorzy oraz ich ojcowie, chętnie i z entuzjazmem odpowiedzieli na propozycję zimowej wyprawy na górę Chełmiec – nasz wałbrzyski Giewont, gdzie na wysokości 851 metrów n.p.m. znajduje się 45-metrowy krzyż milenijny – mówi pomysłodawca i duszpasterz Służby Liturgicznej wałbrzyskiej kolegiaty Św. Aniołów Stróżów ks. Radosław Mielczarek.
Zimowa aura dodała uroku, a duże ilości śniegu były dodatkową atrakcją i jednocześnie nie lada przeszkodą w zdobyciu najwyższego szczytu Gór Wałbrzyskich.
archiwum prywatne
Ognisko na szczycie góry
Wraz z ks. Radosławem w wyprawie udział wzięła grupa przyszłych lektorów z parafii św. Brata Alberta Chmielowskiego ze Świebodzic, którym towarzyszył opiekun ks. Wojciech Oleksy. Na szczycie wszyscy ogrzali się przy wspólnym ognisku. Miłe towarzystwo i wyśmienite humory powodowały, że uczestnikom nie znikały uśmiechy z twarzy.
- Po raz kolejny zdobyłem szczyt idąc żółtym, czarnym i niebieskim szlakiem. Droga była stroma i czasami było ciężko, ale daliśmy radę. Raz pod górę, raz prosto. ️Pogoda nam dopisała – opowiadał jeden z uczestników.
Bp Ignacy Dec podczas homilii w wałbrzyskiej kolegiacie
Tegoroczny odpust ku czci NMP Bolesnej w kościele Świętych Aniołów Stróżów Wałbrzychu miał szczególny wymiar, gdyż odbywał się w obliczu tragedii powodzi, która dotknęła wiele rodzin.
Modlitwy w intencji powodzian towarzyszyły każdej modlitwie, a Matka Boża Bolesna, od 15 lat ponownie patronka miasta, była źródłem duchowego wsparcia i nadziei dla dotkniętych nieszczęściem.
Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc
Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach
i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze,
że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie
mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że
akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko
na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end.
Wychowali ją dziadkowie.
WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
Trwają prace konserwatorskie przy "Sądzie Ostatecznym" w Kaplicy Sykstyńskiej. Przebieg i zakres prac dla portalu niedziela.pl relacjonuje Włodzimierz Rędzioch:
W pracy dziennikarzy akredytowanych przy Stolicy Apostolskiej zdarzają się dni wyjątkowe – takim dniem była niewątpliwie sobota 28 lutego. Dyrekcja Muzeów Watykańskich zorganizowała w tym dniu wizytę w Kaplicy Sykstyńskiej, gdzie trwają prace konserwatorskie przy jednym z najbardziej znanych dzieł Michała Anioła – freskiem przedstawiającym Sąd Ostateczny. Dziennikarze udali się do Kaplicy wcześnie rano, jeszcze przed otwarciem Muzeów dla publiczności. Powitała ich dyrektorka Muzeów Barbara Jatta i grupa specjalistów, którzy w różny sposób są zaangażowani w prace konserwatorskie. Następnie dziennikarze, po założeniu kasków ochronnych, wchodzili w małych grupach na imponujące, siedmiokondygnacyjne metalowe rusztowanie, które pokrywa całą powierzchnię fresku - 180 metrów kwadratowych. Rusztowanie osłonięte zostało zasłoną z wierną reprodukcją "Sądu Ostatecznego".
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.