Reklama

"Nieskończenie mały"

Niedziela Ogólnopolska 39/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Angelo Branduardi - skrzypek włoski, urodzony w 1950 r. w Cuggiono (Lombardia). Skomponował m.in. tło muzyczne do filmu o św. Filipie Neri oraz o Poncjuszu Piłacie. Czynnie uczestniczył w pamiętnym XV Światowym Dniu Młodzieży w Rzymie w sierpniu br. Śpiewał przed Bazyliką św. Jana na Lateranie oraz w programie przygotowawczym do modlitewnej wigilii na Tor Vergata. Najnowsza jego płyta pt. Nieskończenie mały jest wyjątkowa - Branduardi ułożył bowiem muzykę do słów zaczerpniętych ze Źródeł franciszkańskich i... zaśpiewał na chwałę św. Franciszka z Asyżu.

O. SERGIUSZ M. BAŁDYGA OFM: - Jako śpiewak i pielgrzym, realizując swój niezwykły projekt artystyczny poświęcony postaci św. Franciszka, docierasz do miejsc o "duchowym znaczeniu": od Betlejem do Santiago de Compostela, zmierzając w stronę Rzymu. Jak widzisz na swej trasie Alwernię?

ANGELO BRANDUARDI: - Alwernia ma znaczenie fundamentalne w historii św. Franciszka, tu otrzymał stygmaty. Widzę to miejsce w ten sam sposób co Dante Alighieri: "Na surowej skale, między Tybrem a Arno, otrzymał od Chrystusa ostatnią pieczęć" (Paradiso, XI, 106-108). Poza tym jest to miejsce cudowne. Mówię to bez retoryki! Wyróżnieniem jest dla mnie móc tutaj grać. Mam wyjątkowo sarkastyczny charakter. Mówię to z całkowitym przekonaniem i szczerze. Dzisiejszy występ w tym miejscu jest dla mnie zaszczytem! Podobnie czułem się w Asyżu.

- Płyta "Nieskończenie mały" została przyjęta przez słuchaczy oraz wielką rzeszę franciszkanów nie tylko z zainteresowaniem, ale także z podziwem. Powiedz, jak do Twojego śmiałego projektu podeszło wydawnictwo EMI, z którym współpracujesz?

- Na początku myśleli, że zwariowałem! Wydawało im się, że nie uda się dużo sprzedać. Dzisiaj Nieskończenie mały jest już platynową płytą! Jak widzisz, pomylili się, ponieważ często rzeczy spoza standardów wygrywają. Pomyśl tylko, to jest mój największy sukces od 20 lat!

- Skąd zaczerpnąłeś inspirację do zrobienia płyty w całości poświęconej Biedaczynie z Asyżu?

- Pomysł nie był mój. Początek dał młody franciszkanin z prowincji rzymskiej - o. Stefan. Raczej się opierałem. On jednak nadal rozwijał tę ideę, aż w końcu zaproszono mnie na zjazd włoskich prowincjałów franciszkańskich do Cagliari (Sardynia). Tam - dwa i pół roku temu - odbyło się decydujące spotkanie. Zapytałem: "Dlaczego zapraszacie właśnie mnie do realizacji tego pomysłu? Fakt, mam na swoim koncie pewne rzeczy, które dotyczą duchowości, ale jestem zwykłym grzesznikiem, człowiekiem świata". Wtedy głos zabrał jeden z ojców prowincjałów i powiedział coś pięknego: "Pan Bóg zawsze wybiera najgorszych". Na to odrzekłem: "W porządku, już go znaleźliście!". Potem przeczytałem całe Źródła franciszkańskie", to jest 2600 stron.

- Co czujesz, śpiewając o św. Franciszku?

- Dla mnie to, co robię, jest fundamentalnym krokiem w mojej karierze. Jeszcze nie wiem, co będzie dalej. Ale wszystko, co wydarzy się od płyty Nieskończenie mały, będzie dla mnie inne. Jestem w punkcie bez odwrotu. Sam nie wiem, co się wydarzy, ale będzie to miało wyjątkowe znaczenie w moim życiu. Wydaje mi się, że lekcja, którą dał mi św. Franciszek, mieści się właśnie w tytule płyty Nieskończenie mały.

- Poznając osobowość św. Franciszka, widzisz w nim tylko świętego czy może też kogoś innego?

- Gdy czyta się Kwiatki albo też inne franciszkańskie teksty, zauważa się sposób zachowania św. Franciszka, który można określić jako artystyczny. Pomimo wątpliwości i rozterek, które nosił w sobie (np. psalm Dzień i noc...).

- Jak zareagowali Twoi przyjaciele, którzy współpracowali przy realizacji tej płyty? Czy również oni zostali niejako "dotknięci" osobą św. Franciszka?

- Franco Battiato, według mnie, był jedynym, który we Włoszech mógł coś powiedzieć na temat św. Franciszka. Jest moim przyjacielem od 30 już lat. Od razu zgodził się na współpracę. Gdy powiedziałem mu, że trzeba przeczytać Źródła franciszkańskie, nie widział w tym najmniejszego problemu. Powiedział: "W porządku". Jeśli chodzi o śpiewaczkę z portugalskiej grupy "Madredeus" - Teresę Salgueiro - także nie było przeszkód. Ona jest wielką admiratorką św. Franciszka i często bywa w "Sacro Convento" w Asyżu. Również grupa "Murvini", którą znam od dawna, chętnie zaakceptowała zaproszenie.

- Dziękuję za rozmowę i życzę udanych koncertów!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Karol Cierpica: Świadectwo żołnierza, za którego oddano życie

[ TEMATY ]

świadectwo

Karol Cierpica

Mat.prasowy

Karol Cierpica

Karol Cierpica

Już 18 września ukaże się książka, której nie da się odłożyć na półkę obojętnie – „Ocalony” to historia kapitana Karola Cierpicy, weterana z Afganistanu, którego życie zmienił dramatyczny atak talibów i heroiczna ofiara młodego amerykańskiego żołnierza. To opowieść o walce, kryzysie, wierze i sile, która rodzi się z największej słabości. Autentyczna, prawdziwa i bardzo potrzebna – bo pokazuje, że nawet w najciemniejszym momencie można odnaleźć sens i nadzieję.

Kapitan rezerwy Wojska Polskiego, były spadochroniarz 6. Brygady Powietrznodesantowej, żołnierz rozpoznania, snajper i instruktor spadochronowy. Weteran misji stabilizacyjnych w Bośni i Hercegowinie oraz w Afganistanie. Odznaczony przez Sekretarza Obrony USA Brązową Gwiazdą, Honorową Bronią Białą przez MON i Krzyżem Wojskowym przez Prezydenta RP. 28 sierpnia 2013 roku podczas zmasowanego ataku talibów na bazę w Ghazni, został ranny. Jego życie ocalił wówczas sierżant sztabowy Michael H. Ollis z US Army, który osłonił Karola i zginął na miejscu.
CZYTAJ DALEJ

Angola: czekając na Leona XIV, nie zapominają o św. Janie Pawle II

2026-03-02 16:57

ks. Joâo Netinho Francisco Afonso

Angolą oczekuje na spotkanie z Leona XIV

Angolą oczekuje na spotkanie z Leona XIV

Jeden z najbardziej katolickich krajów Afryki żyje przygotowaniami do wizyty Leona XIV. Jednocześnie w zbiorowej pamięci narodu wciąż bardzo mocno obecna jest postać papieża z Polski. O duchowym klimacie oczekiwania i o wyzwaniach, przed jakimi stoi Kościół w tym kraju, opowiada dla polskiej sekcji Vatican News, ks. Joâo Netinho Francisco Afonso - angolski kapłan studiujący w Rzymie.

„Zdecydowanie pamiętamy”, mówi bez wahania ks. Joâo, pytany o obecność Papieża Polaka w świadomości Angolczyków.
CZYTAJ DALEJ

Przesłanie do każdego, kto słucha dzisiejszej Ewangelii: mamy oddawać Bogu cześć swoim życiem!

2026-03-03 16:37

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Ewangelista pisze, że Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle, tzn. usiadł przy studni. Zazwyczaj jest w drodze, przemieszcza się z miasta do miasta, z wioski do wioski. Tym razem usiadł.

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? » Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię». Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję