Reklama

"Polegaj jak na Zawiszy..."

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

...i niżej pytanie: "mit czy rzeczywistość..." - tak zatytułowana została wystawa problemowa w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Nie jest to tylko ekspozycja broni, zbroi i mundurów. Jest to próba ukazania etosu rycerskiego, który przetrwał do naszych czasów, a kształtował się na przestrzeni wieków. Pokazano tu oryginalne zabytki broni rycerskiej oraz widoki zamków polskich autorstwa Jana Gumowskiego (XX wiek) i księgi turniejowe. Po raz drugi (po wystawie I podaje wiek wiekowi) aranżacji wystawy dokonał Jerzy Kalina, podobnie jak wcześniej - nie bez potknięć.
W kulturze polskiej hasło "Zawisza" stało się symbolem oznaczającym tak wielkie wartości, jak: męstwo, uczciwość, honor, służba Ojczyźnie i dobru. Kryteria te uosabiał Zawisza Czarny z Garbowa herbu Sulima: rycerz niezwyciężony, patriota i dyplomata, gość dworów zachodniej Europy. Zginął w wojnie z Turkami w służbie cesarskiej, wybierając śmierć, a nie ucieczkę (1428 r.).
Ideą wystawy jest ukazanie, iż spadkobiercami stanu rycerskiego stali się wojskowi oraz inteligencja.
Ciekawym pomysłem aranżacyjnym jest "Krypta Nieznanego Rycerza". Za płytę nagrobną posłużyło powiększenie zdjęcia płyty nagrobnej Henryka IV Probusa, światowego rycerza, księcia wrocławskiego i krakowskiego. Postać księcia ma wszelkie atrybuty rycerza - miecz, pas, ostrogi, tarcze herbowe.
Na półpiętrze umieszczono wielką planszę tekstową, zatytułowaną Rycerze cywilizacji. Tu można mieć zastrzeżenia co do trafności pomysłu: jest tu mieszanina nazwisk wybitnych polskich wojskowych, uczonych, twórców różnych dyscyplin (i różnego poziomu twórczego).
Ciekawym, choć wątpliwym w realizacji pomysłem jest "Okrągły Stół", nawiązujący do tradycji rycerzy króla Artura. Umieszczono tam teksty przysięgi różnych zawodów w Polsce. Pierwotnie pośrodku stołu miał być umieszczony kielich mszalny kapelana Wojska Polskiego, symbolizując św. Graala - kielich, do którego zebrano krew Jezusa. Poszukiwania tego kielicha były pasją wielu rycerzy w średniowieczu. Tymczasem zamiast św. Graala umieszczono piramidę z pleksiglasu!
Cennym dziełem jest Bitwa pod Grunwaldem - wielkowymiarowy obraz batalisty Zygmunta Rozwadowskiego i pejzażysty Tadeusza Popiela, namalowany w 1910 r. z okazji 500-lecia bitwy grunwaldzkiej, wypożyczony z Lwowskiej Galerii Obrazów.
Etos rycerski w XX wieku to Wojsko Polskie, harcerstwo, a także Kawalerowie Maltańscy (pokazano ich ubiory), dawniej mający duże zasługi, dziś raczej promujący heraldykę. Obok portretu Józefa Piłsudskiego jako kawalera maltańskiego umieszczono portret tragicznego marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, który uciekłszy z miejsca internowania w okupowanej Warszawie, przyjął pseudonim "Zawisza".
Nietrafne jest przejście wystawy w ekspozycję pt. Rycerz Orientu, pokazującą broń i zbroje ludów Azji i Afryki. Poza poczuciem honoru samurajów nie ma to bowiem nic wspólnego z etosem chrześcijańskiego rycerza. Mimo tych potknięć, wystawę warto zobaczyć.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Osobisty pielęgniarz Franciszka: płakał z radości, kiedy po szpitalu znów zawiozłem go na plac

2026-04-20 10:41

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Vatican Media

Zachował w pamięci jego zapach. Zapach papieża Franciszka. Za każdym razem, gdy ogarnia go tęsknota, a dzieje się tak bardzo często, Massimiliano Strappetti, 56-letni rzymianin, pielęgniarz, którego wszyscy widzieliśmy na tysiącach zdjęć pchającego wózek Bergolio, zarówno w Watykanie, jak i w szpitalu Gemelli, otwiera buteleczkę wody kolońskiej z Apteki Watykańskiej, „którą papież zwilżał twarz przed wyjściem z domu Świętej Marty”, i wącha ją. „W ten sposób w jednej chwili - mówi - przypomina mi się wszystko, co było”. Tak jak w tym wywiadzie, pierwszym, którego rok po śmierci Franciszka udzielił największemu włoskiemu dziennikowi „Corriere della Sera”. „Był dla mnie drugim ojcem - wyznaje - do dziś bardzo mi go brakuje”.

Massimiliano Strappetti w wieku 20 lat rozpoczął pracę w klinice Gemelli, następnie przeniósł się do watykańskiej służby medycznej i w trakcie swojej kariery opiekował się do końca również Janem Pawłem II oraz papieżem Benedyktem XVI. Obecnie należy do personelu medycznego Leona XIV.
CZYTAJ DALEJ

Św. Agnieszko z Montepulciano! Czy Ty rzeczywiście jesteś taka doskonała?

Niedziela Ogólnopolska 16/2006, str. 20

wikipedia.org

Proszę o inny zestaw pytań! OK, żartowałam! Odpowiem na to pytanie, choć przyznaję, że się go nie spodziewałam. Wiesz... Gdyby tak patrzeć na mnie tylko przez pryzmat znaczenia mojego imienia, to z pewnością odpowiedziałabym twierdząco. Wszak imię to wywodzi się z greckiego przymiotnika hagné, który znaczy „czysta”, „nieskalana”, „doskonała”, „święta”.

Obiektywnie patrząc na siebie, muszę powiedzieć, że naprawdę jestem kobietą wrażliwą i odpowiedzialną. Jestem gotowa poświęcić życie ideałom. Mam w sobie spore pokłady odwagi, która daje mi poczucie pewnej niezależności w działaniu. Nie narzucam jednak swojej woli innym. Sądzę, że pomimo tego, iż całe stulecia dzielą mnie od dzisiejszych czasów, to jednak mogę być przykładem do naśladowania. Żyłam na przełomie XIII i XIV wieku we Włoszech. Pochodzę z rodziny arystokratycznej, gdzie właśnie owa doskonałość we wszystkim była stawiana na pierwszym miejscu. Zostałam oddana na wychowanie do klasztoru Sióstr Dominikanek. Miałam wtedy 9 lat. Nie było mi łatwo pogodzić się z taką decyzją moich rodziców, choć było to rzeczą normalną w tamtych czasach. Później jednak doszłam do wniosku, że było to opatrznościowe posunięcie z ich strony. Postanowiłam bowiem zostać zakonnicą. Przykro mi tylko z tego powodu, że niestety, moi rodzice tego nie pochwalali. Następnie moje życie potoczyło się bardzo szybko. Założyłam nowy dom zakonny. Inne zakonnice wybrały mnie w wieku 15 lat na swoją przełożoną. Starałam się więc być dla nich mądrą, pobożną i zarazem wyrozumiałą „szefową”. Pan Bóg błogosławił mi różnymi łaskami, poczynając od daru proroctwa, aż do tego, że byłam w stanie żywić się jedynie chlebem i wodą, sypiać na ziemi i zamiast poduszki używać kamienia. Wiele dziewcząt dzięki mnie wstąpiło do zakonu. Po mojej śmierci ikonografia zaczęła przedstawiać mnie najczęściej z lilią w prawej ręce. W lewej z reguły trzymam założony przez siebie klasztor. Wracając do postawionego mi pytania, myślę, że perfekcjonizm wyniesiony z domu i niejako pogłębiony przez zakonny tryb życia można przemienić w wielki dar dla innych. Oczywiście, jest to możliwe tylko wtedy, gdy współpracujemy w pełni z Bożą łaską i nieustannie pielęgnujemy w sobie zdrowy dystans do samego siebie. Pięknie pozdrawiam i do zobaczenia w Domu Ojca! Z wyrazami szacunku -
CZYTAJ DALEJ

Dobre efekty

2026-04-20 21:21

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Górzyca

Facebook Gmina Górzyca

Parafia Matki Łaski Bożej w Górzycy przygotowuje się do jubileuszu 750-lecia przeniesienia siedziby biskupstwa dawnej diecezji lubuskiej z Lebus do Górzycy.

Z tej okazji proboszcz ks. Czesław Grzelak zorganizował spotkanie, w którym uczestniczył bp Adrian Put, proboszczowie okolicznych parafii, przedstawiciele lokalnych instytucji i parafianie. Spotkanie było okazją do zapoznania się z etapem prac remontowych w kościele parafialnym. 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję