Św. Augustyn głosił, że kto śpiewa, ten dwa razy się modli.
Taką zasadę wyznają również ks. Lech Gralak
i dziewczęta śpiewające w Zespole "Oratorium".
Z ks. Lechem Gralakiem - założycielem i kierownikiem Zespołu Wokalno-Instrumentalnego "Oratorium" - rozmawia ks. Jacek Kowalik
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Ks. Jacek Kowalik: - Od wielu lat śpiewa Ksiądz i gra na gitarze. "Ballada o celniku Mateuszu" to tylko jedna ze znanych piosenek religijnych skomponowanych przez Księdza. Skąd te zainteresowania?
Ks. Lech Gralak: - Zainteresowania wyniosłem z domu rodzinnego. Byliśmy rodziną muzykującą. Tata grał na mandolinie, siostra - na skrzypcach, brat - na akordeonie i ja - na gitarze. Zawsze lubiłem grać na tym instrumencie. Kiedy powołano mnie do wojska w 1966 r., jeden z moich kolegów nakłonił mnie do udziału w występach orkiestry. Tam nabrałem muzycznych szlifów. Moje zamiłowanie do gry na gitarze przetrwało. Kiedy wstąpiłem do seminarium, byłem oczarowany tzw. Mszą bitową. Wtedy zrodziło się też pragnienie założenia zespołu. Bardzo umiłowałem ten sposób modlitwy.
- W 1975 r. założył Ksiądz Zespół Wokalno-Instrumentalny "Oratorium", który działa nieprzerwanie do tej pory. Jakie były jego początki?
Reklama
- Zaraz na początku mojego pobytu w Radomiu ogłosiłem nabór dzieci i młodzieży do zespołu. Przesłuchałem je i stworzyłem pierwszą 30-osobową grupę. Zaprosiłem też do udziału dwóch akordeonistów i gitarzystę. Zaczęliśmy sobie wspaniale radzić. Po roku - 6 września 1976 r. nadałem tej grupie nazwę "Oratorium". Nawiązałem w ten sposób do nazwy Zgromadzenia św. Filipa Neri, który był prekursorem muzyki oratoryjnej. W tym klimacie starałem się bowiem tworzyć zespół, który językiem współczesnej muzyki religijnej - muzyki ewangelicznej włączył się w nurt modlitwy i ewangelizowania przez muzykę.
- Od wielu już lat współpracuje Ksiądz z zawodowymi muzykami i aranżerami. Posiada Ksiądz własne studio nagrań...
- Przez pierwszych pięć lat odpowiadałem za wszystko - starałem się aranżować utwory i prowadzić zespół, a jestem przecież amatorem. Po pięciu latach jeden z miejscowych muzyków zaproponował mi współpracę. Po sześciu latach od powstania zespołu współpracowałem już z profesjonalistami. Dzięki temu sam się dużo nauczyłem. W fachowym prowadzeniu zespołu pomógł mi Henryk Gawin oraz wieloletni kierownik zespołu i aranżer - Janusz Górski, pracujący z nami do dziś. Od początku podkłady muzyczne przygotowywałem w swoich studiach nagrań. W tej chwili mamy opracowaną muzykę do ósmej płyty kompaktowej, która - mam nadzieję - będzie płytą, na którą czekam całe życie.
- Kierownictwo artystyczne nad zespołem sprawuje od 1993 r. Violetta Jędra-Latosek, wychowanka zespołu od 1978 r.
Reklama
- Bez jej fachowej pomocy prowadzenie zespołu na przestrzeni lat byłoby o wiele trudniejsze, wręcz niemożliwe. Wymiar naszej pracy jest tak obszerny, że jeden człowiek nie jest w stanie temu podołać. Przygotowanie dwóch grup wokalnych do pracy ewangelicznej wymaga wielkiej cierpliwości. Aby dziewczęta mogły występować, muszą niekiedy ćwiczyć aż 5 lat. W pracy pomaga mi także Anna Fabiszewska, która przejęła kierownictwo nad najmłodszą grupą.
- Jakie warunki należy spełnić, by zostać członkiem zespołu?
- Na pewno trzeba mieć talent, który wyraża się dobrą pamięcią muzyczną, czystością wykonania utworu w czasie przesłuchania, umiejętnością powtórzenia pewnych dźwięków gamy. Trzeba podkreślić, że do zespołu mogą wstępować dzieci w wieku od 7. do 11. roku życia.
- W materiałach reklamowych zespołu oraz na jego stronie internetowej można znaleźć słowa: "Swoją pracą «Oratorium» niesie słuchaczom radość, nadzieję i optymizm". Czy "Ewangelia w piosence" jest łatwiejsza do zrozumienia?
- Ludzie korespondują z nami. Dają dowody na to, jakie znaczenie ma dla nich praca zespołu, utwór, który usłyszeli, czy też muzyka, którą od nas otrzymali. Dostajemy informacje, że dzięki naszej muzyce np. ktoś załamany odzyskuje nadzieję życia, ludzie cierpiący na wózkach inwalidzkich potrafią odnaleźć sens istnienia, a będący na krawędzi swoich emocjonalnych możliwości pod wpływem usłyszanego utworu dokonują właściwego wyboru.
- W 2000 r., podczas obchodów 25-lecia kapłaństwa i 25-lecia pracy artystycznej Zespołu "Oratorium", otrzymał Ksiądz od austriackiej firmy AKG prestiżową nagrodę - "Złoty Mikrofon". Co dla Księdza i zespołu oznacza to wyróżnienie?
Reklama
- Motywacją w przyznaniu tej nagrody było "pełnienie roli ambasadora swojego kraju w świecie i przekaz kultury muzycznej". Takie wyróżnienie jest elementem uskrzydlającym, jest zachętą do dalszej pracy. W dotychczasowej 50-letniej historii austriackiej firmy tylko 25 osób zostało uhonorowanych tym wyróżnieniem, w tym dwoje Polaków: piosenkarka Danuta Rinn i prezenter radiowej "Trójki" Piotr Kaczkowski.
- Oprócz licznych koncertów, udziału w festiwalach krajowych i polonijnych Zespół "Oratorium" odbył wiele zagranicznych podróży, spotykając się z Polonią w wielu krajach...
- 31 lipca 1986 r. wyruszyliśmy do Europy Zachodniej. Jako cud przyjęliśmy wiadomość o tym, że możemy zaśpiewać dla Ojca Świętego Jana Pawła II podczas Mszy św. w Castel Gandolfo. To wydarzenie było niesamowite. Kiedy Papież podszedł do naszej grupy, byłem tak bardzo wzruszony, że nie wiedziałem, co Ojciec Święty do mnie mówi. Pamiętam tylko, że zapytał: - To co, śpiewacie? Odpowiedziałem: - Tak, śpiewamy. Błogosławieństwo Ojca Świętego było dla nas bardzo znaczące. Z tym błogosławieństwem odwiedziliśmy Niemcy, Francję, Belgię, Holandię, Włochy, Kanadę, Stany Zjednoczone, Ukrainę, Białoruś i Litwę. Na Białorusi i Litwie dzieci z płaczem i na klęczkach witały zespół i księdza w sutannie. Jedna z kobiet uczestnicząca w koncercie powiedziała mi wtedy: - Moim marzeniem było, żeby jeszcze doczekać takiego czasu, by dotknąć choć odrobinę normalności, takiej jak w innych krajach. Wyjść z zaklętego kręgu niewoli. Poznawszy zapotrzebowanie ludzi na Ewangelię w piosence, postanowiliśmy jak najwięcej koncertować. Do tej pory udało nam się zrealizować 24 podróże.
- Jakie są najbliższe plany Zespołu "Oratorium"?
- W tej chwili nagrywamy wokale do ósmej płyty kompaktowej. Przygotowujemy się też do kolejnej podróży do Ameryki Północnej. Nie brakuje nam także propozycji z Polski, zapraszają nas wspólnoty i parafie z całego kraju.
- Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.
