Reklama

Nasze cmentarze

Haniebne zaniedbanie

Niedziela Ogólnopolska 44/2003

Typowe obrazki ze Starego Cmentarza Podgórskiego w Krakowie

Typowe obrazki ze Starego Cmentarza Podgórskiego w Krakowie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Szacunek dla zmarłych wpisany jest w naszą tradycję, naszą kulturę, naszą wiarę. Gdy go zaczyna brakować - znak to nieomylny, że coś złego dzieje się z nami!
W krakowskiej dzielnicy Podgórze znajduje się stary zabytkowy cmentarz, założony z końcem XVIII wieku na wzgórzu Lasoty. Podgórze było wtedy „Wolnym Królewskim Miastem”, a na cmentarzu pochowano wielu zasłużonych dlań (i dla Krakowa) ludzi, takich jak: Franciszek Maryewski, Wojciech Bednarski czy Emil Serkowski. Im oraz innym znanym rodzinom za miejsce wiecznego spoczynku posłużyły okazałe grobowce.
Pierwszy cios spadł na podgórską nekropolię za okupacji hitlerowskiej - w latach 40. Niemcy zbudowali w bezpośrednim jej sąsiedztwie linię kolejową, likwidując południowy fragment cmentarza. Potem, za PRL-u, zniknęła część środkowa, bo właśnie tędy (w latach 70.) poprowadzono nową arterię - al. Powstańców Śląskich. Spychacze rozorały ziemię, niszcząc mogiły. Podobno w tym czasie w tej okolicy handlowano ludzkimi czaszkami...
Ocalał skrawek północny, z nagrobkiem Edwarda Dembowskiego, przywódcy powstania krakowskiego w lutym 1846 r., który otoczono należną opieką. Niestety, pozostałe mogiły pozostawiono własnemu losowi - na pastwę wandali. Jacyś degeneraci ze zdumiewającą zaciekłością zdewastowali grobowce i nagrobki. Gdy jesienią ubiegłego roku odwiedziłem ten cmentarz, zobaczyłem przerażający obraz!
Opisałem to wszystko w lokalnej prasie. Przyniosło to efekt taki, że dziury wybite w ścianach grobowców po prostu zamurowano, a części zabytkowych rzeźb, walających się w trawie, usunięto.
I tyle... Cmentarz jest nadal opuszczony i - niekonserwowany - niszczeje. Zamiast komentarza (który zresztą sam się narzuca i każdy z Czytelników go sobie dopowie) - niech do sumień zaapelują publikowane wraz z tym tekstem fotografie!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dolnośląskie/ Policjant postrzelony na służbie trafił do szpitala

2026-09-24 14:52

[ TEMATY ]

policja

Adobe Stock

Podczas wykonywania czynności procesowych we wsi Kraśnik w powiecie bolesławieckim na Dolnym Śląsku postrzelony w głowę został policjant. Ranny trafił do szpitala. Sprawca postrzelenia został ujęty. Prokuratura podała, że prowadzi śledztwo w kierunku usiłowania zabójstwa i napaści na funkcjonariusza.

Rzecznik Powiatowej Komendy Policji w Bolesławcu podkom. Anna Kublik-Rościszewska powiedziała PAP, że w czwartek policjanci z Bolesławca realizowali czynności operacyjne i procesowe we wsi Kraśnik na terenie powiatu bolesławieckiego wobec osoby podejrzewanej o kradzieże.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję