Reklama

Kawalerowie Maltańscy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wczoraj i dziś zakonu

Reklama

Suwerenny Wojskowy Zakon Szpitalników św. Jana Jerozolimskiego, zwany Rodyjskim i Maltańskim, instytucja o szczególnym prestiżu i chwalebnych tradycjach - od blisko 200 lat ma swoją siedzibę w Rzymie. Korzenie Zakonu sięgają jedenastego stulecia. Jest to jedyny następca Zakonu Szpitalników św. Jana Jerozolimskiego, uznanego przez Kościół katolicki w 1113 r. za Zakon Szpitalniczy i Rycerski.
Kawalerowie Maltańscy dali się poznać jako żarliwi obrońcy chrześcijaństwa najpierw w Ziemi Świętej, później na Cyprze, gdzie przenieśli się pod wpływem wydarzeń historycznych, następnie na Rodos, a ostatecznie na Malcie. Maltę przekazał Zakonowi cesarz Karol V dekretem w 1530 r. Zakon pozostał na tej wyspie ponad dwieście lat, budując hospicja, szpitale, ośrodki pomocy, inicjując również badania naukowe.
Niesienie pomocy cierpiącym, bezdomnym i słabym pozostało głównym założeniem Zakonu aż po czasy dzisiejsze. Szczególny rozwój tego typu działalności przypada na lata 1962-88, kiedy to Wielkim Mistrzem Zakonu był Fra’ Angelo de Mojana, oraz na czasy jego następcy, którym nadal jest Książę i Wielki Mistrz Fra’ Andrew Bertie, pierwszy w historii Zakonu Anglik pełniący tę funkcję.
Obecnie Zakon prowadzi szpitale, a także leprozoria oraz ośrodki pomocy dla nieuleczalnie chorych w ponad 110 krajach świata.
Do Włoch Kawalerowie Maltańscy przybyli w 1798 r., po zajęciu Malty przez wojska napoleońskie. Osiedlili się na Sycylii, następnie w Ferrarze, aż w 1834 r. dotarli do Rzymu, gdzie w zabytkowym Pałacu Maltańskim mieści się do dziś ich siedziba. Wraz z odtworzeniem struktur Zakonu we Włoszech zaczęły powstawać związki narodowe Kawalerów: w Niemczech - w 1859 r., w Wielkiej Brytanii - w 1875 r., we Włoszech - w 1877 r. i w innych krajach. W Polsce Związek Kawalerów Maltańskich rozpoczął swą oficjalną działalność zaraz po odzyskaniu niepodległości w 1920 r.

Struktura Zakonu Maltańskiego

Na czele Zakonu stoi Książę i Wielki Mistrz, który jest dzisiaj reprezentowany w Polsce przez ambasadora Vincenzo Manno, pierwszego ambasadora Zakonu rezydującego na stałe w Polsce od czerwca 2004 r. Wielki Mistrz, którego wybór jest dożywotni, powszechnie uznawany jest jako głowa państwa i przysługuje mu tytuł Altezza i Eminentissima (Wysokość i Eminencja). Rządy sprawuje z pomocą Suwerennej Rady (Rada Ministrów), składającej się z: Wielkiego Komandora (osobistość, która zastępuje Wielkiego Mistrza podczas jego nieobecności), Wielkiego Kanclerza (premier), Szpitalnika (minister zdrowia) oraz Wielkiego Skarbnika (minister skarbu). Kardynał mianowany przez Papieża jako jego przedstawiciel nosi tytuł Kardynała Patrona.
Zakon jest podmiotem prawa międzynarodowego, utrzymuje stosunki dyplomatyczne na tych samych zasadach co wszystkie państwa i ma na świecie blisko sto ambasad. Zakon ma też Stałego Obserwatora przy ONZ i jej wyspecjalizowanych strukturach: UNESCO, FAO, PAM, WHO, UNHCR, OHCHR, przy Komisji Europejskiej, a także ma swoje delegacje przy innych organizacjach międzynarodowych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wielki Mistrz

Reklama

Wielki Mistrz jest wybierany dożywotnio spośród kawalerów profesyjnych przez Zgromadzenie Ogólne. Zobowiązany jest do całkowitego poświęcenia się na rzecz Zakonu, a także do dawania budującego przykładu postawy religijnej dla kawalerów i dam.
Będąc zwierzchnikiem suwerennego podmiotu, dysponuje najwyższymi prerogatywami władzy. W spełnianiu swoich obowiązków jest wspomagany przez Suwerenną Radę. Wielki Mistrz ma prawo wydawania aktów prawnych, które nie są uregulowane postanowieniami Karty Konstytucyjnej, ogłaszania rozporządzeń, zarządzania środkami znajdującymi się w skarbcu Zakonu, informowania Stolicy Apostolskiej o potrzebach Zakonu, ratyfikowania umów międzynarodowych, a także zwoływania Kapituły Generalnej.
Wielkiemu Mistrzowi przysługuje tytuł książęcy oraz ranga równa kardynałowi w Kościele rzymskokatolickim. W protokole dyplomatycznym Wielkiemu Mistrzowi należne są przywileje i honory suwerena i głowy państwa.
W kwietniu 1988 r. 78. Wielkim Mistrzem Zakonu Maltańskiego został Fra’ Andrew Willoughby Ninian Bertie.
Fra’ Andrew Bertie urodził się w Londynie w 1930 r. Jest potomkiem książąt Lindsay i Abingdon. Ukończył studia z zakresu historii, orientalistyki i afrykanistyki. Opanował 15 języków. Był m.in. wykładowcą języków nowożytnych i dziennikarzem. Od 1956 r. jest kawalerem maltańskim. W Zakonie pełnił liczne funkcje, w tym wiceprzeora Wielkiej Brytanii. W 1981 r. złożył śluby wieczyste ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, stając się kawalerem profesyjnym.

Wielki Komandor

Wielki Komandor pełni funkcję tymczasowego namiestnika Zakonu w przypadku śmierci, rezygnacji lub trwałej niezdolności do wypełniania obowiązków przez Wielkiego Mistrza.
W zakresie jego podstawowych odpowiedzialności są: upowszechnianie podstaw wiary, nadzór nad przeoratami i podprzeoratami, formułowanie programu oficjalnych wizyt, a także sporządzanie dla Stolicy Apostolskiej raportów z działalności Zakonu.
Wielki Komandor jest także odpowiedzialny za nadzorowanie aspektów religijnych związanych z formacją i pracą kawalerów profesyjnych i kawalerów w posłuszeństwie. W szczególności jest zobowiązany do dbania o upowszechnianie wśród kawalerów i dam wartości Zakonu. Do jego obowiązków należy opieka nad kaplicą znajdującą się w Pałacu Magistralnym i organizacja pielgrzymek.
Obecnie godność Wielkiego Komandora piastuje Fra Giacomo Dalla Torre del Tempio di Sanguinetto.

Wielki Kanclerz

Reklama

Wielki Kanclerz odpowiedzialny jest za sprawy wewnętrzne, zagraniczne oraz politykę informacyjną. Sprawuje nadzór nad związkami narodowymi i kawalerami trzeciej klasy. Kanclerzowi podlegają mennica i poczta.
Wielki Kanclerz reprezentuje Zakon Maltański w kontaktach dyplomatycznych, jest odpowiedzialny za nawiązywanie i utrzymywanie kontaktów politycznych, a także sprawuje kontrolę nad administracją wewnętrzną Zakonu. Ponadto przygotowuje akty wykonawcze, kontrasygnuje dekrety Wielkiego Mistrza, a także przygotowuje sprawy będące przedmiotem debat Suwerennej Rady.
Godność Wielkiego Kanclerza piastuje obecnie Jean Pierre Mazery.

Wielki Szpitalnik

W zakresie obowiązków Wielkiego Szpitalnika leży nadzór i koordynowanie inicjatyw przeoratów i związków narodowych, a także innych instytucji Zakonu na całym świecie, dotyczących prac charytatywnych. Wielki Szpitalnik koordynuje także wszystkie prace dobroczynne będące pod bezpośrednią kontrolą Wielkiego Magisterium.
Godność Wielkiego Szpitalnika piastuje Albrecht Freiherr von Boeselager.

Zakon Kawalerów Maltańskich jest od wielu wieków znany na całym świecie z szerokiej działalności charytatywnej. Obecnie w ponad 110 krajach prowadzi szpitale, leprozoria i inne ośrodki. Kawalerowie Maltańscy spieszą również z pomocą ofiarom klęsk żywiołowych na całym świecie.
W związku z obchodami święta Patrona Suwerennego Wojskowego Zakonu Maltańskiego - św. Jana Jerozolimskiego 22 czerwca br. w katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie (ul. Długa 13/15) zostanie odprawiona uroczysta Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem abp. Józefa Kowalczyka - nuncjusza apostolskiego w Polsce w koncelebrze z abp. Sławojem Leszkiem Głódziem oraz biskupem polowym WP Tadeuszem Płoskim. We Mszy św. wezmą udział polscy Kawalerowie Maltańscy, przedstawiciele rządu RP, parlamentu, władz lokalnych oraz korpusu dyplomatycznego. Początek Mszy św. o godz. 18.15.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Rekolekcje czy konflikt? Dlaczego nagle martwimy się o lekcje?

2026-03-13 20:12

[ TEMATY ]

felieton

rekolekcje szkolne

Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Każdej wiosny w polskich szkołach powraca ten sam temat: rekolekcje wielkopostne. Dla jednych to naturalny element życia szkolnego w kraju o chrześcijańskiej tradycji, dla innych – źródło napięć organizacyjnych i światopoglądowych. W praktyce problem nie dotyczy jednak tylko uczniów, ale także nauczycieli, którzy często znajdują się między literą prawa a codziennością szkolnej organizacji.

Rekolekcje wielkopostne są w wielu polskich szkołach wydarzeniem tak oczywistym jak zakończenie roku szkolnego czy szkolne jasełka. Co roku w okresie Wielkiego Postu uczniowie uczestniczą w spotkaniach religijnych organizowanych przez parafie we współpracy ze szkołą. Jednak z roku na rok coraz częściej pojawiają się pytania: czy szkoła powinna w to angażować się organizacyjnie? A przede wszystkim – jaką rolę w tym czasie mają pełnić nauczyciele?
CZYTAJ DALEJ

Łódź: Retkińska Droga Krzyżowa

2026-03-14 15:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Piotr Drzewiecki

Droga Krzyżowa ulicami łódzkiej Retkini

Droga Krzyżowa ulicami łódzkiej Retkini

Mieszkańcy Retkini przeszli drogą krzyżową ulicami swojego osiedla, rozważając tajemnice męki i śmierci Pana Jezusa.

Już po raz kolejny na ulicach Retkini odbyło się wieczorne nabożeństwo drogi krzyżowej. W tym roku wierni pięciu retkińskich parafii zgromadzili się w parafii Chrystusa Króla, skąd przeszli do świątyni – matki dekanatu, czyli parafii Najświętszego Serca Jezusowego. Tegoroczne rozważania retkińskiej drogi krzyżowej oparte były na motywie martyrologii narodu polskiego. - Polacy od początku do końca wierzyli, że Rzeczypospolita odrodzi się jak Feniks z popiołów. A tu przyszła ciemna noc niemieckiej okupacji. Jednak nie poddali się, ruszyli do boju. Co to za siła jest w Tobie Polsko, ojczyzno moja, że wciąg uparcie powstajesz ze swych kolan. Jedną bolesną krwawą opatrzona blizną, z gwiaździstym diademem w popiołach jaśniejsze Ojczyzno (…) Bóg – Honor – Ojczyzna – te święte słowa są prawem świętym. Miała je w sercu wyryte armia nazywana wyklętą. Tej świętości w kolebce uczyli się ich ojcowie, z matki mlekiem wyssali pacierz w polskiej mowie. Trwali mężnie do końca na straży wolności… (…) Bóg, Honor, Ojczyzna – z taka intencją pójdziemy naszą retkińską drogą krzyżową, niosą serca kolczastej drogi. Weźmy to sobie do serca, bo „Kiedy przyjdą podpalić dom, ten, w którym mieszkasz – Polskę, kiedy rzucą przed siebie grom kiedy runą żelaznym wojskiem i pod drzwiami staną, i nocą kolbami w drzwi załomocą – ty, ze snu podnosząc skroń, stań u drzwi. na broń!” (por. Władysław Broniewski, „Bagnet na broń”) – mówił we wstępie do retkińskiego nabożeństwa ks. Kazimierz Woźniak, wikariusz par. Najświętszego Serca Jezusowego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję