Marian Miszalski Dziennikarz „Niedzieli”, publicysta i komentator polityczny, stale współpracuje z paryskim „Głosem Katolickim” i tygodnikiem „Najwyższy Czas”; autor kilku powieści i wielu przekładów z literatury francuskiej
Rozmowy tzw. lewicy laickiej z władzami komunistycznymi, jakie w latach 80. ubiegłego wieku, w perspektywie rysujących się przemian w Europie Wschodniej, prowadził Kuroń z płk. Lesiakiem z SB, miały na celu wyeliminowanie opozycji patriotyczno-narodowej z wpływu na życie polityczne. Po ujawnieniu tych rozmów Lech Wałęsa szybko poinformował, że do takich rozmów upoważnił jeszcze kilkanaście innych osób... Ta spiskowa polityka osiągnęła swój cel: z obrad osławionego okrągłego stołu wykluczeni zostali przedstawiciele prawicowej, patriotyczno-narodowej opozycji, a ustalenia okrągłego stołu stały się na długich 17 lat niepisaną konstytucją Polski. Można nawet powiedzieć, że późniejsza Konstytucja RP - twór postkomunistów i tejże lewicy laickiej - odzwierciedlała okrągłostołowe założenia: zamiast radykalnej zmiany ustrojowej - zmiana „grubą kreską” szyta...
W roku 1992 - w tym nakreślonym i realizowanym przez postkomunistów i lewicę laicką scenariuszu politycznym - nastąpiła nieoczekiwana wyrwa: ciśnienie demokracji oddolnej wyniosło do władzy rząd Jana Olszewskiego, który pierwszy podjął próbę odejścia od spiskowych ustaleń okrągłego stołu. Rząd ten szybko obalono, a film „Nocna zmiana” pokazuje kulisy tej kolejnej odsłony scenariusza, przebijającego z rozmów Kuroń - Lesiak. Co więcej, Kuroń - jakże wpływowa postać tamtych lat - załatwił po znajomości pozytywną weryfikację płk. Lesiaka, który pozostał w służbach specjalnych, organizując tam słynną już dziś, skandaliczną i kryminalną inwigilację prawicy. Do pomocy udostępniono mu nawet służby wojskowe... Rozszyfrujmy ten eufemizm - nie była to zwykła inwigilacja, ale szeroko podjęte działania - mające na celu rozbicie i polityczne zniszczenie prawicy polskiej: medialne oszczerstwa (agentura dziennikarska!...), skłócanie, podsłuchy, szykany. (Byłem wtedy członkiem PC i sam padłem ofiarą tej akcji: wyrzucono mnie z pracy w „Dzienniku Łódzkim” bez podania powodów i przyczyn; ze zdumieniem dowiaduję się, że człowiek, który to zrobił, został niedawno powołany przez prezesa Wildsteina na odpowiedzialne stanowisko w TVP...)
Trudno doprawdy uwierzyć, żeby najpotężniejsze osoby w państwie: prezydent Wałęsa, premier Suchocka, szef kancelarii premiera - Rokita i minister Kuroń, szara eminencja rządu, nie wiedzieli o tej akcji służb specjalnych w de iure demokratycznym już państwie.
I przed ostatnimi wyborami dały o sobie znać macki tamtego spisku: bezprzykładna kampania medialna przeciw Radiu Maryja (założyć knebel niezależnej opinii publicznej) i fałszowane sondaże wyborcze (nadąć propagandowo PO) były tego dobitnym przykładem.
Rodzi się więc uzasadnione faktami i logiką tych wydarzeń pytanie: czy prowokacja posłanki Beger, afera wekslowa w łonie „Samoobrony” i obstrukcja, stosowane przez kierownictwo tejże partii wobec reformatorskiego rządu premiera Kaczyńskiego nie płyną ciągle jeszcze z tych samych źródeł? Można bowiem lekkomyślnie czy za pieniądze drwić ze „spiskowej teorii dziejów”, ale w świetle faktów trudno nie uznać, że spiski bywają ważną częścią polityki... Zwłaszcza w chwilach przełomowych. Jak przestrzegał Marszałek Piłsudski: „W czasie kryzysów strzeżcie się agentów”.
Opowiadanie odsłania chwilę, w której król przestaje iść na czele ludu. Wiosna jest czasem wypraw wojennych, a Dawid zostaje w Jerozolimie. Zaczyna się od wygody, która nie stawia oporu pokusie. Dawid chodzi po dachu pałacu i patrzy z góry. Ten szczegół ma ciężar. Narracja jest oszczędna i chłodna. Tym wyraźniej widać, jak władza staje się narzędziem ukrycia. Król widzi, a potem coraz częściej „posyła”. Posyła po kobietę, posyła po męża, posyła list z rozkazem śmierci. Batszeba kąpie się, a narrator podkreśla czasowniki władzy: Dawid posłał po nią i wziął ją do siebie. Wzmianka o jej oczyszczeniu po nieczystości przypomina język Prawa i potwierdza, że poczęcie wiąże się z tą nocą. Potem przychodzi wiadomość o ciąży. W tle stoi Uriasz Chetyta, mąż Batszeby, cudzoziemiec wierny Izraelowi. Imię Uriasza (Uriyyāhû) niesie Imię Pana. Dawid sprowadza go z frontu, wypytuje o wojnę i odsyła do domu z podarunkiem z królewskiego stołu. Uriasz śpi jednak przy bramie pałacu wraz ze sługami. W dalszym ciągu opowiadania uzasadnia to pamięcią o Arce i o wojsku w polu. Jego postawa obnaża serce króla. Dawid upija Uriasza, a on nadal nie schodzi do domu. Król pisze list do Joaba z rozkazem ustawienia Uriasza w najcięższym miejscu bitwy i odstąpienia od niego. List niesie sam Uriasz. To obraz człowieka niosącego własny wyrok. Ginie Uriasz i giną także inni żołnierze. Zło rozlewa się poza prywatny grzech i dotyka wspólnoty. Tekst jeszcze nie pokazuje Natana, a już waży cisza Boga. Słowo Pana wróci i nazwie grzech po imieniu. Pomazaniec potrzebuje prawdy, aby wejść na drogę nawrócenia.
Świadczymy pomoc charytatywną, która jednocześnie służy długofalowej misji Kościoła - zauważa w rozmowie z KAI ks. dr hab. Jan Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej międzynarodowej organizacji Pomocy Kościołowi w Potrzebie (PKWP), która została założona w 1947 roku. Jutro mija 20. rocznica inauguracji działalności PKPW w naszym kraju. Ks. Żelazny mówi o genezie organizacji, filozofii jej działania dziś oraz o specyfice Sekcji Polskiej. "Myślę, że naszym największym dziełem jest to, że nasi bracia są mniej zapomniani" - mówi duchowny, przybliżając realia życia chrześcijan na Bliskim Wschodzie.
Ks. Żelazny wyjaśnia powody szczególnego zaangażowania Sekcji Polskiej PKWP we wspieranie Kościoła w tym regionie. "Początek naszej działalności zbiegł się z wojną w Libanie i w Syrii i niesamowitą odpowiedzią Polaków, która trwa do dziś. Jesteśmy wspominani jako jedna z głównych nacji, która pomagała Syrii od początku wojny" - wskazuje duchowny.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.