Reklama

Kolędowy pamiętnik

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Kilkudziesięciotysięczne miasto gdzieś w Polsce. Parafia niewielka jak na warunki miejskie. Trochę spółdzielczych mieszkań, trochę prywatnych domków. Ludzie tacy jak wszędzie.
Kolejny raz idę do tych samych domów. W parafii jestem już kilka ładnych lat. Rano czytam w internecie, że wyniki badań satysfakcji społecznej CBOS są najlepsze od 1988 r. Ponieważ po kolędzie chodzę od początku lat 90. XX wieku, sam jestem ciekaw, jak przełoży się to na rozmowy kolędowe. Pamiętam wizyty duszpasterskie sprzed trzech, czterech, pięciu lat i nieustanne narzekania oraz przerażające wieści. W co drugim domu ktoś stracił pracę. Przez kilka lat było tak, że rzadkością była nowina, iż ktoś ją zdobył. A jeśli już, świadczyło to o przeżerającej kraj korupcji - „przez rodzinę załatwiliśmy; co prawda, tylko najniższa płaca, ale zawsze to coś”. Najgorzej było z młodymi. Nie mieli motywacji do nauki. Po co się uczyć, kiedy i tak, czy to ze świadectwem z podstawówki, z zawodówki czy z dyplomem magisterskim lądowało się na rocznym zasiłku. Totalna beznadzieja... Człowiek tracił głos i panowało długie milczenie ze wzrokiem utkwionym w dwójkę dzieci siedzących naprzeciw. No i ta bezradność. I jedyne słowa pociechy, jakie przychodziły na myśl, to: Może będzie lepiej. Choć chyba nikt z obecnych w nie nie wierzył, to wyjścia nie było - trzeba było wierzyć. I z tymi myślami wychodziłem, poprzedzony przez ministrantów.

Za chlebem

Reklama

Pierwszy dom. Ludzie znani, choć nieczęsto widywani w kościele. Byłem tu dwa lata wcześniej. Wizyta pełna narzekań. Gospodarz miał zakład usługowy, ale nie było zamówień. Brak roboty, bo prawo nieprzychylne - twierdził. Słyszałem, że wyjechał za granicę. Myślałem, że do Anglii. Okazało się - bo już zjechał - że do Niemiec. - Dlaczego wrócił? - pytam. - Bo Niemcy nauczyli się oszukiwać - odpowiada. Był zatrudniony u niemieckiego przedsiębiorcy przez niemieckiego pośrednika. Ten ostatni miał odprowadzać ubezpieczenie i podatki. Brał pieniądze, ale nie odprowadzał. - Było super - powiada pan Jerzy - 10 euro za godzinę, ale niemiecki fiskus ma pretensje do mnie. Radzą mi, żebym zgłosił sprawę na policję. Będą ścigali z urzędu. Nie mówi jednak, co zrobi. Otworzył ponownie działalność i ma klientów. Jest lepiej, ale bezpieczny jest tylko w Polsce.
Kilka domostw dalej w jednym dużym domu mieszkają - a właściwie mieszkały - trzy rodziny. Zostali tylko seniorzy. Pozostałe dwie rodziny zdekompletowane. Jeszcze dwa lata temu mieszkał tu syn z żoną i dzieckiem. Został tylko on i dziecko. Matka wyjechała do pracy w Islandii. U jego brata mieszkającego piętro niżej wyjechała żona z dwójką dzieci. - Dlaczego został? - pytam. Ma jeszcze trzy lata do emerytury. Chce dopracować w Polsce. Później pewnie do nich dołączy. „Goście” z Islandii przylatują raz do roku. Lot z przesiadkami, najpewniej tanimi liniami lotniczymi, trwa dziesięć godzin. Duży dom stoi niemal pusty.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Samotność

Wcześniej jestem u 70-letniego kawalera. Chory. Piec kaflowy przed świętami mu się rozsypał. Na podłodze „farelka”, która szumem jak wiatrak daje znak, że grzeje, ale od szumu robi się niewiele cieplej. Pytam o Wigilię. Sam sobie coś ugotował. Sam ze sobą przełamał się opłatkiem. Sam oglądał telewizję. Sam umrze. To zwykła samotność. I jak tu pomóc?
Samotna jest też pani Genowefa. Od trzydziestu lat nie mieszka z mężem. Znaczy on mieszka na tym samym podwórku, za ścianą. - Bez Boga wychowany - mówi. - Ja z dziećmi jeździłam na Jasną Górę i teraz cieszę się nimi i wnukami. Mają pracę, domy. - Chcieliby mnie wziąć do siebie, ale jeszcze daję radę sama się obrobić. Codziennie wieczorem na Apel Jasnogórski zapalam świecę i śpiewam... Wygląda na to, że pani Genowefa u Matki Bożej wymodliła sobie szczęście dzieci, które jest i jej szczęściem. - Tak sobie liczę z roku na rok, byle do następnej kolędy - żegna się ze mną. Nie zdawałem sobie sprawy, że ktoś wizytą księdza odlicza sobie lata życia.

Wiara

Małżeństwo cywilne. Ona po rozwodzie. On po rozwodzie. Bez szans na ślub kościelny. On prenumeruje nawet „L’Osservatore Romano”. Myślę, że wiem dlaczego. Przy każdej kolędzie - a byłem już u nich trzeci raz - wraca temat Komunii św. - Najgorsze jest - mówi - jak przychodzą święta, wszyscy z ławek wstają do Komunii św., a my nie możemy. Czuję w głosie żal. Jeszcze kilka lat temu mówili to z wyrzutem, tak jakbym ja mógł im dać takie prawo. Nie mogę, to była ich decyzja. Mają nadzieję we wstrzemięźliwości seksualnej, ale - jak sami przyznają - muszą do tego dojrzeć.
Inna sytuacja. Dziewczyna 21 lat. Studiuje w jakiejś prywatnej szkole wyższej. Pełna wiary w siebie, choć chyba na wyrost. W kościele jej nie widzę. Pytam o ostatnią rozmowę z księdzem. Mówi, że nie pamięta, ale dobrze pamięta, bo gdy jej przypominam, wybucha. Mówię spokojnie, że ma prawo do wyboru, także wiary, tylko żeby nie była konformistką. Trochę się poddaje.

Różności

I co jeszcze? Jest pani Halina, która mówi, że lubi samotność. Państwo, którzy opowiadają o korupcji w służbie zdrowia. Pani, która pyta o to, jak często trzeba chodzić do spowiedzi. Pani Maria, którą prowokacyjnie zagaduję, jak to jest źle, bo zawsze o tym mówi, ale myślę, że na przekór odpowie mi, że jest dobrze. Ale ona obstaje przy swoim. Jestem w mieszkaniu z dwoma telewizorami: LCD zakupiony na raty na minione święta i pierwszy - też dobry - z którym trudno się rozstać. W jednym domu strasznie bała się mnie pięcioletnia Oliwia. Jutro kolejny dzień kolędy.

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wiara nie wyrasta z ludzkiej przenikliwości, lecz z daru poznania udzielonego przez Boga

2026-01-20 10:59

[ TEMATY ]

rozważania

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pixabay.com

Mędrzec Syrach (Ben Sira) pisze w Jerozolimie na początku II wieku przed Chr., w świecie, w którym judaizm styka się z kulturą grecką. Jego nauczanie broni odpowiedzialności człowieka. Odrzuca myślenie fatalistyczne. Fragment zaczyna się od prostego stwierdzenia, iż zachowanie przykazań pozostaje w zasięgu woli. Syrach opisuje wybór obrazem ognia i wody. To obrazy rzeczywiste, dotykalne, nie abstrakcyjne. Ręka wyciąga się ku temu, co człowiek wybiera. Potem pada para „życie i śmierć”. To nawiązanie do Pwt 30,15-20, gdzie Mojżesz stawia ludowi przed oczy dwie drogi. Syrach przenosi ten schemat na codzienność pojedynczej osoby. Wolność staje się wymagająca, bo prowadzi do konsekwencji. Autor natychmiast dopowiada, że Bóg widzi wszystko. W tekście pojawia się motyw „oczu Pana”, znany z literatury mądrościowej. Oznacza czujność Boga wobec czynów, słów i zamysłów. Ostatnie zdania są kluczowe dla biblijnej teologii zła. Bóg nie nakazuje grzeszyć i nie daje pozwolenia na występek. Grzech nie ma źródła w Bogu. Źródłem grzechu jest decyzja człowieka. Syrach w ten sposób broni świętości Boga i godności człowieka, który odpowiada za własne wybory.
CZYTAJ DALEJ

Uzdrowienia i ogłoszenie bliskości królestwa Bożego tworzą jedną całość

2026-01-20 10:52

[ TEMATY ]

rozważania

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Fragment Dziejów Apostolskich rozgrywa się w Antiochii Pizydyjskiej, podczas pierwszej wyprawy misyjnej. Po pierwszym nauczaniu Pawła „w następny szabat zebrało się niemal całe miasto”, a część słuchaczy odpowiada zazdrością i sprzeciwem. Paweł i Barnaba mówią „odważnie”, a greckie słowo (parrēsiazomai) oznacza mówienie wprost, bez lęku. Paweł nie rzuca przekleństwa. Wskazuje na odpowiedzialność słuchaczy. „Sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego”. Jan Chryzostom zwraca uwagę na to przesunięcie akcentu. Nie pada zdanie: „jesteście niegodni”. Pada zdanie o samym osądzie człowieka. Zwrot ku poganom ma uzasadnienie w Piśmie. Paweł cytuje Iz 49,6: Sługa Pana zostaje ustanowiony „światłością dla pogan” i ma nieść zbawienie „aż po krańce ziemi”. W Izajaszu chodzi o misję większą niż odnowa Izraela. Łukasz pokazuje, że ta perspektywa działa w historii Kościoła. Poganie reagują radością i wielbieniem słowa Pana. Wers 48 mówi o tych, którzy zostali „przeznaczeni do życia wiecznego”. Chryzostom objaśnia to jako „oddzielenie dla Boga”. Zaraz potem pada zdanie o szybkim rozszerzaniu się słowa Pana. Chryzostom zauważa czasownik (diēphereto), „rozchodziło się” po całej okolicy. Tertulian przytacza tę scenę jako świadectwo posłuszeństwa nakazowi Jezusa - najpierw Izrael, potem narody. W święto Cyryla i Metodego widać drogę tej samej misji. Ewangelia przechodzi do nowych ludów i nowych języków bez utraty mocy.
CZYTAJ DALEJ

W Kościele ogólnopolska zbiórka do puszek na pomoc Ukrainie

2026-02-15 06:22

[ TEMATY ]

Ukraina

zbiórka

Karol Porwich/Niedziela

W niedzielę we wszystkich świątyniach katolickich po Mszach świętych odbędzie się zbiórka do puszek na pomoc dla Ukrainy. Pieniądze za pośrednictwem Caritasu Polska zostaną przekazane poszkodowanym.

W związku z dramatyczną sytuacją na Ukrainie przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda zwrócił się 5 lutego z prośbą do biskupów diecezjalnych o przeprowadzenie 15 lutego ogólnopolskiej zbiórki na pomoc Ukrainie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję