Bp Turzyński: To był dzień naznaczony świadectwami
To był dzień naznaczony świadectwami. Tu nie tyle chodzi o teorię, ale o to, co postawiono na początku jako zadanie kongresu, aby pokazać piękno życia rodzinnego, jaki cudowny jest pomysł Boży na życie kobiety i mężczyzny – powiedział portalowi polskifr.fr bp Piotr Turzyński, delegat KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej, komentując kolejny dzień X Światowego Spotkania Rodzin w Rzymie, 23 czerwca br.
„Drugi dzień światowego spotkania rodzin w Watykanie rozpoczęliśmy w gronie polskim od modlitwy przy grobie św. Jana Pawła II – patrona rodzin. O godz. 7:10 w każdy czwartek jest Msza św. Było ok. 60 księży, dużo ludzi świeckich i sióstr zakonnych. Było 5 biskupów. Przewodniczył nam abp Grzegorz Ryś. On wygłosił homilię” – zrelacjonował dla nas bp Turzyński. „Ta modlitwa wybrzmiała bardzo mocno, aby rodziny były silne Bogiem i na Nim budowały” – dodał.
bp Piotr Turzyński
Następnie miały miejsce obrady w Auli Pawła VI, które rozpoczął kard. Kevin Farrell. To prefekt Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia. Duchowny zaznaczył, że postawienie Chrystusa w centrum czyni małżeństwo drogą do świętości. Była też mowa m.in. o komplementarności powołań: do kapłaństwa i do małżeństwa. Kościół jest razem odpowiedzialny za siebie nawzajem (to temat w kontekście synodalności). Mówiono też, każde powołanie rodzi się z miłości oblubieńczej Chrystusa.
Jedna z rodzin dała świadectwo o tym, jak to jest ważne, by mieć przy sobie kierownika duchowego, pasterza, który opiekuje się rodzinami, jednoczy je. Kapłani potrzebują rodzin i rodziny kapłanów.
Były też świadectwa o tym, że świeccy potrafią zatroszczyć się o kapłana i wspierać go w jego powołaniu. To przykład wzajemnej odpowiedzialności za siebie.
Reklama
Bp. Turzyński w rozmowie z nami podkreślił, że „ważne jest, aby małżonkowie nie zostali sami, ale szukali wspólnoty”. Potrzebna jest sieć małżeństw, która wspiera się nawzajem duchowo. Dzięki temu dzieci też mogą lepiej się rozwijać, bo mają rówieśników. Rodzi się przyjaźń między małżonkami i rodzinami.
Zaakcentowano również ważne miejsce ludzi starszych w rodzinach. „Starsi są współcześnie postrzegani jako ci, którzy potrzebują pomocy. Oni jednak nie tylko są obiektem troski, oni są skarbem, oni przekazują duchowe wartości. Oni są zabezpieczeniem ciągłości w rodzinie. Ważne, żeby np. wnuki pytały dziadków o różne rzeczy” – zaznaczył delegat KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej.
W godzinach popołudniowych odbyła się sesja poświęcona obronie życia. Przypomniano, że małżeństwo z woli Stwórcy jest otwarte na życie. Pojawiło się m.in. świadectwo rodziców dziecka z zespołem Downa. Ci rodzicie mówili, jak wielkim szczęściem jest ich dziecko dla nich, dla kolegów. Nie dopuszczają do siebie myśli, jak można by było wyeliminować człowieka. Ojciec powiedział, że życie jest ważniejsze niż śmierć. Chłopiec dostarcza im wiele radości. To jest ich dziecko, ich miłość, ich owoc. „To bardzo poruszające świadectwo” – skomentował bp Turzyński.
bp Piotr Turzyński
Bp Piotr Turzyński zaznaczył, że czwartek 23 czerwca w Watykanie był dniem naznaczonym świadectwami. „Tu nie tyle chodzi o teorię, ale o to, co postawiono na początku jako zadanie kongresu: aby pokazać piękno życia rodzinnego, jaki cudowny jest pomysł Boży na życie kobiety i mężczyzny. On nie ogarnia tylko małżonków, którzy się kochają, ale rozszerza się na dzieci, starszych. Wszyscy znajdują w tym Bożym projekcie swoje miejsce. Chwała Bogu, że taki kongres jest i że to pokazanie piękna małżeństwa zabrzmiało bardzo mocno” – podsumował relację bp Piotr Turzyński.
U progu naszego życia tu, na ziemi, stoi małżeństwo naszych rodziców, przeobrażone w rodzinę z chwilą przyjścia na świat nas i naszego rodzeństwa. Z wielkim sentymentem wspominamy nasz rodzinny dom. Dom rodzinny to przecież kolebka naszego życia, to pierwsza i najważniejsza szkoła wychowania. Patrzymy dziś z radością na udane małżeństwa i rodziny, ale napełnia nas także ból, gdy widzimy małżeństwa rozbite, skłócone, nieszczęśliwe. Kryzys małżeństwa i rodziny widać dziś gołym okiem. Małżeństwo w znacznej części przestało być kolebką życia. Wiele dzieci przychodzi dziś na świat poza wspólnotą małżeńską. W małżeństwach normalnych jest mało dzieci. Na polską kobietę przypada 1,4 dziecka. Od przeszło dwudziestu lat nie ma w Polsce przyrostu naturalnego. Mówimy wyraźnie o zapaści demograficznej. Małżeństwo dzisiejsze choruje na trwałość. W dużych miastach, np. w Warszawie, Poznaniu, ponad połowa małżeństw zostaje rozwiązanych przez cywilne rozwody już w pierwszych latach po ślubie. Nasilają się tendencje, by uznać za małżeństwa związki partnerskie, by parom homoseksualnym przyznać prawo do adopcji dzieci. Wiemy, że te tendencje i praktyki niezgodne są z zamysłem Pana Boga. Dziś w czytaniach biblijnych Pan Bóg przypomina nam, jak powinna wyglądać wspólnota małżeńska, że powinna być jedna i nierozerwalna. Bóg wiedział, że człowiek zraniony grzechem pierworodnym będzie miał kłopoty z prawdziwą, zapisaną w sumieniu, wizją małżeństwa, dlatego w swoim objawieniu potwierdził to, co na początku postanowił i co zawarł w akcie stwórczym. Bóg stwarzając świat, powołał do istnienia mężczyznę i kobietę i przeznaczył ich do wspólnego życia. Chciał, aby mężczyzna i kobieta dopełniali się na płaszczyznach duchowej, psychicznej i cielesnej.
Przymioty małżeństwa bywają dzisiaj kwestionowane. W niektórych krajach władza państwowa, zwłaszcza lewicowa, nie respektuje takiej właśnie wizji małżeństwa, dopuszcza rozwody, a ostatnio legalizuje nawet związki homoseksualne. Rozwiedzeni partnerzy wchodzą w nowe związki małżeńskie niesakramentalne, powodując często przez to dramatyczne sytuacje dla zrodzonych wcześniej dzieci, które pozbawione są ciepła rodzinnego. Niestety, są to dramaty, które ludzie sami sobie gotują w swoim życiu. Mają one miejsce tam, gdzie jest łamane prawo Boże, gdzie chce się postawić na swoim, gdzie nie chce się dla drugiego człowieka nic dobrego zrobić, gdzie nie myśli się o losie dzieci, tylko o tzw. prawie do osobistego szczęścia. Niekiedy bardzo wzruszające i przejmujące są wyznania dzieci z rozbitych rodzin Ileż tam tęsknoty za miłością, za byciem kochanym! Sądy rozpatrują rocznie setki tysięcy spraw małżeństw ubiegających się o rozwód. Dlaczego ludzie się rozchodzą? Zwykle dlatego, że nie pielęgnowali swojej miłości, dlatego, że miłość rozumieli jako życiową sielankę, a nie jako postawę służby i poświęcania się dla drugiego człowieka. Małżeństwo, rodzina są miejscem, gdzie ma być zdobywana świętość. Ludzie po to się jednoczą ze sobą, aby wspólnie zdążać do świętości. Drugi człowiek ma mi pomóc uświęcić się. Ja też mam pomagać memu partnerowi w małżeństwie w procesie jego uświęcenia. Dlatego trzeba wyznawać zasadę: mam tak żyć, żeby innym ze mną było dobrze. Prawdziwa miłość szuka zawsze dobra drugiego człowieka.
Co zatem robić? Jak pomoc? Jak zmienić rzeczywistość na lepszą? Zacznijmy od modlitwy.
Rozprawa zostanie powtórzona w postępowaniu apelacyjnym. Postanowienie wynika z przedłożenia przez prokuratora Diddiego dokumentacji częściowo utajnionej. Adwokaci kardynała twierdzą, że naruszono prawo do obrony. Na pytanie co to oznacza, i jaki będzie dalszy bieg procedowania w tej sprawie odpowiada na łamach katolickiego dziennika „Avvenire” Giuseppe Muolo.
Dziennikarz stwierdza, że nie oznacza to, iż wszystko trzeba zacząć od nowa. Trybunał Apelacyjny Państwa Watykańskiego precyzuje bowiem, że „nie stwierdza całkowitej nieważności całego wyroku pierwszej instancji: ani postępowania, ani wyroku. Te bowiem zachowują swoją moc”. Wyrok pozostaje zatem ważny. Konieczne będzie jednak powtórzenie etapów postępowania (takich jak przesłuchanie świadków i ocena dowodów) przed Sądem Apelacyjnym.
Święty Józef – najlepszy orędownik w każdej sprawie
2026-03-18 22:40
Liliana Surma /mfs
plakat organizatorów
O jego wstawiennictwie i fenomenie „śpiącego Józefa” opowiada ks. Sebastian Picur, autor najnowszego modlitewnika „Święty Józef śpiący. 19 dni nadziei”.
19 marca Kościół katolicki obchodzi uroczystość św. Józefa, Oblubieńca NMP. „Bóg Ojciec sam wybrał św. Józefa na opiekuna Syna Bożego. Skoro sam Bóg postawił na Józefa, to tym bardziej my” – podkreśla ks. Picur. Święty Józef jest patronem „od zadań specjalnych”, szczególnie w chwilach trudnych i wymagających odwagi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.