Wbrew pozorom nie zamierzam pisać o wyborach parlamentarnych. Nie mam też zamiaru poruszać tematu burzliwego przebiegu kampanii przedwyborczej, gdzie partyjni liderzy co rusz obrzucali się niby-wyszukanymi i wysublimowanymi inwektywami. Te wybory są niewątpliwie ważne. Wydaje mi się jednak, że każdego dnia stajemy przed co najmniej równie poważnymi wyborami. Dotyczą one praktycznie każdej dziedziny naszego życia. Rozpędzony zaś świat jakby coraz bardziej nam je komplikuje, wręcz narzucając propozycje „najlepszych” rozwiązań.
Zawsze trudno było też znaleźć ludzi, dla których „tak” znaczy „tak, a „nie” znaczy „nie”. Sądzę jednak, że obecnie częściej słyszymy słowo „może”, zwrot „to zależy”, wyrażenie „nie mam zdania” czy „nie obchodzi mnie to”. Zapewne też dziś znalazłoby się niewielu chętnych, którzy odpowiedzieliby na hipotetyczne prasowe ogłoszenie Mariana Załuckiego: „Postanowiłem dać anons taki do dziennika odpowiednio duży, by uwagę skupiał. Chcę zostać porządnym człowiekiem - poszukuję wspólnika. Sam się nie będę wygłupiał!”.
Oczywiście, wszystkie uogólnienia bywają krzywdzące. Generalnie jednak ludzie boją się konkretnych i zdecydowanych wyborów. Pociągają bowiem one za sobą wzięcie odpowiedzialności za taką, a nie inną decyzję. Jeśli zaś się jej nie podejmie, brzemię odpowiedzialności nakłada się na barki kogoś innego. Zawsze można wtedy powiedzieć: Przecież nie ja dokonałem takich wyborów, bo inni zrobili to za mnie...
Praktyki wielkopostne uległy wybitnemu złagodzeniu, prawie że zanikły – powiedział Jan Paweł II w pierwszym Wielkim Poście swego pontyfikatu w 1979 r. Przyznał zarazem, że jest tym zaniepokojony, bo jeśli człowiek nie pości, jeśli nie potrafi powiedzieć sobie „nie”, to nie może być człowiekiem, „nie jest godny swego imienia”. Słowa te pojawiają się w polskim streszczeniu katechezy z 21 marca 1979 r. Jego nagranie zachowało się w watykańskim archiwum i dziś po 47 latach udostępniamy je polskiemu odbiorcy.
W wygłoszonej tego dnia katechezie Jan Paweł II przypomniał, że praktyki wielkopostne zostały znacznie złagodzone w 1966 r. W tej kwestii Paweł VI pozostawił wiele decyzji lokalnym episkopatom.
Noc, cisza, krzyż w dłoni i co najmniej 40 kilometrów walki z własnymi słabościami to nie jest zwykłe nabożeństwo. To duchowa rewolucja, która rzuca wyzwanie strefie komfortu i prowadzi prosto w objęcia Boga.
W tę wyjątkową podróż, której celem jest nawrócenie własnego serca, wyruszamy wraz z ks. Łukaszem Romańczukiem – dziennikarzem Tygodnika Niedziela oraz rzecznikiem prasowym EDK. Jako duszpasterz i praktyk nocnych tras, staje się on naszym przewodnikiem po szlakach, gdzie „nie ma, że się nie da”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.