Dosyć łatwo przychodzi nam określanie i definiowanie naszych pragnień i marzeń dotyczących życia zewnętrznego i wartości materialnych. Wkładamy sporo wysiłku, aby urealnić nasze zamiary. Dotyczy to dla przykładu pracy zawodowej. W czasach młodości chcemy uczyć się w określonej szkole. Następnie wybieramy ten zawód, którego realizacja przyniesie nam dużo radości i da szansę awansu. Dużą wagę przywiążemy do możliwości zarobienia pieniędzy zapewniających godziwe utrzymanie. Nasze dążenia wyrażamy sformułowaniem podkreślającym naszą osobę: "to ja pragnę wybrać ten kierunek studiów... to ja pragną zarobić taką czy też inną sumę pieniędzy".
Akcentowanie naszej woli dotyczy także i głębszych sfer życia. Pragniemy mieć dobrą rodzinę. Zabiegamy o pozytywne relacje z ludźmi, szczególnie z tymi, na których nam zależy.
Podejmowanie decyzji przy podkreśleniu mojego "ja" występuje bardzo często. Czasami może się to dokonywać wielokrotnie w ciągu minuty: "to mam zrobić, tak pomyślę, to powiem, tego zaś nie uczynię". Najczęściej podejmowanie decyzji, myślenie o czymś czy też o kimś posiada określoną ocenę moralną. Prowadzi to do pytania o dobro i zło z naszej strony.
Takie podejście do sprawy uwypukla się w konkretnych czynach. Zastanawiamy się, czy dobrze postąpiliśmy. Dobry czyn, mimo że czasami jest trudny, nas ucieszy. Zły natomiast spowoduje najczęściej wyrzuty sumienia i pewnego rodzaju niesmak moralny.
Nasze myśli, dążenia i pragnienia dotyczą w pierwszej kolejności nas samych. Następnie ogarniają naszych bliźnich. Nikt bowiem z nas nie jest "samotną wyspą". Tak też być powinno. W odniesieniu do innych rzeczywistość staje się bardziej skomplikowana. W grę wchodzi bowiem inna osoba lub większa grupa osób. Pytamy: "Takie jest moje zdanie czy też propozycja w stosunku do innych; jakie będzie ich jednak ustosunkowanie do moich pragnień?". Bywa, i to nierzadko, że po takim pytaniu zmieniamy nasze myślenie i plany. Dostrzegamy bowiem inne oczekiwanie i inną wrażliwość.
Człowiek wiary w tym kontekście będzie próbował zadać jeszcze jedno fundamentalne pytanie: "Czy to, czego ja pragnę dla siebie i dla innych, jest zgodne z wolą Bożą?". Odpowiedź nie zawsze jest prosta. Możemy dosyć łatwo wpaść w następującą pułapkę: "Skoro ja tak chcę i tak myślę - zapewne pochodzi to od Pana Boga". Tak jednak często nie bywa i nie musi być. Na ile nasze pragnienia, myśli, słowa i czyny są zgodnie z wolą Bożą - tego możemy doświadczyć na autentycznej modlitwie. Należy to wszystko poddać osądowi Bożego Słowa - zawartego w Piśmie Świętym. Ono bowiem jest w stanie ocenić i skorygować nasze "ja" - jakże często wygórowane. Bóg, odpowiadając nam w cichości serca, wskaże autentyczne i najgłębsze oraz przydatne nam dobro. Odmawiając zatem Ojcze nasz, przylgnijmy sercem do słów "Bądź wola Twoja".
W Mesynie wystawiono na widok publiczny szczątki św. Hannibala Marii Di Francia
Ciało świętego będzie eksponowane do końca maja w bazylice św. Antoniego we włoskiej Mesynie, gdzie się urodził w 1851 r. W sobotniej Mszy św. inauguracyjnej w świątyni całkowicie wypełnionej przez wiernych wziął udział miejscowy arcybiskup Giovanni Accolla.
Jak podaje Vatican News, św. Hannibal pochodził z arystokratycznej rodziny. Mając 17 lat, odczuł powołanie do kapłaństwa. Postanowił całe swoje życie poświęcić modlitwie o powołania. W 1878 roku, będąc jeszcze diakonem, spotkał ślepego żebraka Francesco Zancone. Od tej pory opiekował się sierotami, biednymi i zapomnianymi. Dbał także o ich edukację. Po otrzymaniu święceń rozpoczął pracę duszpasterską w zaniedbanej, zamieszkałej przez biedotę i margines społeczny dzielnicy awiniońskiej, którą w Mesynie nazywano wówczas „skrawkiem ziemi przeklętej”. W 1882 roku zaczął zakładać pierwsze sierocińce. 5 lat później założył zgromadzenie zakonne Córek Bożej Gorliwości, a w 1897 roku Zgromadzenie Rogacjonistów Serca Jezusowego. Rogacjoniści oprócz trzech podstawowych ślubów zakonnych: posłuszeństwa, ubóstwa i czystości, składają czwarty ślub – ślub rogate, czyli nieustannej modlitwy o powołania.
Kwiecień potwierdził trwającą stabilizację sytuacji w zakresie przewidywanego podziału mandatów sejmowych. Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości utrzymują stan posiadania, zwiększając go nieznacznie (po dwa mandaty) kosztem Konfederacji. Uderzanie zwłaszcza przez S. Mentzena w PiS i próba sygnalizowania równoważności ewentualnej koalicji z PiS i KO nie znajduje – co widać wyraźnie – aprobaty. Utrzymują też poziom mandatów Lewica i Konfederacja Korony Polskiej.
Co istotne, nie widać dotąd w sondażach oczekiwanego „efektu Czarnka”. Wprawdzie widać wyraźnie, że notowania PiS zaczęły odbijać, ale nie dzieje się to z pewnością kosztem formacji G. Brauna. Z tego punktu widzenia można już zaryzykować twierdzenie, że o ile to było głównym celem manewru, to efekty są ograniczone. Można raczej stwierdzić, że PiS-owi bardziej pomogło uspokojenie napięć wewnętrznych niż „odbijanie” elektoratu kosztem KKP.
Matka Boża Rzeszowska. Figura Matki Bożej z Dzieciątkiem
Zostawiamy za sobą nadsańskie wzgórza Przemyśla, by wjechać do tętniącego życiem Rzeszowa. W samym centrum tego nowoczesnego miasta bije jednak serce pełne dawnej wiary – Sanktuarium Matki Bożej Rzeszowskiej. To tutaj, w cieniu klasztornych murów Ojców Bernardynów, od wieków króluje Maryja w swej cudownej figurze, niosąc pokój i nadzieję pokoleniom rzeszowian.
Nasze kroki kierujemy ku ołtarzowi, gdzie w centralnym miejscu jaśnieje późnogotycka figura Matki Bożej z Dzieciątkiem. Jej historia jest niezwykła – według tradycji, w 1513 roku, w ogrodzie mieszczanina Jakuba Ado, na kwitnącej gruszy ukazała się jasność, a w niej postać Maryi. To cudowne wydarzenie dało początek kultowi, który przetrwał wieki. Maryja na rzeszowskiej figurze trzyma małego Jezusa, a oboje patrzą na nas z nieskończoną dobrocią, jakby chcieli powiedzieć, że w każdym „ogrodzie” naszego życia, nawet tym najbardziej zachwaszczonym trudnościami, może zakwitnąć Boża obecność.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.