Reklama

Z Jasnej Góry

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Lipcowe pielgrzymki

Przybyli na Jasną Górę

Reklama

32. Piesza Pielgrzymka z Krakowa-Skałki, prowadzona przez paulinów, dotarła na Jasną Górę 21 lipca. Aż 70 proc. tej 240-osobowej pielgrzymki stanowili nowi uczestnicy, idący w niej po raz pierwszy. Pielgrzymowało 2 ojców paulinów, 2 kleryków, 2 siostry zakonne oraz 30 dzieci. Pielgrzymi w ciągu 6 dni przemierzyli ponad 150 km pod przewodnictwem o. Jerzego Kielecha.
18. Piesza Pielgrzymka z Zaolzia przybyła 24 lipca w liczbie 120 pieszych pątników i 30 cyklistów. Pielgrzymi pokonali 186 km w czasie 6 dni. Przewodniczył im o. Jan Mazur, jezuita.
26. Piesza Pielgrzymka Tyska pokłoniła się Matce Bożej 26 lipca. Przez 4 dni 260 osób podążało pod przewodnictwem ks. Stefana Nowoka, przemierzając 104 km. Na Jasną Górę przedstawiciele świata górniczego weszli w mundurach galowych, a gospodynie śląskie - w pięknych strojach regionalnych.
5. Parafialna Pielgrzymka Rowerowa z Pisarzowic k. Bielska-Białej dotarła do Częstochowy 27 lipca. 100 rowerzystów pokonało trasę ok. 100 km. Pielgrzymowali m.in. w intencji Przemysława Niemca, polskiego kolarza szosowego pochodzącego z Pisarzowic, który będzie reprezentował Polskę na olimpiadzie w Pekinie. W pielgrzymce brała udział także mama olimpijczyka. Grupie przewodził ks. Łukasz Zych.
W tym dniu na Jasną Górę dotarli także uczestnicy 20. Pielgrzymki Rowerowej ze Strzelec Krajeńskich - 150 cyklistów poprowadził ks. Mirosław Maciejewski.
17. Pielgrzymka Rowerowa ze Szczecina liczyła 235 cyklistów, którzy pokonali 650 km. Przewodnikiem był ks. Roman Rostkowski. Pątnicy modlili się o jedność chrześcijan.
27 lipca przyjechało również 25 rowerzystów z Poznania, którzy zatrzymali się na Jasnej Górze w drodze do grobu bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie.

Apostolat Maryjny

Być jak Maryja

Reklama

Wdniach 25-26 lipca przybyła na Jasną Górę 28. Pielgrzymka Apostolatu Maryjnego, która zgromadziła ok. 3 tys. członków ruchu. Hasłem spotkania były słowa: „Weselcie się nadzieją, w ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie wytrwali” (por. Rz 12,12). - Staramy się w miarę możliwości w swoim życiu naśladować Maryję, szerzyć miłość braterską i rozpowszechniać Cudowny Medalik, to nasze główne zadania i działania - wyjaśnia Halina Pilewska, moderator z diecezji kieleckiej. W 1830 r. św. Katarzyna Labouré podczas prywatnych objawień ujrzała Najświętszą Maryję, z której dłoni wypływały promienie łask. To od Maryi św. Katarzyna otrzymała nakaz wybicia medalu według ujrzanego wzoru. Objawienia wkrótce uzyskały aprobatę Kościoła.
Centralnym punktem pielgrzymki była Msza św. odprawiona na Szczycie Jasnogórskim. Eucharystii przewodniczył biskup pomocniczy diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Paweł Cieślik, który również wygłosił homilię. W pielgrzymce uczestniczyli m.in.: ks. Tadeusz Lubelski - dyrektor krajowy Stowarzyszenia Apostolatu Maryjnego Cudownego Medalika oraz ks. Mieczysław Kozłowski - kustosz sanktuarium Matki Bożej Cudownego Medalika w Zakopanem-Olczy, gdzie znajduje się centrala Apostolatu Maryjnego. W czasie Mszy św. miało miejsce przyjęcie kandydatów do Apostolatu Maryjnego - nowi członkowie złożyli uroczyste ślubowanie. Za organizację tegorocznego spotkania odpowiadała diecezja kielecka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dzieci ze Wschodu

Dzieci i młodzież z Grodna na Białorusi przyjechały do Sanktuarium 22 lipca. Grupa liczyła 50 osób i reprezentowała parafię katedralną św. Franciszka Ksawerego oraz parafię franciszkańskiej Matki Bożej Anielskiej. - Większość dzieci jest z rodzin polskich - wyjaśniał ks. Jan Kuczyński, wikariusz biskupi i proboszcz katedry grodzieńskiej. - Na pewno każde dziecko zostało ubogacone łaskami otrzymanymi za wstawiennictwem Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Polski, która jest bardzo znana w Grodnie. Weronika Czerniecka, uczestniczka pielgrzymki, stwierdziła: - To jest nie tylko Królowa Polski, bo Grodno też czci Matkę Bożą Jasnogórską. Pątnicy pielgrzymowali śladami Ojca Świętego Jana Pawła II.

Pielgrzymka z Niemiec

Grupa pielgrzymów z Niemiec przybyła na Jasną Górę 30 lipca. - Częściowo idziemy pieszo, a częściowo dojeżdżamy. Jasna Góra jest sercem Polski, tu jest Królowa Polski. I dlatego ci pielgrzymi, którzy byli w tylu miejscach w Europie, chcieli je zwiedzić i w tym miejscu się modlić. Część grupy jest z Bawarii, część z okolic Berlina i z samego Berlina - tłumaczy s. Alena Koryciorz ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny, pielęgniarka, która od 17 lat pracuje w Niemczech. Pielgrzymi z Niemiec uczestniczyli w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej w wieczornej Mszy św., której przewodniczył ks. Peter Obermeyer.
Pielgrzymi byli już w Zgorzelcu, Świdnicy, Wrocławiu i na Górze Świętej Anny. Z Jasnej Góry udali się do Krakowa, Wadowic i Oświęcimia.

Zapowiedzi

4 sierpnia - 3. Pielgrzymka Archidiecezji Katowickiej

4 sierpnia - 63. Piesza Pielgrzymka Rybnicka

4 sierpnia - 5. Piesza Pielgrzymka z Katowic

5 sierpnia - 26. Piesza Pielgrzymka Archidiecezji Gnieźnieńskiej - grupy „promieniste”

6 sierpnia - 26. Piesza Pielgrzymka Archidiecezji Gnieźnieńskiej - grupy „kolorowe”

9 sierpnia - 5. Piesza Pielgrzymka Diecezji Świdnickiej

9 sierpnia - 16. Piesza Pielgrzymka Diecezji Legnickiej

9 sierpnia - 17. Piesza Pielgrzymka „Dominikańska” z Krakowa

10 sierpnia - 28. Piesza Pielgrzymka Archidiecezji Wrocławskiej

O. Stanisław Tomoń OSPPE - Rzecznik Prasowy Jasnej Góry

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z Auschwitz znikają polskie symbole; m.in. tabliczka upamiętniająca św. Edytę Stein

2026-04-27 16:55

[ TEMATY ]

Auschwitz

Muzeum Auschwitz

Agata Kowalska

Z głębokim niepokojem i bólem przyjmujemy doniesienia o usuwaniu kluczowych symboli polskiej i chrześcijańskiej pamięci z terenu byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Pod pretekstem „prac konserwatorskich” z przestrzeni muzeum znikają znaki, które przez dekady świadczyły o męczeństwie narodu polskiego i świętych Kościoła katolickiego. Czy w imię źle pojętej nowoczesności próbuje się pisać historię tego miejsca na nowo, wymazując z niej polskie ofiary?

Z bloku 15, miejsca szczególnego dla naszej tożsamości narodowej, zdemontowano dwie niezwykle ważne tablice. Pierwsza z nich upamiętniała bohaterów Armii Krajowej i dumnie prezentowała znak Polski Walczącej. Druga poświęcona była zamordowanym polskim harcerzom. To nie były zwykłe eksponaty – to wota ufundowane przez byłych więźniów, którzy z własnych, skromnych środków chcieli oddać hołd swoim kolegom.
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Dom Chłopaków w Broniszewicach: zastanówmy się wspólnie nad potrzebnymi zmianami w systemie opieki społecznej

2026-04-29 18:28

[ TEMATY ]

Broniszewice

Dom Chłopaków

Red.

- Zgadzamy się, że reforma systemu opieki społecznej jest konieczna, przedyskutujmy jednak w atmosferze wzajemnego szacunku i otwartości, jak ma ona wyglądać - apelują siostry dominikanki z Domu Chłopaków w Broniszowicach. W opublikowanym na Facebooku oświadczeniu siostry odnoszą się do rozgorzałej w ostatnich tygodniach dyskusji wokół Domów Pomocy Społecznej. Zdecydowanie przeczą zarzutom o sprzeciwianie się czy też utrudnianie adopcji. Podkreślają wiarę w dobre intencje osób postulujących zmiany, a jednocześnie przekonują, że mają prawo wyrazić swoje uwagi co do projektu. Liczą na obniżenie temperatury sporu - dla dobra potrzebujących.

Szanowni Państwo,
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję