Reklama

Edukacja katolicka - szanse i zagrożenia

Niedziela Ogólnopolska 50/2008, str. 30-31

Podczas kongresu w auli Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu
Mirosław Politowski

Podczas kongresu w auli Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu<br>Mirosław Politowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W dniach 21-22 listopada br., Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu zamieniła się w światową katedrę, z której w różnych językach, ale w jednym duchu chrześcijańskiej miłości i troski o dobro człowieka, głoszono prawdę o konieczności wychowywania młodego pokolenia w świetle Ewangelii Jezusa Chrystusa, która odkrywa przed człowiekiem niezmierzone horyzonty rozwoju własnej osoby.
- Wychowanie chrześcijańskie polega na ukształtowaniu człowieka tak, by potrafił bardziej być, niż mieć - powiedział o. Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja, rozpoczynając I Międzynarodowy Kongres: „Edukacja katolicka - szanse i zagrożenia”.

Po pierwsze - patrzeć na Chrystusa

Reklama

Historyczne wydarzenie, jakim niewątpliwie był kongres, rozpoczęło się u stóp największego Nauczyciela i Wychowawcy - Chrystusa. Podczas Eucharystii, inaugurującej dwudniowe spotkanie o. dr hab. Ryszard Hajduk CSsR powiedział: - Wychowanie chrześcijańskie to uczenie, jak żyć nie dla siebie, ale dla innych. W homilii podkreślił, że tego zadania człowiek nie jest w stanie zrealizować sam, dlatego Bóg stał się Człowiekiem, by prowadzić swoich wyznawców na szczyt, jakim jest pełnia człowieczeństwa.
Misja wychowawcy katolickiego nie jest zadaniem łatwym. Wymaga bowiem od niego wielkich umiejętności w sferze intelektualnej, moralnej i duchowej. - Wychowawca ma pomóc człowiekowi urodzić się. Pomóc, by w wychowanku urodziła się Prawda złożona w nim przez Stwórcę - powiedział o. Tadeusz Rydzyk CSsR. Nic więc dziwnego, że problem edukacji katolickiej wymaga wszechstronnej i dokładnej analizy dokonywanej przez wszystkich członków Kościoła. Kongres zgromadził zatem przedstawicieli 10 krajów z 5 kontynentów, którzy dzielili się swoimi doświadczeniami na polu edukacji oraz w duchu dialogu próbowali znaleźć lekarstwo na kryzys, jaki niewątpliwie dotyka wychowania chrześcijańskiego w różnych rejonach świata.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nie tylko humanizm

Reklama

Kongres pozwolił przyjrzeć się metodom wychowania oraz problemom, z jakimi musi się ono zmierzyć w Australii, Kanadzie, Argentynie, Włoszech, Hiszpanii i USA. Wspólną myślą, łączącą wszystkie wystąpienia, jest problem relatywizacji prawdy, liberalizacji poglądów, fragmentacji, sekularyzacji, samowystarczalności i obniżenia wartości wolności. Wszystko to sprawia, że chrześcijaństwo staje się zwykłym humanizmem.
Relatywistyczny sposób myślenia, który jest następstwem zbyt szybko zachodzących zmian kulturowych, staje się niewątpliwie wielkim zagrożeniem edukacji. Zmiany te powodują gwałtowne odwrócenie się od tego, co tradycyjne, jako przestarzałe. Edukacja katolicka zagrożona jest często ze strony samych katolików, którzy zachłysnęli się trendem kulturowym głoszącym respektowanie indywidualnych poglądów i relatywizowanie prawdy. Złe rozumienie relacji: natura - łaska prowadzi do wielu zaburzeń w katolickim wychowaniu młodego człowieka, które zamiast wskazywać drogi prowadzące do zjednoczenia z Bogiem, pozwala na nieustanne eksperymentowanie, a co za tym idzie - na narażanie wychowanków na niebezpieczeństwo utraty zbawienia. Lekarstwem na tę chorobę jest „oparcie katechizacji na harmonijnym połączeniu nauk filozoficzno-teologicznych z wartościami obecnymi w kulturze świeckiej, takimi jak dobro, prawda i piękno” - mówił prof. Gerard O’Shea z Papieskiego Instytutu Małżeństwa i Rodziny im. Jana Pawła II w Melbourne w Australii. - Taki sposób edukacji religijnej pozwala z nadzieją patrzeć w przyszłość - podkreślił prelegent.

Wiara musi przenikać życie

Reklama

Przedstawiciel środowiska naukowego Kanady - prof. William Sweet z Uniwersytetu św. Tomasza i prezydent Światowego Związku Stowarzyszeń Katolickich stwierdził, że dopóki ludzie Kościoła nie zaczną wcielać w życie wartości chrześcijańskich, dopóty edukacja katolicka nie będzie mogła się rozwijać. Niewątpliwie wielkim wyzwaniem jest odbudowa relacji rodzinnych. - Trzeba rozpocząć od wychowania rodziny do miłości chrześcijańskiej i wrażliwości na dobro, prawdę i piękno - podsumował prof. Sweet.
Innym wielkim zagrożeniem dla edukacji jest sekularyzacja i fragmentacja. Problem ten podkreślił w swoim wystąpieniu prof. Carlos Torrendell z Papieskiego Uniwersytetu Katolickiego w Buenos Aires. Szkoły katolickie bardzo często rezygnują z życia religijnego i skupiają się na kształceniu rozumianym jako zdobywanie wiedzy i przygotowanie do zawodu, z pominięciem formowania ducha ludzkiego. Ponadto niepokojącym zjawiskiem jest rozdzielanie wiary od życia i kierowanie się wybranymi, wygodnymi poglądami ideologicznymi, a nie prawdą opartą na Ewangelii. Dlatego konieczne jest położenie nacisku na życie sakramentalne w ramach tzw. pedagogiki sakramentalnej, która pozwoli na to, by tchnienie Ducha Świętego mogło przeniknąć do wszystkich warstw społeczeństwa.
Siejący spustoszenie duchowe sekularyzm jest możliwy do przezwyciężenia tylko wówczas, gdy wychowawcy odkryją na nowo edukację jako powołanie, misję powierzoną im przez Boga. Nie można wychowywać do dojrzałości chrześcijańskiej, pomijając nadprzyrodzone przeznaczenie człowieka oraz dobro społeczności, w której żyje. Kwestię tę poruszył prof. Carlo M. Fideli z Uniwersytetu Turyńskiego w wykładzie na temat kryzysu edukacji we Włoszech. Prelegent podkreślił, że tylko wtedy młody człowiek będzie dojrzałym chrześcijaninem, gdy w jego edukacji zachowa się harmonię czterech istotnych elementów: inteligencji, wolności, zdolności kochania i łaski chrześcijańskiej.

Rola autorytetów

Reklama

Problemem samowystarczalności oraz źle pojmowanej wolności zajął się w wystąpieniu na temat: „Czy można być mistrzem dla samego siebie?”, prof. Enriqe Martinez z Hiszpanii, pracownik Uniwersytetu Abat Oliba CEU w Barcelonie. Postrzeganie siebie jako człowieka będącego w stanie zdobyć mądrość i umiejętności oraz dojść do pełni człowieczeństwa o własnych siłach prowadzi do utraty celu życia i ostatecznie do odrzucenia wszelkich autorytetów. Idea samowystarczalności jest przyczyną kryzysu edukacji katolickiej i wychowania w ogóle. Myślenie o sobie w tych kategoriach jest absurdem. - Jak można nauczyć się mądrości, której się jeszcze nie posiada - zauważył prof. Martinez. Lekarstwem jest odbudowa autorytetów, polegająca od odkrywaniu przez rodziców i wychowawców własnej godności. Tylko ten, kto zna swoją wartość, może przekazać innym wartości nieprzemijające.
„Edukacja katolicka w USA - dlaczego kryzys?” - to tytuł kongresowej dyskusji panelowej. Prelegenci podkreślili problem wychowania przez pracę, który, niestety, staje się w Stanach Zjednoczonych jedynym wyznacznikiem katolickości. Pomija się w ten sposób wartość głoszenia Ewangelii. Podczas dyskusji postawiono pytanie: Czy można mówić o kryzysie wychowania katolickiego, podczas gdy na całym świecie wzrasta nieustannie liczba katolików? Prof. Tom Michaud z Wheeling Jesuit University odpowiedział, że wzrost liczebności katolików nie idzie, niestety, w parze ze wzrostem świadomości wyznawanej wiary i rozumieniem istoty chrześcijaństwa. Dlatego konieczny jest nieustanny rozwój edukacji katolickiej, która pomoże nie tylko przyprowadzać do Chrystusa nowych wyznawców, ale uczyni obecnych bardziej odpowiedzialnymi, dojrzałymi w wierze chrześcijanami.

Zdaniem ekspertów

Gośćmi drugiego dnia kongresu byli: kard. Zenon Grocholewski - prefekt Kongregacji Edukacji Katolickiej, abp Stanisław Wielgus - profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, bp Andrzej Suski - ordynariusz diecezji toruńskiej oraz bp Stanisław Napierała - ordynariusz diecezji kaliskiej. Uczestnicy zastanawiali się nad koniecznością istnienia szkół i uniwersytetów katolickich oraz nad zasadami ich funkcjonowania.
Kard. Zenon Grocholewski podkreślił w swoim wystąpieniu, że edukacja katolicka nie jest zwykłym kształtowaniem człowieka, ale jest wychowaniem w Chrystusie do pełni, którą należy określić jako „sanctitas”, czyli wychowanie do świętości. Prefekt watykańskiej Kongregacji zauważył, że wyzwaniem dla edukacji są dzisiaj media. Trzeba uczyć się mediów, uczyć się je odbierać i kształtować. Nie da się jednak tego uczynić bez współpracy z rodziną. To w niej, niestety, traktuje się w dzisiejszym świecie telewizor jako „elektroniczną niańkę”. - Prawdziwy postęp ludzkości nie urzeczywistni się bez cywilizacji prawdy i dobra. Te wartości poznajemy dzięki edukacji, a upowszechniamy także za pomocą mediów. Dla katolików przyjęcie tego wyzwania to również odzyskanie należnego im miejsca w życiu publicznym, aby skuteczniej mogli bronić godności człowieka i należnych mu praw - powiedział kard. Grocholewski.
Abp Stanisław Wielgus zauważył, że uniwersytet katolicki musi być miejscem i przestrzenią kształtowania człowieczeństwa odpowiedzialnego za siebie i innych. - Współczesny katolicki uniwersytet powinien być „oczami świata”, dostrzegającymi jego najważniejsze problemy i pokazującym drogi jego rozwiązania w oparciu o najnowocześniejszą naukę, a jednocześnie wartości ewangeliczne - postulował.
Kwestię doboru odpowiedniej kadry nauczycielskiej poruszył bp Stanisław Napierała. - Szkoły katolickie przy zatrudnianiu pracowników muszą brać pod uwagę nie tylko ich fachowość w danej dziedzinie, ale także umiejętności wychowawcze i świadectwo wiary towarzyszące ich życiu. Szkoła katolicka nie może zapominać o swojej specyfice, którą jest właśnie katolickość, a więc wizja świata oparta na słowie Jezusa Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Szkoły katolickie są potrzebne i będą potrzebne o tyle, o ile zachowają swoją tożsamość - powiedział bp Napierała.

Doświadczenia amerykańskie

Pierwszy międzynarodowy kongres nt. wychowania katolickiego zakończyła dyskusja panelowa, ukazująca drogi wyjścia z kryzysu. Przedstawiciele USA - dyr. Pat Cormarck i dyr. Steve Bertucci z Great Books Academy przedstawili propozycję, która w Stanach Zjednoczonych cieszy się dużą popularnością. Z inicjatywy rodziców dostrzegających problem edukacji katolickiej powstał program nauczania domowego - Homeschooling oraz nauczanie na odległość, tzw. cyberklasy. Niewątpliwie taki system nauczania i wychowywania przynosi wiele korzyści. Trzeba jednak postawić sobie pytanie: Czy rzeczywiście jest to sposób na wyjście z kryzysu? Czy nie istnieje ryzyko ucieczki od rzeczywistości, od rzeczywistych relacji międzyludzkich? Czy cyberklasa jest w stanie wypełnić pustkę, która jest w sercu człowieka? Być może odpowiedzi na te pytania staną się inspiracją do poszukiwania nowych rozwiązań. Okazją do podzielenia się rezultatami tych poszukiwań może być kolejny kongres, na który organizatorzy zapraszają już dziś. Jego tematem będzie wychowywanie przez media katolickie.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Stanisława Biskupa Męczennika

[ TEMATY ]

nowenna

św. Stanisław Biskup i Męczennik

Mazur/episkopat.pl

Święty Stanisław Biskup Męczennik

Święty Stanisław Biskup Męczennik

Nowennę do św. Stanisława Biskupa Męczennika odmawiamy między 29 kwietnia a 7 maja lub w dowolnym terminie.

Pragnę w tej dzisiejszej nowennie przypominać sobie opatrznościowego męża, świętego Stanisława, który był biskupem Kościoła krakowskiego, który przez swoje świadectwo życia i męczeńskiej śmierci stał się na całe stulecia rzecznikiem ładu moralnego w Ojczyźnie, który był i nadal jest tej Ojczyzny Patronem.
CZYTAJ DALEJ

Festiwal dla Życia i Rodziny już 10 maja

2026-04-29 23:17

Marzena Cyfert

Marsz dla Życia i Rodziny we Wrocławiu

Marsz dla Życia i Rodziny we Wrocławiu

Msza święta, Marsz dla Życia i Rodziny, koncerty oraz piknik pełen atrakcji – druga edycja Festiwalu dla Życia i Rodziny odbędzie się na Ostrowie Tumskim i Starym Mieście we Wrocławiu.

Festiwal złożony będzie z trzech głównych części: Pikniku Rodzinnego, Strefy Dobra, prezentującej organizacje dobroczynne i wspierające rodzinę oraz Wydarzeń duchowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję