Reklama

„Głos” Jana Pawła II

Wspomnienia dawnego dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej
Przystojny i elegancki, choć już niemłody mężczyzna, którego spotkałem 2 kwietnia br. w Bazylice św. Piotra w Rzymie przez ponad dwadzieścia lat był jednym z najbliższych współpracowników Jana Pawła II. Oficjalnie pełnił funkcję dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, ale przez wszystkich dziennikarzy uznawany był za „głos” Papieża w świecie mediów. I nie należy się temu dziwić - Ojciec Święty Jan Paweł II darzył go wielkim zaufaniem i prawie codziennie przyjmował w swym apartamencie. Przeprowadziłem z nim rozmowę w rocznicę śmierci Papieża Polaka, by wspólnie powspominać ten wielki pontyfikat.

Niedziela Ogólnopolska 20/2009, str. 12-13

Prof. Joaquín Navarro-Valls
Archiwum prywatne

Prof. Joaquín Navarro-Valls<br>Archiwum prywatne

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Włodzimierz Rędzioch: - Lata 1978-2005 to czas pontyfikatu Jana Pawła II, to dwadzieścia siedem lat, które pozostawiły ślady w życiu każdego katolika naszego pokolenia. Zacznijny od pamiętnego dnia wyboru: Co robił Pan 16 października 1978 r.?

Prof. Joaquín Navarro-Valls: - Oczywiście, jako dziennikarz śledziłem konklawe i starałem się zrozumieć sens wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową w roku, w którym mieliśmy trzech papieży. To, czego byłem świadkiem, wydawało się trochę nierealne. Ponieważ jednak musiałem o tych wydarzeniach informować innych, starałem się ograniczać do faktów i analizować wszystko z chłodnym realizmem, co wcale nie było takie łatwe.

- Czy przypuszczał Pan, że nieznany Kardynał z Krakowa będzie nie tylko głową Kościoła katolickiego, ale w krótkim czasie stanie się największym przywódcą duchowym świata?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- To prawda, że kard. Wojtyła był nieznany opinii publicznej, ceniono go natomiast w Kościele. Po raz pierwszy zobaczyłem z bliska Jana Pawła II następnego dnia po jego wyborze. Ktoś doniósł mi, że Papież pojedzie do polikliniki Gemelli. Udałem się więc tam i przedstawiłem jako lekarz, co było zresztą prawdą (Navarro-Valls, znany jako dziennikarz, skończył również studia medyczne - przyp. W. R.). Wszedłem do pokoju kard. Andrzeja-Marii Deskura, który leżał w łóżku nieprzytomny. I tam spotkałem Papieża. Jan Paweł II prawie nic nie mówił, ale jego postawa - powiedziałbym „język ciała” - była bardzo wymowna. Pomyślałem, że dla człowieka, który tak jak on tryskał młodością i spontaniczą naturalnością, wszystko będzie możliwe. Zrozumiałem, że w starej instytucji papiestwa zdarzyło się coś rzeczywiście nowego.

- Kiedy po raz pierwszy poszedł Pan do Papieża i jakie wrażenia pozostały po tym spotkaniu?

- Jako dziennikarz towarzyszyłem Janowi Pawłowi II w jego pierwszych podróżach zagranicznych. Następnie doszło do spotkania w apartamencie papieskim, gdyż zaproszono mnie na obiad. Papież chciał wysłuchać moich sugestii dotyczących przekazu informacji przez Stolicę Apostolską. Chodziło o to, jak jasno i zdecydowanie przekazywać orędzie chrześcijańskie w świecie przeładowanym wiadomościami i różnorodnymi źródłami informacji. Powiedziałem, co myślałem na ten temat, i po pewnym czasie - ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu - Papież mianował mnie dyrektorem Biura Prasowego. Miałem wiele wątpliwości, gdyż było to wielkie wyzwanie. Ufałem Papieżowi i uznałem, że skoro on mnie wybrał, powinienem jego propozycję zaakceptować, chociaż chodziło o zadanie ryzykowne.

- Przez ponad dwadzieścia lat pontyfikatu Jana Pawła II był Pan dyrektorem Watykańskiego Biura Prasowego, chociaż wśród dziennikarzy uważany był Pan bardziej za rzecznika prasowego Papieża, za jego „głos”, niż za „zwykłego” dyrektora Sala Stampy. Jak układały się w owym czasie Pańskie stosunki z Janem Pawłem II?

Reklama

- Były to przede wszystkim relacje zawodowe, dzięki którym mogłem wypełniać moje zadanie. Towarzysząc Papieżowi w jego podróżach, będąc przy nim na wakacjach i w czasie pobytów w szpitalu, prowadząc z nim długie rozmowy, miałem okazję poznać jego myśli, sposób widzenia świata, jak i jego osobistą relację z Bogiem. Godziny, lata spędzone razem bardzo mnie ubogacały. Wzbudzało to we mnie podziw dla Papieża i w pewnym sensie uczucie przyjaźni

- Dlaczego Janowi Pawłowi II tak bardzo zależało na kontaktach z mediami?

- Moża odwrócić Pańskie pytanie: Dlaczego media tak bardzo interesowały się Janem Pawłem II? Dlatego, że dziennikarze byli nim zafascynowani prawie od samego początku pontyfikatu. Przyczyną tego zainteresowania było to, co mówił, ale także sposób, w jaki to mówił; stare orędzie, orędzie ewangeliczne, głoszone było w sposób, który wzbudzał zainteresowanie. Również wielu niechrześcijan czuło się pociąganych tym orędziem, jak nigdy przedtem. Nowoczesność, która oscyluje między arogancją a zagubieniem, musiała się konfrontować z wizją głęboko ludzką, a jednocześnie całkowicie duchową. Dzięki temu człowiek naszych czasów mógł znaleźć punkt odniesienia, by zrozumieć samego siebie i swoją relację z Bogiem.

- Kim stał się dla Pana Karol Wojtyła po tylu latach wspólnej pracy?

- Karol Wojtyła był dla mnie przede wszystkim Papieżem. Ale również osobą, którą po ludzku bardzo kochałem. Był człowiekiem bardzo szlachetnym, otwartym na ludzi, którzy go otaczali. Człowiekim, od którego bardzo dużo się nauczyłem.

Reklama

- Ostatnio powiedział Pan, że napisano już bardzo dużo o Janie Pawle II, lecz chodzi głównie o fakty dotyczące Papieża - brakuje prawdziwego „portretu” człowieka. Jakim więc był człowiekiem Karol Wojtyła, który został Papieżem?

- Musiałbym mieć dużo czasu, by odpowiedzieć na to pytanie. Chciałbym ograniczyć się jedynie do jednego rysu charakteru, który może nie wszystkim był znany. Karol Wojtyła był człowiekiem wesołym i zawsze miał dobry humor, czego zewnętrzny wyraz stanowił jego uśmiech. Z czasem choroba Parkinsona „usztywniła” mu mięśnie i z jego twarzy znikł ten charakterystyczny uśmiech. W głębi serca pozostał w dalszym ciągu człowiekiem radosnym. I nie chodziło o jakiś uczuciowy optymizm, lecz o prawdziwą radość, która wypływała z głębokiego przekonania.

- Czym dla Jana Pawła II była śmierć?

- Końcem cierpień, powrotem do Boga, którego kochał do szaleństwa, a w konsekwencji - momentem wielkiej radości.

- A czym śmierć Papieża była dla Pana?

- W czasie konferencji prasowej po śmierci Papieża jedna z dziennikarek zapytała mnie: „Czy brakuje Panu teraz Jana Pawła II?”. Odpowiedziałem „nie” i próbowałem to wytłumaczyć: „Przedtem rozmawiałem z nim prawie codziennie godzinę lub dwie, w zależności od okoliczności, teraz mogę z nim rozmawiać 24 godziny na dobę…”.

- Jaki Kościół zostawił Papież Polak?

- Kościół pełen nadziei. Kościół, w którym Bóg stał się bliższy ludziom i mniej tajemniczy, stał się bardziej Ojcem.

Reklama

- Czym zajmuje się teraz dawny dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej?

- Wróciłem do życia uniwersyteckiego. Jestem przewodniczącym Rady Doradczej Uniwersytetu Campus Bio-Medico w Rzymie. Przewodniczę także Fundacji Telecom Italia, która finansuje różnorodne inicjatywy edukacyjne, charytatywne i kulturalne. Poza tym piszę komentarze na tematy kulturalne i społeczne do jednej z włoskich gazet.

- Czy myśli Pan o napisaniu wspomnień o niezapomnianych latach spędzonych u boku Jana Pawła II?

- Powinienem. Uważam to za mój obowiązek moralny, lecz jest to zadanie, które wymaga czasu i spokoju...

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Kiciński: Jeśli człowiek postawi siebie w miejsce Boga, wtedy nikną wszelkie bariery człowieczeństwa

2026-09-17 11:25

ks. Łukasz Romańczuk

Biskup Jacek Kiciński CMF

Biskup Jacek Kiciński CMF

17 września, w rocznicę zdradzieckiej napaści Związku Radzieckiego na Polskę, obchodzimy Światowy Dzień Sybiraka. Wrocławskie uroczystości rozpoczęły się od Eucharystii w parafii św. Bonifacego, której przewodniczył bp Jacek Kiciński CMF.

Biskup pomocniczy Archidiecezji Wrocławskiej homilię rozpoczął od słów Jezusa Chrystusa: “Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. - Słowa te, w sposób szczególny Bóg kieruje do każdego z nas. [...] Musiało upłynąć wiele lat, aby takie święto w historii Polski mogło być odnotowane święto - Światowy Dzień Sybiraka. Musiało upłynąć wiele lat, aby można było mówić o napaści radzieckiej na Polskę, o zbrodniach sowieckich na Polakach, o wywózkach na Syberię oraz o nieludzkich warunkach życia naszych braci i sióstr na nieludzkiej ziemi - mówił bp Jacek, dodając: - To dzisiejsze święto państwowe nie jest świętem radosnym, ale jest to święto, które jest okazją do wielkiej zadumy i refleksji. To dzień, który ma na nowo nam uświadomić, do czego może prowadzić ludzka pycha. Bo jeśli człowiek postawi siebie w miejsce Boga, wtedy nikną wszelkie bariery człowieczeństwa. Dlatego człowiek człowiekowi jest w stanie zgotować taki los, że przekracza ludzką wyobraźnie. Nienawiść do człowieka prowadzi do nienawiści ludzkiego życia. To przerażający widok.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Ojca Pio

[ TEMATY ]

modlitwa

nowenna

"Głos Ojca Pio"

Nowenna do św. Ojca Pio odmawiana między 14 a 22 września.

Święty Ojcze Pio, z przekonaniem uczyłeś, że Opatrzność mieszając radość ze łzami w życiu ludzi i całych narodów, prowadzi do osiągnięcia ostatecznego celu; że za widoczną ręką człowieka jest za-wsze ukryta ręka Boga, wstawiaj się za mną, bym w trudnej sprawie…, którą przedstawiam Bogu, przyjął z wiarą Jego wolę.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV pozdrawia pielgrzymów z Torunia z ich biskupem

2026-09-20 13:44

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Po niedzielnej modlitwie Anioł Pański Leon XIV pozdrowił pielgrzymów z diecezji toruńskiej wraz z ich biskupem. Papież wspomniał tragedię II wojny światowej i wezwał, by nie popełnić błędów z przeszłości. Zaapelował też o udzielenia pomocy ofiarom przemocy w Somalii.

Leon XIV rozpoczął przemówienie od nawiązania do dramatycznej sytuacji w Somalii. „Z wielkim niepokojem śledzę trwający kryzys humanitarny w niektórych regionach Somalii, gdzie akty przemocy oraz ekstremalne zjawiska klimatyczne pogarszają już i tak bardzo trudne warunki życia ludności, szczególnie kobiet i dzieci” - powiedział Papież.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję