Reklama

Poza rynkiem

Europa boryka się z problemem wciąż jeszcze przez wiele państw lekceważonym, który jednak narasta i w niedalekiej przyszłości może stać się palący. Nie omija on ani nowych państw członkowskich Unii Europejskiej, ani „starej Europy”. Problemem tym jest wykluczenie finansowe

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W starych krajach Unii:
- co 5. osoba nie ma dostępu do transakcyjnych usług bankowych
- ok. 3 osoby na 10 nie mają żadnych oszczędności
- 2/5 osób nie korzysta z usług kredytowych
- największy odsetek osób korzystających z usług bankowych mają: Holandia, Niemcy oraz Francja
- w krajach Beneluksu oraz Danii poziom wykluczenia finansowego nie przekracza 1 proc.
- najwięcej osób wykluczonych z rynku mieszka we Włoszech
- duży procent niekorzystających z usług bankowych mają: Grecja, Irlandia, Austria oraz Portugalia.

W nowych krajach UE:
- 1/3 mieszkańców nie ma dostępu do usług bankowych
- ponad połowa mieszkańców nie ma rachunku rozliczeniowego ani żadnych oszczędności
- prawie ¾ mieszkańców nie może skorzystać z kredytu
- w Polsce wykluczonych finansowo jest ok. 40 proc. obywateli
- na Łotwie wykluczonych finansowo jest 48 proc. obywateli
- 56 proc. Polaków nie ma konta w banku
- 60 proc. Polaków nie ma rachunku w banku
- 73 proc. Polaków nie ma dostępu do kredytu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Źródło: Dyrekcja Generalna Komisji Europejskiej ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych i Równości Szans

Reklama

Wykluczenie finansowe oznacza trudności w dostępie obywateli do podstawowych usług bankowych, oferowanych w odpowiedniej formie. Problem polega na uniemożliwianiu przez banki korzystania z ich produktów osobom, które chcą z nich skorzystać po raz pierwszy, oraz części dotychczasowych klientów, którzy nie spełniają stawianych przez bank wymagań. Osoby takie nie są w stanie założyć w banku rachunku, nie udziela im się kredytów ani pożyczek, nie wydaje kart płatniczych, nie wypłaca pieniędzy w kasach banku ani nie przyjmuje wpłat, jeśli sumy są zbyt niskie. Do przejawów wykluczenia finansowego można też zakwalifikować oferowanie gorszych warunków (np. wyższych prowizji czy opłat) klientom, których banki nie uważają za atrakcyjnych pod względem komercyjnym. Utrudnienia w korzystaniu z usług bankowych przez jednostki i całe gospodarstwa domowe stanowią przyczynę pogłębiających się rozwarstwień społecznych.
Pogłębiający się rozziew dochodów i kosztów w społeczeństwie, postępująca marginalizacja pewnych grup, brak mechanizmów wychodzących naprzeciw potrzebom obywateli zagrożonych wykluczeniem lub już wykluczonych z rynku oraz dalsza bezczynność rządu i instytucji finansowych wobec narastającego problemu - mogą mieć tylko negatywne skutki, które trudniej będzie usunąć w przyszłości.

Przyczyny wykluczenia

Zasadnicze przyczyny wykluczenia finansowego to niski poziom dochodów, niewiedza oraz nadmiernie komercyjna polityka produktowa banków. Finansowe wykluczenie ściśle wiąże się z wykluczeniem społecznym. Najbardziej zagrożone wykluczeniem są osoby o niskich dochodach, bezrobotni, rodzice samotnie wychowujący dzieci, osoby starsze oraz niemogące podjąć pracy z powodu choroby czy niepełnosprawności. Z natury rzeczy - wśród wykluczonych liczni są bezdomni. Ale wśród ofiar wykluczenia znajdują się również np. przedsiębiorcy, którzy ponieśli duże straty, oraz inne osoby, wcześniej korzystające z usług bankowych, które zaciągając pożyczki, znalazły się w pułapce zadłużeniowej, a co za tym idzie - na listach klientów niewiarygodnych finansowo czy osób o negatywnych adnotacjach w instytucjach takich, jak działające w Polsce Biuro Informacji Kredytowej (BIK). Problem wykluczenia dotyka ponadto w większym stopniu osoby zamieszkujące ubogie okolice, tereny wiejskie, a także imigrantów. Jak widać z przytoczonych obok statystyk, w grupie szczególnie narażonej na wykluczenie znajdują się też mieszkańcy nowych państw unijnych.
Wśród najczęściej występujących przyczyn wykluczenia finansowego raport Komisji Europejskiej wymienia m.in. tzw. lukę techniczną (brak nowoczesnych technologii), spowodowaną zmianami demograficznymi - starzenie się społeczeństwa (zidentyfikowano tę przyczynę w 10 spośród 14 badanych krajów), zmiany na rynku pracy (w 8 krajach na 14) oraz nierówność dochodów (również 8 krajów na 14). W dalszej kolejności wymieniana jest liberalizacja i jej konsekwencje - poświęcanie mniejszej uwagi marginalnym segmentom rynku oraz zniknięcie instytucji przeznaczonych dla osób o niskich dochodach.
Trzeba jednak odnotować, że część przyczyn wykluczenia finansowego leży po stronie samych wykluczonych. Wiele osób tradycyjnie preferuje gotówkę, inni ludzie przekonani są, że rachunki bankowe nie są przeznaczone dla ludzi ubogich, niektórzy nie potrafią sobie poradzić ze złożonością kwestii technicznych w kontaktach z bankiem (np. przy użyciu komputera), jeszcze inni boją się o utratę kontroli nad pieniędzmi, a dodatkowym czynnikiem może tu być brak zaufania do banków. Z kolei banki niejednokrotnie nie ułatwiają części klientom włączenia się do systemu, np. zamykając placówki w mniej rentownych lokalizacjach, co pozostawia potencjalnych klientów bez alternatywy, albo wprowadzając innowacje techniczne, za którymi nie potrafią nadążyć zwłaszcza ludzie starsi i słabiej wykształceni.
Bywa, że sami wykluczeni nie rozumieją, iż brak rachunku bankowego to sytuacja dla nich niekorzystna. Przekonani są, że równie dobrze potrafią sobie poradzić bez dostępu do usług bankowych. Pomijając stosunkowo nieliczne przypadki, gdy z pewnych powodów odzwierciedla to stan faktyczny, zwykle wynika to z braku świadomości wad pozostawania poza rynkiem usług finansowych. Wykluczenie finansowe oznacza bowiem np. brak możliwości regulowania zobowiązań płatniczych za pomocą rachunków bankowych, a co za tym idzie - konieczność korzystania z mniej wygodnych i droższych form zapłaty gotówką. Brak możliwości pobrania kredytu natomiast skazuje takie osoby na korzystanie z mniej opłacalnych pożyczek - niejednokrotnie na lichwiarskich zasadach, oferowanych przez podmioty niegodne zaufania, a nawet nielegalnie. Do tego dochodzi trudność w planowaniu wydatków oraz większe problemy ze znalezieniem pracy czy nawet pobieraniem zasiłków. Poza tym banki odmawiają otwierania w pełni funkcjonalnych rachunków rozliczeniowych pewnym grupom osób, a piętrzące się trudności, stopień skomplikowania usług, ich niski standard i wysokie ceny dodatkowo zniechęcają do prób korzystania z nich.

Niedostatek działań

Mimo zastraszająco wysokiego odsetka osób wykluczonych finansowo w całej Europie debatę społeczną - z udziałem administracji rządowej, organizacji konsumenckich czy naukowców - prowadzi się w niewielu krajach UE, głównie tych lepiej rozwiniętych. Tylko w nielicznych da się to wytłumaczyć niskim poziomem wykluczenia finansowego. Najgorzej, jeśli chodzi o debatę, wypadają akurat te kraje, w których problem jest największy - czyli nowi członkowie Unii. Komisja Europejska odnotowuje brak jakiejkolwiek debaty na ten temat np. w Bułgarii, na Litwie, na Słowacji, a także w Polsce. W tym ostatnim przypadku, choć rzeczywiście debata znajduje się w powijakach, nie jest to do końca prawda - próby takiej dyskusji podejmują już od dłuższego czasu m.in. Stowarzyszenie Krzewienia Edukacji Finansowej czy Instytut Stefczyka, związany ze Spółdzielczymi Kasami Oszczędnościowo-Kredytowymi. O potrzebie podjęcia na szczeblu rządowym działań zmierzających do zmniejszenia zagrożenia wykluczeniem finansowym mówią od dawna przedstawiciele SKOK.
Grzegorz Bierecki, prezes Krajowej SKOK, wskazując jako przyczyny zjawiska m.in. brak zachęt do oszczędzania i politykę sprzedażową banków, krytykuje lekceważący stosunek państwa do problemu, uznając za konieczną interwencję państwa, przy wykorzystaniu zarówno uprawnień regulacyjnych, jak i właścicielskich (np. wobec podnoszących opłaty instytucji państwowych - przykładem Bank PKO BP). Zdaniem Biereckiego, powinien zostać zdefiniowany zakres usług zawartych w podstawowym rachunku bankowym, a jego cena dla konsumenta powinna podlegać państwowej kontroli. - Pozostawienie tego wyłącznie rynkowi jest zgodą na pogłębianie nierównowagi korzyści banków i konsumentów - mówi prezes Bierecki. - To zgoda na rozszerzanie się zjawiska wykluczenia finansowego. Bierecki zwraca też uwagę, że Komisja Europejska określa pewne standardy „podstawowego rachunku bankowego”, jako „powszechnie dostępnego, oferowanego uczciwie i godziwie wycenionego”, sektor finansowy kilku krajów UE natomiast przyjął dobrowolne kodeksy postępowania w celu zapewnienia obywatelom podstawowych usług bankowych.
W Polsce o podobnych działaniach na większą skalę cicho. Trzeba jednak przyznać, że w większości państw europejskich praktyka różni się od postulatów i propozycji. Co innego bowiem dobrowolne deklaracje czy niewiążące dokumenty, a co innego regulacje ustawowe. Niewiele krajów Unii Europejskiej wprowadziło prawne gwarancje dostępu do produktów finansowych, zwłaszcza do rachunku bankowego, co od dawna jest przedmiotem postulatów organizacji konsumenckich. Niewiele jest też ustawowych ograniczeń w zakresie odpowiedzialnego udzielania kredytów przez banki i przepisów określających górną granicę ich oprocentowania - co często prowadzi do nadużyć ze strony kredytodawców. Ale nawet w krajach, gdzie ustawowo zobowiązano banki do otworzenia konta każdemu, kto będzie o to wnioskował, nie każdy jest w stanie to zrobić - bywa, że osoby wykluczone nie są w stanie spełnić nawet podstawowych wymagań formalnych, koniecznych do otworzenia konta bankowego (np. z powodu braku stałego miejsca zamieszkania czy dowodu tożsamości).
Komisja Europejska wydała pewne ogólne zalecenia dotyczące polityki państw członkowskich wobec problemu wykluczenia. Zdaniem Komisji, instytucje rządowe powinny stworzyć jednoznaczne wskaźniki określające rozmiary problemu wykluczenia finansowego, by ocenić skuteczność wprowadzonych środków i ich wpływ na wykluczenie finansowe. Z kolei działania polityczne, mające na celu zapewnienie wydolności finansowej instytucji finansowych, ochronę konsumentów oraz przejrzystość relacji między usługodawcami finansowymi a klientami, powinny w pełni uwzględniać sytuacje i potrzeby „grup wrażliwych”. Osoby nadmiernie zadłużone winny mieć zagwarantowany dostęp do podstawowych usług bankowych. Należy też zapewnić edukację i porady finansowe oraz monitorować instytucje finansowe i zachęcać je do podejmowania działań odpowiedzialnych społecznie.
Tyle teorii. Na to, czy praktyka, w tym także polska, pójdzie za nią, trzeba będzie jeszcze poczekać. Jednak debatę na ten temat warto i trzeba rozpocząć już teraz.

tborkowski@gb.pl

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święty Anzelm z Canterbury

Niedziela Ogólnopolska 40/2009, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Anzelm

pl.wikipedia.org

Święty Anzelm z Canterbury

Święty Anzelm z Canterbury
Drodzy Bracia i Siostry! W Rzymie na Awentynie znajduje się opactwo benedyktyńskie św. Anzelma. Jako siedziba Instytutu Studiów Wyższych oraz opactwa prymasa benedyktynów skonfederowanych, stanowi ono miejsce, które łączy w sobie modlitwę, naukę i zarządzanie, czyli te trzy płaszczyzny aktywności, które cechują życie Świętego, któremu opactwo jest dedykowane: Anzelmowi z Aosty, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Liczne inicjatywy, podjęte zwłaszcza przez diecezję Aosty z okazji tej rocznicy, ukazały zainteresowanie, które nadal budzi ten średniowieczny myśliciel. Jest on znany również jako Anzelm z Bec i Anzelm z Canterbury, ponieważ związany był w tymi miastami. Kim jest ta osobistość, z którą trzy miejsca, oddalone od siebie i znajdujące się w trzech różnych krajach - we Włoszech, we Francji i w Anglii - czują się szczególnie związane? To mnich o intensywnym życiu duchowym, znakomity wychowawca młodzieży, teolog o niezwykłych zdolnościach spekulatywnych, mądry zarządca i niezłomny obrońca „libertas Ecclesiae” - wolności Kościoła. Anzelm jest jedną z wybitnych osobowości średniowiecza, potrafił połączyć wszystkie te przymioty dzięki głębokiemu doświadczeniu mistycznemu, które zawsze kierowało jego myślą i działalnością. Św. Anzelm urodził się w 1033 r. (lub na początku 1034 r.) w Aoście jako pierworodny syn znamienitej rodziny. Jego ojciec był człowiekiem szorstkim, oddającym się rozkoszom życia i trwoniącym swój majątek; matka zaś to kobieta szlachetnych obyczajów i głębokiej pobożności (por. Eadmero, „Vita s. Anselmi”, PL 159, col. 49). To matka zajęła się wczesną humanistyczną i religijną formacją syna, którego następnie powierzyła benedyktynom z przeoratu w Aoście. Anzelm, który jako dziecko - jak opowiada jego biograf - wyobrażał sobie, że dobry Bóg zamieszkuje wysokie, ośnieżone szczyty Alp, miał pewnej nocy sen, że wysłano go do tego wspaniałego królestwa samego Boga, który długo i serdecznie z nim rozmawiał, po czym poczęstował go „śnieżnobiałym chlebem” (tamże, col. 51). Sen ten pozostawił w nim przekonanie, że został powołany do wypełnienia szczytnej misji. Gdy miał piętnaście lat, poprosił o przyjęcie do Zakonu Benedyktynów, ojciec jednak całą swoją władzą sprzeciwił się temu i nie ustąpił nawet wtedy, gdy ciężko chory syn, czując, że koniec jest bliski, błagał o zakonny habit jako ostatnią pociechę. Anzelm powrócił do zdrowia, a potem, po przedwczesnej śmierci matki, przeżywał czas moralnego zagubienia: zaniedbał naukę i porwany ziemską namiętnością, stał się głuchy na napomnienia Boga. Porzucił dom i zaczął włóczęgę po Francji w poszukiwaniu nowych przeżyć. Trzy lata później, gdy dotarł do Normandii, udał się do opactwa Benedyktynów w Bec, przyciągnięty sławą Lanfranka z Pawii, przeora klasztoru. Było to dla niego spotkanie opatrznościowe i decydujące o dalszym jego życiu. Anzelm z zapałem podjął studia pod kierunkiem Lanfranka i w krótkim czasie stał się nie tylko ulubionym uczniem, ale również powiernikiem mistrza. Zapłonęło w nim na nowo jego powołanie zakonne i - po starannym rozważeniu - w wieku 27 lat wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Asceza i studium otworzyły przed nim nowe horyzonty, pozwalając mu odkryć na nowo, i to w znacznie większym stopniu, tę zażyłość z Bogiem, jaką miał jeszcze jako dziecko. Gdy w 1063 r. Lanfrank został opatem w Caen, Anzelm, po trzech zaledwie latach życia monastycznego, mianowany został przeorem klasztoru w Bec i mistrzem klauzurowej szkoły, wykazując się zdolnościami wychowawczymi. Nie lubił metod autorytarnych, porównywał młodych ludzi do małych roślin, które rosną lepiej, kiedy nie są zamknięte w pomieszczeniach, i pozostawiał im „zdrową” swobodę. Był bardzo wymagający wobec samego siebie i wobec innych, gdy chodziło o przestrzeganie wymogów życia monastycznego, lecz zamiast narzucać dyscyplinę, stosował perswazję. Po śmierci opata Erluina, założyciela opactwa w Bec, w lutym 1079 r. Anzelm wybrany został jednogłośnie na jego następcę. Tymczasem wielu mnichów wezwano do Canterbury, by zanieść braciom zza kanału La Manche odnowę, jaka dokonywała się na kontynencie. To dzieło spotkało się z dobrym przyjęciem do tego stopnia, że Lanfrank z Pawii, opat Caen, został nowym arcybiskupem Canterbury i poprosił Anzelma o pozostanie z nim na jakiś czas, aby uczyć mnichów i pomóc mu w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego wspólnota kościelna po najeździe Normanów. Pobyt Anzelma okazał się bardzo owocny, zaskarbił on sobie sympatię i szacunek tak, iż po śmierci Lanfranka wybrano go na jego następcę na stolicy arcybiskupiej w Canterbury. Sakrę biskupią przyjął uroczyście w grudniu 1093 r. Anzelm przystąpił od razu energicznie do walki o wolność Kościoła, odważnie domagając się niezależności władzy duchowej od władzy doczesnej. Bronił Kościoła przed bezprawną ingerencją władz politycznych, przede wszystkim królów Wilhelma Rudego i Henryka I, zachętę i poparcie znajdując u papieża, któremu okazywał zawsze śmiałe i serdeczne oddanie. Wierność tę przypłacił w 1103 r. nawet goryczą wygnania ze swej stolicy w Canterbury. Dopiero w 1106 r., gdy król Henryk I wyrzekł się roszczeń udzielania kościelnej inwestytury oraz ściągania podatków kościelnych i konfiskaty mienia Kościoła, Anzelm mógł powrócić do Anglii, radośnie witany przez duchowieństwo i lud. Tak szczęśliwie zakończyła się walka, jaką stoczył orężem wytrwałości, dumy i dobroci. Ten Święty Arcybiskup, który budził wokół siebie podziw, gdziekolwiek się udał, ostatnie lata swego życia poświęcił przede wszystkim moralnej formacji duchowieństwa i intelektualnym badaniom zagadnień teologicznych. Zmarł 21 kwietnia 1109 r., słuchając słów Ewangelii czytanej tego dnia podczas Mszy św.: „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole” (Łk 22, 28-30). W ten sposób spełnił się sen o tej tajemniczej uczcie, który w dzieciństwie miał na samym początku swej drogi duchowej. Jezus, który zaprosił go, by siadł przy Jego stole, przyjął św. Anzelma po śmierci do wiecznego królestwa Ojca. „Błagam Cię, Boże, obym mógł Cię poznać, obym Cię kochał, bym mógł się Tobą radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale postępuję naprzód, aż nadejdzie to w pełni” („Proslogion”, rozdz. 14). Modlitwa ta pozwala zrozumieć mistyczną duszę tego wielkiego Świętego okresu średniowiecza, twórcy teologii scholastycznej, któremu tradycja chrześcijańska przyznała tytuł „Doctor Magnificus”, ponieważ żywił gorące pragnienie zgłębiania tajemnic Bożych, z pełną świadomością jednak, że droga poszukiwania Boga nigdy się nie kończy, przynajmniej na tej ziemi. Jasność i logiczny rygoryzm jego myśli zawsze miały na celu „wzniesienie duszy do kontemplacji Boga” (tamże, „Proemium”). Stwierdził on wyraźnie, że ten, kto chce uprawiać teologię, nie może liczyć jedynie na swą inteligencję, ale musi pielęgnować jednocześnie głębokie przeżywanie wiary. Działalność teologa, według św. Anzelma, rozwija się więc w trzech etapach: wiara - bezinteresowny dar od Boga, który należy przyjąć z pokorą; doświadczenie - które polega na wcieleniu słowa Bożego we własnym codziennym życiu; wreszcie prawdziwe poznanie - które nigdy nie jest owocem ascetycznego rozumowania, lecz kontemplatywną intuicją. Jak najbardziej aktualne pozostają także dziś w tej materii, dla zdrowych badań teologicznych i dla każdego, kto chciałby zgłębić prawdę wiary, jego słynne słowa: „Nie próbuję, Panie, przeniknąć Twojej głębi, gdyż w żadnym razie nie przyrównuję do niej mego intelektu; pragnę jednak, przynajmniej do pewnego stopnia, zrozumieć Twoją prawdę, w którą wierzy i którą kocha moje serce. Nie staram się bowiem zrozumieć, abym uwierzył, ale wierzę, bym zrozumiał” (tamże, 1). Drodzy Bracia i Siostry, miłość do prawdy i nieustanne pragnienie Boga, które naznaczyły całe życie św. Anzelma, niech będą dla każdego chrześcijanina bodźcem do niezmordowanego poszukiwania coraz głębszej jedności z Chrystusem - Drogą, Prawdą i Życiem. Oprócz tego gorliwość, pełen odwagi zapał, który wyróżniał jego pasterską działalność i który przysporzył mu czasem niezrozumienia, goryczy, a nawet wygnania, niech będzie zachętą dla pasterzy, osób konsekrowanych i wszystkich wiernych, by kochać Kościół Chrystusowy, modlić się, pracować i cierpieć dla niego, nie porzucając go nigdy ani nie zdradzając. Niechaj wyjedna nam tę łaskę Dziewica Matka Boża, do której św. Anzelm żywił czułe i synowskie nabożeństwo. „Maryjo, Ciebie serce moje chce miłować - pisze św. Anzelm - Ciebie język mój pragnie żarliwie sławić”.
CZYTAJ DALEJ

Dziewięciu obcokrajowców zatrzymanych po wtargnięciu na teren Auschwitz-Birkenau

2026-04-21 11:07

[ TEMATY ]

Auschwitz

Agata Kowalska

Dziewięciu obcokrajowców narodowości żydowskiej, którzy bezprawnie wtargnęli na teren obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz II-Birkenau, zostało ukaranych grzywną po 3 tys. zł i obowiązkiem zapłaty po tysiąc złotych nawiązki na rzecz Muzeum Auschwitz-Birkenau. Do sądu trafi akt oskarżenia.

Do zdarzenia doszło w niedzielę tuż po godz. 15.00. Jak poinformowała małopolska policja, strażnicy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau zostali wezwani w związku z grupą mężczyzn w wieku 18-19 lat (ośmiu obywateli USA i Kanadyjczyk), którym odmówiono wejścia na teren muzeum z powodu braku biletów. Po kilkunastu minutach strażnicy zauważyli, że turyści samowolnie odsunęli ogrodzenie i weszli na teren byłego obozu.
CZYTAJ DALEJ

Tylko miłość jest twórcza

2026-04-21 23:32

ks. Jakub Nagi

Uczniowie z kolbuszowskiego LO z ks. Mariuszem Uryniakiem

Uczniowie z kolbuszowskiego LO z ks. Mariuszem Uryniakiem

Udział w ogólnopolskim finale był dla uczniów nie tylko sprawdzianem wiedzy, ale także okazją do pogłębienia duchowości i poznania inspirującej postaci św. Maksymiliana Marii Kolbego. Zakres materiału był wymagający. Obejmował nie tylko biografię świętego, ale również jego pisma oraz Ewangelię według św. Marka. Równie wymagający był sam finał - rozdzielne sale a pytania wymagały dużej precyzji. Olimpiada stała się okazją do głębszej refleksji nad własną drogą życiową w kontekście życia św. Maksymiliana. Uczniom towarzyszył katecheta, ks. mgr lic. Mariusz Uryniak, który od lat przygotowuje młodzież do udziału w olimpiadzie. Jak podkreśla, jego rola polega przede wszystkim na inspirowaniu: „Właściwie to uczniowie przygotowują się sami, ja jestem tylko tym, który zachęca ich do tego, żeby rzeczywiście czytali życiorys Maksymiliana”. Duchowe znaczenie tej inicjatywy jest zdaniem kapłana, nie do przecenienia: „To niezwykła postać, która myślę, że pomimo tego, że już nie żyje, ale ciągle inspiruje nas do tego, żeby umieć poświęcać się i żyć dla innych ludzi”. Jak dodaje, szczególnie bliskie pozostają mu słowa świętego: „Zdanie, które mnie zawsze inspirowało i inspiruje św. Maksymiliana to: tylko miłość jest twórcza”. W kolbuszowskim liceum udział w olimpiadzie stał się już tradycją: „Mam nadzieję, że dalej będziemy z sukcesami uczestniczyć w tej olimpiadzie” – podkreśla ks. Uryniak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję