Brdowskie sanktuarium słynie z wizerunku Matki Bożej, podarowanego przez króla Władysława Warneńczyka w 1436 r. Obraz ten został koronowany przez Jana Pawła II podczas pielgrzymki do Ojczyzny w 1983 r. Piękno brdowskiej świątyni i pobożność współcześnie żyjących mieszkańców stanowi dziedzictwo minionych pokoleń, które służy duchowemu zbudowaniu.
Sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej położone jest nad jeziorem i usytuowane na wzniesieniu, z którego rozciąga się wspaniały widok na Brdów i jego okolice. Początki sanktuarium wiążą się ściśle ze sprowadzeniem przez Władysława Warneńczyka obrazu do kaplicy w Brdowie oraz fundacją klasztoru. Do opieki nad obrazem król sprowadził z Jasnej Góry ojców paulinów. Tradycja wiąże Cudowny Obraz z bitwą pod Grunwaldem - podobno znajdował się on w namiocie króla Jagiełły, ojca Władysława. Przed rozpoczęciem bitwy król miał modlić się przed obrazem, prosząc Maryję o zwycięstwo.
W 1852 r. szalejąca epidemia cholery dziesiątkowała mieszkańców okolic. Nie było żadnej nadziei. Wtedy mieszkańcy Izbicy mocą wiary złożyli Matce Bożej w Brdowie swoje zawierzenie, że tylko Ona może ich uratować od zagłady ciężkiej choroby. W zamian przyrzekli każdego roku iść w pielgrzymce do Brdowa.
I rzeczywiście, od 150 lat mieszkańcy Izbicy w duchu historycznie podjętych zobowiązań pielgrzymują do Matki Bożej Zwycięskiej. Ma to miejsce w środę po I niedzieli października. Miasto w tym dniu pustoszeje. U Matki Bożej Zwycięskiej w Brdowie pielgrzymi składają swoje intencje i zawierzenie.
9 października br. jubileuszowa, bardzo liczna pielgrzymka izbicka pod kierunkiem swoich trzech duszpasterzy, z orkiestrą, asystą i ministrantami uczestniczyła w Różańcu, konferencji Ojca Przeora i procesji eucharystycznej. Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył ks. prał. Marian Włosiński. W homilii przypomniał on, że "zadaniem naszym jest niesienie Boga innym ludziom. Każde sanktuarium jest bastionem wiary, miejscem więzi narodu z Maryją, miejscem, gdzie wzmacnia się miłość i nasza jedność. Wielkość Maryi polega również na tym, że zgadzała się na wszystko, że była gotowa do poświęceń". Wspólnie odmówiona Koronka do Bożego Miłosierdzia zakończyła pobyt izbickich pielgrzymów w Brdowie.
Wojna z Filistynami stawia Izrael wobec potęgi, która paraliżuje serca. Goliat wychodzi jak chodząca zbroja, a jego słowa mają złamać ducha zanim padnie pierwszy cios. Dawid wchodzi w tę scenę jako pasterz, bez wojskowej pozycji i bez prawa do głosu. Jego odpowiedź Saulowi brzmi jak odmowa lęku. Wyrasta z pamięci o Panu, który już wcześniej ocalił go „z łap lwa i niedźwiedzia”. Dawid niesie w sobie historię łaski z codziennej pracy. Dlatego nie przyjmuje zbroi Saula. Metal i skóra krępują ciało, które zna ruch pasterza i precyzję procy. W ręku zostaje kij pasterski, proca i pięć gładkich kamieni z potoku. Ten wybór wygląda skromnie, a jednak jest precyzyjny. Dawid idzie „w imię Pana Zastępów”. To imię w Biblii oznacza Boga, który stoi ponad armiami i nie potrzebuje narzędzi przemocy, aby ocalić. Dawid wypowiada to publicznie, wobec wroga i wobec własnego ludu. Spór dotyka zaufania. Goliat ufa broni i swojej pozycji. Dawid ogłasza, że zwycięstwo nie przychodzi „mieczem ani włócznią”, bo bitwa należy do Pana. Kamień trafia w czoło, w miejsce dumnej pewności. Olbrzym pada twarzą na ziemię, jak człowiek pokonany przed Panem. Potem Dawid sięga po miecz przeciwnika i odcina mu głowę. Zwycięstwo dokonuje się narzędziem wroga. Tekst zostawia obraz Boga, który potrafi odwrócić to, co miało niszczyć. W tej historii wiara rodzi się z pamięci i prowadzi do czynu. Imię Pana staje się oparciem, a mały pasterz staje się znakiem, że Pan patrzy na serce. Rodzi się odwaga, która oddaje chwałę Bogu i podnosi serca ludu.
Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o kazuńskiej wersji śmierci ks. Popiełuszki, rozmawia Milena Kindziuk (część II).
- W najnowszej książce pt. „Bolesne tajemnice księdza Popiełuszki. Śladami prawdy” rozwija Pan Prokurator tezę, że ks. Popiełuszko nie został zamordowany 19 października i że po uprowadzeniu w okolicach Górska został przewieziony do bunkrów w Kazuniu Polskim. Czy są na dowody?
24 stycznia 2026 roku w Libiążu, rodzinnej miejscowości Sługi Bożej Heleny Kmieć, odbędą się obchody 9. rocznicy jej śmierci. W parafii św. Barbary – tam, gdzie „rodziło się serce Heleny”, uczennicy–misjonarki, która z kościelnej i szkolnej ławki wyruszyła aż na krańce świata – wierni spotkają się na wspólnej modlitwie i wdzięcznej pamięci o młodej wolontariuszce.
Helena Kmieć urodziła się w 1991 roku w Krakowie, dorastała w Libiążu, a jej rodzinny dom, szkoła i parafia św. Barbary były miejscami, w których dojrzewało pragnienie służby Bogu i ludziom. Od 2012 roku należała do Wolontariatu Misyjnego Salvator. Swoją drogę wolontariacką rozpoczynała na Węgrzech, następnie wyjechała na dłuższą misję do Zambii, gdzie pracowała z dziećmi ulicy, a kolejnym etapem jej posługi była Rumunia, w której angażowała się w animację młodzieży.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.