Reklama

Dług publiczny przekroczył 700 miliardów złotych

Zaczyna się szukanie winnego?

Niedziela Ogólnopolska 37/2010, str. 28

Marian Miszalski
Dziennikarz „Niedzieli”, publicysta i komentator polityczny, stale współpracuje z paryskim „Głosem Katolickim” i tygodnikiem „Najwyższy Czas!”; autor kilku powieści i wielu przekładów z literatury francuskiej

Marian Miszalski<br>Dziennikarz „Niedzieli”, publicysta i komentator polityczny, stale współpracuje z paryskim „Głosem Katolickim” i tygodnikiem „Najwyższy Czas!”; autor kilku powieści i wielu przekładów z literatury francuskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czyśmy się trochę nie zanadto ostatnio rozdokazywali...?” - pytał kiedyś w satyrycznej piosence „W co się bawić?” Wojciech Młynarski. Część wysokonakładowych mediów zajmuje się zbytnio (czy nie zanadto?) posłem Palikotem i jego występami publicznymi, podczas gdy zbywa jakimś niezasłużenie pogardliwym milczeniem narastający zatrważająco szybko dług publiczny państwa. Rośnie on w tempie ponad 3 tys. zł na sekundę i przekracza obecnie 700 mld zł. Daje to już prawie 18-tysięczny dług na głowę statystycznego Polaka, zaciągany całkowicie bez jego wiedzy i zgody... Sam tylko rząd premiera Tuska podczas swej dwuletniej zaledwie działalności zadłużył państwo na kwotę 200 mld zł, co jest rekordem w historii Polski po roku 1989.
Narastający dług publiczny przypomina galopujące suchoty, ciężką chorobę trawiącą organizm państwowy, więc wydawałoby się, że właśnie ten temat krzyczeć powinien głośno ze szpalt gazet i dzienników telewizyjnych. Tymczasem a to Palikot, a to prowokacje na Krakowskim Przedmieściu bardziej przykuwają ich uwagę... Czy to oficerowie prowadzący niektóre niezlustrowane medialne „gwiazdy” nie pozwalają im zgłębiać tematu „dług publiczny”, czy to one same z siebie, wyczuwając intencje mocodawców, milczą w tym temacie, jak ów Mickiewiczowski carski policmajster, co to „powinność swej służby zrozumiał” i uznał za „kotną łanię” małego pieska Telimeny, bo tak życzył sobie Kozodusin, „carski jegermajster”?
W tak dramatycznej sytuacji ulubieńcem mediów powinien być premier i jego minister finansów. Ten dług publiczny stanowi już 56 proc. produktu krajowego brutto, a deficyt budżetowy sięgnął 52 mld zł (o tyle więcej wydaje rząd, niż ma wpływów). Już w ubiegłym roku niektórzy eksperci wskazywali, że Polska, Czechy i Węgry są w coraz gorszej sytuacji finansowej, a przecież od roku ta sytuacja - przynajmniej Polski - nie uległa poprawie, wręcz przeciwnie. Gdy „rząd liberałów”, i to wbrew obietnicom wyborczym Platformy Obywatelskiej, ucieka się do podwyżki podatku VAT (która napędza i tak szybki wzrost cen!) - coś niedobrego dzieje się z finansami; ale gdy sama tylko rozbuchana biurokracja państwowa kosztuje obywatela miliardy złotych rocznie - czemu się dziwić? Chyba tylko temu, że zamiast o pilnych radykalnych reformach finansowych, słyszymy zapewnienia o „dobrym stanie gospodarki”.
Dobry stan gospodarki?! Gdy ceny energii elektrycznej, benzyny i żywności nieustannie rosną, a bezrobocie przekracza już 11 proc.? Gdy coraz więcej przedsiębiorstw „ma trudności z płynnością finansową”? Gdy rośnie gwałtownie nawet zadłużenie samorządów?...
Minister finansów robi dobrą minę do złej gry. Idzie mu to o tyle łatwo, że nasładza się nim i premier, i jego doradca Boni (kto z zawodu?), osłaniając go politycznie. Ale już Marta Gajęcka, do niedawna wiceprezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego, mówi w wywiadzie prasowym o ministrze finansów, że to „wyjątkowy arogant i zarazem ignorant”. - Co pani ma na myśli? - docieka dziennikarz i słyszy w odpowiedzi: - Sposób bycia i wiedzę.
Mniejsza o „sposób bycia”, ważniejsza jest „wiedza ignoranta”. Osłona polityczna ministra finansów ze strony premiera Tuska (z wykształcenia historyka) i jego doradcy ekonomicznego - Boniego (z wykształcenia kulturoznawcy, socjologa) kruszy się wobec takiej opinii bądź co bądź fachowca. Dodajmy przy okazji, że i w resorcie obrony narodowej kiepsko się dzieje: wbrew wcześniejszym „przymiarkom” PO (słynny „gabinet cieni”, z czasów gdy PO była w opozycji), ministrem obrony narodowej, nie wiedzieć właściwie dlaczego, został Bogdan Klich - z wykształcenia psychiatra.
Można przypuszczać, że wobec coraz bardziej dramatycznej sytuacji finansów państwa (rząd sięgnął ostatnio bezceremonialnie po „rezerwę demograficzną”, by odsunąć w czasie widmo ich kryzysu), rozpoczęły się w prawdziwym ośrodku władzy poszukiwania kozła ofiarnego spośród platformerskich polityków, pełniących tylko zewnętrzne znamiona władzy. Nie da się wykluczyć, że i premier Tusk uwzględniany jest jako ten „kozioł”, a zapowiedzi posła Palikota o „utworzeniu własnego ruchu” są przygrywką planowanej operacji. W końcu, gdy dług publiczny grozi kryzysem argentyńskim lub greckim - ktoś musi zostać kozłem ofiarnym. Inna rzecz, że premier Tusk w pełni na to by sobie zasłużył...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szwajcaria: 200 zamaskowanych osób próbowało zakłócić Marsz dla Życia w Zurychu

2026-09-22 11:59

[ TEMATY ]

Szwajcaria

marsz dla życia

Adobe Stock

Około 2,2 tys. osób wzięło udział 19 września w dorocznym Szwajcarskim Marszu dla Życia w Zurychu. Tegoroczne wydarzenie odbyło się pod hasłem „Razem dla życia!” i koncentrowało się na znaczeniu rodziny oraz odpowiedzialności ojców.

Po raz szósty z rzędu władze Zurychu nie zezwoliły na przeprowadzenie marszu w centrum miasta, wskazując na zagrożenie ze strony kontrdemonstrantów. Organizatorzy zakwestionowali tę decyzję, argumentując, że inne demonstracje mogą odbywać się w centralnych częściach miasta.
CZYTAJ DALEJ

Tak wygląda Kościół w drodze, ubogi, posłany, skuteczny mocą nie swoją

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Agur, autor tej części Księgi Przysłów, zaczyna od zdania, które mogłoby otwierać każdy traktat o Objawieniu: „każde słowo Boga w ogniu wypróbowane”. Metalurgiczna metafora mówi o słowie bez domieszek. Na takim słowie można się oprzeć jak na tarczy. Zaraz potem przychodzi przestroga, która przez wieki strzegła kanonu: „do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarcił i nie uznał za kłamcę”. Pismo zna własną klauzulę integralności (por. Pwt 4,2; Ap 22,18-19). Człowiek jest sługą Objawienia. Ta zasada nieprzekraczalności depozytu odezwie się po wiekach w kościelnym rozumieniu depositum fidei (por. glossę na 17 IX). Potem następuje modlitwa, jedna z najmądrzejszych w całej Biblii: „nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym”. Agur prosi o środek z trzeźwej znajomości serca. Sytość kusi pychą: „kto jest Pan?”. Nędza kusi rozpaczą i kradzieżą, „i splamię imię mego Boga”. Obie skrajności mają tę samą cenę, zapomnienie o Bogu. Prośba o „chleb niezbędny” jest starszą siostrą prośby z Modlitwy Pańskiej o chleb powszedni. Dzisiejszy patron dopisał do tej perykopy własny komentarz życiem. Ojciec Pio, kapucyn związany ślubem ubóstwa, człowiek, przez którego ręce przeszły miliony na Dom Ulgi w Cierpieniu, sam nie zatrzymał nic. Ubóstwo ewangeliczne jest wolnością od dóbr. Kto prosi o chleb niezbędny, temu Bóg może powierzyć wielkie dzieła, bo serce pozostaje puste dla Niego samego.
CZYTAJ DALEJ

Abp Szal apeluje o modlitwę w intencji ofiar ataku nożownika w Jarosławiu

2026-09-24 14:00

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Radio Fara

- Chciałbym serdecznie poprosić o modlitwę w intencji zmarłego kapłana, a także w intencji tych, którzy zostali poszkodowani wskutek tego ataku - podkreśla abp Adam Szal, odnosząc się do ataku, jaki miał miejsce w czwartek w Jarosławiu.

Metropolita przemyski z niepokojem przyjął informację o ataku nożownika, do którego doszło w Jarosławskim Opactwie, w którym mieści się Ośrodek Kultury i Formacji Chrześcijańskiej. - Wydarzyła się tragedia. Tragedia, która jest związana z przelaniem krwi, z niezrozumiałymi postawami ludzi - zaznacza hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję