Reklama

Naród, w którym „znalazło się tylu aniołów”

Niedziela Ogólnopolska 10/2011, str. 32-33

GRAZIAKO/Niedziela

Yad Vashem

Yad Vashem<br>

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Do szczególnie oburzających praktyk zastosowanych w książkach Jana T. Grossa należy całkowite pomijanie przez niego rozlicznych świadectw żydowskich, które pokazywały bardzo pozytywny obraz zachowań Polaków wobec Żydów w czasie wojny. Był to bowiem obraz zupełnie sprzeczny z lekceważącymi uogólnieniami Grossa, sugerującymi, że Żydom pomagała tylko „drobna garstka Polaków” (jak pisał w „Upiornej dekadzie”) czy „mała mniejszość” (jak pisał w „Strachu”). Gross konsekwentnie stosował tę metodę posuniętą do krańcowych granic tendencyjności również w swym najpodlejszym antypolskim i antykatolickim paszkwilu „Złote żniwa”, napisanym wspólnie z byłą żoną Ireną Grudzińską-Gross. Przypomnijmy, że Grossowie, gromadząc tam wybiórczo wyselekcjonowane informacje, posunęli się do najpodlejszych kalumnii w stylu: „mordowanie Żydów w czasie okupacji było sprawą publiczną, przedmiotem zainteresowania ogółu” (Polaków - J.R.N.). Dobrana para oszczerców cynicznie pominęła przy tym wszelkie świadectwa żydowskie, pokazujące ratowanie Żydów przez Polaków, ukazujące rozliczne przykłady poświęcenia bez granic i narażania życia dla żydowskich bliźnich. A jest tych świadectw żydowskich bardzo wiele. Pochodzą głównie z okresu wojny i pierwszych dziesięcioleci powojennych, gdy na ogół nikomu nie śniło się wysuwać antypolskich oszczerstw w stylu Grossów. Wśród całkowicie przemilczanych przez Grossa żydowskich dokumentów świadczących bardzo dobrze o Polakach jest wiele pięknych tekstów, prawdziwie wzruszających swą wymową. Oto niektóre z nich: Prezes Stowarzyszenia Kombatantów Żydowskich Arnold Mostowicz stwierdził: „Żaden naród nie złożył na ołtarzu pomocy Żydom takiej hekatomby ofiar jak Polacy, chociaż w wielu krajach okupowanych pomoc ta nie niosła za sobą takiego ryzyka” (por. „Warszawscy sprawiedliwi”, „Życie” - „Życie Stolicy”, 25 lutego 1998 r.).

„Tylu romantyków, (...) tylu aniołów”

Żydowska autorka Klara Mirska pisała w wydanej w Paryżu w 1980 r. książce: „Zebrałam wiele zeznań o Polakach, którzy ratowali Żydów, i nieraz myślę: Polacy są dziwni. Potrafią być zapalczywi i niesprawiedliwi. Ale nie wiem, czy w jakimkolwiek innym narodzie znalazłoby się tylu romantyków, tylu ludzi szlachetnych, tylu ludzi bez skazy, tylu aniołów, którzy by z takim poświęceniem, z takim lekceważeniem własnego życia, tak ratowali obcych” (podkr. - J.R.N., por. K. Mirska, „W cieniu wielkiego strachu”, Paryż 1980, s. 457).
Inna Żydówka - Janina Altman, pisząc do Marka Arczyńskiego o Polakach, którzy narażali swe życie dla ratowania Żydów w czasie wojny, stwierdziła: „Nie wiem, czy my, Żydzi, wobec tragedii innego narodu zdolni bylibyśmy do takiego poświęcenia” (cyt. za M. Arczyński i W. Balcerak, „Kryptonim Żegota”, Warszawa 1983, s. 264.).
Wybitny żydowski literaturoznawca, profesor uniwersytetu w Tel Awiwie - Gabriel Moked w wywiadzie udzielonym „Wprost” 28 czerwca 1992 r. powiedział m.in.: „Jestem przekonany, że odpowiedzialność za zagładę polskich Żydów ponoszą Niemcy, ściślej mówiąc hitlerowcy. Nawet jeżeli część polskiego społeczeństwa Żydom nie pomagała albo łatwo godziła się na ich zagładę, to większa część narodu Żydom bardzo pomogła”.
Do najbardziej wzruszających propolskich świadectw doby wojny należała ocena zapisana przez nauczyciela hebrajskiego Abrahama Lewina, który żył w makabrycznych warunkach warszawskiego getta. Zapisał on w swoim pamiętniku pod datą 7 czerwca 1942 r.: „(...) Wielu Żydów uważa, że wpływ wojny i strasznych ciosów, które kraj i jego mieszkańcy - Żydzi i Polacy, przyjęli z rąk Niemców, w wielkim stopniu zmienił stosunki między Polakami a Niemcami, a większość Polaków została opanowana przez uczucia filosemickie. Ci, którzy głoszą tę opinię, opierają swój punkt widzenia na znaczącej ilości zdarzeń, które ilustrują, jak od pierwszych miesięcy wojny Polacy pokazali i dalej pokazują swe współczucie i uprzejmość dla Żydów, pozbawionych środków do życia, a w szczególności dla żebrzących dzieci. Słyszałem wiele historii o Żydach, którzy uciekli z Warszawy tego znaczącego dnia 6 września 1939 r. i otrzymali schronienie, gościnność i żywność od polskich chłopów, którzy nie żądali żadnej zapłaty za ich pomoc. Jest również znane, że nasze dzieci, które idą żebrać i pojawiają się dziesiątkami i setkami na ulicach chrześcijańskich, dostają wielkie ilości chleba i ziemniaków, i przez to udaje im się wyżywić i ich rodzinom w getcie (...)” (por. A. Lewin „A Cup of Tears. A Diary of the Warsaw Ghetto”, Ed. by A. Polonsky, New York 1988, s. 123-124).
Żyd Oswald Rufeisen, karmelita (o. Daniel), jeden z najodważniejszych żydowskich partyzantów doby wojny, powiedział w wywiadzie dla „Polityki”: „Nigdy nie mówię o polskim antysemityzmie i gdzie tylko mogę, walczę z tym, bo to jest przesąd, to jest zabobon (...). Wydaje mi się, że o antysemityzmie mówią nie ludzie, którzy przeżyli czas holocaustu w Polsce, ale ci, którzy przyjechali do Izraela z Polski przed wojną. Tak mi się wydaje. Ludzie, którzy byli odcięci od społeczeństwa polskiego, którzy przenieśli swoje koncepcje psychologiczne na sytuację wojenną (...). Mam już ponad 70 lat, żyłem w Polsce przed wojną, przeżyłem wojnę na wschodnich terytoriach polskich (...), nie widziałem tam Polaków mordujących, natomiast widziałem Białorusinów, widziałem Łotyszów, Estończyków, Ukraińców, którzy mordowali, a polskich jednostek, które by mordowały, nie widziałem. Ale tego wszystkiego ci idioci tutaj nie widzą” (por. „Polityka”, 9 maja 1993 r.).
Uratowana przez Polaków Laura Kaufman, profesor, członek PAN, wspominała: „Jak wynika z tego, co napisałam, pomoc nieśli mi przedstawiciele różnych warstw społeczeństwa; nie byłam też szczególnie uprzywilejowanym wyjątkiem. Przed wojną radzono mi, bym w razie wojny wyjechała za granicę. Było to możliwe nawet jeszcze w 1940 r. Nigdy nie żałowałam, że tego nie zrobiłam. Żyłam przez 5 lat w ciągłym niebezpieczeństwie, przeżyłam chwile grozy, ale trzeba by to przeżyć wśród społeczeństwa polskiego, by poznać lepiej jego walory” (cyt. za: „Ten jest z ojczyzny mojej”, oprac. W. Bartoszewski i Z. Lewinówna, Kraków 1966, s. 241).
Dyrektor amerykańskiego Urzędu ds. Śledztw Specjalnych, „tropiciel nazistów” - Eli Rosenbaum powiedział wiosną 1995 r. w wywiadzie dla dziennika „Newsday”: „Podobnie jak wiele dzieci żydowskich dorastałem, słysząc, że Polacy byli najgorszymi antysemitami. Moja praca jednak bez przerwy dostarczała mi dowodów, że niezliczeni polscy chłopi ryzykowali swoje życie po to, by ukrywać Żydów. I trzeba pamiętać, że Polacy ukrywający Żydów wiedzieli, jakie konsekwencje mogą ich spotkać za to. Ich własne dzieci zostałyby zabite na ich oczach, a potem zamordowano by ich również. Ja sam, będąc ojcem małych córek, nie wiem, czy byłbym aż tak heroiczny w podobnej sytuacji”.

„Nienawidzą Polaków więcej niż Niemców”

Porównajmy to wyznanie Rosenbauma ze spotwarzaniem obrazu polskiego chłopstwa zawartym w książce Grossa! Myśląc o zachowaniach polakożerczych Żydów takich jak Gross, mimo woli przypomina się ocena słynnego polskiego uczonego żydowskiego pochodzenia Ludwika Hirszfelda. W mało dziś przypominanym liście do Jerzego Borejszy z 27 października 1947 r. Hirszfeld ubolewał: „nacjonaliści żydowscy nienawidzą Polaków więcej niż Niemców i świadomie idą w kierunku proniemieckim, tak jak zresztą to przewidziałem w mojej książce (...). Jeśli nie podkreślam tych spraw publicznie, to dlatego tylko, by Żydom nie szkodzić i nie pogłębiać przepaści, którą kopie nacjonalizm żydowski pomiędzy Żydami i Polakami” (podkr. - J.R.N., cyt. za B. Fijałkowska: „Borejsza i Różański. Przyczynek do dziejów stalinizmu w Polsce”, Olsztyn 1995, s. 139).
Ze stanowczą obroną Polaków niejednokrotnie występował bohater filmu Romana Polańskiego, słynny pianista pochodzenia żydowskiego - Władysław Szpilman. W swych wspomnieniach zapisał on m.in.: „(...) Od trzystu do czterystu tysięcy Polaków zaryzykowało życie, by ratować Żydów. Z szesnastu tysięcy Aryjczyków, którzy ratowali Żydów w Europie i zostali uczczeni «drzewkiem sprawiedliwych» Yad Vashem, jedną trzecią stanowili Polacy. Dlaczego należy przytaczać te liczby? Ponieważ cały świat wie, jak silna jest tradycyjna zaraza antysemicka wśród Polaków. Ale tylko niewielu wie, że żaden inny naród nie ukrył przed hitlerowcami tak wielu Żydów jak Polacy. Kto ukrywał Żyda we Francji, ryzykował karę więzienia lub obozu koncentracyjnego, w Niemczech kosztowało to życie, ale tylko w Polsce cenę stanowiło życie własne i całej rodziny” (por. W. Szpilman, „Pianista”, Kraków 2001, s. 198-199).
Jeszcze 17 kwietnia 2000 r. w swym ostatnim wywiadzie, udzielonym Tadeuszowi Knade na dwa miesiące przed śmiercią, Szpilman powiedział m.in.: „Pamiętajmy, że za wzięcie udziału w akcji ratowania Żydów groziła śmierć (...). Mnie ratowało co najmniej trzydziestu Polaków. Co najmniej trzydziestu z narażeniem życia (...). Czy tak łatwo było narażać się na śmierć, gdy miało się rodzinę? Dziś Polska liczy prawie 40 milionów ludzi. Czy na podstawie tego, że parę osób nabazgrze coś na murze - można mówić o całej Polsce, że jest antysemicka?” (cyt. za: „Ostatni wywiad z Władysławem Szpilmanem”, polonijny „Głos Polski” z Kanady, 29 października 2002).
Dodajmy, że w tym samym wywiadzie Szpilman bardzo pięknie wyraził swe przywiązanie do polskości, mówiąc: „Nie czuję się Żydem. Nie wypieram się wprawdzie swego pochodzenia - dowodem jest fakt, że nie zmieniłem swego nazwiska. Brzmi jak brzmiało. Czuję się jednak bardziej Polakiem niż Żydem. Urodziłem się w Polsce, wychowałem w niej, jest moją ojczyzną. Żyć mogę na całym świecie, ale umierać chcę w Polsce” (tamże).
Amerykański Żyd Frank Morgens, zamieszkały w Nowym Jorku, pisał we wstępie do wspomnień z czasów wojny: „(...) Przeżyliśmy dzięki poświęceniu i bohaterskim wysiłkom Polki, reprezentującej człowieczeństwo w najczystszej formie. Przeprowadziła przez groźbę Holocaustu sześcioosobową rodzinę żydowską (...) i dwóch ukrywających się na strychu Żydów”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan od dawna zaniepokojony kryzysem w Wenezueli

2026-01-03 20:07

[ TEMATY ]

Watykan

wenezuela

zaniepokojony

kryzysem

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Leon XIV mówił o sytuacji w Wenezueli 4 listopada 2025, rozmawiając z dziennikarzami w Castel Gandolfo i wyrażając zaniepokojenie „napięciami” u wybrzeży Wenezueli między walką z handlem narkotykami a rozmieszczeniem amerykańskich marines na Karaibach, z utajnioną groźbą „zimnej wojny” - przypomina na łamach agencji ACI Stampa Andrea Gagliarducci.

Watykanista cytuje wypowiedziane wówczas słowa Ojca Świętego, który apelował o dialog, poszukiwanie właściwego sposobu rozwiązania problemów, i unikanie przemocy. Przypomina, że w latach 2021-2024 Wenezuela pozostawała bez nuncjusza, aż do 2024 r., kiedy to papież Franciszek mianował arcybiskupa Alberto Ortegi Martina nuncjuszem apostolskim w Caracas. Był on wcześniej nuncjuszem w Iraku, a następnie w Chile jako zaufany człowiek w sytuacjach skomplikowanych.
CZYTAJ DALEJ

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

2026-01-01 10:54

BP KEP

Bp Wojciech Skibicki

Bp Wojciech Skibicki

Biskup Elbląski dr Wojciech Skibicki dokonał wraz z 1. stycznia zmian personalnychw diecezji elbląskiej. Zmiany dotyczą funkcji duszpasterza młodzieży, rzecznika prasowego oraz kapelana i sekretarza biskupa diecezjalnego.

Z końcem roku posługę diecezjalnego duszpasterza młodzieży i koordynatora Światowych Dni Młodzieży zakończył, po niemal 8 latach, ks. Marek Piedziewicz. Od 1. stycznia zastąpił go ks. mgr Michał Semeniuk, wikariusz w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Malborku oraz katecheta w Zespole Szkół Katolickich im. św. Jana Pawła II w Malborku. Ks. Semeniuk będzie, w pierwszej kolejności, współpracował z księżmi zaangażowanymi w duszpasterstwo młodzieży, a także kontynuował dotychczasowe projekty. Są to przede wszystkim cykliczne, nocne czuwania, które od kilku lat gromadzą młodzież z diecezji w jej różnych parafiach. Będzie również koordynował przygotowania do wyjazdu z diecezji elbląskiej na Światowe Dni Młodzieży w Seulu w roku 2027.
CZYTAJ DALEJ

Izrael ograniczy działalność Caritas Jerozolima w Gazie? Caritas Włochy deklaruje wsparcie

2026-01-04 10:36

[ TEMATY ]

strefa gazy

wsparcie

Caritas Jerozolima

Caritas Włochy

Caritas

Caritas Jerusalem

Caritas Jerusalem

W związku z ogłoszeniem przez Izrael środków, które mogą ograniczyć zdolność Caritas Jerozolima do udzielania pomocy humanitarnej, zastępca dyrektora Caritas Włochy - Silvia Sinibaldi wyraża poparcie katolickiej agencji pomocowej dla ratujących życie programów realizowanych przez sieć Caritas w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu.

Izrael potwierdził w czwartek zakaz działalności w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu dla 37 organizacji humanitarnych, jeśli odmówią one spełnienia nowych wymogów rejestracyjnych nałożonych przez Ministerstwo ds. Diaspory i Walki z Antysemityzmem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję