Reklama

W świecie za szybą

Niedziela Ogólnopolska 17/2011, str. 40-41

Archiwum rodzinne

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie bardzo wiedziałam, jak się zachować, gdy Igor wszedł do pokoju. Nigdy dotąd nie spotkałam dziecka z autyzmem. W końcu powiedziałam ściszonym głosem: - Dzień dobry. Odpowiedzią było krótkie spojrzenie w moim kierunku i niewyraźne: - Dzień dobry.

Filmowe stereotypy

Reklama

Igor jest drobny i delikatny. Przez pierwsze kilkanaście miesięcy rozwijał się świetnie. Przyszedł na świat z oceną celującą - dostał „dziesiątkę” w skali Apgar. Siadał, raczkował, przybierał na wadze - wszystko zgodnie z kalendarzem. Autyzm rozpoznała, jako pierwsza, przedszkolna logopeda. Kiedy rodzice pojechali z Igorem do ośrodka diagnostycznego w Warszawie, matka na wstępie powiedziała: - Syn ma podejrzenie autyzmu, chcemy obalić tę teorię.
Ale niezależne badania w dwóch placówkach rozwiały złudzenia. Zaczęła się walka o zdrowie dziecka: wędrówki do specjalistów, szukanie informacji o chorobie i codzienna, mozolna praca w domu.
Powszechne wyobrażenia o autyzmie są ukształtowane przez stereotypy. Autystyk to ktoś taki jak filmowy „Rain Man”, czyli osoba wyobcowana z otoczenia, ale za to z genialną pamięcią, błyskawicznie rozwiązująca w pamięci skomplikowane zadania. Albo jak 9-letni Simon z „Kodu Merkurego”, który nie umie dobrze mówić, ale złamał ściśle tajny kod rządowy.
Rzeczywistość jest inna niż filmowe scenariusze. - Codziennie, kiedy słyszę, jak Igor się budzi, wiem, że to sygnał do rozpoczęcia walki - mówi Andrzej, ojciec Igora. - Nie siłowej, ale ciężkiej walki psychicznej. Pierwsze starcie to sprawić, by syn się ubrał. Zegar cyka, a Igor jest jedną nogą w swoim świecie. Ubiera się powoli, z mnóstwem chwil zawieszenia. Można go ubrać jak malutkie dziecko, ale wiem, że jeśli konsekwentnie nie będziemy wymagać samodzielności, to za kilkanaście lat będę ubierał i karmił dorosłego mężczyznę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Układanka problemów

Autyzm zaliczany jest do grupy całościowych zaburzeń rozwojowych o podłożu neurologicznym. Objawy są zróżnicowane, ale najbardziej typowe to trudności z relacjami społecznymi i komunikowaniem uczuć, zaburzenia mowy i problemy z opanowaniem reakcji emocjonalnych, zdarzają się też zachowania agresywne i autoagresywne.
- Płacz przy wszystkim, co nie jest zabawą, co nie jest po jego myśli, to nasza codzienność przy obiedzie, kolacji, myciu się, położeniu spać, opór przy każdej próbie zaangażowania go do zwykłych czynności - opowiada ojciec Igora. - Zdrowemu dziecku wytłumaczymy, dlaczego musi robić rzeczy, na które nie ma ochoty. U Igora tłumaczenia są poza jego możliwością pojmowania. To tak, jakby ktoś mówił w nieznanym języku.
Łatwo zrozumieć, że domowa codzienność rodziców to nieustające zmaganie się z Igorem, ale też z samym sobą. - Powtarzam sobie, że nie możemy się poddać, musimy walczyć o naszego syna - mówi Andrzej. - Ale są dni, w których dopada mnie normalne, ludzkie zwątpienie.

Epidemia autyzmu?

Reklama

- Patrząc z perspektywy czasu, zorientowaliśmy się, że Igor zaczął się cofać w rozwoju w wieku ok. 20 miesięcy - mówi Wioleta, mama Igora. - W jego słowniku zostało tylko: „tata”, „mama”. Przestał potrzebować towarzystwa, kiedyś przez 3 godziny nie zauważył, że spałam w pokoju, gdzie się bawił.
Na dziś choroba jest nieuleczalna, ale wiele można osiągnąć rehabilitacją. Im wcześniej będzie podjęta - tym lepiej. Informacje dotyczące możliwości rehabilitowania dzieci z autyzmem są dwie. Dobra, bo jakieś 20 lat temu w Polsce nie było ośrodków zajmujących się autyzmem. Tworzenie pierwszych placówek, wynajdywanie lokali i specjalistów było jak przecieranie drogi przez busz. Teraz w każdym większym mieście jest przynajmniej jeden ośrodek oferujący zajęcia rehabilitacyjne czy edukacyjne. Wiadomość zła - przyrost liczby ośrodków jest spowodowany m.in. narastającą skalą problemu. Według American Academy of Pediatrics, liczba dzieci z rozpoznanym autyzmem i zaburzeniami pokrewnymi w latach 1995-2007 wzrosła dziesięciokrotnie. Mówi się o epidemii autyzmu. Wzrostowa tendencja jest widoczna także w Polsce.

Gdzie przyczyny?

Specjaliści stawiający pytania o przyczyny wskazują wiele czynników, które mogą stanowić podłoże autyzmu. - Ciągle dręczy nas pytanie, dlaczego Igor, który rozwijał się normalnie, nagle zapadł na chorobę, która zburzyła nasz świat - mówi Wioleta. - Na internetowych forach znaleźliśmy pogląd, że autyzm może mieć związek ze szczepionką podawaną dzieciom w drugim roku życia, a przede wszystkim ze stosowanym w niej konserwantem, związkiem zawierającym rtęć. Zorientowałam się, że podobna sytuacja mogła zdarzyć się u nas. Zmiany u Igora zauważyliśmy po szczepionce.
Internet to swoisty Hyde Park, można tu spotkać krańcowo przeciwstawne poglądy. Szukając odpowiedzi na ewentualny związek między autyzmem a szczepieniami, znajdziemy wypowiedzi wielu wybitnych specjalistów, zaprzeczających istnieniu takiej zależności, ale także poglądy przeciwne. Głosem ostrzeżenia są publikacje prof. n. med. dr hab. Marii Doroty Czajkowskiej-Majewskiej oraz jej list skierowany do Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.

Przywrócić normalny świat

Igor jest intensywnie rehabilitowany. Przez pierwszy rok rodzice sami finansowali terapię, bo programy ze środków NFZ ruszają z początkiem roku szkolnego, a Igor został zdiagnozowany późną jesienią. - Nasza terapeutka mówi, że Igor jest drugim dzieckiem w ciągu 12 lat jej pracy zawodowej, które robi takie postępy - mówi Wioleta. - Sami też widzimy zmiany na lepsze.
Igor zrobił ogromne postępy, ale są one okupione wielkim poświęceniem. Ćwiczenia w domu, zajęcia w placówkach w trzech punktach miasta, dojazdy do specjalistów. - Nie mam żadnej możliwości podjęcia pracy - opowiada Wioleta. - Raz na miesiąc jeździmy do poradni „Prodeste” w Opolu, gdzie otrzymujemy sekwencje ćwiczeń do wykonywania w domu. Potem nagrywamy filmik i wysyłamy go naszej terapeutce, która ocenia, co było robione dobrze, a które ćwiczenia trzeba powtórzyć. Codziennie Igor spędza do trzech godzin w przedszkolu - prywatnym, bo w integracyjnym są liczniejsze grupy, co było dla niego zbyt dużym obciążeniem psychicznym.
Najtrudniejsza jest myśl o przyszłości - zwierzają się rodzice. - Kiedy zabraknie nam siły lub życia - co będzie z naszym dzieckiem? Kto się nim zajmie? Czy nasz syn będzie traktowany z godnością, na jaką zasługuje człowiek? Straszna jest myśl: nikt nie pokocha twojego dziecka. Czy jego starszy brat zajmie się nim? Jeśli się nim zaopiekuje, to z miłości czy obowiązku? - Boję się o przyszłość moich synów - wyznaje Andrzej. - Chcę im dać jak najwięcej siebie, póki są beztroscy i nieświadomi przyszłości, a tak często nie mam siły, zbyt często. Mimo wszystko nie pozwalamy sobie na zwątpienie. Będziemy wykorzystywać każdą możliwość, aby przywrócić naszemu dziecku normalny świat.

Igorek urodził się jako zdrowe dziecko, niestety, w wieku 3 lat zdiagnozowano u niego autyzm wczesnodziecięcy. Wówczas okazało się, że dotychczasowe problemy - związane z ubieraniem, jedzeniem, wspólnym spędzaniem czasu, głośnymi dźwiękami, światłem i wiele innych - kończące się histerią, nie wynikają z faktu, iż jest niegrzecznym urwiskiem... Igor jest od 1, 5 roku pod stałą opieką terapeutów z Zespołu Wczesnego Wspomagania Rozwoju Dzieci z Autyzmem w Częstochowie oraz Poradni „Prodeste” w Opolu. Igor robi bardzo duże postępy, ale jest jeszcze wiele do zrobienia.
Będziemy wdzięczni za pomoc dla Igora w formie przekazania 1% podatku na konto:
Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, numer KRS: 0000037904, koniecznie z dopiskiem: Igor Marchewka 13917.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dolnośląskie/ Policjant postrzelony na służbie trafił do szpitala

2026-09-24 14:52

[ TEMATY ]

policja

Adobe Stock

Podczas wykonywania czynności procesowych we wsi Kraśnik w powiecie bolesławieckim na Dolnym Śląsku postrzelony w głowę został policjant. Ranny trafił do szpitala. Sprawca postrzelenia został ujęty. Prokuratura podała, że prowadzi śledztwo w kierunku usiłowania zabójstwa i napaści na funkcjonariusza.

Rzecznik Powiatowej Komendy Policji w Bolesławcu podkom. Anna Kublik-Rościszewska powiedziała PAP, że w czwartek policjanci z Bolesławca realizowali czynności operacyjne i procesowe we wsi Kraśnik na terenie powiatu bolesławieckiego wobec osoby podejrzewanej o kradzieże.
CZYTAJ DALEJ

Ludwikowice Kłodzkie. Pożegnali człowieka, który był blisko ludzi i Kościoła

2026-09-24 13:06

[ TEMATY ]

pogrzeb

bp Ignacy Dec

Ludwikowice Kłodzkie

Henryk Morel

ks. Andrzej Adamiak

Bp Ignacy Dec podczas ostatniego pożegnania śp. Henryka Morela na cmentarzu w Ludwikowicach Kłodzkich.

Bp Ignacy Dec podczas ostatniego pożegnania śp. Henryka Morela na cmentarzu w Ludwikowicach Kłodzkich.

Przez lata pracował pod ziemią, a po pracy znajdował czas dla rodziny, sąsiadów i parafii. Śp. Henryka Morela pożegnano 22 września w kościele pw. św. Michała Archanioła. Mszy pogrzebowej przewodniczył bp senior Ignacy Dec, przy ołtarzu stanął także proboszcz miejscowej wspólnoty ks. Rafał Śliwiński.

– Życie nasze się zmienia, ale się nie kończy – przypomniał biskup na początku Eucharystii. Wyrazy współczucia skierował do Marianny, żony zmarłego, oraz ich synów: Krzysztofa, Dariusza i Pawła, a także do całej rodziny. Zapowiedział, że modlitwie będą towarzyszyć dwie intencje: dziękczynienie Bogu za życie Henryka i dobro, które uczynił, oraz prośba o miłosierdzie i życie wieczne dla niego.
CZYTAJ DALEJ

Jubileusz i konsekracja w Górzycy

2026-09-26 19:54

[ TEMATY ]

Jubileusz diecezji lubuskiej

Karolina Krasowska

Msza św. w Górzycy

Msza św. w Górzycy

W Górzycy, która dawniej była stolicą diecezji lubuskiej, rozpoczęły się dwudniowe uroczystości związane z jubileuszem 750-lecia przeniesienia siedziby biskupstwa lubuskiego z Lebus do Górzycy. Dziś ich głównym punktem była Msza św. pod przewodnictwem bp. Adriana Puta, który dokonał ponownej konsekracji kościoła parafialnego po gruntownym remoncie.

Wydarzenie pod hasłem „Śladami biskupów lubuskich – 750 lat historii pogranicza” rozpoczęło się w sobotę 26 września festiwalem historyczno-kulturalnym na placu przy kościele w Górzycy. Głównym punktem pierwszego dnia uroczystości była Msza św. pod przewodnictwem bp. Adriana Puta, który dokonał ponownej konsekracji kościoła parafialnego po gruntownym remoncie. - Spotykamy się nie tylko po to, aby dokonać poświęcenia odnowionego kościoła, spotykamy się w miejscu, która ma za sobą bardzo długą historię wiary. Historię, która sięga początków diecezji lubuskiej - historię katedry, biskupów, pielgrzymów i modlitwy przed wizerunkiem Matki Bożej. A jednocześnie jesteśmy tutaj jako ludzie XXI wieku, którzy otrzymali ten kościół od poprzednich pokoleń i chcą go przekazać następnym – mówił na początku homilii biskup pomocniczy diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję