Reklama

W Częstochowie wszystko się zaczęło...

Niedziela Ogólnopolska 33/2011, str. 14-15

Jan Paweł II z przedstawicielami Kościelnego Komitetu Medycznego podczas VI Światowego Dnia Młodzieży. Na zdjęciu m.in. dr Wanda Błeńska i dr Wanda Terlecka
Archiwum dr Wandy Terleckiej

Jan Paweł II z przedstawicielami Kościelnego Komitetu Medycznego podczas VI Światowego Dnia Młodzieży. Na zdjęciu m.in. dr Wanda Błeńska i dr Wanda Terlecka<br>Archiwum dr Wandy Terleckiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mija 20. rocznica VI Światowego Dnia Młodzieży w Częstochowie. Wspominamy te dni, opierając się na dokumentach i świadectwach przysłanych przez naszych Czytelników na ogłoszony w styczniu br. apel o przekazywanie do redakcji „Niedzieli” pamiątek po tych niezwykłych dniach na Jasnej Górze.
Wszystkie drogi prowadziły wtedy do Częstochowy. Ponad półtora miliona młodych ludzi z całego świata, w tym z zamkniętego niedawno - wydawało się nierozerwalnym kordonem - byłego bloku komunistycznego, znalazło się pod Jasną Górą na spotkaniu młodzieży Wschodu i Zachodu z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. „W Częstochowie wszystko się zaczęło” - powie kilka lat później Ojciec Święty do duszpasterza akademickiego, wspominając to spotkanie.

Sierpień w Częstochowie

Reklama

Aż trudno uwierzyć, ile pamiątek z VI Światowego Dnia Młodzieży w Częstochowie zachowało się w rodzinnych archiwach. - Te wszystkie koszulki, znaczki, plakietki, czapki, torebki z logo ŚDM rozprowadzaliśmy na całą Polskę, a nawet na inne kraje - mówi przewodniczący Kościelnego Komitetu Organizacyjnego VI ŚDM w Częstochowie ks. dr hab. Marian Duda. - Patrząc z perspektywy czasu na organizację obecnych Światowych Dni Młodzieży, kwoty, jakimi dysponowaliśmy, były naprawdę bardzo małe. W Polsce nie była ogłoszona na ten cel nawet jedna taca - zauważa ks. Duda. Ze zdjęć uśmiechają się do nas młodzi ludzie, którzy wędrują ulicami Częstochowy; ulicami, które trudno nam rozpoznać, tak zmieniła się Polska przez te 20 lat. A jednak Aleje Najświętszej Maryi Panny rokrocznie wyglądają podobnie w sierpniowe dni.
„Do dziś pamiętam tę cudowną atmosferę: spanie pod gołym niebem na placu i pobudkę o godz. 6 rano, te tłumy, wieczorne śpiewy i zabawy młodzieży różnych narodów. Tego nie da się zapomnieć” - pisze Anna Surman z d. Magdoń z Sędziszowa Małopolskiego, która przysłała zdjęcia młodzieży przybyłej do Częstochowy z Góry Ropczyckiej z parafii św. Jakuba.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z ojca na syna

Reklama

Organizatorzy obliczyli, że w przygotowaniu i przebiegu tych dni wzięło udział kilka tysięcy wolontariuszy. Wśród nich byli ci, którzy pełnili swe funkcje na Jasnej Górze, w samym centrum spotkań z Ojcem Świętym. Taką funkcję pełnił ówczesny student historii z Torunia, obecny profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu Waldemar Rozynkowski, który wraz z grupą młodych studentów z duszpasterstwa akademickiego pod kierunkiem o. Jana Pacha, paulina, pracował w punkcie informacyjnym. Tak wspomina ten czas: „Podczas wieczornego Apelu Jasnogórskiego z Ojcem Świętym stałem na Szczycie Jasnogórskim. Pamiętam, jak Papież wywoływał młodych z poszczególnych krajów. Takiego doświadczenia wspólnoty nie miałem jeszcze nigdy w życiu - wyglądało to tak, jakby Pasterz liczył swoje owce, patrzył, czy wszystkie są obecne”. Niezapomnianym momentem dla studenta historii z Torunia było uczestniczenie w spotkaniu młodzieży ze Wschodu z Ojcem Świętym 16 sierpnia rano, tuż przed odlotem: „... było to prawdopodobnie jedno z najliczniejszych spotkań Papieża z młodzieżą Białorusi i Rosji. Stałem wtedy na Szczycie, niedaleko tronu papieskiego, i miałem świadomość, że uczestniczę w czymś wielkim. Do dzisiaj pamiętam to intensywne przywoływanie Papieża i pragnienie spotkania się z nim. Pamiętam także osobę abp. Tadeusza Kondrusiewicza, który wraz z młodzieżą oczekiwał na Papieża. Widziałem, że dla niego także był to ważny moment”. Doświadczenie spotkania młodych Wschodu i Zachodu ten młody człowiek wykorzystał później w pracy ewangelizacyjnej. „Tuż po dniach młodzieży - pisze prof. Rozynkowski - wyjeżdżałem z moim duszpasterstwem akademickim z Torunia do Grodna, Lidy i Wilna, aby ewangelizować i pomóc w duszpasterstwie w kilku parafiach”. Doświadczenia ojca wpłynęły na syna. Dziś Profesor wspomina: „Właśnie w tych miesiącach podejmowaliśmy wspólnie z żoną decyzję o wyjeździe naszego syna na spotkanie młodych do Madrytu”.

Cuda, cuda, cuda...

Reklama

Niezwykle ważne zadanie przypadło służbom medycznym. Rolę tę pełnił Kościelny Komitet Medyczny, którym kierowała dr Wanda Terlecka. Komitet odpowiadał za „karetkę papieską”, za dyżurne karetki pogotowia, za miejsca w szpitalach częstochowskich oraz w śląskich klinikach. Opracował i zapewnił zabezpieczenie medyczne dla osób znajdujących się w obrębie Jasnej Góry i na placu jasnogórskim w dniach 14-16 sierpnia. „Z punktu widzenia medycznego - pisze we wspomnieniach przysłanych do «Niedzieli» dr Terlecka - bardzo baliśmy się zatruć pokarmowych, nagłych ciężkich schorzeń, łącznie z urazami ciała, oraz, naturalnie, zgonów. Tymczasem jednym z cudów tych dni jest fakt, że podczas dwóch pełnych dni, podczas których obok mieszkańców Częstochowy gościliśmy ok. półtora miliona osób w nie zawsze komfortowych warunkach, nie zdarzył się ani jeden zgon, ani jedno zatrucie pokarmowe, ani jeden ciężki uraz, ani jedno ciężkie schorzenie”.
Służba medyczna zawdzięcza dr Terleckiej nieujęte w protokole spotkanie z Ojcem Świętym. Dziś na archiwalnych zdjęciach z Janem Pawłem II widzimy i młodziutkie pielęgniarki w uniformach, i słynną dr Wandę Błeńską. A króciutkie spotkanie przerodziło się w półgodzinną audiencję.
Także przybywający do Częstochowy pielgrzymi wspominają niezwykłe ingerencje, które umożliwiły im, mimo wielu przeciwności, dotarcie na światowe spotkanie młodzieży z Janem Pawłem II. Takim wspomnieniem podzielił się z nami p. Jan Weiss z Bratysławy, który wielokrotnie wędrował śladami Ojca Świętego Jana Pawła II, ale przyjazd do Częstochowy na spotkanie z młodzieżą szczególnie zapadł mu w pamięci. „Takich dróg wiele przeszedłem, oprócz tych na Słowacji - pisze. - W retrospektywnym oglądzie widzę w nich coś niezwykłego. Przejawiło się to w większej, niż przewidują statystyki, liczbie różnych nadzwyczajnych wydarzeń, nieoczekiwanych rozwiązań sytuacji, które wydawały się beznadziejne (...). Jedna - to była pielgrzymka do Częstochowy w 1991 r.”. Następnie p. Weiss opisuje wypadek autokaru z pielgrzymami na Słowacji i niezwykłą pomoc policji w dotarciu na czas do Częstochowy.

Plac budowy

W organizację ŚDM zaangażowani byli nie tylko Polacy. Do pomocy ruszyli również ci, którzy pomagali Polsce już w latach 80. Taką osobą była s. Marie-Lise Couteu ze Wspólnoty Apostolskiej św. Franciszka Salezego, która od 1982 r. wędrowała z Francji do Polski w konwojach humanitarnych i organizowała letnie obozy studentów z Częstochowy ze studentami francuskimi pod kierunkiem ówczesnego duszpasterza akademickiego ks. Mariana Dudy. Te doświadczenia pozwoliły jej znaleźć się w Komitecie Organizacyjnym, na „froncie” działań przygotowawczych - jak sama określa. „Do Częstochowy przyjechałam na początku lipca - pisze we wspomnieniach s. Couteu. Znalazłam się bardziej na placu budowy niż na placu przygotowania duchowego tego wydarzenia, choć obydwa są powiązane! Mimo wielu godzin spędzonych w biurach «Komitetu w Ratuszu» mieliśmy czas na modlitwę i codzienne uczestnictwo w Eucharystii, bez tego wszystkie nasze przygotowania byłyby daremne”.

Zaangażowanie miasta i województwa

Przygotowanie niespotykanego na taką skalę wydarzenia spadło również na samorząd Częstochowy i władze województwa częstochowskiego. Powołane zostały Komitety: Miejski i Wojewódzki, których zadaniem było przygotowanie infrastruktury dla setek tysięcy pielgrzymów z różnych stron świata. Dla Prezydenta Częstochowy i Wojewody było to nie lada wyzwanie. W przysłanych do nas świadectwach tak wspominają ten czas i jego pokłosie: „Podczas roboczego spotkania w 1990 r. otrzymałem od ks. Stanisława Dziwisza papieski różaniec - pisze wojewoda Jerzy Guła. - Ten różaniec, często odmawiany, był jakby talizmanem sprzyjającym wszystkim poczynaniom zmierzającym do jak najlepszego przygotowania Częstochowy do światowego spotkania młodzieży z Janem Pawłem II. Na rok przed przyjazdem Papieża (...) powoływałem zespoły robocze. Odbyłem wiele spotkań z wojewodami, które zaowocowały doprowadzeniem do pierwszej Pielgrzymki Wojewodów i Pracowników Administracji - pielgrzymki te trwają już dwadzieścia lat”. Podobnie jak dla młodych, również dla Wojewody Częstochowskiego spotkanie z Janem Pawłem II stało się wielkim przeżyciem: „Rok 1991 był jedyny w całym moim życiu - pisze. - Wspólnie z małżonką Haliną witaliśmy Ojca Świętego na lotnisku w Rudnikach i towarzyszyliśmy mu w drodze na Jasną Górę. Ponownie ucałowaliśmy dłoń Jana Pawła II po konsekracji Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie. Wspaniałe przeżycia związane z VI Światowym Dniem Młodzieży przerosły nasze oczekiwania”.
Samo miasto wiele zyskało na organizacji ŚDM. Powzięte inwestycje dla pielgrzymów służą do dziś częstochowianom. Na miejscu terenów uzbrojonych pod pola namiotowe stoją osiedla mieszkaniowe i kościoły. Ówczesny prezydent Częstochowy Tadeusz Wrona i Rada Miasta otworzyli dla pielgrzymów wszystkie instytucje samorządowe. Bardzo pragnęli, aby Ojciec Święty został Honorowym Obywatelem Miasta. Był to pierwszy taki przypadek w samorządzie, potem dopiero poszli za nimi inni. Tadeusz Wrona tak wspomina: „Wręczenie Honorowego Obywatelstwa odbyło się (...) 15 sierpnia po południu, po głównych uroczystościach, w Sali Rycerskiej, za ówczesnego przeora o. Jerzego Tomzińskiego. Po przekazaniu Ojcu Świętemu stosownego dokumentu i srebrnego klucza do bram miasta (...) Papież mówił o charyzmacie Częstochowy i życzył miastu również rozwoju społecznego, gospodarczego i kulturowego”.

Nadesłane do „Niedzieli” świadectwa z VI Światowego Dnia Młodzieży w Częstochowie można przeczytać na stronie: niedziela.pl/dzialy.php?id=458863200000005004002001

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Portugalia: Awaryjne lądowanie samolotu do Bostonu; 14 poszkodowanych

2026-09-28 07:13

[ TEMATY ]

Portugalia

samolot

Karol Porwich/Niedziela

Co najmniej 14 pasażerów samolotu Delta Airlines lecącego do Bostonu potrzebowało w niedzielę wieczorem pomocy medycznej po awaryjnym lądowaniu w Porto, na północnym zachodzie Portugalii.

Jak przekazały lokalne służby medyczne, poszkodowani zatruli się dymem, który pojawił się na pokładzie maszyny lecącej z lotniska w Barcelonie. Część z nich potrzebowało hospitalizacji w Porto.
CZYTAJ DALEJ

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Papież w Metz: Przyszłość Europy to nie ujednolicenie, ale harmonia różnic

2026-09-28 17:09

[ TEMATY ]

przyszłość Europy

Leon XIV we Francji

Metz

Vatican Media

Papież Leon XIV w Metz

Papież Leon XIV w Metz

Pojednanie staje się możliwe tylko wtedy, gdy mamy odwagę przerwać łańcuch urazy. Przyszłość Europy nie polega na ujednoliceniu, lecz na harmonii różnic - wskazał Leon XIV w homilii w Metzu w ostatnim dniu podróży apostolskiej do Francji.

Podczas Mszy św. w katedrze św. Szczepana, w obecności 35 tys. wiernych oraz m.in. prezydenta Francji Emmanuela Macrona Papież zawierzył Bogu „drogę wspólnoty diecezjalnej, a także całej Europy”. Przypomniał, że Mozela przez wieki była miejscem spotkania narodów, ale także bolesną granicą Europy i ziemią naznaczoną konfliktami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję