Reklama

Rodzina na katechezie

Niedziela Ogólnopolska 36/2011, str. 22-23

Archiwum

Bp Marek Mendyk

Bp Marek Mendyk

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KS. PIOTR NOWOSIELSKI: - Księże Biskupie, ostatni komunikat Konferencji Episkopatu Polski (z 355. posiedzenia) informuje, że głównym tematem zebrania plenarnego były zagadnienia katechezy w Polsce. Z jakiego powodu sprawy katechezy powróciły pod obrady księży biskupów?

Reklama

BP MAREK MENDYK: - Rok temu, gdy upływała 20. rocznica powrotu katechezy do szkoły, księża biskupi uznali, że tematem, nad którym należałoby się szczególnie zatrzymać, powinna być katecheza. Jej powrót do szkoły ukazał nowe problemy w procesie wychowania dzieci i młodzieży. Ale też pojawiła się szansa kształtowania w społeczeństwie nowej świadomości na temat wychowania i potrzeby współdziałania wszystkich środowisk mających wpływ na proces wychowawczy młodego pokolenia, zwłaszcza rodziny, szkoły i parafii. Po 20 latach należało postawić pytania: Na ile udało się wykorzystać tę szansę? Czego nie udało się osiągnąć? Na co powinniśmy zwrócić większą uwagę i jaki obszar naszego „być” w szkole powinniśmy bardziej zagospodarować?
Podczas ostatniej konferencji, która odbyła się w Licheniu, wszyscy biskupi zgodnie zauważyli, że w czasie jednego posiedzenia nie uda się poruszyć wszystkich zagadnień ani znaleźć odpowiedzi na pojawiające się pytania. Ustalono, że Komisja Wychowania przygotuje pytania do dyskusji, które później, rozesłane do metropolii, posłużą jako kontynuacja dyskusji na tematy związane z nauczaniem religii w szkole i z katechezą parafialną. Pomoże to też zobaczyć problemy, które pojawiają się w poszczególnych regionach Polski.

- Czy może nam Ksiądz Biskup zdradzić, jakie to będą pytania?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Chcemy się zastanowić, co dzieje się na styku katecheza - liturgia, co zrobić, aby frekwencja uczniów, którzy biorą udział w katechezie szkolnej, przekładała się na ich udział w praktykach religijnych, by w niedzielnej Mszy św. uczestniczyło więcej dzieci i młodzieży. Chcemy też zapytać, jak motywować nie tylko duszpasterzy i katechetów, ale także animatorów ruchów kościelnych do większego zaangażowania w pracę ewangelizacyjną, zwłaszcza gdy chodzi o dorosłych i młodzież. Może to będzie też okazja, by zastanowić się nad ujednoliceniem katechezy sakramentalnej w całym kraju. Tu musi iść szeroko rozumiana współpraca środowisk wychowawczych: rodziny - szkoły - parafii. W wielu diecezjach zebrano już pewne doświadczenia i są tego piękne owoce. Tych pytań jest, oczywiście, o wiele więcej.

- Pamiętam z czasów studenckich definicję katechetyki - że jest to nauka o kościelnym katechumenacie. Czy katechetyka, jako dyscyplina naukowa, również nie powinna postawić sobie podobnych pytań? Zwłaszcza że inaczej było 20 lat temu, a inaczej jest dzisiaj.

Reklama

- Oczywiście, zadaniem katechetyki jest wypracowanie i wskazanie formy katechumenatu najbardziej odpowiedniej na dany czas. Zasadniczą formą katechumenatu dzisiejszego Kościoła w Polsce jest systematyczna, na sposób szkolny zorganizowana katecheza czy - jak niektórzy mówią - nauczanie religii dzieci i młodzieży. W świadomości wielu rodziców ta forma katechumenatu rozwiązuje problem chrześcijańskiego wychowania. Uważają oni, że już przez sam fakt posyłania dzieci na religię wywiązują się z tego obowiązku wystarczająco dobrze. U duszpasterzy czy katechetów pojawia się więc świadomość, że oto trzeba przejąć na siebie obowiązek wprowadzania w życie chrześcijańskie w Kościele nowych pokoleń. Po 20 latach katechezy widzimy, że to nie wystarcza. Wiele czasu poświęcamy naszym uczniom w szkole, wymyślamy nowe metody pracy z nimi, układamy programy, a mimo to towarzyszy nam przekonanie, że katecheza w szkole nie jest w stanie sama przez się spełnić istotnego zadania, jakim jest wprowadzenie w Kościół.

- Jaka jest forma katechumenatu na dzisiaj?

- Wysiłek wkładany przez katechetów zawsze będzie się kończył fiaskiem, jeśli nie będzie wspierany przez środowisko domowe. Jako duszpasterze i katecheci widzimy, że po latach katechezy w wierze i praktykach religijnych na ogół trwają dzieci z rodzin, gdzie praktykowane i pielęgnowane jest życie religijne. Głównym przedmiotem katechezy jest wierząca rodzina, a katecheta spełnia wobec niej rolę służebną. Ktoś może podsumować, że analizując sytuację po 20 latach katechezy w szkole, próbujemy przerzucić odpowiedzialność za stan życia religijnego czy moralnego na rodziców. Niektórzy, oceniając katechezę w szkole, próbują mówić o jej porażkach i słabościach. Ale trzeba powiedzieć sobie jasno: przyczyna tkwi nie w katechezie, ale w rodzinie. Dlatego tam, gdzie to jest możliwe, trzeba odbudować wspólnotę rodzinną.

- A więc powrót do katechumenatu rodzinnego?

- Tak, katechumenat rodzinny jest logiczną konsekwencją udzielania przez Kościół chrztu dzieciom. Co więcej, z przyjęcia katechumenatu rodzinnego wynika jeszcze jedna konsekwencja - konieczność organizowania i prowadzenia systematycznej katechezy dorosłych. Ta forma jest konieczna, jeśli Kościół ma pozostać żywotny i aktywny w świecie. Bez katechezy dorosłych nie ma możliwości wyjścia z czysto usługowego charakteru duszpasterstwa.

Reklama

- Media świeckie w relacjach z ostatniego posiedzenia Konferencji Episkopatu nie przypominały o współzależności rodziny, szkoły i Kościoła w procesie wychowania i formowania młodego pokolenia, lecz skoncentrowały się na okresie I Komunii św. Proszę przypomnieć, co zmienia się w tym względzie...

- Przyzwyczailiśmy się do tego, że dzieci przystępowały do I Komunii św. w klasie II (mając 9 lat). W związku z tym, że zmieniła się podstawa programowa kształcenia ogólnego i MEN planuje od przyszłego roku wprowadzić do szkoły obowiązkowo sześcioletnie dzieci, zmienia się poziom edukacyjny, ale nie zmienia się wiek dziecka - nadal jest to 9. rok życia. A więc jakiejś rewolucji nie ma. Będzie za to trzyletni okres przygotowania do I Komunii św. (wcześniej był dwuletni). Uwzględniając ewangelizacyjny wymiar katechezy, będzie to dobra okazja, by wspólnie z rodzicami podjąć się tego przygotowania.

- Niektórzy pytają, dlaczego akurat 9. rok życia jest tak ważny?

Reklama

- Nie chodzi tu tylko o ten konkretny 9. rok życia, ale o całą pierwszą fazę rozwojową dziecka (7-9 lat). W tym czasie dziecko przekracza próg szkoły, w tym czasie następuje adaptacja do środowiska szkolnego, do jego wymagań, do nauczycieli, rówieśników. Bardzo intensywne są przeżycia natury społecznej, znacznie poszerza się też grono osób, które mają wpływ na dziecko. W tym czasie rozszerza się krąg przedmiotów, zdarzeń i spraw, które wywołują u dziecka reakcje emocjonalne. Coraz większą przewagę zdobywają uczucia wyższe (moralne, społeczne), wyrażane wobec innych ludzi. Psychologowie zwracają uwagę, że w tym okresie istnieje u dziecka szczególna podatność na kształtowanie uczuć związanych ze sferą wartości moralnych i religijnych. Ten rozwój motywacyjno-emocjonalny u dziecka jest tu mocno zauważalny. W praktyce przygotowania do pełnego udziału we Mszy św. jest to bardzo ważne.

- Czy to oznacza, że jeden rok będzie w parafiach bez uroczystości pierwszokomunijnych?

- Tak może być. Ale proszę pamiętać, że są takie regiony w Polsce, gdzie nadal praktykowana jest tzw. wczesna Komunia św. Jeśli ksiądz proboszcz w parafii uzna, że atmosfera religijno-moralna w domach jest na tyle dobra i można pozwolić na to, aby dziecko przystąpiło do I Komunii św., a rodzice rzeczywiście tego pragną, to pewnie nic nie przeszkodzi, aby taka uroczystość mogła się odbyć w każdym czasie. Poza tym coraz częściej zdarza się, że uroczystość pierwszokomunijna praktykowana jest właśnie w klasie III.

- Czy znowelizowany w ubiegłym roku tekst podstawy programowej katechezy Kościoła katolickiego w Polsce odpowiada wymaganiom przeprowadzanej reformy oświaty?

- Podstawa programowa katechezy została znowelizowana m.in. też z tego powodu, że zmieniła się podstawa programowa kształcenia ogólnego w szkołach. Trzeba było, aby korelowała z podstawą programową ogólną. Poza tym ostatni program nauczania religii został opracowany 10 lat temu, od tamtego czasu wiele się zmieniło, dlatego należało go dostosować do życia.

- Z jakimi jeszcze problemami z zakresu katechezy styka się komisja kierowana przez Księdza Biskupa?

- Komisja Wychowania Katolickiego to nie tylko programy katechetyczne, podręczniki do nauczania religii, ale także zagadnienia związane z szeroko rozumianym wychowaniem: w rodzinie, szkole, organizacjach. W tym roku Komisja wraz z Radą Szkół Katolickich za zgodą Konferencji Episkopatu Polski organizuje Tydzień Wychowania. Wszystkim, którym ta sprawa nie jest obojętna, proponujemy taką właśnie inicjatywę duszpasterską. Tydzień Wychowania rozpocznie się w poniedziałek 12 września, a zakończy w niedzielę 18 września br., kiedy to w kalendarzu liturgicznym obchodzimy święto św. Stanisława Kostki, patrona dzieci i młodzieży. Hasło tegorocznego tygodnia brzmi: „Wszyscy zacznijmy wychowywać”. Jest to zaproszenie skierowane do wszystkich ludzi dobrej woli. Bardzo pragniemy, aby ta inicjatywa - kontynuowana w przyszłości - stanowiła impuls do aktywniejszego włączenia się w dzieło wychowania dzieci i młodzieży oraz dała okazję do głębszego zastanowienia się nad różnymi aspektami bardzo złożonej problematyki wychowawczej.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przesłanie do każdego, kto słucha dzisiejszej Ewangelii: mamy oddawać Bogu cześć swoim życiem!

2026-03-03 16:37

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Ewangelista pisze, że Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle, tzn. usiadł przy studni. Zazwyczaj jest w drodze, przemieszcza się z miasta do miasta, z wioski do wioski. Tym razem usiadł.

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? » Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię». Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».
CZYTAJ DALEJ

Ile kosztuje życie jednego człowieka a stu dwudziestu?

2026-03-05 08:44

[ TEMATY ]

siostry nazaretanki

Siostry z Nowogródka

Sisters News Service

To pytanie brzmi jak temat filozoficznej debaty, dopóki historia nie nada mu konkretnego, bolesnego wymiaru. Latem 1943 roku w okupowanym Nowogródku cena ta została zapłacona krwią i modlitwą niewinnych kobiet.

W lipcu 1943 roku Niemcy aresztowali około 120 mieszkańców miasta. W większości ojców, często jedynych żywicieli swoich rodzin. W realiach hitlerowskiej okupacji taki krok oznaczał niemal pewną śmierć. Egzekucje były wówczas codziennym narzędziem terroru. W mieście panowało przekonanie, że wyrok zapadnie lada chwila.
CZYTAJ DALEJ

Wojna w Iranie: biskupi katoliccy ze wszystkich kontynentów apelują o dialog i potępiają akceptowalne „straty uboczne”

2026-03-05 19:11

[ TEMATY ]

apel

wojna

Iran

ABEDIN TAHERKENAREH/PAP

Po nalocie w centrum Teheranu w Iranie, 5 marca 2026 r.

Po nalocie w centrum Teheranu w Iranie, 5 marca 2026 r.

Od Zatoki Perskiej po Australię, od Stanów Zjednoczonych po Amerykę Łacińską, konferencje episkopatów i biskupi ze wszystkich kontynentów w podobny sposób zareagowali na atak zbrojny na Iran. W wielogłosie apeli wybrzmiewa wspólne wołanie: powstrzymać dalszą eskalację, chronić ludność cywilną i przywrócić dyplomacji jej rolę.

W głosie Kościoła na całym świecie rezonują słowa Leona XIV o tym, że „stabilności i pokoju nie buduje się wzajemnymi groźbami ani posługując się bronią, co sieje zniszczenie, ból i śmierć, ale jedynie poprzez rozsądny, autentyczny i odpowiedzialny dialog”. Papież wypowiedział je dzień po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran i wszczętej przez niego kontrofensywie. W kolejnych dniach watykański sekretarz stanu przestrzegł, że wojny prewencyjne grożą podpaleniem świata. Kard. Pietro Parolin potępił też „podwójne standardy” społeczności międzynarodowej, gdzie niektóre ofiary cywilne uznaje się za zwykłe „straty uboczne”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję