Reklama

Czym żyję?

Otwarte nieba drzwi

Niedziela Ogólnopolska 11/2012, str. 35

Elżbieta Łozińska
Doradca pedagogiczno-psychologiczny, terapeuta NEST, żona, mama Mateusza (11 lat), Marty (7 lat) i Tomka (5 lat); wykłada i prowadzi warsztaty w całej Polsce. Autorka serii sesji tematycznych, nagranych w Centrum Formacji Duchowej Sal

Elżbieta Łozińska<br>Doradca pedagogiczno-psychologiczny, terapeuta NEST, żona, mama Mateusza (11 lat), Marty (7 lat) i Tomka (5 lat); wykłada i prowadzi warsztaty w całej Polsce. Autorka serii sesji tematycznych, nagranych w Centrum Formacji Duchowej Sal

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ostatnio spotkałam się z takimi głosami ze strony rodziców: „Po co dzieci straszyć krzyżem”; „Ta cała męka, krew to nie dla dzieci”; „Krzyż można powiesić na ścianie w domu, ale nie wyobrażam sobie, aby był na nim Chrystus, z tymi ranami i zwieszoną głową - to nie jest przyjemny widok”.
W przedszkolu, do którego uczęszcza mój najmłodszy synek, dzieci śpiewają:

„Rysuję krzyż z kropelką krwi,
i z jedną dużą łzą,
za krzyżem drzwi,
do nieba drzwi
dla mnie otwarte są.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ref. Za ten krzyż i Twoje łzy,
za serdeczne krople krwi,
Jezu, dziękuję Ci,
za otwarte nieba drzwi,
dróżką, którą szedłeś Ty,
Jezu, dziękuję Ci”.

Sam krzyż nie może straszyć. Jeśli dzieci mają przekazane, że śmierć Pana Jezusa otworzyła nam bramy do nieba, to, o ile nie zostanie to zniekształcone komentarzami, że z powodu złego zachowania dziecka Pan Jezus cierpi jeszcze bardziej, krzyż zawsze będzie się kojarzył z nadzieją. Złe zachowanie dziecka zasmuca Boże oblicze, ale powinniśmy zrezygnować z komentarzy, że wbijamy w serce Jezusa kolejny kolec cierniowy.
Krzyż jest tajemnicą Ofiary Najwyższej. Pięknie można ją przedstawić dzieciom na podstawie pierwszej części „Opowieści z Narnii”.
Książka i film pod tytułem „Lew, czarownica i stara szafa” ukazują, jak ofiara Aslana, czyli oddanie życia niewinnej osoby, owocuje odkupieniem tego, który postąpił źle. Lew Aslan przełamał złe moce, jego męczeńska śmierć, choć wydawała się być naiwną ofiarą, poddaniem się bez walki, stała się wielkim zwycięstwem nad rządami zła. Okazała się też śmiercią, która prowadzi do nowego życia, zmartwychwstania ciała. Aslan zginął, aby ktoś inny mógł żyć. A ponieważ to uczynił, nie umarł do końca, ale powstał z martwych.
Lubię wracać do fragmentu, kiedy Łucja i Zuzanna chcą towarzyszyć Aslanowi, który mówi, że miła mu będzie czyjaś obecność. Ale ta niewieścia troska kończy się za chwilę, bo dalej Aslan musi iść już sam. Dziewczynki z ukrycia obserwują jego mękę: związanie, ogolenie pięknej grzywy, męczenie i lekceważenie, szydzenie. Po odejściu zgrai oprawców opłakują śmierć Aslana, mają poczucie, że wszystko się skończyło. Za chwilę jednak są świadkami cudu: wielki kamienny stół przełamuje się i ukazuje się w blasku znów żywy Wielki Lew Aslan. Sami oprawcy nie wiedzieli, że ta śmierć nie może być ostateczna, bo nie pamiętali wszystkiego, co głoszą starodawne opowieści. Ich wiedza nie ogarniała tajemnicy okupienia win śmiercią niewinnego. Edmund, brat Łucji i Zuzanny, zdradził, uległ pysze, łakomstwu, kłamał i naraził innych na niebezpieczeństwo, ale śmierć Aslana dała mu szansę na nowe życie. Zostały mu odpuszczone jego winy, wyraził żal, gotowość do poprawy i uzyskał przebaczenie tych, których skrzywdził.
Dziecko wprowadzone w świat wartości chrześcijańskich łatwo dostrzega analogię w tej historii do Ewangelii. Natomiast dziecku nierozumiejącemu historii naszego Zbawiciela te obrazy mogą tę tajemnicę przybliżyć i pomóc zrozumieć. Opisy cierpienia, ich widok w adaptacji filmowej mogą być lekcją wprowadzającą w prawdy wiary. To nie straszenie, to konieczna wizualizacja ofiary, aby ją przyjąć, uznać i docenić. W dzieciach czasem pojawia się pytanie, po co to wszystko. To Pan Jezus nie mógł inaczej? C. S. Lewis w swoich opowieściach świetnie ilustruje odpowiedź na te dylematy. Potrzebna była ofiara, aby osłabić zło, choć walka ze złem trwa i będzie trwać, ale śmierć przestała być ostatecznością, bo każdy, kto przyjmie tajemnicę tej ofiary, będzie żył wiecznie i nawet uśmiercony przez zło nie umrze na wieki.
Warto w Wielkim Poście przyjrzeć się lekturze i filmowi I części „Opowieści z Narnii”. Polecam też lekturę VII części, pod tytułem „Ostatnia bitwa” - tam możemy doświadczyć otwartych drzwi do wieczności i spotkań z fałszywymi prorokami, którzy poprzedzają ostateczne przyjście Aslana, a także przyjrzeć się tym, którzy w swoim zaślepieniu tych otwartych drzwi nie mogą za nic dojrzeć.

www.filaryzycia.pl

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Po 4 października w Polsce nastał 15 października, czyli... dni, których nie było

Niedziela Ogólnopolska 41/2022, str. 36-37

[ TEMATY ]

kalendarz

Adobe Stock, montaż: A. Wiśnicka

Jaki jest najprostszy sposób na oblanie studenta historii? Wystarczy zadać mu pytanie: co wydarzyło się w Polsce między 5 a 14 października 1582 r.? Sęk w tym, że nic się wtedy nie wydarzyło, ponieważ takie daty nie istnieją.

Kiedy Juliusz Cezar wprowadzał w imperium rzymskim w 45 r. przed Chr. reformę kalendarza, nie zdawał sobie sprawy, że jest ona obarczona pewnym błędem. Zakładano, że rok słoneczny trwa 365 i ćwierć dnia, gdy tymczasem jest on o 11 minut i 14 sekund dłuższy. Różnica ta dla Rzymian była błaha, jednak po każdych 128 latach powiększała się o cały dzień.
CZYTAJ DALEJ

Abp Guzdek: Wspólnota uczestniczy w liturgii, ale nie może jej dowolnie aranżować

2026-10-04 17:51

[ TEMATY ]

Abp Józef Guzdek

Karol Porwich

„Jeżeli przyjmuję Chrystusa, który oddał za mnie życie, to moje życie również powinno stawać się darem dla innych” - mówił abp Józef Guzdek podczas Archidiecezjalnego Dnia Eucharystii w Sokółce. 4 października metropolita białostocki przewodniczył Mszy św. przy ołtarzu polowym przed kolegiatą św. Antoniego. Zachęcał do pogłębienia wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa, troski o liturgię oraz modlitwy za kapłanów i o nowe powołania.

W homilii abp Guzdek podkreślił, że znajomości gestów i postaw liturgicznych musi towarzyszyć wiara w obecność Jezusa pod postaciami chleba i wina. Przyjmowanie Komunii św. powinno prowadzić do przebaczenia, służby i miłości, także wobec nieprzyjaciół. „Nie wystarczy przychodzić do kościoła i uczestniczyć w pięknej liturgii oraz przyjmować Komunię Świętą. Eucharystia ma przemienić nasze życie” - zaznaczył. Jej owocem powinno być, jak wyjaśnił, życie podobne do życia Chrystusa, otwarte na innych i wolne od pogardy oraz nienawiści.
CZYTAJ DALEJ

Abp Guzdek: Wspólnota uczestniczy w liturgii, ale nie może jej dowolnie aranżować

2026-10-04 17:51

[ TEMATY ]

Abp Józef Guzdek

Karol Porwich

„Jeżeli przyjmuję Chrystusa, który oddał za mnie życie, to moje życie również powinno stawać się darem dla innych” - mówił abp Józef Guzdek podczas Archidiecezjalnego Dnia Eucharystii w Sokółce. 4 października metropolita białostocki przewodniczył Mszy św. przy ołtarzu polowym przed kolegiatą św. Antoniego. Zachęcał do pogłębienia wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa, troski o liturgię oraz modlitwy za kapłanów i o nowe powołania.

W homilii abp Guzdek podkreślił, że znajomości gestów i postaw liturgicznych musi towarzyszyć wiara w obecność Jezusa pod postaciami chleba i wina. Przyjmowanie Komunii św. powinno prowadzić do przebaczenia, służby i miłości, także wobec nieprzyjaciół. „Nie wystarczy przychodzić do kościoła i uczestniczyć w pięknej liturgii oraz przyjmować Komunię Świętą. Eucharystia ma przemienić nasze życie” - zaznaczył. Jej owocem powinno być, jak wyjaśnił, życie podobne do życia Chrystusa, otwarte na innych i wolne od pogardy oraz nienawiści.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję