Reklama

Chcą korespondować

„Niedzielna” rubryka „Chcą korespondować” cieszy się bardzo dużą popularnością. Każdego dnia do naszej redakcji w Częstochowie przychodzi nowa porcja listów od osób, które poszukują przyjaciół i chcą na łamach „Niedzieli” umieścić swój anons lub zamierzają nawiązać kontakt z osobami, których korespondencja już została wydrukowana. Ze względu na to, że liczba zgłoszeń przerasta możliwości cotygodniowej stałej rubryki „Chcą korespondować”, zdecydowaliśmy się oddać tym razem całą kolumnę „Niedzieli” na korespondencję Czytelników poszukujących przyjaciół.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

5208. Czytelniczka

Jestem osobą samotną, na rencie, mam 52 lata. Mam pogodne usposobienie, lubię ludzi. Dlaczego samotność jest dla mnie tak bardzo trudna?

5209. Anna z woj. łódzkiego

Mam 57 lat, jestem samotną katoliczką, na świadczeniu przedemerytalnym. Cenię w życiu szczerość i uczciwość. Chciałabym poznać osoby z kraju i z zagranicy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

5210. Zofia z Małopolski

Drodzy Czytelnicy „Niedzieli”, proszę Was o pomoc. Szukam książki Br. Mariana Adamczyka „Ukryte Życie Jezusa Chrystusa”, zwrócę koszt. Chodzi mi także o pieśń zaczynającą się od słów: „Któż to jest Która w tej śnieżnej odzieży/w błękitnym płaszczu promienistym czołem/na ziemię naszą lotem strzały bieży/u stóp księżyca opasana kołem…”. Chętnie wymienię się innymi pieśniami.

5211. Roman z Wielkopolski

Mam 42 lata, pochodzę z Kujaw. Pracuję. Jestem kawalerem, z wykształceniem średnim, praktykującym katolikiem. Interesuję się ekologią, lubię wieś i małe miasteczka. Kocham Boga i ludzi. Szukam przyjaciół do korespondencji, a być może wśród nich znajdę też kogoś na dobre i na złe.

5212. Ania z Wrocławia

Mam 32 lata, moje zainteresowania to: wycieczki, filmy, książki.

5213. Jomika

Nawiążę korespondencję z rówieśnikami z ciekawych zakątków Polski. Mam 28 lat, lubię podróże i fotografię. Może poznam również kogoś chętnego do wyjazdu na spotkanie Taizé…

5214. Grzegorz z woj. lubelskiego

Reklama

Jestem samotnym kawalerem, miłym i życzliwym katolikiem. Bardzo proszę o korespondencję od osób, które podobnie jak ja doświadczyły krzywdy ze strony rodziny i otoczenia i pragną podzielić się swoimi problemami oraz szukają zrozumienia, wsparcia, a także wzajemnej pomocy.

5215. Czytelnik z Mazowsza

Jestem katolikiem stanu wolnego. Mam 43 lata, wykształcenie średnie. Bardzo lubię przyrodę. Mam pozytywne nastawienie do życia. Cenię uczciwość i prawdomówność. Szukam bratniej duszy, czekam na listy.

5216. Seniorka z Legnicy

Skończyłam 70 lat, a ciągle jeszcze chciałabym poznawać nowych ludzi i nawiązywać przyjaźnie. Po ukończeniu studiów pracowałam jako nauczycielka, a także jako prasowa korektorka. Zawsze także działałam społecznie, co czynię do tej pory. Moje zainteresowania poza literaturą to: muzyka tzw. poważna, malarstwo, turystyka górska i polityka. Gdyby ktoś w odpowiednim wieku miał podobne zainteresowania, to proszę do mnie napisać.

5217. Czytelnik z Olkusza

Jestem osobą samotną, po pięćdziesiątce. Szukam przyjaciół z okolic Olkusza w celu ciekawego spędzania wolnego czasu.

5218. Czytelniczka z woj. kujawsko-pomorskiego

Jestem katoliczką i już prawie 40 lat żyję na tym pięknym świecie. Niestety, dotąd nie spotkałam mojej drugiej połówki. Szukam jej ciągle i być może uda mi się to za pomocą tej rubryki. Cenię ludzi z humorem i sama staram się mieć dystans do siebie i życia. Myślę sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych, bo przecież u Boga wszystko jest możliwe. Dlatego nie tracę nadziei. Mogę korespondować również drogą internetową.

5219. Małgorzata z Dolnego Śląska

Mam 29 lat, jestem na rencie. Poznam przyjaciół, uczciwych i zaradnych, praktykujących katolików. Mogę korespondować przez Internet.

5220. Krzysztof

Reklama

Emerytowany nauczyciel, kawaler, nawiąże znajomość z osobami pogodnymi, chcącymi wspólnie podziwiać wielkie dzieła Boże i dziękować za nie oraz pomagać sobie wzajemnie i bliźnim.

5221. Krzysiek z woj. śląskiego

Jestem osobą niepełnosprawną, chciałbym, by napisała do mnie osoba, która by mnie zrozumiała i zaakceptowała takim, jaki jestem, mimo mojej niepełnosprawności. Mam 55 lat.

5222. Piotr z Kielecczyzny

Jestem kawalerem, na rencie. Mam 48 lat. Moi rodzice już nie żyją. Chciałbym poznać kogoś o dobrym sercu, może też na rencie, z woj. świętokrzyskiego.

5223. Czytelniczka z Częstochowy

Pedagog, lat 46, mistrzyni tańca, dusza artystyczna. Dzieci wyjechały, zostałam sama. Ważny dla mnie jest Bóg i uczciwość. Poznam osobę, która tak jak ja jest sama.

5224. Jerzy

Jestem 66-letnim dobrym i uczciwym człowiekiem, praktykującym katolikiem, po przejściach (rozwiedzionym), bardzo załamanym. Chciałbym nawiązać kontakt z osobą mieszkającą w Kielcach lub w pobliżu, bratnią duszą. Cenię dobroć i spokój, lubię przyrodę. Mam wykształcenie zawodowe.

5225. Dominika

Mam 15 lat, jestem osobą wierzącą i szczerą. Lubię słuchać muzyki, ale najbardziej lubię rysować. Chciałabym korespondować z osobami w podobnym wieku.

5226. Czytelnik z woj. śląskiego (Beskidy)

Jestem wdowcem na emeryturze, wierzącym katolikiem, po osiemdziesiątce. Kocham piękno przyrody, aktywne życie, pracę w ogrodzie, wycieczki, taniec. Poszukuję przyjaźni, gdyż czasem smutno nawet przy modlitwie. Chętnie nawiążę kontakt z osobami z bliskich okolic, ale nie tylko.

5227. Czytelniczka z Podkarpacia

Jestem panną, mam 40 lat, wyższe wykształcenie, pracuję. Jestem osobą wierzącą, nieśmiałą, o spokojnym usposobieniu. Szukam bratniej duszy.

5228. Tomasz z Kanady

Reklama

Jestem praktykującym katolikiem, pracuję jako lekarz w Kanadzie. Pragnę nawiązać korespondencję z osobą o pogodnym usposobieniu, która tak jak ja wyznaje tradycyjne wartości chrześcijańskie, lubi czytać, chce założyć rodzinę i stworzyć w niej atmosferę ciepła i miłości.

5229. Jerzy z woj. lubelskiego

Mam 55 lat, lubię dobrą książkę i dobry film. Jestem pogodnym optymistą.

5230. Danuta

Jestem 61-letnią wdową, katoliczką. Dokucza mi samotność. Mam wszechstronne zainteresowania, szczególnie interesuje mnie psychologia. Lubię naturę, spacery, podróże, spokojną muzykę. U ludzi szukam wartości chrześcijańskich. Chętnie poznam osoby z kraju i zagranicy.

5231. Karol

Jestem 36-letnim kawalerem. Poszukuję zrozumienia, życzliwości, przyjaźni i tym też chcę się dzielić. Dotyczy to również miłości, której także potrzeba. Zapraszam do rozszerzania Różańca św. oraz kultu Bożego Miłosierdzia, i do łowienia innych dla Pana Boga i Jego królestwa. Ubogacajmy i miłujmy się. Oczekuję poważnych odpowiedzi.

5232. Krystyna z Warszawy

63-letnia emerytka, wdowa, wykształcenie wyższe, bardzo samotna, pozna osoby do wspólnego spędzania wolnego czasu, najlepiej z okolic Warszawy.

Uwaga! Czytelnicy nawiązują kontakty z osobami ogłaszającymi się na własną odpowiedzialność.
Aleksandra

Oczekujemy na listy pod adresem:
„Niedziela”, ul. 3 Maja 12
42-200 Częstochowa.
Na kopercie należy napisać: „Listy”
redakcja@niedziela.pl

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święty Anzelm z Canterbury

Niedziela Ogólnopolska 40/2009, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Anzelm

pl.wikipedia.org

Święty Anzelm z Canterbury

Święty Anzelm z Canterbury
Drodzy Bracia i Siostry! W Rzymie na Awentynie znajduje się opactwo benedyktyńskie św. Anzelma. Jako siedziba Instytutu Studiów Wyższych oraz opactwa prymasa benedyktynów skonfederowanych, stanowi ono miejsce, które łączy w sobie modlitwę, naukę i zarządzanie, czyli te trzy płaszczyzny aktywności, które cechują życie Świętego, któremu opactwo jest dedykowane: Anzelmowi z Aosty, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Liczne inicjatywy, podjęte zwłaszcza przez diecezję Aosty z okazji tej rocznicy, ukazały zainteresowanie, które nadal budzi ten średniowieczny myśliciel. Jest on znany również jako Anzelm z Bec i Anzelm z Canterbury, ponieważ związany był w tymi miastami. Kim jest ta osobistość, z którą trzy miejsca, oddalone od siebie i znajdujące się w trzech różnych krajach - we Włoszech, we Francji i w Anglii - czują się szczególnie związane? To mnich o intensywnym życiu duchowym, znakomity wychowawca młodzieży, teolog o niezwykłych zdolnościach spekulatywnych, mądry zarządca i niezłomny obrońca „libertas Ecclesiae” - wolności Kościoła. Anzelm jest jedną z wybitnych osobowości średniowiecza, potrafił połączyć wszystkie te przymioty dzięki głębokiemu doświadczeniu mistycznemu, które zawsze kierowało jego myślą i działalnością. Św. Anzelm urodził się w 1033 r. (lub na początku 1034 r.) w Aoście jako pierworodny syn znamienitej rodziny. Jego ojciec był człowiekiem szorstkim, oddającym się rozkoszom życia i trwoniącym swój majątek; matka zaś to kobieta szlachetnych obyczajów i głębokiej pobożności (por. Eadmero, „Vita s. Anselmi”, PL 159, col. 49). To matka zajęła się wczesną humanistyczną i religijną formacją syna, którego następnie powierzyła benedyktynom z przeoratu w Aoście. Anzelm, który jako dziecko - jak opowiada jego biograf - wyobrażał sobie, że dobry Bóg zamieszkuje wysokie, ośnieżone szczyty Alp, miał pewnej nocy sen, że wysłano go do tego wspaniałego królestwa samego Boga, który długo i serdecznie z nim rozmawiał, po czym poczęstował go „śnieżnobiałym chlebem” (tamże, col. 51). Sen ten pozostawił w nim przekonanie, że został powołany do wypełnienia szczytnej misji. Gdy miał piętnaście lat, poprosił o przyjęcie do Zakonu Benedyktynów, ojciec jednak całą swoją władzą sprzeciwił się temu i nie ustąpił nawet wtedy, gdy ciężko chory syn, czując, że koniec jest bliski, błagał o zakonny habit jako ostatnią pociechę. Anzelm powrócił do zdrowia, a potem, po przedwczesnej śmierci matki, przeżywał czas moralnego zagubienia: zaniedbał naukę i porwany ziemską namiętnością, stał się głuchy na napomnienia Boga. Porzucił dom i zaczął włóczęgę po Francji w poszukiwaniu nowych przeżyć. Trzy lata później, gdy dotarł do Normandii, udał się do opactwa Benedyktynów w Bec, przyciągnięty sławą Lanfranka z Pawii, przeora klasztoru. Było to dla niego spotkanie opatrznościowe i decydujące o dalszym jego życiu. Anzelm z zapałem podjął studia pod kierunkiem Lanfranka i w krótkim czasie stał się nie tylko ulubionym uczniem, ale również powiernikiem mistrza. Zapłonęło w nim na nowo jego powołanie zakonne i - po starannym rozważeniu - w wieku 27 lat wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Asceza i studium otworzyły przed nim nowe horyzonty, pozwalając mu odkryć na nowo, i to w znacznie większym stopniu, tę zażyłość z Bogiem, jaką miał jeszcze jako dziecko. Gdy w 1063 r. Lanfrank został opatem w Caen, Anzelm, po trzech zaledwie latach życia monastycznego, mianowany został przeorem klasztoru w Bec i mistrzem klauzurowej szkoły, wykazując się zdolnościami wychowawczymi. Nie lubił metod autorytarnych, porównywał młodych ludzi do małych roślin, które rosną lepiej, kiedy nie są zamknięte w pomieszczeniach, i pozostawiał im „zdrową” swobodę. Był bardzo wymagający wobec samego siebie i wobec innych, gdy chodziło o przestrzeganie wymogów życia monastycznego, lecz zamiast narzucać dyscyplinę, stosował perswazję. Po śmierci opata Erluina, założyciela opactwa w Bec, w lutym 1079 r. Anzelm wybrany został jednogłośnie na jego następcę. Tymczasem wielu mnichów wezwano do Canterbury, by zanieść braciom zza kanału La Manche odnowę, jaka dokonywała się na kontynencie. To dzieło spotkało się z dobrym przyjęciem do tego stopnia, że Lanfrank z Pawii, opat Caen, został nowym arcybiskupem Canterbury i poprosił Anzelma o pozostanie z nim na jakiś czas, aby uczyć mnichów i pomóc mu w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego wspólnota kościelna po najeździe Normanów. Pobyt Anzelma okazał się bardzo owocny, zaskarbił on sobie sympatię i szacunek tak, iż po śmierci Lanfranka wybrano go na jego następcę na stolicy arcybiskupiej w Canterbury. Sakrę biskupią przyjął uroczyście w grudniu 1093 r. Anzelm przystąpił od razu energicznie do walki o wolność Kościoła, odważnie domagając się niezależności władzy duchowej od władzy doczesnej. Bronił Kościoła przed bezprawną ingerencją władz politycznych, przede wszystkim królów Wilhelma Rudego i Henryka I, zachętę i poparcie znajdując u papieża, któremu okazywał zawsze śmiałe i serdeczne oddanie. Wierność tę przypłacił w 1103 r. nawet goryczą wygnania ze swej stolicy w Canterbury. Dopiero w 1106 r., gdy król Henryk I wyrzekł się roszczeń udzielania kościelnej inwestytury oraz ściągania podatków kościelnych i konfiskaty mienia Kościoła, Anzelm mógł powrócić do Anglii, radośnie witany przez duchowieństwo i lud. Tak szczęśliwie zakończyła się walka, jaką stoczył orężem wytrwałości, dumy i dobroci. Ten Święty Arcybiskup, który budził wokół siebie podziw, gdziekolwiek się udał, ostatnie lata swego życia poświęcił przede wszystkim moralnej formacji duchowieństwa i intelektualnym badaniom zagadnień teologicznych. Zmarł 21 kwietnia 1109 r., słuchając słów Ewangelii czytanej tego dnia podczas Mszy św.: „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole” (Łk 22, 28-30). W ten sposób spełnił się sen o tej tajemniczej uczcie, który w dzieciństwie miał na samym początku swej drogi duchowej. Jezus, który zaprosił go, by siadł przy Jego stole, przyjął św. Anzelma po śmierci do wiecznego królestwa Ojca. „Błagam Cię, Boże, obym mógł Cię poznać, obym Cię kochał, bym mógł się Tobą radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale postępuję naprzód, aż nadejdzie to w pełni” („Proslogion”, rozdz. 14). Modlitwa ta pozwala zrozumieć mistyczną duszę tego wielkiego Świętego okresu średniowiecza, twórcy teologii scholastycznej, któremu tradycja chrześcijańska przyznała tytuł „Doctor Magnificus”, ponieważ żywił gorące pragnienie zgłębiania tajemnic Bożych, z pełną świadomością jednak, że droga poszukiwania Boga nigdy się nie kończy, przynajmniej na tej ziemi. Jasność i logiczny rygoryzm jego myśli zawsze miały na celu „wzniesienie duszy do kontemplacji Boga” (tamże, „Proemium”). Stwierdził on wyraźnie, że ten, kto chce uprawiać teologię, nie może liczyć jedynie na swą inteligencję, ale musi pielęgnować jednocześnie głębokie przeżywanie wiary. Działalność teologa, według św. Anzelma, rozwija się więc w trzech etapach: wiara - bezinteresowny dar od Boga, który należy przyjąć z pokorą; doświadczenie - które polega na wcieleniu słowa Bożego we własnym codziennym życiu; wreszcie prawdziwe poznanie - które nigdy nie jest owocem ascetycznego rozumowania, lecz kontemplatywną intuicją. Jak najbardziej aktualne pozostają także dziś w tej materii, dla zdrowych badań teologicznych i dla każdego, kto chciałby zgłębić prawdę wiary, jego słynne słowa: „Nie próbuję, Panie, przeniknąć Twojej głębi, gdyż w żadnym razie nie przyrównuję do niej mego intelektu; pragnę jednak, przynajmniej do pewnego stopnia, zrozumieć Twoją prawdę, w którą wierzy i którą kocha moje serce. Nie staram się bowiem zrozumieć, abym uwierzył, ale wierzę, bym zrozumiał” (tamże, 1). Drodzy Bracia i Siostry, miłość do prawdy i nieustanne pragnienie Boga, które naznaczyły całe życie św. Anzelma, niech będą dla każdego chrześcijanina bodźcem do niezmordowanego poszukiwania coraz głębszej jedności z Chrystusem - Drogą, Prawdą i Życiem. Oprócz tego gorliwość, pełen odwagi zapał, który wyróżniał jego pasterską działalność i który przysporzył mu czasem niezrozumienia, goryczy, a nawet wygnania, niech będzie zachętą dla pasterzy, osób konsekrowanych i wszystkich wiernych, by kochać Kościół Chrystusowy, modlić się, pracować i cierpieć dla niego, nie porzucając go nigdy ani nie zdradzając. Niechaj wyjedna nam tę łaskę Dziewica Matka Boża, do której św. Anzelm żywił czułe i synowskie nabożeństwo. „Maryjo, Ciebie serce moje chce miłować - pisze św. Anzelm - Ciebie język mój pragnie żarliwie sławić”.
CZYTAJ DALEJ

IPN: w Woli Ostrowieckiej na Wołyniu odnaleziono szczątki ofiar mordu na Polakach

2026-04-21 18:07

[ TEMATY ]

rzeź Woli

Autorstwa Mariusz Gierus/commons.wikimedia.org

Pomnik „Rzeź Wołyńska” w Domostawie

Pomnik „Rzeź Wołyńska” w Domostawie

Na terenie dawnego gospodarstwa Strażyca w Woli Ostrowieckiej, w miejscu, gdzie ukraińscy nacjonaliści w sierpniu 1943 r. dokonali zbiorowego mordu na Polakach, odnaleziono nieznaną dotychczas mogiłę zbiorową — poinformował we wtorek IPN.

Instytut Pamięci Narodowej przekazał na platformie X, że w pierwszym dniu prac poszukiwawczych prowadzonych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej odnaleziono szczątki ofiar zbrodni.
CZYTAJ DALEJ

Ks. Michał Olszewski rozważa kroki prawne przeciwko Donaldowi Tuskowi

2026-04-21 22:11

[ TEMATY ]

Ks. Michał Olszewski

Donald Tusk

Księża Sercanie

Ks. Michał Olszewski. Zdjęcie archiwalne

Ks. Michał Olszewski. Zdjęcie archiwalne

Obrońcy ks. Michała Olszewskiego szykują pozwy przeciwko premierowi. To reakcja na publiczne oskarżenia, jakie Donald Tusk kierował w stronę kapłana. Twierdził, że środki na jego obronę pochodzą z giełdy kryptowalut i przeszły przez organizacje o charakterze politycznym.

– 450 tys. zł wpłacono Fundacji Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobro. Część z tych środków przeznaczono na prawników obrońców Dariusza Mateckiego i księdza Michała Olszewskiego – stwierdził szef rządu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję