Reklama

Krajobraz pieści oko

Każdy jest inny, każdy jednak - z różnych powodów - godny polecenia. Ludzi w większych grupach spotyka się tu na ogół tylko w sezonie, w długie weekendy. Poza sezonem o spokój, który sprzyja obserwacjom dzikiej przyrody, tu nietrudno. Czas spędzony w każdym z tych trzech parków to czysta przyjemność

Niedziela Ogólnopolska 30/2012, str. 36-37

Roztoczańskie pola
Archiwum: Roztoczański Park Narodowy

Roztoczańskie pola<br>Archiwum: Roztoczański Park Narodowy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z trzech parków narodowych położonych w środkowo-wschodniej Polsce o spokój najłatwiej w Poleskim Parku Narodowym, położonym z dala od większych miast, najtrudniej w Świętokrzyskim Parku Narodowym, miejscu weekendowych wypadów mieszkańców pobliskich Kielc. Park Roztoczański to strefa przejściowa.

Przed jesiennymi odlotami

Reklama

W Poleskim Parku Narodowym nie można się nudzić. Miło jest posiedzieć nad śródleśnym jeziorkiem lub podpatrzeć żerujące wśród mokradeł żurawie - symbol parku, co ułatwiają wieże widokowe i specjalne czatownie. Najlepiej wybrać się tu, gdy po niebie szybuje najwięcej ptaków, a bagienne okolice urozmaicają kwiaty. Największym mieszkańcem poleskich bagien jest łoś, ale znacznie łatwiej zaobserwować sarny i jelenie. Poleski Park Narodowy to idealne miejsce na wypoczynek szczególnie dla tych, którym nie potrzeba wiele oprócz śpiewu ptaków, obserwacji ich lotów oraz spacerów i wędrówek przez dzikie bagienne lasy i moczary. Gromady żurawi zbierające się na Bagnie Bubnów przed jesiennymi odlotami robią wrażenie.
Cenne w parku, nazywanym polską miniaturą tundry i lasotundry, są tzw. torfowiska przejściowe, rozwijające się przy zarastających jeziorach typu krasowego. Ich powstanie związane jest z występowaniem w podłożu skał węglanowych, z zalegającymi na nich mułami i piaskami, które powodują zatrzymywanie wody na powierzchni.
Siedzibę dyrekcji Poleskiego Parku Narodowego umieszczono w Urszulinie, osadzie przy trasie Lublin - Włodawa, skąd najlepiej wyruszać na wędrówki po parku. Dobrym miejscem wypadowym jest też Sosnowica, wieś na północnych obrzeżach Poleskiego Parku Narodowego, z którą wiąże się romantyczny epizod z życia Tadeusza Kościuszki. W 1775 r. został on nauczycielem trzech córek Józefa Sosnowskiego, hetmana polnego litewskiego. Kościuszko zakochał się ze wzajemnością w jednej z nich. „Synogarlice nie dla wróbli, a magnackie córki nie dla byle szlachetki” - miał mu jednak powiedzieć hetman.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kolorowe pasy pól

Reklama

Roztocze zachwyca i fascynuje. Wąskie pasma pól, ciągnące się wzdłuż pofałdowanych wzniesień, z samotnymi gruszami, lasy, skałki, wąwozy i strumienie o czystej wodzie. Większość parku pokrywają lasy. Buki dochodzą do 35 m, a jodły do 50 m wysokości. Roztoczański Park Narodowy chroni najcenniejsze fragmenty rozległego Roztocza.
Siedzibę dyrekcji Roztoczańskiego Parku Narodowego nieprzypadkowo umieszczono w Zwierzyńcu, nazywanym ze względu na okazałą roślinność miastem-ogrodem. Arcyciekawie jest tu nawet w miejskim parku, gdzie rosną rzadkie gatunki drzew - brzozy papierowe, dęby, modrzewie i platany i stoi kamień upamiętniający wyniszczenie szarańczy wędrownej, która spowodowała ogromne straty na tych ziemiach w XVIII wieku. To jeden z nielicznych na świecie pomników związanych z owadami (w pobliżu, w Szczebrzeszynie, jest zresztą pomnik - chrząszcza…).
Sprzed siedziby dyrekcji Roztoczańskiego Parku Narodowego trzeba wybrać się do Rezerwatu Bukowa Góra, ścieżką prowadzącą przez bory sosnowy i jodłowy oraz buczynę karpacką - lasy chyba najpiękniejsze na całym Roztoczu. Rosnące tu jodły osiągają największe w Polsce rozmiary. Z polany na szczycie góry rozciąga się niezapomniany widok na kolorowe pasy pól i okoliczne wzniesienia.
W pobliżu Zwierzyńca zwraca uwagę malowniczy kompleks stawów Echo, w sąsiedztwie których znajduje się ostoja konika polskiego, potomka tarpana, dzikiego konia, który wymarł pod koniec XIX wieku. Koniki żyją tu w warunkach półnaturalnych. W okolicy nietrudno natknąć się na jelenie, sarny, dziki, ryjówki czy chociażby ślady po nich. O mieszkających w okolicy rysiach, borsukach i bobrach można poczytać w folderach dostępnych w dyrekcji parku.

W Puszczy Jodłowej

Reklama

Żeby zobaczyć wszystko, co warte zobaczenia w Świętokrzyskim Parku Narodowym, trzeba zostać tu na dłużej. Wspiąć się na Łysicę, najwyższą tutejszą górę, spojrzeć na Kamiennego Pielgrzyma i podziwiać ginące już lasy modrzewiowo-jodłowe. Ze Świętej Katarzyny, u wejścia do parku, malowniczym szlakiem przez Łysicę można dojść w kilka godzin do klasztoru na Świętym Krzyżu (zbudowanego ok. 1113 r., którego fundatorem był Bolesław III Krzywousty).
Wielu jednak wybiera historyczną Drogę Królewską, wiodącą z Nowej Słupi, którą pątnicy wędrują już kilkaset lat. Gdy wędrowiec, zmęczony wspinaczką, wychodzi nagle z lasu na płaskie partie podszczytowe, spotyka go nagroda. Jest nim imponujący widok klasztoru, od wieków przyciągającego relikwiami Krzyża Świętego. Święty Krzyż, na którym bywali królowie, był tak sławny jak obecnie Częstochowa.
Ze Świętej Katarzyny, urokliwej turystycznej osady, można wybrać się też pieszo szlakiem w stronę Bodzentyna. W połowie drogi warto zwrócić uwagę na Czarny Las, rezerwat ze wspaniałymi jodłami, bukami, lipami drobnolistnymi i olszą czarną. Same góry zbudowane są z twardych skał, które jednak uległy w ciągu wieków zniszczeniu. Dokonała tego woda zamarzająca i rozmarzająca w skalnych szczelinach. Z pękających skał tworzyły się głazy, które dziś - w formie tzw. gołoborzy- możemy oglądać m.in. na stokach Łysicy. To jedna z wielu atrakcji Świętokrzyskiego Parku Narodowego.

* * *

Mówi Wojciech Świątkowski - dyrektor Świętokrzyskiego Parku Narodowego:
W naszym parku najcenniejsze są gołoborza i unikatowa Puszcza Jodłowa. Ale cenne są też hektary łąk śródleśnych, które pielęgnujemy, bo warto, choćby ze względu na cenne storczyki. Sporo unikatowych rzeczy da się w parku zobaczyć ze szlaku. Puszczę, gołoborza, ale także rzadkie rośliny. Wart odwiedzenia jest szlak ze Świętej Katarzyny do Bodzentyna. Wybudowaliśmy specjalne pomosty, z których sporo widać. Najwięcej w maju i czerwcu, gdy przyroda wchodzi w czas rozkwitu. Na wycieczki najlepiej wybierać się o świcie, zwłaszcza samotnie: da się wtedy zobaczyć i usłyszeć najwięcej.
(W. D.)

Mówi Tadeusz Grabowski - wicedyrektor Roztoczańskiego Parku Narodowego:
Choć wielu kojarzy Roztocze z pagórkowatymi łąkami i polami, 90 proc. powierzchni naszego parku stanowią lasy. Kto dobrze pozna te okolice, wie, że Roztocze trudno porównać z jakąkolwiek inną krainą. Wyróżnia nas hodowla konika polskiego, który żyje u nas w dwóch ostojach: zachowania i doskonalenia rasy, z której znani jesteśmy szeroko na świecie. Z dużą uwagą zajmujemy się na co dzień też edukacją. Prowadzimy ją w ośrodku edukacyjno-muzealnym, który odwiedza co roku ok. 120 tys. osób.
(W. D.)

Mówi Ewa Piasecka - wicedyrektor Poleskiego Parku Narodowego:
Nasz park to przede wszystkim cenne torfowiska, łąki i lasy, z unikatowymi zwierzętami i roślinami. Wśród dziesiątków cennych gatunków warto z pewnością wymienić dwa. Pierwszy to żółw błotny, ewenement nie tylko w skali Polski, i cietrzew, który niedawno znów zagościł w poleskim krajobrazie. Dla ornitologów, którzy obserwują ptaki w naturalnych siedliskach, park stanowi raj. A już na pewno niezapomnianym przeżyciem są dla każdego obserwacje sejmików żurawi, na które zapraszamy na przełomie lata i jesieni.
(W. D.)

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kiedy prezydent spotka się z szefami służb? Siemoniak: dostaliśmy zaproszenie

Dostałem w czwartek zaproszenie na 15 stycznia od pana prezydenta, wspólnie z premierem Kosiniakiem-Kamyszem. Zaproszeni są również szefowie czterech służb - przekazał w piątek minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

Pod koniec grudnia wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zwrócili się do prezydenta z wnioskiem, „żeby wspólnie z wszystkimi szefami służb spotkać się i przedstawić plany na 2026 rok, te budżetowe, ale też te których informacja jest oklauzulowana”.
CZYTAJ DALEJ

W tradycji chrześcijańskiej łódź często staje się obrazem wspólnoty

2026-01-02 08:56

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Autor listu stawia miłość wzajemną w centrum życia Kościoła. Źródłem pozostaje miłość Boga, już pokazana w posłaniu Syna. Teraz widać jej owoc we wspólnocie. Miłość brata otwiera przestrzeń zamieszkania Boga. Jan używa czasownika (menō), „trwać”. W tej tradycji oznacza stałe przebywanie, jak w domu. W zdaniu „nikt nigdy Boga nie oglądał” słychać echo Prologu Ewangelii Jana (J 1,18). Niewidzialny Bóg pozwala się rozpoznać w miłości, która działa. Wzajemna miłość sprawia, że Jego obecność staje się realna, a miłość w człowieku dochodzi do pełni (teleioō).
CZYTAJ DALEJ

Proboszcz z Grenlandii: traktujcie nas jak ludzi, a nie kawałek ziemi na sprzedaż

2026-01-09 23:17

[ TEMATY ]

Grenlandia

Adobe Stock

Traktujcie nas przede wszystkim jak ludzi, a nie jak kawałek ziemi na sprzedaż – z takim apelem zwrócił się proboszcz katolickiej parafii w Nuuk na Grenlandii, ks. Tomaž Majcen, komentując deklaracje prezydenta USA o tym, że Stany Zjednoczone potrzebują przejąć Grenlandię ze względów bezpieczeństwa. Słoweński franciszkanin konwentualny w rozmowie z włoską agencją SIR wyraził zaniepokojenie słowami Donalda Trumpa i podkreślił, że „Grenlandia nie jest na sprzedaż”.

„Szczerze mówiąc, tak, martwię się. Dla każdego, kto mieszka tutaj, w Nuuk, słowa ważnego światowego przywódcy, że «Grenlandia jest potrzebna» brzmią dziwnie. Niepokoi mnie, że nasz dom można traktować jako kawałek ziemi, a nie wspólnotę ludzi z rodzinami, tradycjami i wiarą. Ton wielu z tych wypowiedzi był również dosadny, a nawet niepokojący, zwłaszcza gdy mowa była o kontroli lub własności naszej wyspy” – stwierdził proboszcz.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję