Reklama

Jan Paweł II

Epoka papieży misjonarzy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Upadek Państwa Kościelnego (1870 r.) wiązał się z wieloma konsekwencjami dla Kościoła. Jedną z nich była sytuacja demonstracyjnej izolacji polegającej na zamknięciu się papiestwa w ciasnych granicach Watykanu. Werbalnym wyrazem tego stanu rzeczy w dziejach papiestwa był termin, którym określał się papież jako „więzień Watykanu”. Papieże tego okresu kierowali Kościołem powszechnym, ale czynili to z Watykanu, a więc nie opuszczając dobrowolnie granic Wiecznego Miasta. Inspirowali i kierowali działalnością misyjną, ale jej realizatorami byli rozsiani po świecie misjonarze.
Taki stan rzeczy trwał do roku 1929, kiedy to w wyniku układów znanych pod nazwą Paktów Laterańskich powstało Państwo Watykańskie. Uregulowane też zostały sprawy między Kościołem a państwem włoskim. Odtąd papież jako suweren niezależnego, choć skromnego rozmiarami Państwa Watykańskiego, miał pełną swobodę wychodzenia poza jego granice.
Status papieża jako „więźnia Watykanu” przeszedł więc do historii w porządku prawnym. Jednak w praktyce życia kościelnego przetrwał ten stan do II Soboru Watykańskiego. Sobór ten dorzucił do radykalnej przemiany pragmatyki papiestwa jeden jeszcze ważny element, a mianowicie usankcjonował zasadę kolegialności z odpowiedzialnością biskupów nie tylko za powierzony im lokalny Kościół, ale także za Kościół powszechny. Usankcjonowanie przez Sobór zasady kolegialności stało się drugim współczynnikiem tego, co można nazwać eksplozją epoki papieży misjonarzy.

Papież Paweł VI

Reklama

Papieża Montiniego ustawiła historia między dwoma pomnikowymi postaciami papieży, jakimi byli Jan XXIII i Papież z Krakowa. Co prawda, od tego ostatniego dzielił go epizodyczny pontyfikat Jana Pawła I. Pontyfikaty Pawła VI i Jana Pawła II pozwalają w jakimś sensie zestawiać ich ze ze sobą. Papież Paweł VI przy całej swej skromności i pokorze był gigantem pracy. Doprowadził do końca rozpoczęty Sobór, a przez niego dokonał katolickiej rewolucji ekumenicznej, usankcjonował zasady kolegialności i powołał do istnienia Synod Biskupów, ogłaszając motu proprio „Apostolica sollicitudo” (15 września 1965 r.).
Paweł VI do tego ogromu działalności dodał inaugurację wielkiego papieskiego pielgrzymowania. Pierwszą podróż odbył do Ziemi Świętej w 1964 r. Miała ona zabarwienie wybitnie ekumeniczne - spotkanie z patriarchą Atenagorasem - ale i pielgrzymkowo-biblijne. Pozostałe osiem pielgrzymek miało już charakter typowo apostolsko-misyjny, nie wyłączając podróży do Nowego Jorku i wizyty w ONZ (4 września 1965 r.). Była już ona niesieniem Ewangelii na międzynarodowe forum współczesnego świata.
Przedtem był jeszcze Liban i dalekie Indie (2-5 grudnia 1964 r.), potem Kolumbia i Bermudy (1968 r.) i dwie wielkie wyprawy prawdziwie misyjne do Ugandy (1969 r.) oraz ostatnia najdłuższa do Azji: Iran, Pakistan, Filipiny i Samoa (1970). Pozostały jeszcze podróże o charakterze ekumenicznym do Turcji (1967) i Szwajcarii (1969), a wreszcie do Portugalii (1967). Niewiele to, ale dużo, jeżeli zważy się, że Papież kierował Soborem i jego wdrażaniem w życie, jak też ze względu na dramatyczne koleje jego pontyfikatu (Czerwone Brygady i śmierć Aldo Moro).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Błogosławiony Jan Paweł II

Trwający przez 27 lat pontyfikat Papieża z Polski był tak bogaty różnorodnością wydarzeń, że miałoby się chęć go określić wydarzeniem epokowym. Na pewno jednak na miano epopei zasługuje w tym pontyfikacie fenomen jego podróży apostolskich. Już przez sam fakt, że tych podróży było krocie po świecie (104), do Polski (9), do różnych miast włoskich (145), a odwiedzin parafii rzymskich ponad 300. Do tego można by dodać 130 krajów i ok. 900 miejscowości. Jakżeż bogata była mozaika tego świętego podróżowania po świecie.
Ograniczyć się trzeba, oczywiście, do szczegółowszej charakterystyki wielkich 104 podróży apostolskich. Były centralne metropolie świata: Nowy Jork, Waszyngton, Paryż, Madryt, Londyn, Lizbona, Bonn i Budapeszt. Było Rio de Janeiro i Buenos Aires, Sydney i Toronto. Ale były też fawele brazylijskie, leprozoria Indii, rybacy z Wysp Salomona, Indianie z Peru i Ekwadoru, mieszkańcy afrykańskich puszcz i spalonej słońcem Sahary. A w tym kompleksie paradoksów wreszcie i to spotkanie z krańcową prostotą i z biednymi robotnikami, jak również ze środowiskami wybranych elit intelektualnych (wizyta w UNESCO - Paryż 2 czerwca 1980 r.). A przecież to zadziwiające kalendarium apostolskiego podróżowania Papieża Polaka bynajmniej nie wyczerpuje ogromu jego papieskiego apostołowania Kościoła i świata.
Nie udało mu się jednak przełamać - choć bardzo tego pragnął - dwu żelaznych kurtyn imperiów komunistycznych: żelaznej kurtyny Związku Radzieckiego i chińskiego muru Państwa Środka. Ale gdy weźmie się pod uwagę trapiące go kłopoty ze zdrowiem, a z drugiej strony wrogie zakusy nienawistnych Kościołowi i Papieżowi ośrodków, trudno oprzeć się wrażeniu zawartemu w powiedzeniu „Digitus Dei est hic” (jest w tym palec Boży).
A przecież pozostaje jedno jeszcze, i to kto wie, czy na swój sposób nie jest to wyjątkowe pole działalności misjonarskiej Papieża znad Wisły. Tym polem była Polska i polski Kościół. Pierwsze trzy podróże apostolskie do ukochanej Ojczyzny były wyprawami „na pomoc” uciskanej Ojczyźnie i stanowiącemu jej trzon Kościołowi w ich śmiertelnym starciu z nieprzebierającym w środki ateizmem.
Już w tym wspomaganiu Narodu i Kościoła krył się pierwiastek apostolstwa i misyjności. Chodziło bowiem ostatecznie o umocnienie w wierze i wykazanie nonsensu niewiary. Podróże do Ojczyzny po upadku komunizmu miały już wyraźniejszą cechę misyjności. Były po prostu wielkimi katechezami Kościoła „po niewoli” dwu okupacji, które nie mogły nie zostawić śladów na organizmie Narodu i kształcie polskiego katolicyzmu. Dramatem był fakt, że pewna część Narodu zaczęła się sceptycznie odnosić do papieskiej katechizacji (pielgrzymka w 1991 r.). Polski człon apostolskiego pielgrzymowania Papieża był specyficzny, ale odbiegał od kanonów misyjności pojętej jako głoszenie Ewangelii.

Benedykt XVI - teolog misjonarz

Papież Ratzinger późno, bo w wieku 78 lat, rozpoczął swój pontyfikat. Co prawda, parę lat przedtem osiadł w Rzymie jako „żelazny” kardynał Kongregacji Wiary. Tu, przy biurku wybitnego urzędnika kościelnego, spędził całe dojrzałe życie, nieustannie również oddane pracy teologa. Co prawda, odbywał długie podróże zawodowe, ale były to wyprawy teologa, ewentualnie urzędowe.
Ten statyczny okres w jego życiu przypomniał osobiście na początku swego pontyfikatu, który zmienił radykalnie jego styl życia w rytm podróży apostolskich zaplanowanych jeszcze przez swojego poprzednika. I tak, już w sierpniu 2005 r. przybył do Niemiec na XX Światowe Dni Młodzieży. W 2006 r. w maju odwiedził Polskę, w lipcu udał się do Hiszpanii na Światowe Spotkanie Rodzin. We wrześniu odwiedził swą ojczyznę, rok zakończył wyprawą do Turcji. Pierwsza długa podróż apostolska przypadła już na rok 2007 i prowadziła w maju do Brazylii. W tym samym roku we wrześniu Benedykt XVI odwiedził Austrię. Wyjątkowo aktywny był rok 2008. Przypadła na niego w kwietniu podróż do USA. Następną była podróż do Australii na XXIII Światowe Dni Młodzieży w lipcu, a wreszcie we wrześniu podróż do Francji. Rok 2009 przyniósł trzy ważne wyprawy na jakżeż różnych szerokościach świata. Była to podróż w marcu do Kamerunu i Angoli, kolejna w maju objęła Jordanię, Izrael i Palestynę. Ostatnią we wrześniu 2009 r. była podróż do Czech. W roku 2010: w kwietniu Papież odwiedził Maltę, w maju Portugalię, w czerwcu Cypr, we wrześniu Anglię i Szkocję, a w listopadzie Hiszpanię. Równie intensywny był rok 2011. Papież odwiedził w czerwcu Chorwację, w sierpniu Hiszpanię, kiedy to odbyły się XXVI Światowe Dni Młodzieży, we wrześniu Niemcy, a w listopadzie Benin. W marcu 2012 r. był w Meksyku i na Kubie.
Liczący 85 lat Papież odbył dotąd 23 podróże apostolskie obejmujące 4 kontynenty świata (Europa, Afryka, Ameryka, Azja). Jak dla człowieka w podeszłym wieku, po 20 latach dynamicznej pracy w odpowiedzialnej dykasterii Kurii Rzymskiej, o kruchym zdrowiu, przy nawale obowiązków związanych z kierowaniem Kościołem, w oczywisty sposób dopełnia się pierwiastek gorliwej działalności apostolskiej w duszpasterskich podróżach. W konsekwencji więc sektor podróży apostolskich z nieodłącznym elementem głoszenia Ewangelii stanowi dominujący nurt obecnego pontyfikatu i zamyka krąg papieży ostatniej doby, których - poza nazwą sterników Kościoła - określić trzeba jako wielkich misjonarzy świata.

2012-12-31 00:00

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Paweł VI będzie 90 papieżem wyniesionym na ołtarze

[ TEMATY ]

Paweł VI

GRZEGORZ GAŁĄZKA

Paweł VI

Paweł VI

Po beatyfikacji, która nastąpi 19 października, Paweł VI stanie się 90 papieżem wyniesionym na ołtarze. Oprócz 80 świętych, będzie 10 błogosławionych biskupów Rzymu spośród 264, jakich miał Kościół katolicki. Ponieważ Benedykt IX (w XI w.) był papieżem trzykrotnie, daje to łącznie 266 pontyfikatów. Świętymi lub błogosławionymi jest więc niemal jedna trzecia papieży.

Błogosławionymi są: Wiktor III (1086-1087), Urban II (1088-1099), Eugeniusz III (1145-1153), Grzegorz X (1271-1276), Innocenty V (1276), Benedykt XI (1303-1304), Urban V (1362-1370), Innocenty XI (1676-1689), Pius IX (1846-1878) i Paweł VI (1963-1978).
CZYTAJ DALEJ

Polscy metropolici na czuwaniu w Rzymie przed włożeniem paliuszy

2026-06-28 19:56

Vatican Media

Od lewej: abp Andrzej Przybylski, kard. Konrad Krajewski i kard. Grzegorz Ryś

Od lewej: abp Andrzej Przybylski, kard. Konrad Krajewski i kard. Grzegorz Ryś

Masz doświadczenie miłosierdzia, możesz na nie otwierać. Nie masz, to nawet nie próbuj - powiedział kard. Grzegorz Ryś, metropolita krakowski podczas Eucharystii w rzymskim kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika 28 czerwca w trakcie czuwania w intencji nowych metropolitów. Mszy świętej przewodniczył kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki. W koncelebrze był m.in. abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki. Jutro otrzymają oni paliusz z rąk Leona XIV.

Wszyscy trzej metropolici otrzymają w uroczystości Świętych Apostołów Piotra i Pawła, otrzymają z rąk Papieża Leona XIV paliusz, znak jedności z biskupem Rzymu i troski o Lud Boży.
CZYTAJ DALEJ

Z miłości do Chrystusa

2026-06-28 18:32

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Nuncjusz Apostolski w Polsce, abp Antonio Guido Filipazzi, przewodniczył głównym uroczystościom jubileuszu 350-lecia obecności Zakonu Kaznodziejskiego w Tarnobrzegu. W sanktuarium Matki Bożej Dzikowskiej duchowni, mieszkańcy miasta oraz pielgrzymi dziękowali za trzy i pół wieku posługi dominikanów, którzy nieprzerwanie od 1676 roku wpisują się w historię i duchowe dziedzictwo Tarnobrzega.

Jubileusz rozpoczął się procesją z feretronem Matki Bożej Dzikowskiej oraz relikwiami świętych, którą poprowadził z kaplicy Zamku Tarnowskich do dominikańskiego sanktuarium biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję