Bolesławiec, był 10 lutego miejscem modlitwy pod przewodnictwem biskupa pomocniczego Piotra Wawrzynka i świątecznego spotkania dla osób niepełnosprawnych. Było to już XXII Integracyjne Spotkanie Opłatkowe Osób z Niepełnosprawnościami.
Organizatorem tych spotkań jest Powiat Bolesławiecki z udziałem Stowarzyszenia Rodziców Dzieci i Młodzieży Specjalnej Troski. Tak więc hala sportowa I Liceum Ogólnokształcącego w Bolesławcu, na nowo zapełniła się uczestnikami, których znów było około 600. Swoją pomocą przybyłym, służyli sprawnie organizatorzy i wolontariusze.
W imieniu organizatorów, wszystkich przybyłych powitał starosta bolesławiecki Tomasz Gabrysiak.
- Witam wszystkich którzy przybyli na to nasze doroczne święto. Cieszę się że zaczynamy nasze spotkanie od Mszy św., bo będzie ona dla nas jeszcze trochę przedłużeniem zakończonego już co prawda Okresu Bożego Narodzenia – mówił starosta.
Reklama
- Chciejmy się dziś zawierzyć Matce Bożej, bo jutro wspominamy Matkę Bożą z Lourdes, która jest patronką wszystkich chorych. Wiemy że do tego miejsca pielgrzymują ludzie z całego świata, a my chcemy ją dziś prosić o wstawiennictwo za nami, w naszych intencjach, troskach, niemocach, słabościach. Owszem, liturgicznie Okres Bożego Narodzenia jest za nami, ale ta uroczystość odnosi nas do tego wydarzenia przede wszystkim dlatego, że Bóg jest między nami i z nami, zawsze się o nas troszczy i każdego z nas bardzo kocha. I dlatego w takim duchu chcemy przeżywać ten czas modlitwy, prosząc by Bóg dodawał nam sił, zdrowia, byśmy doświadczali swojej bliskości. Szczególnie chcemy modlić się za wszystkich chorych, cierpiących, utrudzonych, ale też za wszystkie rodziny które opiekują się chorymi, które często całe swoje życie poświęcają na troskę i pielęgnację chorych – mówił bp Piotr, gratulując i dziękując organizatorom, za podjęty trud przygotowania tego spotkania.
W homilii, znów zwrócił uwagę na wartość takich spotkań, które jednoczą ludzi. Nawiązał natomiast do wydarzeń z Lourdes z 1858 r. i objawień Maryi, którą 11 lutego czcimy jako Matkę Uzdrowienia Chorych. Przypomniał że w tym wydarzeniu, Bóg pokazuje że jest mu drogi każdy człowiek, że nie opuszcza ludzi ubogich. W przesłaniu, w którym Maryja objawiła się św. Bernardettcie z ubogiej rodziny Soubirous, z przesłaniem do całego świata. Przekazała wyraz Bożej troski o tych, którzy są słabi, samotni, chorzy i to trwa do dzisiaj. Wielu ludzi tam się nawraca.
- Lourdes to miejsce w którym chorzy czują się „u siebie”, bo to miejsce w którym Bóg nie zapomniał o człowieku. To także miejsce szkoły miłości bliźniego, gdyż wielu przyjeżdża tam, aby swoim posługiwaniem, jako wolontariusze służyć ludziom chorym. To swoisty cud bezinteresownej miłości, który dokonuje się także i dzisiaj, tutaj – mówił bp Piotr.
Reklama
Nawiązując zaś do odczytywanego słowa Bożego i słów wzywających do tego by cieszyć się i radować mówił: - Czy można się cieszyć z tego że jest się samotnym, chorym, czasem nie do końca sprawnym, słabym czy starszym? Można by powiedzieć że to nie o mnie te słowa. Ale tak naprawdę powodem do radości nie jest ból, choroba, ale Boży pokój, który w słowie Bożym jest jak rozlewająca się rzeka, a to oznacza Bożą bliskość, bo Bóg ciebie kocha, bo widzi to, co w tobie jest słabe, a ty zawsze możesz się do Niego zwrócić.
Złożył też swoje życzenia: - Jesteśmy wezwani do zaufania, do szukania bliskości Boga, a on podpowie ci właściwe rozwiązanie. Bóg wzywa nas też do odwagi na wzór Maryi. Jesteśmy też wezwani do otwartości na siebie, aby w radości i weselu iść przez życie – życzył wszystkim bp Piotr.
W oprawę muzyczną wydarzenia zaangażowani byli: Chór Miejski Cantate Deo i Miejska Orkiestra Dęta, a w przygotowanie liturgiczne, przedstawiciele osób niepełnosprawnych.
Ponadto podczas spotkania, można było zobaczyć rezultat prac w Warsztatach Terapii Zajęciowej czy też zdjęcia z poprzednich spotkań opłatkowych.
Głównym organizatorem spotkania, jak już wcześniej wspomniano był Powiat Bolesławiecki, a współorganizatorem Stowarzyszenie Rodziców Dzieci i Młodzieży Specjalnej Troski w Bolesławcu. Można tego było dokonać z pomocą i zaangażowaniem szerokiego grona osób. W tym ponad 100. wolontariuszom, wśród których byli uczniowie szkół ponadpodstawowych, harcerze, żołnierze. Wszyscy oni włączyli się w pomoc logistyczną oraz przygotowanie ciepłego posiłku. Nad prawidłowym przebiegiem technicznym imprezy czuwali pracownicy Bolesławieckiego Ośrodka Kultury – Międzynarodowego Centrum Ceramiki w Bolesławcu. Warto podkreślić zaangażowanie wszystkich gmin i ośrodków pomocy społecznej z terenu powiatu, wspólnoty parafialne, organizacje działające na rzecz osób z niepełnosprawnościami, Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, Caritas, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Bolesławcu, a także grona dobrodziejów.
Biskup legnicki prosi o modlitwę w intencji biskupa nominata
Bp Andrzej Siemieniewski skierował do diecezjan zaproszenie do udziału w święceniach nowego biskupa pomocniczego ks. Piotra Wawrzynka. Odbędą się one 15 kwietnia w katedrze o godz. 10.
Za pośrednictwem Nuncjatury Apostolskiej w Polsce 4 marca otrzymaliśmy radosną informację, że papież Franciszek mianował ks. Piotra Wawrzynka biskupem pomocniczym w diecezji legnickiej. Nowy biskup przybywa do nas z Wrocławia, aby głosić z mocą słowo Boże i umacniać Kościół lokalny łaskami płynącymi z celebrowanych sakramentów– czytamy w zaproszeniu.
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
Narodowe Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu/facebook.com
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki nadał odznaczenia państwowe osobom zasłużonym w pielęgnowaniu pamięci o męczeństwa duchowieństwa polskiego w okresie II wojny światowej.
za zasługi w działalności na rzecz kształtowania postaw patriotycznych
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.